What do you think?


Jak powietrze #2
Jak oddech
Jak oddech Agaty Czykierdy-Grabowskiej, wyczekiwana kontynuacja bestsellerowej powieści Jak powietrze, to historia o gorącym uczuciu, które rodzi się w najmniej przewidzianym dla wszystkich momencie.
Hania, młoda i ambitna studentka architektury krajobrazu, pracuje w urokliwej, warszawskiej kawiarni. Tego dnia, gdy zaczyna zmianę, nie spodziewa się, że nadchodzące godziny całkowicie odmienią jej życie. W końcu mała, senna kawiarenka to ostatnie miejsce, w którym ktokolwiek spodziewałby się napadu...
Leo czuje, że sięgnął już dna. Postawiony pod ścianą przez los i własne fatalne w skutkach decyzje jest gotowy zrobić wszystko, by zdobyć potrzebne mu pieniądze. W przypływie desperacji postanawia napaść na pobliską kawiarnię i dokonać rabunku. Łupy pozwalają mu na chwilę odbić się od dna. Tylko jak poradzić sobie z gorzkim poczuciem winy, które pojawia się, kiedy tylko przypomni sobie przerażone oczy kelnerki z tamtej kawiarni? Leo czuje, że musi ją odnaleźć.
Hania, młoda i ambitna studentka architektury krajobrazu, pracuje w urokliwej, warszawskiej kawiarni. Tego dnia, gdy zaczyna zmianę, nie spodziewa się, że nadchodzące godziny całkowicie odmienią jej życie. W końcu mała, senna kawiarenka to ostatnie miejsce, w którym ktokolwiek spodziewałby się napadu...
Leo czuje, że sięgnął już dna. Postawiony pod ścianą przez los i własne fatalne w skutkach decyzje jest gotowy zrobić wszystko, by zdobyć potrzebne mu pieniądze. W przypływie desperacji postanawia napaść na pobliską kawiarnię i dokonać rabunku. Łupy pozwalają mu na chwilę odbić się od dna. Tylko jak poradzić sobie z gorzkim poczuciem winy, które pojawia się, kiedy tylko przypomni sobie przerażone oczy kelnerki z tamtej kawiarni? Leo czuje, że musi ją odnaleźć.
360 pages, Paperback
First published October 27, 2021
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 31 reviews
January 5, 2022
Mało brakowało, a byłby DNF.
Historia zbudowana jest w oparciu o emocje... Wymuszane na czytelniku. Wiadomo, że ma być łzawo, autorka eksploatuje temat powszechnie wzruszający, ale tego nie czuć - nie wzrusza mnie sam tekst, oddanie emocji, tylko czuję, że powinnam coś poczuć, bo autorka tak chce. Brakuje realizmu i wiarygodności, problemy rozwiązują się same (bo akurat PRZYPADKIEM ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto może pomóc spełnić marzenie), PRZYPADKIEM powtarza się historia sprzed kilku lat. Nie ma konsekwencji zachowania postaci, bohaterowie zachowują się, jakby mieli po 15 lat, a nie byli studentami (tzn. w wieku studenckim, dla ścisłości).
Trzaskałam facepalm za facepalmem, czytając, że...
Dawno nie czytałam tak słabej młodzieżó... Ups. No właśnie, to nie młodzieżówka, chociaż taki jest ogólny vibe książki. Bohaterowie brzmią i zachowują się jak dzieciaki, fabuła jest prosta i przewidywalna, emocje wymuszone, a... książka ukazuje się w imprincie nastawionym na literaturę obyczajową i raczej starszych czytelników, nie młodzież.
Historia zbudowana jest w oparciu o emocje... Wymuszane na czytelniku. Wiadomo, że ma być łzawo, autorka eksploatuje temat powszechnie wzruszający, ale tego nie czuć - nie wzrusza mnie sam tekst, oddanie emocji, tylko czuję, że powinnam coś poczuć, bo autorka tak chce. Brakuje realizmu i wiarygodności, problemy rozwiązują się same (bo akurat PRZYPADKIEM ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto może pomóc spełnić marzenie), PRZYPADKIEM powtarza się historia sprzed kilku lat. Nie ma konsekwencji zachowania postaci, bohaterowie zachowują się, jakby mieli po 15 lat, a nie byli studentami (tzn. w wieku studenckim, dla ścisłości).
