W sądeckiej rzece odnaleziono zwłoki miejscowej dziewczyny, a ostatnią osobą, z którą się spotkała, był jej chłopak. Przypadkowy turysta zeznał, że widział ich kłótnię, jednak badania DNA nie potwierdziły sprawstwa nastolatka. Śledztwo utknęło w miejscu.
Paweł Wolski, znany dziennikarz śledczy, dostaje tajemniczego maila z prośbą o pomoc. Kiedy po dwóch dniach trafia w Beskid Sądecki, do wsi, z której wiadomość została wysłana, dowiaduje się, że dziewczyna będąca rzekomym nadawcą nie żyje od prawie trzech miesięcy. Podążając za poszlakami, odkrywa powiązania mordercy z innym zajściem sprzed roku, a cicha miejscowość pod lasem okazuje się sceną jeszcze wielu niewyjaśnionych historii.
Jak miło wrócić w góry z Pawłem Wolskim! Znacie Pawła? To postać obok której nie można przejść obojętnie. Lubiący swoją pracę, skrupulatny i dociekliwy dziennikarz śledczy wciąga czytelników w śledztwo, które łączy dwie zbrodnie. Wolski w rozwiązanie sprawy wkłada całe swoje serce, a jego największą zdolnością śledczą jest szybkie łączenie wątków i dobra dedukcja. Nic nie może odsunąć go od zagadki i jest w stanie poświęcić wszystko dla prawdy.
Ale do fabuły... Nasz wspaniały dziennikarz dostaje tajemniczego maila z prośbą o pomoc i jak to on - zaczyna zagłębiać się w temat. Dowiaduje się, że nadawca maila to dziewczyna, której zwłoki odnaleziono w rzece 3 miesiące wcześniej. Ostatnimi osobami, które ją widziały żywą jest jej chłopak i przypadkowy turysta. Wolski idzie tropem i odkrywa, że aktualna sprawa, ma związek z innym zajściem sprzed roku.
Autor naprawdę dobrze tworzy postacie! Potrafi nadać im głębi, stworzyć każdego tak, by się wyróżniał i był wyjątkowy. Gubimy się w tym, komu możemy ufać, bo każda z poznanych postaci jest ważna dla fabuły i wnosi coś do sprawy. Oprócz talentu do bohaterów, autor świetnie prowadził całą fabułę. Czytelnik nie dostał całej opowieści o morderstwie od razu, ale akcja była stopniowana, napięcie podkręcane a ciekawość sięgała zenitu.
Ta książka była równie dobra, co pierwsza część - "W zmowie z mordercą". Polecam Wam zapoznać się z twórczością autora, a ja już czekam na kolejne książki i więcej Wolskiego!
➡️ Szukałam ostatnio czegoś dobrego, co wciągnęłoby mnie od samego początku.
➡️Historii, która trzymałaby mnie w napięciu do ostatniego wyrazu.
✔️ I znalazłam! Bartłomiej Kowaliński stworzył niesamowitą książkę, która ogromnie mnie zaintrygowała. I w dodatku ma taką piękną okładkę…
Tajemniczy mail. Zwłoki w rzece. Nierozwiązane śledztwo. Do czego doprowadzi ta historia?
Co mnie urzekło w tej powieści? ☑️ jej lekkość - nada się nie tylko dla zwolennika thrillerów, ale także tych, którzy stawiają na "lżejsze" książki. ☑️ wciągająca fabuła - taka, która sprawi, że niechętnie będziesz okładać ją na później. ☑️ szybkość i przejrzystość akcji - nie było chwil, kiedy mi się ta książka dłużyła. Wszystko szło odpowiednim tempem. ☑️ ciekawi bohaterowie - którzy byli "z krwi i kości". Mogłabym uwierzyć, że gdzieś dom dalej mieszka człowiek, który mógłby być jak któraś z postaci z tej książki. ☑️ super zakończenie - które naprawdę trzymało się kupy! ☑️ klimat gór w tle - który powodował moje rozmarzenie (szczególnie, że bywałam już w tych terenach!)
Żeby nie było tak sielankowo chciałabym dorzucić tutaj dwa minusiki, które zauważyłam (jak to ja!).
❌ nie polubiłam się z żoną głównego bohatera. Rozumiem, że to małżeństwo miało trudną przeszłość, natomiast odniosłam wrażenie, że Paulina gdyby tylko mogła to zamknęłaby Pawła w mieszkaniu i pilnowała na każdym kroku. Troszkę mnie ta relacja między nimi irytowała.
❌ nasz główny bohater jest odrobinę za bardzo wyidealizowany. I być może ma głowę i oczy w kilku miejscach, bo tylko on potrafi zobaczyć to, co inni przypadkowo przeoczyli. Także mamy pewność, że Paweł na pewno to dojrzy.
Minusy te nie wpływają jednak aż tak bardzo na całość książki "Twarz bestii", bo prócz nich wypadła naprawdę znakomicie! Chętnie sięgnę po kolejne powieści Bartłomieja Kowalińskiego 😊
Młodów, Rytro, Piwniczna - Zdrój, Rytro, Nowy Sącz i bystry Poprad, przed wielu laty tam właśnie spędziłam wakacje z rodzicami. Z tamtego okresu zostały mi tylko zdjęcia i wspomnienia dobrej zabawy i wypoczynku. Za sprawą "Twarzy bestii" przeniosłam się w tamte strony, jako że tam właśnie dzieje się akcja tej książki.
