⚠️ Poszukiwania dobrego thrilleru zakończone! ⚠️
➡️ Szukałam ostatnio czegoś dobrego, co wciągnęłoby mnie od samego początku.
➡️Historii, która trzymałaby mnie w napięciu do ostatniego wyrazu.
✔️ I znalazłam! Bartłomiej Kowaliński stworzył niesamowitą książkę, która ogromnie mnie zaintrygowała. I w dodatku ma taką piękną okładkę…
Tajemniczy mail. Zwłoki w rzece. Nierozwiązane śledztwo. Do czego doprowadzi ta historia?
Co mnie urzekło w tej powieści?
☑️ jej lekkość - nada się nie tylko dla zwolennika thrillerów, ale także tych, którzy stawiają na "lżejsze" książki.
☑️ wciągająca fabuła - taka, która sprawi, że niechętnie będziesz okładać ją na później.
☑️ szybkość i przejrzystość akcji - nie było chwil, kiedy mi się ta książka dłużyła. Wszystko szło odpowiednim tempem.
☑️ ciekawi bohaterowie - którzy byli "z krwi i kości". Mogłabym uwierzyć, że gdzieś dom dalej mieszka człowiek, który mógłby być jak któraś z postaci z tej książki.
☑️ super zakończenie - które naprawdę trzymało się kupy!
☑️ klimat gór w tle - który powodował moje rozmarzenie (szczególnie, że bywałam już w tych terenach!)
Żeby nie było tak sielankowo chciałabym dorzucić tutaj dwa minusiki, które zauważyłam (jak to ja!).
❌ nie polubiłam się z żoną głównego bohatera. Rozumiem, że to małżeństwo miało trudną przeszłość, natomiast odniosłam wrażenie, że Paulina gdyby tylko mogła to zamknęłaby Pawła w mieszkaniu i pilnowała na każdym kroku. Troszkę mnie ta relacja między nimi irytowała.
❌ nasz główny bohater jest odrobinę za bardzo wyidealizowany. I być może ma głowę i oczy w kilku miejscach, bo tylko on potrafi zobaczyć to, co inni przypadkowo przeoczyli. Także mamy pewność, że Paweł na pewno to dojrzy.
Minusy te nie wpływają jednak aż tak bardzo na całość książki "Twarz bestii", bo prócz nich wypadła naprawdę znakomicie! Chętnie sięgnę po kolejne powieści Bartłomieja Kowalińskiego 😊