Trzaskałam facepalm za facepalmem, czytając, że...
Dawno nie czytałam tak słabej młodzieżó... Ups. No właśnie, to nie młodzieżówka, chociaż taki jest ogólny vibe książki. Bohaterowie brzmią i zachowują się jak dzieciaki, fabuła jest prosta i przewidywalna, emocje wymuszone, a... książka ukazuje się w imprincie nastawionym na literaturę obyczajową i raczej starszych czytelników, nie młodzież.
November 23, 2021
Ależ mnie ta książka przeczołgała, naprawdę. Bo Agata Czykierda-Grabowska potrafi pisać tak przejmujące i życiowe historie z gatunku „New Adult”, że nic tylko pochłonąć książkę w jedną noc, ocierając łzy w finale lektury.
Gorąco polecam! Przy czym nie jest to świąteczna historyjka pełna brokatu i świecidełek. Oj nie. To gruby kaliber, króremu zimowy klimat dodaje szorstkości.
Dziękuję autorce za te piorunujące emocje i za… nadzieję!
Gorąco polecam! Przy czym nie jest to świąteczna historyjka pełna brokatu i świecidełek. Oj nie. To gruby kaliber, króremu zimowy klimat dodaje szorstkości.
Dziękuję autorce za te piorunujące emocje i za… nadzieję!
December 1, 2021
2-2.5 🌟
W sumie nie całkiem przyjemna książka ✨
W sumie nie całkiem przyjemna książka ✨
December 5, 2021
„Jak oddech” to niesamowicie poruszająca i emocjonalna historia młodych ludzi, którzy spotkali się w dość niecodziennych okolicznościach i przepadli w sobie bez reszty. Niestety bolesna przeszłość, choroba i widmo śmierci, gdzieś tam ciągle wisi nad Hanią i Leo. Czy będą potrafili w tym wszystkim odnaleźć miejsce na głębsze uczucia?
Czy jest to świąteczna historia?Zdecydowanie bożonarodzeniowej magii tutaj nie uraczycie, ale jeżeli za oknami brakuje wam zimy z prawdziwego zdarzenia to z pewnością ją odczujecie. Śnieżne nawałnice oraz mroźne wieczory na pewno wynagrodzą wam brak świątecznego klimatu.
„Jak oddech” to książka, która już na pierwszych stronach sprawiła, że w oczach stanęły mi łzy. Jest piękna, jak i bolesna. Wciągająca i lekka, ale jednocześnie trudna.
Dzieje się bardzo dużo już od samego początku przez co ciężko oderwać się od lektury. Strony umykają w zastraszającym tempie, a my czytelnicy mamy coraz więcej pytań! Autorka dawkuje nam wrażenia, a jednak przy samym końcu łzy po raz kolejny cisną się do oczu. Nie ukrywam, że ta książka złamała mi serduszko jedocześnie pokazując jak bardzo życie jest niesprawiedliwie.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to naprawdę przypadli mi do gustu, chociaż niektóre ich zachowania delikatnie działały mi na nerwy. Hania wydawała mi się troszkę za naiwna. Leo niestety miał chyba jakieś lekkie zapędy stalkera, czyli coś co mnie osobiście bardzo by do drugiego człowieka zraziło. Bo wiecie, to takie trochę upiorne kiedy obcy człowiek często za tobą chodzi albo czai się pod twoim domem.
Ah no i było bardzo dużo dziwnych i przypadkowych spotkań zaraz po tym jak ledwo się ze sobą pożegnali. Troszkę gdzieś tak to nie do końca w moim odczuciu wyglądało.
Niby takie głupie szczegóły, które finalnie na całą moją opinię o książce jakoś bardzo nie wpływają, ale jednak troszkę mnie gdzieś tam uwierały.
