Czy autorom książek dla dzieci i młodzieży chcielibyśmy powierzyć wychowanie naszych dzieci? Niewiele wiemy o ich prawdziwym życiu, które często było znacznie bardziej dramatyczne i urozmaicone, niż dzieła, które po sobie pozostawili. A do wzorców wychowawczych często wiele im brakowało.
* Kto ty jesteś? Polak zakazany. Władysław Bełza * Wszystkiemu winne krasnoludki? Maria Konopnicka * I choćby przyszło tysiąc poetów i każdy nie wiem jak się natężał… Julian Tuwim * Ala ma Asa, który wychowa 5 pokoleń Polaków. Marian Falski * Kanon książek dla dzieci wyrzucany z bibliotek. Maria Buyno Arctowa * Przyjaciel wesołego diabła. Dlaczego Kornel Makuszyński chronicznie nie znosił dziatwy szkolnej? * Jan Brzechwa. Czy Akademia Pana Kleksa to jedyna szkoła, której może być patronem? * Porwanie w Tiutiurlistanie i ukąszenie heglowskie. Wojciech Żukrowski * I ty zostaniesz Indianinem. Ale dopiero po Odwilży. Wiktor Woroszylski * On – nieduży, ale książka wielka, większa i największa. Jerzy Broszkiewicz * Czwarta granica. Plagiat Adama Bahdaja * Sposób na arcypisarza. Edmund Niziurski * Tytus, Romek i Papcio Chmiel. Henryk Jerzy Chmielewski
As an author said, there weren't encyclopedia biographies in this collection. They reminded more stories told by a raconteur. And I loved it. It didn't mean there were made-up parts - no, Sławomir Koper did deep research. He just told facts in a witty way and stressed out those aspects of lives that were especially interesting in biographies of authors of children's books.
Roch Siemianowski as a narrator was marvelous.
I learned a lot about described writers and had a wonderful time (which isn't oft when reading biographies).
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek czy Ambroży Kleks miał cokolwiek wspólnego z Janem Brzechwą, a może ciekawi byliście czy Julian Tuwim był miłośnikiem kolei szynowej skoro z takim rozmachem pisał o Lokomotywie, a może wreszcie zastanawiało Was czy Papcio Chmiel był z zamiłowania zoologiem skoro na bohatera swojego komiksu wybrał małpę człekokształtną o wdzięcznym imieniu Tytus?
Jeśli nie, a chcielibyście zgłębić wiedzę o prywatnym życiu twórców popularnych utworów dla dzieci to „Tajemnicze życie autorów książek dla dzieci” Sławomira Kopera jest właśnie dla Was. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Fronda miałam niebywałą okazję pochylić się nad życiorysami twórców, na których sama lata temu się wychowałam, a których wiele lat później czytałam mojej córce i tu duże zaskoczenie – okazuje się, że mimo niebywałej umiejętności kreślenia słowem opowieści trafiających idealnie do dziecięcej wyobraźni, wielu z nich albo nie miało własnego potomstwa, albo nawet jeśli je miało, o niespecjalnie potrafiło się z nim obchodzić, a swą twórczość traktowali jak każdą inną pracę zarobkową, a nie poryw serca mający zaspokoić pragnienia milusińskich.
Sławomir Koper wziął na tapet kilka tuz dziecięcej literatury. Obok wspomnianych, pochylił się również nad życiowymi perypetiami Władysława Bełzy (autora znanego chyba wszystkim wychowankom PRL-u wierszyka zaczynającego się od słów „Kto Ty jesteś? Polak mały), Marię Konopnicką autorkę nie tylko do dziś znienawidzonej przeze mnie „Naszej Szkapy”, ale i pierwszej znanej mi opowieści fantasy „O siedmiu krasnoludkach i sierotce Marysi”. Pojawia się i Marian Falski i jego słynny elementarz, które każde dziecko ustroju słusznie minionego dzielnie taszczyło w tornistrze, a zdanie „Ala ma Asa, As Alę ma” odmieniało o każdej porze dnia i nowy przez wszystkie przypadki, czy Kornela Makuszyńskiego, który nie tylko zapadł w pamięć, za pośrednictwem pierwszej powieści detektywistycznej z jaką miałam do czynienia czyli „Szatanem z Siódmej klasy”, ale stał się ulubieńcem wszystkich dzieci za spraw pewnego , wyjątkowo upartego kozła, który ni wiedzieć czemu za punkt docelowy swych wszelkich wędrówek obrał sobie miasto Pacanów. Wreszcie zacne grono uzupełnia królowa polskiej dziecięcej twórczości Wanda Chotomska, której „Czarna krowa w kropki bordo” była chyba moim ulubionym swego czasu wierszykiem, a „Pięciopsiaczki” do dziś podbijają dziecięce serca.
Warto zatem spędzić chwilę nad tą lekturą, gdyż Sławomir Koper, jako wytrawny reportażysta, skrzętnie uchyla rąbka tajemnicy i na światło dzienne wyciąga skrywane przez wspomnianych sekrety, które choć nie zmienią podejścia do twórców dziecięcej literatury odrobinę ocierają ich z lukru ukazując w prawdziwym świetle, zwłaszcza w rzeczywistości PRLu, jakiej przyszło im w dużej mierze tworzyć. Pojawią się zatem i pewne skazy w ich życiorysach wynikające ze współpracy z aparatem władzy, ale i ciekawe smaczki, które ubarwią ich curriculum vitae, a czasem nawet wzbudzą zdziwienie. Kto zatem był nałogowym kobieciarzem, kto jak ognia unikał kontaktu z dziećmi, a kto był miłośnikiem demonologii i książek o szczurach i pchłach przekonajcie się sami.
Książka napisana jest ze swadą, z dużą dawką humoru, ale i poparta badaniami źródłowymi autora. Całość uzupełniają piękne rysunki opatrzona zabawnymi komentarzami. Polecam serdecznie a wydawnictwu Fronda jeszcze raz serdecznie dziękuję za możliwość przeniesienia się czasie w dziecięce lata. Warto było!
Gawędziarskie historyjki o ludziach związanych z twórczością dla dzieci, lektura lekka, ale przyjemna. Poszczególne profile biograficzne przypominają artykuły na temat ciekawych osobowości pojawiające się np. w "Wysokich Obcasach". Dobór przedstawionych postaci nie jest do końca logiczny, bo obok autorów książek (Chotomskiej, Brzechwy, Makuszyńskiego), pojawia się także Michał Sumiński - "Pan od Zwierzyńca", który prowadził program telewizyjny i pedagog Marian Falski, autor słynnego elementarza. Najmniej użyteczny i ciekawy jest chyba rozdział o Tuwimie, bo o pisarzu i jego pasjach przeczytać można wiele obszerniejszych i ciekawszych opracowań.
Gdyby plotek.pl wprowadził dział literacki Stanisław Koper byłby idealnym redaktorem. Rozumiem dlaczego kochaja go wszystkie babcie świata, sama pewnie nie pogardzę jego ksiażka na emeryturze. Ale póki co szkoda trochę czasu.
Fajnie się tego słuchało, czułam tylko jakiś niedosyt u Tuwima, nie wkem czym było to wywołane. Wiadomo, barrxiej interesowali mnie autorzy których znam/kojarzę niż postacie ktore przed lekturą były anonimowe, ale byla to okazja do ich poznania.