Gia zaczyna nowy rok nauki w Oksfordzie, gotowa, by w końcu zapomnieć o przeszłości. Choć nie do końca zapomnieć, bo koszmar, który przeżyła, zostanie z nią na zawsze. Mimo to chce, by ten rok był inny. Chce się z kimś zaprzyjaźnić, dobrze się bawić i przede wszystkim przestać się bać.
Przeszłość jednak nie pozwala jej uciec. Podąża za nią jak cień, próbując zniszczyć to, co zostało z jej życia. Na szczęście nie wszystko w jej przyszłości było złe. Był też on, jej Wild, który po latach znowu pojawia się w życiu Gii.
2,5 pierwsza połowa była super- świetny klimat, bohaterowie zapowiadali się ciekawie, tak samo jak fabuła, jednak druga część... Czytając, ciągle czułam cringe i denerwowałam się na bohaterów, wydarzenia były tak nierealne a cały romans był taki jak we wszystkich innych słabych romansidłach, czyli ohydny i żenujący 😑 nie polecam
to było tak złe, że aż śmieszne. Ale i tak najbardziej przeraża mnie to, że ta książka ma przede wszystkim pozytywne opinie 😳 ale serio, czy tylko ja zauważyłam, że tu nie ma wątków pobocznych, wszystko ciągle kręci się wokół jednego tematu? A główna bohaterka zachowuje się nielogicznie, co jest mocno wkurzające. Do tego, co mnie najbardziej sfrustrowało - brak ostrzeżenia na początku książki, że porusza tematy gwałtu. Serio autorko? Błagam, nie róbmy tak, bo ktoś nieświadomie może po te książkę sięgnąć, mimo że tematyka nie jest dla niej_niego, bo np wywołuje negatywne wspomnienia, emocje? Ta książka ma tak wiele wad, że aż nie chce mi się wymieniać ich wszystkich, ale najważniejsze chyba napisałam. Ogólnie nie polecam. A szkoda, bo byłam na nią serio nakręcona i liczyłam na fajną pozycję :(
Totalne zaskoczenie. Włączyłam wieczorem, do snu, odłożyłam na następny dzień i szok, nie mogłam się oderwać. Spędziłam z nią całe przedpołudnie i nie żałuję! Przepadłam kompletnie, idealnie wpasowała się w moje gusta i aktualne potrzeby :D
3,5/5 ⭐ To nie będzie moja ulubiona książka. I mimo, iż końcówka była naprawdę dobra, jestem troszeczkę zawiedziona tym, co działo się wcześniej. Mogłabym przyczepić się do kilku rzeczy, ale całkiem przyjemnie się czytało. Polecam szczególnie osobom, które kiedykolwiek czytały fanfiki, ponieważ ta powieść dokładnie oddaje ich klimat.
Najpiękniejsza, najwspanialsza książka jaką czytałam. To co pisarka /autorka zrobiła wykracza po za skalę. Przepiękna opowieść miłości nie tylko do partnera, ale też do rodziny, przyjaciół która musi sobie poradzić z problemami przeszłości i przyszłości. Każdy z głównych bohaterów coś straszne go przeszedł, dla każdego z nich inaczej jest pojmowany ból który muszą ze sobą nieść. Sposób napisana opowieści, narracja, treść, morał wszystko ze sobą idealnie współgra i sprawia, że nie można się oderwacod książki. Wielkie brawa i ukłony dla autorki, która napisała wspaniałą historie i która powinna mieć miano najlepsze pisarki na świecie, bo niektórzy autorzy popularnych książek nie dorównują jej do pięt. Tak dalej trzymać i nie poddawać się. Jesteś wspaniałą pisarką!! Gorąco polecam przeczytać książkę, dla każdego, myślę że książka porusza takie tematy, że każdy znajdzie coś dla siebie. ❤️❤️❤️❤️
Książka od pierwszych stron jest bardzo wciągająca. Nie pozwala od siebie odejść, przez co czytałam ją do samego rana :) Podczas czytania można wczuć się w emocje bohaterów, ze względu na to, że są bardzo dokładnie opisane. Sama po sobie zauważyłam, że czasem nie mogłam przestać się uśmiechać, a innym razem byłam zdenerwowana i tylko czekałam co będzie dalej. Napisana w bardzo przyjemny sposób. Wizualnie również zachwyca. I okładka, która po przeczytaniu wydaje się jeszcze bardziej pasować do tej historii... Zamówiona przedpremierowo. Przyszła pięknie zapakowana. Jak najbardziej wszystkim polecam :) Bardzo udany debiut autorki
Jestem zachwycona debiutem! Świetnie wykreowani bohaterowie, szczególnie Gia. Łatwo było wejść do jej głowy i przeżywać wszystkie emocje razem z nią. Nie zabrakło rozwoju postaci, wątku trzymającego w napięciu i oczywiście romansu, którego nie jedna z nas pozazdrości. Czekam na kolejne pozycje i cieszę się, że dałam autorce szansę!