Jest to drugi tom, ale spokojnie możecie ją czytać bez znajomosci pierwszego. Ja do „Jak powietrze” na pewno wrócę, ponieważ bardzo chciałabym poznać historię Oliwii i Dominika. Wy z pewnością też będziecie chcieli, także zaopatrzcie się od razu w dwa tomy!
Gorąco polecam. 🥰
Czy jest to świąteczna historia?Zdecydowanie bożonarodzeniowej magii tutaj nie uraczycie, ale jeżeli za oknami brakuje wam zimy z prawdziwego zdarzenia to z pewnością ją odczujecie. Śnieżne nawałnice oraz mroźne wieczory na pewno wynagrodzą wam brak świątecznego klimatu.
„Jak oddech” to książka, która już na pierwszych stronach sprawiła, że w oczach stanęły mi łzy. Jest piękna, jak i bolesna. Wciągająca i lekka, ale jednocześnie trudna.
Dzieje się bardzo dużo już od samego początku przez co ciężko oderwać się od lektury. Strony umykają w zastraszającym tempie, a my czytelnicy mamy coraz więcej pytań! Autorka dawkuje nam wrażenia, a jednak przy samym końcu łzy po raz kolejny cisną się do oczu. Nie ukrywam, że ta książka złamała mi serduszko jedocześnie pokazując jak bardzo życie jest niesprawiedliwie.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to naprawdę przypadli mi do gustu, chociaż niektóre ich zachowania delikatnie działały mi na nerwy. Hania wydawała mi się troszkę za naiwna. Leo niestety miał chyba jakieś lekkie zapędy stalkera, czyli coś co mnie osobiście bardzo by do drugiego człowieka zraziło. Bo wiecie, to takie trochę upiorne kiedy obcy człowiek często za tobą chodzi albo czai się pod twoim domem.
Ah no i było bardzo dużo dziwnych i przypadkowych spotkań zaraz po tym jak ledwo się ze sobą pożegnali. Troszkę gdzieś tak to nie do końca w moim odczuciu wyglądało.
Niby takie głupie szczegóły, które finalnie na całą moją opinię o książce jakoś bardzo nie wpływają, ale jednak troszkę mnie gdzieś tam uwierały.
Jest to drugi tom, ale spokojnie możecie ją czytać bez znajomosci pierwszego. Ja do „Jak powietrze” na pewno wrócę, ponieważ bardzo chciałabym poznać historię Oliwii i Dominika. Wy z pewnością też będziecie chcieli, także zaopatrzcie się od razu w dwa tomy!
Gorąco polecam. 🥰
November 28, 2021
Mimo że "Jak oddech" to drugi tom serii, śmiało można czytać książki niezależnie od siebie. Każdą część opowiada trochę o historii jednego z członków rodziny i wszystko jest doskonale jasne. Powieść rozpoczyna się od bardzo emocjonalnego prologu, przez którego miałam łzy w oczach i jest to swego rodzaju zapowiedź tego, co w książce dostaniemy- bardzo dużo smutku, cierpienia, ale jednocześnie nadziei. Dawno końcówka książki aż tak mną poruszyła, był to istny rollercoaster emocji.
Nie jest to lekka opowieść. Porusza ważny temat nowotworu i odejścia bliskich osób, próby życia z żałobą. Te tematy mną wstrząsnęły.
Mimo ciężaru czyta się ją nad wyraz przyjemnie, przez strony spokojnie płynęłam i nie czułam dłużyzn ze względu na cudownie lekki styl autorki.
Sięgając po nią nie warto się jednak nastawiać na książkę świąteczną. Jest to ciepła, obyczajowa historia, w której co prawda jest trochę wspomniany śnieg, ale atmosfery Bożego Narodzenia nie czuć wcale. Nie uważam jednak, że jest to minus, bo i bez tego przy lekturze bawiłam się cudownie. Wolę to jednak zaznaczyć dla osób, które szukają książki na Święta.
