POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Na przestrzeni kolejnych rozdziałów pojawiło się wiele ofiar tytułowej Nany, o których czytelnik mógł już zapomnieć. Looseboy lubi jednak zaskakiwać odbiorców swojego dzieła, wprowadzając do historii mocne zwroty akcji. Jednym z nich na pewno jest ponowne pojawienie się Nanao. Chłopaka, który był pierwszą ofiarą Nany na wyspie.
Pierwsze kilkadziesiąt stron mangi to próba dość ogólnikowego wyjaśnienia co działo się z bohaterem przez ten czas. Jego losy ciągle są mocno tajemnicze i służą twórcy do podkręcenia atmosfery niepewności i niepokoju. Po takim wstępie fabuła koncentruje się na sprawie morderstwa jednego z cudownych nastolatków i wielu podejrzeń padających na Nanę (która tym razem nie miała ze zbrodnią nic wspólnego). Śmierć ta staje się oczywiście katalizatorem dla szeregu kolejnych dramatycznych wydarzeń, które wciągają czytelnika w wir intryg i manipulacji. Autor mistrzowsko buduje napięcie, stopniowo ujawniając kolejne sekrety i mroczne prawdy skrywane przez bohaterów.
Do zalet scenariusza należy również zaliczyć tu ukazanie toczącej się sprawy morderstwa z dość szerokiej perspektywy. Dzięki temu mamy okazję zobaczyć poczynania niektórych bohaterów zaangażowanych w tę zbrodnię oraz zakosztować emocjonalnej odskoczni od tego wątku w postaci silnych smutnych doznań Moe. Jej wątek jest tutaj naprawdę ciekawy i rzuca on jeszcze więcej światła na pewne sprawy z nią związane, szczególnie jej przeszłość....
Encore une fois, quel manga… Le danger est partout, la pression, omniprésente. On est avec les personnages, on ne fait confiance à personne, on est constamment dans le doute, comme eux; nous ne leur sommes pas supérieurs simplement parce que nous sommes les lecteurs, et l’effet est terrifiant.