Na pierwszy rzut oka "Nie pozwolę Ci uciec" może wydawać się kolejnym romansidłem ze sztampowymi postaciamini banalną historią. Jednak jak mówi klasyk "nic bardziej mylnego"! Książka ma niesamowity, wciągający klimat, co jest jednym z jej największych plusów. Myślę, że każdy z nas może w niej znaleźć coś dla siebie - wątki psychologiczne, wspaniale opisane relacje między postaciami, czy nawet momenty budzące swego rodzaju niepokój i napięcie w czytelniku. To zdecydowanie była jedna z najlepszych książek, jaką dane mi było przeczytać w ostatnim czasie - ogromny plus dla autorki za to, ze nie boi się poruszać naprawdę trudnych tematów! Ps. Val skradła moje serce❤
Jest to książka idealna, na wieczorny chillout, a nawet na lekkie zarwanie nocy. Totalnie pochłonął mnie świat Gii i wszystko co z nim związane. To co się tam dzieje wywołuje tak wiele emocji: radość, smutek a nawet złość - mogłam przeżywać wszystko razem z bohaterami i ze strony na stronę, jeszcze bardziej chciałam wiedzieć co się stanie dalej. Jeśli ktoś nie miał okazji być w Anglii, to zapewne, jest w stanie się poczuć jakby tam był, czytając tę książkę. Od kiedy pamiętam, czytanie książek nie było moją bajką. Nie ważne czy to była lektura szkolna czy coś poleconego, nigdy nie dotrwałam do końca. Dzięki tej książce to się zmieni...już się zmieniło. Polecam z całego serducha!
Przeczytałam książkę i zdecydowanie chcę więcej! Dziękuję za tą przygodę i piękną historię. Nie ukrywam, że w niektórych momentach uroniłam parę łez, ponieważ Monika potrafi przekazać emocje bohaterów. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.
Książka wciągająca, dająca radość z czytania, lekka i przyjemna w odbiorze. Porusza ważne i trudne tematy jednak trzeba pamiętać, że ciągle jest to fikcja, a nie poradnik. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki!
Gia rozpoczyna studenckie życie i przenosi się do akademika w Oksfordzie. Od samego początku wiemy, że główna bohaterka ma za sobą ciężką przeszłość, bo dziewczyna izoluje się od innych osób, wpada w panikę, kiedy nie ma czegoś pod kontrolą i unika nawiązywania relacji z ludźmi. Jednak dziewczyna postanawia sobie, że w tym roku będzie inaczej, lepiej, zmieni swoje nastawienie. Los jednak rozdaje inne karty, bo współlokatorką w pokoju jest Velerie. Jej brat, Wild, to chłopak, który był wyłącznie internetową, trzyletnią relacją (bez widzenia się wzajemnie) oraz co ważne, kiedyś uratował Gii życie, a ona zerwała z nim kontakt.
Książka dzieli się na dwa bloki. Jednym z nich jest trauma Gii. Od początku wiadomo, że w przeszłości życie Gii nie było usłane różami i coś stało się dwa lata temu (oczywiście wiadomo co, nawet jak nie jest to na początku powiedziane dosadnie). Wynika to z jej zachowania, reakcji na osoby konkretnej płci i co jakiś czas autorka przemyca coraz więcej szczegółów z tego zdarzenia. Drugim blokiem jest relacja pomiędzy Gią, a Wildem. To dosyć długa relacja, bo trwała trzy lata i na wskutek wydarzeń u dziewczyny, została ona na kolejne dwa lata przerwana. Teraz mają możliwość po raz pierwszy zobaczyć siebie wzajemnie na żywo, porozmawiać oraz wyjaśnić tę dwuletnią przerwę.
Książka została napisana w sposób nierówny. Niektóre fragmenty, z czynnościami życia codziennego jak umycie się, ubieranie są rozpisywane dosyć szeroko, ale jak przyjdzie co do czego i jest coś ważniejszego niż higiena osobista głównej bohaterki to nagle zamyka się to w dwóch, trzech zdaniach i fabuła przesuwa się dalej. Wolałabym, żeby było odwrotnie. Poza tym, bohaterów jest mało, ale są całkiem nieźle nakreśleni. Dodatkowo jest minimalne poklepanie ludzi po plecach - mając za sobą ciężką przeszłość, równocześnie nadal można znaleźć szczęście.