"Jak oddech" to piękny obraz relacji dwojga pokrzywdzonych ludzi. Nie zawsze jest idealnie, zdarzają się nieporozumienia i problemy, ale rozmowa z ukochaną osobą zawsze sprawia, że czujemy się lepiej. Jeśli szukacie książki, która porusza ciężkie tematy, ale jednocześnie czyta się ją bardzo dynamicznie, koniecznie dajcie jej szansę!
Nie jest to lekka opowieść. Porusza ważny temat nowotworu i odejścia bliskich osób, próby życia z żałobą. Te tematy mną wstrząsnęły.
Mimo ciężaru czyta się ją nad wyraz przyjemnie, przez strony spokojnie płynęłam i nie czułam dłużyzn ze względu na cudownie lekki styl autorki.
Sięgając po nią nie warto się jednak nastawiać na książkę świąteczną. Jest to ciepła, obyczajowa historia, w której co prawda jest trochę wspomniany śnieg, ale atmosfery Bożego Narodzenia nie czuć wcale. Nie uważam jednak, że jest to minus, bo i bez tego przy lekturze bawiłam się cudownie. Wolę to jednak zaznaczyć dla osób, które szukają książki na Święta.
"Jak oddech" to piękny obraz relacji dwojga pokrzywdzonych ludzi. Nie zawsze jest idealnie, zdarzają się nieporozumienia i problemy, ale rozmowa z ukochaną osobą zawsze sprawia, że czujemy się lepiej. Jeśli szukacie książki, która porusza ciężkie tematy, ale jednocześnie czyta się ją bardzo dynamicznie, koniecznie dajcie jej szansę!
November 25, 2021
3,5/5
Ale to jest fajna książka! Może nie taka typowo świąteczna, ale trzeba jej oddać to, że śnieg dosłownie wysypuje się spomiędzy stron. I gdzieś wśród tej zimy mamy Hanię i Leo, którzy na pierwszy rzut oka pochodzą z dwóch różnych światów, ale tak naprawdę są do siebie bardzo podobni.
Kilka lat temu przeczytałam "Jak powietrze" i zakochałam się w tej książce. W tym roku przeczytałam ją znowu i chociaż nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak za pierwszym razem, to i tak z wielką przyjemnością wróciłam do tych bohaterów. I ku mojej radości, jeśli chodzi o fabułę, to historia z "Jak oddech" podobała mi nawet bardziej! To takie typowe new adult, więc w zasadzie od początku wiadomo, jak to wszystko się skończy, ale to nie zmienia faktu, jak przyjemnie się to czyta.
Polecam serdecznie. Nawet jak nie znacie pierwszej części - to w niczym nie przeszkadza. "Jak oddech" to taka cieplutka opowieść na jeden wieczór, żeby trochę się powzruszać i pouśmiechać.
Ale to jest fajna książka! Może nie taka typowo świąteczna, ale trzeba jej oddać to, że śnieg dosłownie wysypuje się spomiędzy stron. I gdzieś wśród tej zimy mamy Hanię i Leo, którzy na pierwszy rzut oka pochodzą z dwóch różnych światów, ale tak naprawdę są do siebie bardzo podobni.
Kilka lat temu przeczytałam "Jak powietrze" i zakochałam się w tej książce. W tym roku przeczytałam ją znowu i chociaż nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak za pierwszym razem, to i tak z wielką przyjemnością wróciłam do tych bohaterów. I ku mojej radości, jeśli chodzi o fabułę, to historia z "Jak oddech" podobała mi nawet bardziej! To takie typowe new adult, więc w zasadzie od początku wiadomo, jak to wszystko się skończy, ale to nie zmienia faktu, jak przyjemnie się to czyta.
Polecam serdecznie. Nawet jak nie znacie pierwszej części - to w niczym nie przeszkadza. "Jak oddech" to taka cieplutka opowieść na jeden wieczór, żeby trochę się powzruszać i pouśmiechać.
November 27, 2021
Nie spodziewałam się czegoś tak emocjonującego!
December 13, 2021
Bardzo wciągająca i niesamowicie emocjonalna historia!
Zapewniam was kochani, że takiej przygody się nie spodziewacie!
