Julianne i Austin padają ofiarami spisku rodziców, którzy chcą zaaranżować ich małżeństwo. Kobieta jest zrozpaczona, bo zawsze marzyła o prawdziwej miłości. Jej przyszły mąż – Austin, w przeszłości zraniony przez narzeczoną, traktuje kobiety przedmiotowo. Wolny czas spędza w nocnym klubie Sensual Desire, gdzie potajemnie spotyka się ze swoją uległą – Sabriną, która chętnie spełnia jego erotyczne fantazje.
Początkowo zarówno Austin, jak i Julianne podchodzą do pomysłu rodziców z niechęcią, jednak już podczas pierwszego spotkania zaczyna między nimi iskrzyć. Narastające pożądanie powoduje, że mężczyzna proponuje Julianne po ślubie seks bez uczuć.
Czy ten niebezpieczny układ skończy się dla nich szczęśliwie? Czy Austin zdoła znowu zaufać kobiecie? Czy Julianne będzie gotowa, aby wkroczyć w mroczny świat Sensual Desire, pełny rozkoszy i bólu?
Dobrze, że autorka ukrywa się pod pseudonimem, bo to wstyd wydawać coś takiego i psuć sobie nazwisko. Mnie jako Polce naprawdę jest głupio, że coś takiego jest w naszym kraju wydawane i sprzedawane. Wypracowania niejednego maturzysty są więcej warte. Koślawy język, okropne postaci, zero jakiegokolwiek przesłania, o emocjach nie wspomnę, bo tu kompletne pustkowie, jak i bohaterowie. Przebrnęłam przez połowę, naprawdę nie dałam rady dalej czytać. Po co pisać coś takiego? Nie mam pojęcia, ale czytanie odradzam. Strata czasu.
Książka to pierwszy tom cyklu. Motyw może klasyczny ale całość opisana w bardzo ciekawy sposób. Aranżowane małżeństwo, które ma połączyć dwie duże firmy w jedno. Tylko czy dójka młodych ludzi pogodzi się z ustaleniami swoich rodziców?
Julianne to młoda dziewczyna, która jest zła, że jej ojciec nie liczy się z jej zdaniem. Postanawia się postawić i kategorycznie odmówić małżeństwa z Austinem. Kolacja zaręczynowa sprawia, że nie przewidział takiego obrotu spraw. Uparta, mająca swoje marzenia. Kiedy ona i Austin zostają małżeństwem chce odnaleźć się w nowej roli. Czy uda jej się stworzyć prawdziwy związek? Czy zdobędzie uczucia męża?
Austin to młody mężczyzna, który nie jest zachwycony gdy ma poślubić Julianne. Dla niego to tylko układ, który ma na celu połączenie firm. Kiedy poznaje Julianne jej zadziorność przypada mu do gustu. Austin skrywa tajemnicę, a swoje preferencje seksualne wykorzystuje w klubie przyjaciela. Julianne go pociąga ale dla niego to tylko seks i układ.
Fabuła książki wydaje się przewidywalna, ale nic bardziej mylnego. Książka wciąga od pierwszych chwili, zanim się obejrzymy jesteśmy na końcu. Miłośniczki scen erotycznych będą zachwycone, ale to nie jest zwykła erotyczna przygoda. Autorka pokusiła się o motyw BDSM. Może nie jest mocny ale nie wszystkim może przypaść do gustu. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Julianne to twarda osóbka, która, mimo iż doświadczy wielu przykrych momentów ze strony Austian, stara się jakoś to poukładać. Kiedy wkracza w świat jego seksualnych upodobań oboje zaczynają odkrywać siebie. Julianne wie, że musi się kryć ze swoimi uczuciami, Austin boi się dopuścić rodzące się uczucie. Zraniony w perfidny sposób w przeszłości nie potrafi teraz się otworzyć i zaufać. Julianne wzbudza w nim sprzeczne uczucia.
Fabuła jest dynamiczna, kiedy już myślimy, że wszystko się układa autorka znowu zaskakuje nas zmianą i wprowadza chaos w życie tej dójki. Zakończenie zaskakuje. Książkę czyta się płynnie i szybko, wiele zaskakujących zwrotów akcji, wiele gorących scen erotycznych, niby klasyczne schematy ale jakoś czyta się je zupełnie inaczej. Duży plus za postacie, które nadają charakteru tej historii. Style autorki lekki, fabuła bez nieścisłości i niedociągnięć. Jeśli szukacie czegoś innego niż zwykły romans to ta książka jest dla was. Polecam i z przyjemnością zabieram się za czytanie kolejnego tomu z cyklu.
Tą książkę pożyczyła mi moja koleżanka i myślałam, że mi się spodoba, ale było takie meh...Daję temu 3/5⭐️ finalnie i piszę tą recenzję kilka tygodni po przeczytaniu tej książki, dzięki czemu przemyślałam dokładnie jaką mam dać temu ocenę.
Książka była naprawdę spoko, jednak najbardziej zniechęcił mnie do niej na początku sam główny bohater, który ciągle chodził do klubu (UWAGA SPOILER) nie tylko wtedy jak Julianne go zdenerwowała, ale i w dzień ich ślubu. Może był on fikcyjny, ale kurde...😃 Denerowała mnie również główna bohaterka, która ciągle płakała mimo, że mówiła, że ma słownie ,,wyjebane" na Austina i na to co mówi. Strasznie mnie to irytowało, a szczególnie ta jej dwubiegunówka (podam przykład) - Kiedy Austin ją całował, a później chciał czegoś więcej, to ona przerywała pocałunki i mówiła, że nie pozwoli mu na to itp. ale chwilę później się poddała Główna bohaterka wybaczała mu co chwilę, nawet kiedy ją wyzywał mimo, że chwilę wcześniej płakała w swoim pokoju.
Jak mówiłam, najbardziej nie lubiłam Austina, a to tylko dlatego, że zamiast iść na jakąś terapię, to wyrzywał się w klubie, a ewidentnie typ ma problemy ze złością i nie tylko.
Najbardziej polubiłam się z Adeline i Duncanem przez ich humor oraz wsparcie jakie dawali swoim przyjaciołom, i szczerze jestem ciekawa ich historii, jednak nie zabiorę się za nią niestety :)