Written by #1 New York Times bestselling author V.E. Schwab and torn from the universe of the Shades of Magic . This three-volume box-set, is the comic book prequel to A Darker Shade of Magic novel and is perfect for fans of bloody, swashbuckling adventure and gritty fantasy. Including art cards featuring the cover art from the individual books.
Delve into the thrilling, epic tale of the young and arrogant prince Maxim Maresh, long before he became the king of Red London and adoptive father to Kell, the lead protagonist of A Darker Shade of Magic ! The youthful Maresh is sent to a violent and unmanageable port city on the Blood Coast of Verose, on strict orders from his father, King Nokil Maresh, to cut his military teeth in this lawless landscape.
There, he encounters an unruly band of soldiers, a lawless landscape, and through a series of incredible adventures learns what it means to be a leader and what it takes to be a future king.
This box-set Collects together SHADES OF MAGIC Vol 1: The Steel Prince, SHADES OF MAGIC Vol 2: Night of Knives, SHADES OF MAGIC Vol 3: The Rebel Army .
VICTORIA “V. E.” SCHWAB is the #1 New York Times bestselling author of more than twenty books, including the acclaimed Shades universe, the Villains series, the City of Ghosts series, Gallant, The Invisible Life of Addie LaRue and The Fragile Threads of Power. When not haunting Paris streets or trudging up English hillsides, she can usually be found in Edinburgh, Scotland, tucked in the corner of a coffee shop, dreaming up monsters.
1,5⭐️ Nie przeczytałem w swoim życiu dużej liczby komiksów, więc możliwe, że to co napiszę nie będzie miało ogromnej mocy, no ale trudno. Bardzo możliwe, że był to najgorszy komiks, jaki przeczytałem w życiu. To było tak brzydkie i nijakie, że ręce opadają. No a co nieco wiem o brzydkich rzeczach. Mam lustro w łazience.
Nudne, chaotyczne, nijakie.. Nic nie mówi więcej o świecie Odcieni Magii, nic nie mówi o bohaterze, którego historie niby miało rozwinąć. Odhaczamy kilka questów bohatera i tyle. Słabizna, której nie polecam nawet fanom serii.
Nieoszlifowany diament, nad którym warto by było trochę popracować. Komiks autorstwa Victorii Schwab może i zachwyca okładką, lecz jego wnętrze jest absurdalnie ubogie. Nie mówię tego w złości, jednak moim zdaniem nie warto kupować tego komiksu, jeżeli cenicie sobie dopracowane rysunki oraz nietuzinkową fabułę.
Wyczekiwałam tej nowości z niemałym entuzjazmem. Mój zapał nie zniknął wraz z dostaniem komiksu w ręce. Problem pojawił się w momencie, kiedy zaczęłam go czytać. Spodziewałam się czegoś oryginalnego, jak i również w stylu mojej ukochanej autorki. Jednakże, jak można się domyśleć, to właśnie ilistracje zniszczyły całą magię.
Odcienie magii bez magii? Któż by się spodziewał. A jednak. Andrea Olimpieri (autorka rysunków) ma ogromny talent, lecz jej kreska jest chaotyczna i nijaka. Nie ma w niej ani grama spójności z fabułą. Choć i ta była momentami nużąca.
Do tej pory zadaję sobie pytanie: dlaczego do trzech komiksów są dołączone dwie i te same strony? Moim skromnym zdaniem, wystarczyło je dać jedynie w pierwszym. Dostaliśmy trzy zeszyty komiksów, jednak jestem tak rozczarowana, że nie zamierzam kontynuować tej historii.
Pierwsza rzecz - można czytać na spokojnie bez znajomości książek
Druga rzecz - spodziewałam się czegoś znacznie gorszego, a dostałam naprawdę przyjemny komiks, jasne kreska nie jest w moim guście, komiks jest naprawdę pozbawiony kolorów, ale dałam radę go przeczytać. Bo często zaczynałam komiksy i ich nie kończyłam bo kreska aż tak mnie odrzucała
okej, może to moja wina, może po prostu nie polubię się z komiskami. to było moje pierwsze spotkanie z taką formą i totalnie mnie odrzuciła. fabuła nudna, nie satysfakcjonowało mnie czytanie jedynie dialogów. ilustracje były brzydkie i wyglądały nieestetycznie oraz niedbale wykonane, przynajmniej w mojej opinii. chyba nie moja bajka
V.E. Schwab zaprzedała chyba przed laty duszę jakiemuś diabłu czy też innemu mrocznemu bóstwu (kto wie, ten wie), bo nie zdarzyła się jeszcze w jej karierze opowieść w dowolnej konwencji, gatunku czy grupie wiekowej, która jakkolwiek by zawiodła. Teraz do tego grona dochodzi również komiks.