Hania i Leo poznają się w dość niekorzystnych okolicznościach a los chce że akurat to traumatyczne wydarzenie, sprawi że nawiąże się między nimi więź.
Jednakże, czy serce Hani podźwignie kolejną miłość? Czy jej rozbita dusza pozyska nową cząstkę?
A może to Leo będzie musiał przezwyciężyć fragmenty swojego życia?
Książka łapie czytelnika z wielu stron za sercem aż czasami nie wiadomo z której strony się bronić. Wydarzenia przedstawione w książce są bardzo personalnie i szczegółowo opisane, w taki sposób, że możemy odczuć ból każdego z bohaterów.
Książka napisana jest z dwóch perspektyw i uważam że każda z nich jest tak samo dobra. Hania jak i Leo mają swoje historie i pod budowane fundamentami życia. Każde z nich zmaga się ze swoimi problemami, każde ma jakąś ciemną stronę, każde ma swoją życiową tajemnicę. Czy będą w stanie podzielić się swoim życiem z drugą połówką, czy dadzą radę przezwyciężyć ciemność?
Książka wzbudziła we mnie ogrom emocji i mogę stwierdzić że do tego czasu jest to najlepsza książka przeczytana przeze mnie w grudniu. Zaczynając ją nie spodziewałam się takiej historii, myślałam że będzie to kolejna świąteczna opowieść o łatwej miłości i problemach życia codziennego. Jednakże napotkałam tutaj na naprawdę ciężkie tematy z którymi dawno już się nie spotykałam, o których dawno nie czytałam. Cieszę się że ta lektura przypomniała mi o tematach które bardzo warto poruszać w książkach. Nawet Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo potrzebowałam takiej historii, która pokaże mi realia życia, jednocześnie nie odstraszające od siebie swoją formą.
Zapewniam was kochani, że takiej przygody się nie spodziewacie!
Hania i Leo poznają się w dość niekorzystnych okolicznościach a los chce że akurat to traumatyczne wydarzenie, sprawi że nawiąże się między nimi więź.
Jednakże, czy serce Hani podźwignie kolejną miłość? Czy jej rozbita dusza pozyska nową cząstkę?
A może to Leo będzie musiał przezwyciężyć fragmenty swojego życia?
Książka łapie czytelnika z wielu stron za sercem aż czasami nie wiadomo z której strony się bronić. Wydarzenia przedstawione w książce są bardzo personalnie i szczegółowo opisane, w taki sposób, że możemy odczuć ból każdego z bohaterów.
Książka napisana jest z dwóch perspektyw i uważam że każda z nich jest tak samo dobra. Hania jak i Leo mają swoje historie i pod budowane fundamentami życia. Każde z nich zmaga się ze swoimi problemami, każde ma jakąś ciemną stronę, każde ma swoją życiową tajemnicę. Czy będą w stanie podzielić się swoim życiem z drugą połówką, czy dadzą radę przezwyciężyć ciemność?
Książka wzbudziła we mnie ogrom emocji i mogę stwierdzić że do tego czasu jest to najlepsza książka przeczytana przeze mnie w grudniu. Zaczynając ją nie spodziewałam się takiej historii, myślałam że będzie to kolejna świąteczna opowieść o łatwej miłości i problemach życia codziennego. Jednakże napotkałam tutaj na naprawdę ciężkie tematy z którymi dawno już się nie spotykałam, o których dawno nie czytałam. Cieszę się że ta lektura przypomniała mi o tematach które bardzo warto poruszać w książkach. Nawet Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo potrzebowałam takiej historii, która pokaże mi realia życia, jednocześnie nie odstraszające od siebie swoją formą.
December 29, 2021
4,5/5
Dziękuję bardzo, nie potrzebuję nic więcej. 💔
Dziękuję bardzo, nie potrzebuję nic więcej. 💔
December 15, 2021
Historia tej dwójki jest przepełnienia bólem, ich losy łączą się za sprawą choroby, z którą ciężko wygrać… Pozostaje tylko jedno: mieć marzenia i walczyć o każdy dzień. Książka ze względu na wiek bohaterów, utrzymana jest w bardzo lekkim, młodzieżowym stylu, co sprawia, że się przez nią płynie, jednak nie dajcie się zwieźć i przygotujcie się na rollercoaster emocjonalny, bo nie jest to cukierkowa historia.