W tej książce przeraziło mnie to jak jest rozwiązywana kwestia traumy dziewczyny teraz, kiedy wydarzenia lecą na bieżąco i w przeszłości przez najbliższe osoby. Dziewczyna ma ewidentnie problem, z którym nie radzi sobie, rozwiązuje go na własną rękę, a nikt nie wpadł na pomysł, żeby wysłać ją na terapię. Wszystkie problemy jakie spadły na Gię, ona dźwiga na swoich barkach bez pomocy specjalisty i ostateczny wydźwięk jest taki, że można sobie samemu ze wszystkim poradzić. Jeszcze paskudniejszy wydźwięk jest wtedy, kiedy okazuje się, że lekarstwem na wszelkie problemy jest mężczyzna - nawet jeśli go faktycznie nie znamy, bo w internecie to każdy może być superbohaterem. Dalej - sprawca traumy pląta się jak gdyby nigdy nic po kampusie uniwersytetu, w którym naukę rozpoczyna główna bohaterka. Niby wspomniane jest, że była jakaś ugoda pomiędzy rodzinami, bo jest bardzo wpływowa, ale to śmiech na sali. Pora na kulminację, czyli wisienką na torcie było, kiedy dochodziło do jakiejś sytuacji i pada tekst, że wszystko co zostało przez Gię "wypracowane" przepadło.. co zostało wypracowane? Nic nie zostało wypracowane, bo główna bohaterka nic nie zrobiła, żeby to wypracować. Wypracować to można sprawę ze specjalistą, a nie barykadując się w pokoju, a brat z matką będą ją tylko klepać po plecach.
Bardzo dobra książka, która pierwszy raz od dawna sprawiła że nie mogłam się oderwać. Idealna pozycja z gatunku new adult. Historia napisana jest lekkim piórem, przez co książka wręcz "sama się czyta". Sposób pisania autorki pozwala czytelnikowi na wspólne przeżywanie poszczególnych akcji. Sama historia porusza temat gnębienia słabszych, oraz życia i walczenia z traumą. Słowa, które idealnie opisują tę książkę to: * miłość *przemoc szkolna *trauma *jesień *Anglia *przyjaźń *studia
Czuć, że to debiut. ALE! Żeby nie zacząć z grubej rury, powiem najpierw jakie były dobre strony tej książki. OKŁADKA! Ubóstwiam ją. Jest przepiękna i nie mogę przestać się na nią gapić. Wykonanie książki, grubość okładki, aksamitny dotyk stron, grafiki przy rozdziałach, wszystko dopieszczone i.d.e.a.l.n.i.e!!!! Naprawdę świetna robota, zważywszy, że autorka sama się wszystkim zajmowała, bez pomocy wydawnictwa. Postaci. Nie wszystkie, ale mam swoje ulubione trijo, które momentami dosyć mocno doprowadzało mnie do śmiechu i polubiłam się z nimi tak szczerze. Historia. Ciekawa, ale no właśnie... Jak pojawia się "ale" to znaczy, że przechodzimy już do mniej miłych rzeczy. Brakowało mi w tej książce wątku pobocznego, czegoś co dawałoby odskocznię od głównego tematu. Bo tak naprawdę, to dostajemy 400 stron mierzenia się z trauma głównej bohaterki, jej uciekania, chronienia przez wszystkich wokół i robienia z siebie nieporadnej na każdej płaszczyźnie. Momentami przykro się to czytało. Jakby rozumiem założenie autorki, że na tym ta historia miała się skupić, ale jednak brakowało czegoś, co scalaloby całą historię. Od drugiej połowy byłam już mocno tym wszystkim przytłoczona. Końcówka też była lekko mdła. Spodziewałam się, że Gia zmierzy się ze swoją przeszłością w nieco inny sposób. Cała książka była dość mocno przewidywalna, brakowało mi elementu zaskoczenia. Aha, no i oczywiście najważniejsze, brak oznaczenia tw. Kluczowe i bardzo istotne.
Nie jest to książka idealna, ale też nie jakaś najgorsza. Czytało mi się ja szybko, momentami była zabawna, polubiłam bohaterów, ale czy zostanie ze mną na dłużej? Raczej nie. Na pewno czytanie umilał obraz deszczowej Anglii. Idealna książka na jesień.