Ja fanką komiksu – przyznam szczerze, może kontrowersyjnie – nie jestem. Zbyt mocno cenię sobie barwność i piękno języka, a zarazem zbyt łatwo jest rozproszyć moją uwagę mnogością detali, które oferuje obraz. Zawsze mam wrażenie, że mój mózg łatwiej przyjmuje słowa, niż obrazy i w komiksie wygubia mi się trochę pełniejszy obraz (tak było np. w przypadku moich spotkań z Sandersona). Schwab ma jednak coś takiego w opowiadanych przez siebie historiach, że niezależnie od formy podania potrafią mnie one omotać sobie wokół palca bez najmniejszej trudności. Może to kwestia tego, że ja znam już doskonale świat Odcieni magii, rozumiem jego zasady i bardzo dobrze znam magię, ale ani na moment (dobra, to może kłamstwo, ale zdarzało się bardzo rzadko) nie miałam poczucia, że coś mi umyka. Wręcz przeciwnie. W obrazie ten świat, ta wyrazistość jego magii jeszcze nabiera kolorów i po zetknięciu z tym komiksem stał się w mojej głowie jeszcze barwniejszy, niż był dotychczas.
Sama fabuła zaś też jest naprawdę bardzo przyjemna. Takie bonusowe treści, stanowiące raczej dodatek niż główny element jakiegoś uniwersum, rządzą się własnymi prawami, a opowieści zawarte w tym komiksie wyjątkowo mocno zaznaczają swoją strukturę. Jest to taki smaczek, który fani książek niemal na pewno powinni pokochać, a ci, którzy od niego dopiero zaczną swoją przygodę z tym światem, bez wątpienia będą spragnieni więcej. Mnie osobiście do gustu najmocniej przypadł chyba tom drugi - Noc noży przez wzgląd na jeden z moich ulubionych w wykonaniu Schwab motywów – jakiegoś rodzaju turnieju magicznego. Wszystkie trzy historie jednak były równie wyraziste, nie było czuć, by którakolwiek odstawała od reszty. Podobna rzecz tyczy się także bohaterów, których sylwetki, choć miejsca było na to niewiele, zostały stworzone naprawdę konsekwentnie i z dużą dozą charakteru.
Cóż ja mogę powiedzieć więcej – V.E. Schwab potrafi pisać. Po prostu. Pisać i tworzyć historie, niezależnie od tego, w jaki sposób je ostatecznie przekazuje. Obudziła niezwykle mocno mój niedosyt i całą miłość, jaką mam do świata Odcieni magii i niezwykle się w tym momencie cieszę, że na mojej półce dumnie stoją i czekają na swoją kolej Kruche nici mocy.
Schwab jak zawsze ugotowała. Kocham odcienie magii i to chyba znak by zrobić kiedyś re read bo komiks przypomniał mi jak ja kocham ten świat i słowa pisane przez mistrzynię 🙏 Anyway fabuła świetna nie ma co dużo mówić w końcu odkrywamy trochę więcej świata i opuszczamy Londyn na którym tak się skupiamy w trylogii. To co mi nie siadło to kreska, sprawdza się ona świetnie w momencie gdy jest walka ale same postacie gdy stoją statystycznie... Coś mi wizualnie nie siada. Ale grafika to temat rzeka i każdemu podoba się coś innego. I oczywiście nie można zapominać o tym jak PIĘKNE jest polskiego wydanie!!!!
No ja się bawiłem super. Bardzo wciągnął mnie ten komiks, aż jestem w szoku, że zaledwie z krótkiego akapitu mogło zrodzić się coś takiego. Mógłbym więcej historii poznawać w tej formie w tym uniwersum, bo naprawdę komiks jest udany i świetnie napisany.
kocham odcienie magii całym sercem, ale ten komiks tak mnie wymęczył… miałam do niego chyba ze 3 podejścia i w końcu udało mi się go skończyć. bardzo nie podobał mi się cały aspekt wizualny, przez co nie potrafiłam się skupić i cieszyć treścią. same historie były ciekawe i pewnie gdybym poznała je w innej formie, np. opowiadań, to bardziej by mi się spodobały:( szkodaaa
This 3-volume set was a gift from a friend who either a) assumed I've read Schwab's Shades of Magic novels or b) thought it would appeal to me because of my fondness for stories with magic and swashbuckling. I didn't ask when I received this, and I'm not going to ask now. I haven't read the novels, and I didn't feel as if I got the full impact of what was happening in this or why it was so important. There's nothing wrong with Maxim and Isra, but I didn't feel there was enough character development. I like to know how magic systems in stories work, and I didn't get enough information in this. I wasn't particularly fond of the art style, either. I got the basic idea of what was going on, but I wanted more. Sorry!