January 4, 2022
Jak oddech ✩
Są książki, o których szybko zapominamy i takie, które na długo utrzymują się w naszej pamięci.
Ich historie są przeróżne, a każda z nich ponoć może też zmienić nasze myślenie na wiele różnych spraw.
Ta oto książka może być zderzeniem naszych największych lęków.
Niemiłych wspomnień, które kiedyś przeżyliśmy czy też strachem przed tym co może nas czekać w przyszłości.
Ukazuje stratę, cierpienie, ból i piękną miłość dwojga ludzi.
Ich zaufanie do siebie, ale też niepewność, która czychała tuż zza rogiem.
Ta książka to nie jest typowo świąteczne opowiadanie.
Ten nieszczęśliwy początek dopiero dał nadzieje naszej bohaterce na nową, lepszą przyszłość.
Muszę stwierdzić skromnym zdaniem, że jest to cudowna książka.
Opowiada ona o historii Hanii, która parę lat temu pożegnała się z kimś bardzo dla niej ważnym.
Od tamtego czasu próbuje za wszelką cenę zapomnieć o tym co ją spotkało, ale jest ciężko.
Mamy też Leona - chłopaka, który również nie ma tak łatwo w życiu.
By jakoś uratować sytuację i utrzymać swojego chorego młodszego brata, wpada na bardzo głupi pomysł i wieczorem planuje napad na pobliską kawiarnię.
Chłopak spokojnie wchodzi do kawiarni, wyciąga z kieszeni broń i kieruje ją wprost na przerażoną, pracującą tam dziewczynę.
Z sukcesem udaje mu się ją okraść - jest to pierwsze i nie ostatnie spotkanie tych dwojga.
Młody złodziej ma po pewnym czasie wyrzuty sumienia i idąc za śladami poszkodowanej dziewczyny, oddaje jej kosztowności do skrzynki.
Hania widząc to stwierdza, że musi się dowiedzieć kto ją okradł, więc w (jak dla mnie) śmieszny sposób przyłapuje go.
Podczas króciutkiej bójki dostrzega na jego dłoni pewien przedmiot.
Rzecz należącą do kogoś o kim chciałaby już zapomnieć.
Co go łączy? Kim on jest?
I skąd ma bransoletkę?
Na te pytania jak na razie Hania nie może znaleźć odpowiedzi, a aby to zrobić, musi jedynie bardziej poznać tajemniczego chłopaka.
„Jak oddech” to książka, którą można na spokojnie przeczytać, bez znajomości wcześniejszego tomu.
Autorka porusza dwa bardzo ważne tematy - utraty bliskiej osoby oraz takiej, która cierpi z powodu ciężkiej choroby.
Samą książkę czytało się nawet przyjemnie.
Jest to idealna pozycja na zimowe wieczory.
Jeśli miałabym się do czegokolwiek przyczepić to byłby to zdecydowanie niegrzeczne sceny.
Miałam wrażenie, że nie były one wcale potrzebne do dopełnienia już tak ślicznej historii.
Pomimo tego z przyjemnością mogę ją Wam polecić.
To historia, która napewno poruszy nie jedną osobę ♡
_
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu @czwartastrona
Są książki, o których szybko zapominamy i takie, które na długo utrzymują się w naszej pamięci.
Ich historie są przeróżne, a każda z nich ponoć może też zmienić nasze myślenie na wiele różnych spraw.
Ta oto książka może być zderzeniem naszych największych lęków.
Niemiłych wspomnień, które kiedyś przeżyliśmy czy też strachem przed tym co może nas czekać w przyszłości.
Ukazuje stratę, cierpienie, ból i piękną miłość dwojga ludzi.
Ich zaufanie do siebie, ale też niepewność, która czychała tuż zza rogiem.
Ta książka to nie jest typowo świąteczne opowiadanie.
