Powieść osnuta została na kanwie wydarzeń lat 1980-1982.
"Ale teraz wyszedłem. Na zewnątrz święto. Mogłem sobie wyobrażać, że jestem dyktatorem i obchodzę imieniny. Autobusy z flagami, na bramach fabryk flagi. Jakieś pogotowie strajkowe... Usiłowałem pojąć o co chodzi podsłuchując rozmowę sąsiadów, ale i oni różnili się w ocenie wydarzeń. W każdym razie święto - dla mnie".
Rok 1981 i 1982 w Polsce z perspektywy więźnia, który dostał przepustkę na urlop zdrowotny. Historia mężczyzny, który wyszedł na wolność, by podreperować serce, na tle Polski tamtych lat i przemian społeczno-politycznych, jakie zachodziły w tych czasach. Spojrzenie z zupełnie innej strony, na pewno nie zero-jedynkowe, nie czarno-białe. Jeśli ktoś chce być bardziej świadom, wiedzieć, jak mogli czuć się ówcześni - powinien to przeczytać.