"Nikt nie lubi gdy przeszłość miesza w teraźniejszości, niszcząc przyszłość".
Paweł Wolski dostaje tajemniczego maila od pewnej dziewczyny, która jak się okazuje nie żyje od kilku miesięcy. Dziennikarz rozpoczyna swoje śledztwo. Jest w tej sprawie wiele niewiadomych, jednak Wolski nie poddaje się i sprawdza każdy, nawet najmniejszy, pozornie nieważny trop. Jak to się mówi ma nosa, kieruje się własną intuicją, nie słucha ani próśb, ani gróźb, żeby nie wsadzać nosa tam gdzie nie powinien.
Ciekawa fabuła, podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia część. Dałam się wciągnąć akcji, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Zostałam jednak z taką myślą, że dobrze że to tylko fikcja, a dla mnie miejsca akcji na szczęście będą miłym wspomnieniem letniego wypoczynku z rodziną.
Dziennikarz bada tym razem aktualną sprawę. To dla mnie sprawiło, że oceniam tę książkę wyżej od poprzedniej. Czuć więcej emocji w tym. Dalej to pozostaje w miarę dobrym, choć nie świetnym kryminałem. Bohater rozwiązuje tak wiele pobocznych spraw, że aż dziwne, że żaden policjant nic z tego nie sprawdzał.
Zdecydowanie mniej podobała mi się niż pierwsza część z tej serii. Autor wszedł na rynek moim zdaniem z czymś niesamowitym i rozumiem, że będzie ciężko ciągle dotrzymać sobie samemu kroku. Nie mniej jednak historia, którą otrzymujemy w tej książce też jest niezwykle wciągająca, a sprawca nie znany do ostatnich stron, ale nie był on dla mnie zaskoczeniem jak w "W zmowie z mordercą". Nadal świetnie się bawiłam i chętnie będę sięgać po kolejne książki tego autora jednak nie byłam tak zachwycona jak po debiucie.
"Twarz bestii" to kolejna odsłona kryminalnych przygód dziennikarza śledczego Pawła Wolskiego. Tym razem ma do wyjaśnienia sprawę w Beskidach. Pewnego dnia z rzeki wyłaniają się zwłoki młodej dziewczyny, która została zabita. Przed śmiercią dziewczyna ta próbowała się skontaktować z dziennikarzem. Paweł angażuje się w śledztwo, zauważa to co policja przeoczyła. Jak wiemy dziennikarz potrafi rozmawiać z ludźmi, a przede wszystkim słuchać. Morderca gra w jakąś grę z Pawłem, co skutkuje tym, że nasz bohater zaczyna się bać. Strach ma twarz bestii z lasu, tylko kto nosi tą twarz, który z podejrzanych? . Kowaliński oprowadza nas po miejscach zbrodni. Pokazuje nam dziką twarz przyrody. Przekazuje historię miejscowości owianą tajemniczymi wydarzeniami. Kolejny raz jego postacie drugoplanowe są dopracowane w każdym szczególe. Każda z nich skrywa jakąś tajemnice, którą poznajemy razem z naszym głównym bohaterem wraz z rozwinięciem akcji. Sama akcja wydaje się niespieszna. Wraz z Pawłem wchodzimy w nią całym sobą i dopasowujemy puzzle zbrodni. Dochodzimy do finału krok po kroku czasem się potykając o przeróżne domysły, a nawet strach.
Powieść czyta się ją zaskakująco szybko. Jest płynnie, interesująco. W tle mamy piękna przyrodę, las, zagadkowe miejsca jak np. ruiny zamku. Postacie są ciekawie skonstruowane. Mamy zamknięta społeczność, która sprawia że możemy się czuć nieco klaustrofobicznie i myśleć, że każdy może być zamieszany w mordercze wydarzenia. Sama ciekawa jestem, kogo typowaliście na zabójcę?
Było ciekawie. Czekam na kolejne powieści. Polecam serdecznie!
Druga powieść tego autora z tym samym głównym bohaterem i drugi raz pochłonięta z dużą przyjemnością. Styl pisania bardzo przyjemny, wątki związane ze zbrodnią intrygujące, ciekawe. Bardzo mi się podoba konsekwencja wyrazu postaci dziennikarza, który w swoim idealnym wręcz podejściu do wszystkiego lekko mnie irytuje ; ) ale jest ciekawy i nadaje się do tych historii. Znowu można było poczuć klimat nad tą rzeką wśród gór i mrocznych lasów. Jedynie lekkie rozczarowanko co do postaci mordercy. Za szybko został ucięty akt zatrzymania, zero wyjaśnień, skąd wiedział tyle o dziennikarzu, czym się kierował. Tę postać wypadałoby dopełnić. Mimo że nierealistyczna wręcz porządnickość Wolskiego mnie drażni, mam nadzieję, że powstanie z nim jeszcze dużo części :) Za ten niedosyt w sprawie motywu mordercy 5 z minusem, 5-