Ten nieszczęśliwy początek dopiero dał nadzieje naszej bohaterce na nową, lepszą przyszłość.
Muszę stwierdzić skromnym zdaniem, że jest to cudowna książka.
Opowiada ona o historii Hanii, która parę lat temu pożegnała się z kimś bardzo dla niej ważnym.
Od tamtego czasu próbuje za wszelką cenę zapomnieć o tym co ją spotkało, ale jest ciężko.
Mamy też Leona - chłopaka, który również nie ma tak łatwo w życiu.
By jakoś uratować sytuację i utrzymać swojego chorego młodszego brata, wpada na bardzo głupi pomysł i wieczorem planuje napad na pobliską kawiarnię.
Chłopak spokojnie wchodzi do kawiarni, wyciąga z kieszeni broń i kieruje ją wprost na przerażoną, pracującą tam dziewczynę.
Z sukcesem udaje mu się ją okraść - jest to pierwsze i nie ostatnie spotkanie tych dwojga.
Młody złodziej ma po pewnym czasie wyrzuty sumienia i idąc za śladami poszkodowanej dziewczyny, oddaje jej kosztowności do skrzynki.
Hania widząc to stwierdza, że musi się dowiedzieć kto ją okradł, więc w (jak dla mnie) śmieszny sposób przyłapuje go.
Podczas króciutkiej bójki dostrzega na jego dłoni pewien przedmiot.
Rzecz należącą do kogoś o kim chciałaby już zapomnieć.
Co go łączy? Kim on jest?
I skąd ma bransoletkę?
Na te pytania jak na razie Hania nie może znaleźć odpowiedzi, a aby to zrobić, musi jedynie bardziej poznać tajemniczego chłopaka.
„Jak oddech” to książka, którą można na spokojnie przeczytać, bez znajomości wcześniejszego tomu.
Autorka porusza dwa bardzo ważne tematy - utraty bliskiej osoby oraz takiej, która cierpi z powodu ciężkiej choroby.
Samą książkę czytało się nawet przyjemnie.
Jest to idealna pozycja na zimowe wieczory.
Jeśli miałabym się do czegokolwiek przyczepić to byłby to zdecydowanie niegrzeczne sceny.
Miałam wrażenie, że nie były one wcale potrzebne do dopełnienia już tak ślicznej historii.
Pomimo tego z przyjemnością mogę ją Wam polecić.
To historia, która napewno poruszy nie jedną osobę ♡
_
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu @czwartastrona
December 18, 2021
Nie byłam rozczarowana tym, że to nie jest typowo świąteczna książka. Widziałam w recenzjach spoilery, że ta książka nie ma zbyt wiele wspólnego ze świętami. Jednak według mnie ma - jest mocno gorzka, ale jednocześnie słodka, niemal idealna. Nie da się obok niej przejść obojętnie. Zakochałam się od pierwszych stron. Wzięłam tę książkę na pierwszy ogień, ale gdybym wiedziała, że tak się zakocham, to zostawiłabym ją na sam koniec i delektowała się każdą stroną jak najdłużej.
Hania, młoda i ambitna studentka architektury krajobrazu, pracuje w urokliwej warszawskiej kawiarni. Tego dnia, gdy zaczyna zmianę, nie spodziewa się, że nadchodzące godziny całkowicie odmienią jej życie. W końcu mała, senna kawiarenka to ostatnie miejsce, w którym ktokolwiek spodziewałby się napadu…
Nie czytałam poprzedniej części i miałam lekkie obawy czy będę potrafiła wczuć się w akcję. Na szczęście, tę serię można czytać śmiało oddzielnie, ale nie ukrywam, że po przeczytaniu "Jak oddech", muszę sięgnąć koniecznie po "Jak powietrze". Autorka ma niesamowity dar do opowiadania słodko-gorzkich historii, tak bardzo docierających do samej głębi duszy, do najgłębszych zakamarków serca.