3,5/5 ⭐ Dopiero co skończyłam książkę i bardzo chciałabym poznać dalsze losy - prawie wszystkich - bohaterów z książki. Wiadomo, jest kilka wyjątków, jednak historia wciągnęła mnie na tyle, by chcieć jeszcze na trochę się w niej zanurzyć. Szybko polubiłam bohaterów, a do innych zapałałam czystą, niezmąconą nienawiścią. Przyjemnie się czytało, świat był zbudowany tak plastycznie, że momentami czułam, iż naprawdę lada moment wyjdę na dziedziniec ich uniwersytetu. Nie spodziewałam się takiego poziomu 'mroczności', lecz wcale mnie nie zraził, a dodał wyrazu historii - choć tak jak niektórzy już tu wspomnieli, może warto byłoby gdzieś wcześniej zaznaczyć, iż posiada ona takie treści? Dlaczego więc tylko 3,5 ⭐? Pewnie byłyby 4⭐, gdyby nie jeden wątek, który naprawdę mi nie pasował. Zanim napiszę który, to muszę oddać autorce, że rozwiązała go całkiem logicznie i pokazała, że nic nie jest tylko czarne albo białe, za co duży plus :D Nie każdy to potrafi!
Pierwsze o czym muszę wspomnieć to przepiękna okładka. Na pewno zamówię wersję papierową, bo nie wyobrażam sobie nie mieć tej książki na półce. • Ten tytuł jest trafiony, bo ta książka nie pozwoliła mi od siebie uciec. A tak całkiem serio - ma on podwójne znaczenie i myślę, że był dobrym wyborem. • Muszę wspomnieć, że nie jestem fanką obyczajówek i romansów. Naprawdę ciężko mnie zaciekawić. W takich książkach szukam czegoś więcej niż przewidywalnej relacji - jeśli wiecie co mam na myśli. • Ta książka to połączenie wszystkich moich ulubionych seriali, które oglądałam jako nastolatka. I nie piszę tego w negatywnym sensie. To nie jest tak, że to jakakolwiek kopia, bo historia jest wyjątkowa. Nie mamy tu do czynienia ze zwykłym romansem. To nie jest cukierkowa historia miłosna, bo podszyta jest traumą głównej bohaterki oraz jej bliskich. Ta książka daje nadzieję, otula niczym ciepły kocyk. • To co również doceniam w tej książce to jak rozwijają się relacje między bohaterami. Wszystko ma sens i jest konsekwentne. Zmiany zachodzą stopniowo, a nie „na siłę”, by doprowadzić do pewnych wątków. • Bohaterowie wzbudzali we mnie pozytywne emocje (oczywiście z wyjątkiem tych negatywnych postaci). Nie raz złapałam się na tym, że uśmiecham się do swojego czytnika. • Od tej książki ciężko się oderwać. Od pierwszych stron przyciągała mnie do siebie. Mam poczucie dobrze spędzonego czasu. • Jak zawsze nie zdradzam wiele z fabuły, bo mam wrażenie, że im więcej wiemy, tym odrobine mniej przyjemności czerpiemy z lektury.
podobała mi się ale bez szału. widać że autorka sama wydała książkę. nie mówię ze to wada czy coś ale widać. skupiłam się na wadach bo miałam bardzo wysokie oczekiwani wobec książki ale i tak była to bardzo przyjemna lektura. polecam
(Audiobook) Bardzo pozytywne zaskoczenie! Spodziewałam się ze ta książka będzie dużo gorsza a jest naprawdę dobra!! Porusza ciężkie tematy w odpowiedni sposób. Pokazuje, że często nie da się uciec przed przeszłością, która niekiedy zostawia trwały ślad na psychice. Akcja nie zwalnia i utrzymuje cały czas równe tempo dzięki czemu książka w żadnym momencie nie jest nudna. Zauważalna jest przemiana Gii, z czasem staje się ona bardziej pewna siebie i odnajduje w sobie odwagę której kiedyś jej brakowało. Pokazuje nam to jak silną osoba jest. Inni bohaterowie są także dobrze napisani i naprawdę da się ich lubić. W dodatku akcja dzieje się w Anglii na Oksfordzie i ma to naprawdę fajny klimat, który lubię. Przyjemna książka, myśle, że to naprawdę dobry debiut!
ogromne dwa minusy: 1. główna bohaterka jest bardzo lekkomyślna, nieodpowiedzialna. jedyne osoby które zdają sobie sprawę z powagi sytuacji to jej brat i jej chłopak 2. usprawiedliwianie gwałtu bo miało się trudne dzieciństwo?????? no sorry ale nie
This entire review has been hidden because of spoilers.