“Trel w koronie” to w całości wewnętrzny monolog głównego bohatera, ‘pana w kapeluszu’. Opowiada o tymże panu w kapeluszu, który pewnego dnia napotyka na ulicy człowieka z dziobem, wyrastającym wprost z twarzy. Wodzony za nos perspektywą odkrycia natury dzioba, pan w kapeluszu podąża za człowiekiem z dziobem do jego domu, gdzie wkrótce się przeprowadza, panoszy, stara się uwieść jego żonę, wygryźć go z jego własnego życia, jednocześnie koncypując coraz to nowe, zmyślne plany wzbogacenia się.
“Trel w koronie” to dekonstrukcja istnienia człowieka w społeczeństwie. Traktuje o absolutnie wolnej, nieskrępowanej żadnymi prawami (również, na przykład, czasu, czy przyczynowości) jednostce, która obraca się, kręci i fika kozły w środowisku miejskim, szukając zarobku, miłości i zrozumienia. “Trel” to egzystencjalna farsa, w której to pozycja absolutnego egoizmu głównego bohatera, ‘pana w kapeluszu’ jest tak wybujała, że narzuca on swoją własną wolę rzeczywistości, wyłaniając absurd i humor w nawet najbardziej poślednich codziennych sytuacjach. “Trel” to praca prześmiewcza, negliżująca, to niedorzeczny świat magicznego realizmu ujęty w formie wspomnienia najbardziej nierzetelnego z narratorów.
morał z tego taki, że jak się nie spędza każdego żywego momentu na zaciekłej introspekcji, to żyje się weselej i może tak właśnie należy
jestem serdecznie usatysfakcjonowana humorem, z jakim prowadzona jest tutaj narracja. ubaw, jak nie wiem co. kiedyś z pewnością przeczytam tę książkę raz jeszcze
Z początku zwraca na siebie uwagę szeroki warsztat językowy. Wielość gier słownych umila śledzenie wydarzeń bohatera. Postać ta jest niebywale egocentryczna i zamknięta na dopływ jakichkolwiek nowych informacji. Utrudnia to trochę lekturę ponieważ nie obserwujemy żadnej zmiany, jedynie ciągłe mielenie tych samych myśli które potykają się o siebie nawzajem zanim dotrą gdziekolwiek. Dobrym przykładem jest cały wątek o cukrze który będąc znacznej objętości nie wprowadza istotnych zmian. Jest to raczej monodramat, nie poznajemy tak naprawdę nikogo prócz pana w kapeluszu, który niestety dosyć szybko się wyprztykuje z jakkolwiek angażujących spojrzeń na swoją rzeczywistość. Nie jestem też przekonany czy wczesny XX wiek to wdzięczny wybór na tło wydarzeń ponieważ samoistnie przytacza porównania z twórczością tamtej epoki. Historia ta natomiast myślę, że może służyć jako doskonała przestroga przed zarozumialstwem i traktowaniem świata jakoby pacynki w reżyserowanym przez siebie spektaklu. Naprawdę genialne jest samo zakończenie które zaskakuje. Parokrotnie podczas czytania śmiechłem na głos więc z pewnością autor potrafi również rozbawić.
wreszcie przeczytałem trela w koronie można by rzec nawet że się w niego zanurzyłem bo podczas czytania zasypiałem w miejscach o których mi się nie śniło podczas czytania upodobniłem się do włóczegi który spędza swój koczowniczy tryb życia rozważając nad piwem pod żabkom, wydaje mi się że było to konieczne do komplentej imersji w uniwersum trela. po pierwszym przeczytaniu nie wiem jeszcze ile ma głębokości rzeczona książka, ale jestem głodny rudy z kanału pająków to bardzo ciekawa osobistość która może kiedyś dokonać zamachu stanu czy cos wiec warto się zapoznać to takie mein kampf tylko że hitler rośnie