Czy podobało mi się? Tak Czy spodziewałem się czegoś więcej? Tak Fabuła nie jest specjalnie wymyślna, akcja jest prosta, czasami schematyczna Co do kreski to mi się podobała, chociaż chwilami nie do końca mogłem się połapać w tym, co się dzieje przez spore przeskoki między jednym kafelkiem a drugim (ale taki już urok komiksów) Dostaliśmy więcej kontekstu co do przyjaźni Isry i Maxima na co liczyłem no i więcej samej historii Maxima, która mnie intrygowała od skończenie "przywołania światła" Końcowo jestem zadowolony z lektury i polecam fanom trylogii ✨️
2,5 ładna kreska, ładne wydanie - fabularnie nijakie, niewiele też zgłębiamy świata. Niby sporo akcji, ale bez nabudowanych wcześniej emocji, więc trochę mi było wszystko obojętne xd
Ale to było fajne~ z tego co wiem, to poboczna historia przeszłości pana księcia ^^ nie za bardzo się tutaj zgłębiamy w strukturę wszechrzeczy, ale było tak fajne i tak dobrze się bawiłam, że muszę się zabrać za serię 'Odcienie Magii' bo mnie ten świat zaczął intrygować ^^
Nigdy nie wiem, jak oceniać komiksy i powieści graficzne, bo to inny format niż utwory pisane, po które sięgam najczęściej.
Napiszę więc tyle, że „Stalowy książę” to świetna pozycja dla osób, które kochają uniwersum „Odcieni magii”, ale i fajna perspektywa dla kogoś, kto nie jest zapoznany z tą serią. Jak pisze V.E. w wywiadzie, który dołączony został do wydania, dzięki temu komiksowi odbiorcy są w stanie poznać historię z zupełnie innej strony. Format graficzny dał możliwość poszerzenia wątków związanych z postaciami, którym nie udało się poświęcić większej uwagi w trylogii.
To ciekawe spojrzenie na uniwersum „Odcieni magii”, których - swoją drogą - jeszcze nie skończyłam😩… Czas najwyższy wreszcie to zrobić ❤️.
Ogrom docenienia dla artystów, którym udało się stworzyć tak spójną, mroczną i magiczną całość 😍
(Disclaimer: I received this book from the publisher. This has not impacted my review which is unbiased and honest.)
Delving into the world of A Darker Shade of Magic was unbelievably fun. It was gritty, atmospheric, and actually gave me a great frame of reference for the rest of the books. Maxim, while he may be arrogant, goes through some serious character evolution in these graphic novels. The way he has to figure out how to be a leader, not just what to do with power. The ways that power acts in blood soaked streets, not court. All the nuances between fighting for your life versus fighting with practice blades.
Myślałam, że polubię się z komiksami ale to chyba jednak nie dla mnie…
💕 Ta książka naprawdę wydała mi się interesująca. Ale kiedy już ją zaczęłam szybko straciła swój urok. Nudziła mnie, kreska jaką namalowano komiks też nie przypadła mi do gustu a do tego ta okropnie mała czcionka, przez co całość była jeszcze trudniejsza do odczytu. Jeśli chodzi o fabułę to myślę, że był tu duży potencjał. W innych okolicznościach mogłabym być nią naprawdę oczarowana.
💕 Ciężko mi zrecenzować te historie z jednego powodu. To wszystko było tak chaotycznie rozrysowane, że nawet nie wiem co dokładnie myślę o samym meritum tego komiksu. Naprawdę widzę tu fajny zarys fabularny ale finalny efekt nie oddaje tego co ta historia za sobą niesie.
💕 Nie sądzę, bym jeszcze kiedyś chciała zrobić podejście do jakiegoś komiksu, ale była to fajna próba. Pamiętajmy, że nie każdy odnajdzie się we wszystkim. Myślę, że gdyby była to po prostu książka, to odnalazłabym się w niej bez większego problemu. Tymczasem te pozycje muszę zostawić z 2✨. Jednak komiks wymaga dobrej kreski i czytelnie napisanych dialogów oraz scen, a tu mi tego zabrakło.
to co moge - niestety - powiedziec na ten moment: nie polubie sie z komiksami 😖
wiem, ze mozna w tej formie w ciekawy sposob opowiedziec historie, ale przede wszystkim musi zawierac najwazniejsza rzecz – 𝖋𝖆𝖇𝖚𝖑𝖊!
pomijajac kwestie stylu ilustracji, ktore mnie sie nie podobaja (a to dosc spory cios, bo okladka jest absolutnie swietna), nie ma tu niczego interesujacego. wolalabym dostac kolejna ksiazke z tego uniwersum, nawet gdyby byla wiekszym ,,grubasem" niz 𝘞𝘺𝘤𝘻𝘢𝘳𝘰𝘸𝘢𝘯𝘪𝘦 𝘴𝘸𝘪𝘢𝘵𝘭𝘢.
3.75/5. Podobało mi się, zaangażowałam się podczas czytania tego komiksu. Kreska, mimo że na kolana mnie nie powaliła, to była przyjemna w odbiorze. Miejscami lekko nieczytelne, ale można przymknąć na to oko. Magia tego świata została zwizualizowana w fajny sposób, dobrze wiedzieć jak autorka widzi magię opisywaną w trylogii Odcieni Magii.
Strasznie chaotyczna i niedopracowana kreska, przez co trudno było mi się połapać, co się dzieje i kto jest kim na początku 🥲 a historie mnie nie wciągnęły szczególnie, chociaż ngl chciałabym kolejne tomy przeczytać.