Bardzo zawiodłam się na tej książce, a zaczęło się bardzo dobrze. Po pierwszych 100 stronach byłam gotowa dać jej 4/5, ale druga połowa wszystko zniszczyła. Widać, że nikt nad tą książką nie usiadł i nie sprawdził błędów, bo ciągłe mylenie imion postaci, niezdecydowanie co do ilości dzieci, które miała jakaś Sułtanka (w jednym przypadku na 10 stronach autorka twierdzi, że było ich 4/5/6 🤨) i powtarzanie w kółko tych samych informacji, często używając dokładnie tych samych zdań jest nagminne. Wygląda to trochę tak jakby autorka miała napisaną pierwszą połowę, a potem okazało się, że zbliża się termin i trzeba się było śpieszyć lub nie zna się na temacie. Jej poprzednie książki (czytałam dwie) bardzo mi się podobały, przez co rozczarowanie jest jeszcze większe.
+ jak ktoś policzył w całej książce jest około 130 zdjęć i obrazów czasami nawet na całą stronę co znacząco zmniejsza ilość miejsca na tekst.