Nie zgodzę się jednak, że ta książka nie ma absolutnie nic wspólnego ze świętami. Poza oczywistym, czyli śniegiem, mrozem i zimą, czyli tym, co najbardziej kojarzy się ze świętami, mamy zupełnie inne elementy, które kojarzą się ze świątecznym czasem. Mamy ciepło, nadzieję, atmosferę miłości, ale też to, co ludzkie - cierpienie, żałobę i znajdowanie się na życiowym zakręcie. To nadaje tej książce takiej ludzkiej autentyczności, tego, że takie rzeczy mogą zdarzać się każdemu z nas.
Myślę, że to początek mojej drogi z twórczością autorki, jej styl jest wspaniały, a także tak, jak wspomniałam wcześniej - ma niezwykły dar do opowiadania słodko-gorzkich historii, takich bardzo życiowych.
Osoby, które szukają typowo świątecznej opowieści - nie do końca można tu znaleźć elementy świąteczne i atmosferę świąt. Nie szkodzi to jednak, aby pokochać tę książkę całym sercem.
Hania, młoda i ambitna studentka architektury krajobrazu, pracuje w urokliwej warszawskiej kawiarni. Tego dnia, gdy zaczyna zmianę, nie spodziewa się, że nadchodzące godziny całkowicie odmienią jej życie. W końcu mała, senna kawiarenka to ostatnie miejsce, w którym ktokolwiek spodziewałby się napadu…
Nie czytałam poprzedniej części i miałam lekkie obawy czy będę potrafiła wczuć się w akcję. Na szczęście, tę serię można czytać śmiało oddzielnie, ale nie ukrywam, że po przeczytaniu "Jak oddech", muszę sięgnąć koniecznie po "Jak powietrze". Autorka ma niesamowity dar do opowiadania słodko-gorzkich historii, tak bardzo docierających do samej głębi duszy, do najgłębszych zakamarków serca.
Nie zgodzę się jednak, że ta książka nie ma absolutnie nic wspólnego ze świętami. Poza oczywistym, czyli śniegiem, mrozem i zimą, czyli tym, co najbardziej kojarzy się ze świętami, mamy zupełnie inne elementy, które kojarzą się ze świątecznym czasem. Mamy ciepło, nadzieję, atmosferę miłości, ale też to, co ludzkie - cierpienie, żałobę i znajdowanie się na życiowym zakręcie. To nadaje tej książce takiej ludzkiej autentyczności, tego, że takie rzeczy mogą zdarzać się każdemu z nas.
Myślę, że to początek mojej drogi z twórczością autorki, jej styl jest wspaniały, a także tak, jak wspomniałam wcześniej - ma niezwykły dar do opowiadania słodko-gorzkich historii, takich bardzo życiowych.
Osoby, które szukają typowo świątecznej opowieści - nie do końca można tu znaleźć elementy świąteczne i atmosferę świąt. Nie szkodzi to jednak, aby pokochać tę książkę całym sercem.
Read
December 15, 2021Kawiarnia, w której pracuje Hania, to spokojne miejsce, zwłaszcza gdy na dworze szaleją śnieg i mróz. Jakie wielkie jest zdziwienie dziewczyny, gdy właśnie w jeden z takich śnieżnych dni w lokalu pojawia się mężczyzna z pistoletem w dłoni. Hania oddaje mu zawartość kasy i ma nadzieję, że będzie w stanie szybko zapomnieć o tym nieprzyjemnym zdarzeniu. Dziewczyna nie wie, że już wkrótce w jej życiu pokomplikuje się wiele spraw.
Nadal nie wiem do końca, co sądzę o tej książce. Czytało mi się ją naprawdę przyjemnie, a po jej lekturze z pewnością sięgnę po wcześniejszą część jak i po inne powieści autorki. Wydaje mi się, że po prostu sięgnęłam po tę książkę w niewłaściwym dla niej (i dla mnie) momencie. Na odbiór zapewne wpłynął także fakt, że nie czytałam poprzedniego tomu. Nie jest to wymagane, bo Jak oddech to oddzielna historia, jednak na pewno łatwiej byłoby mi się odnaleźć w początkowych rozdziałach, gdybym miała już za sobą opowieść Oliwii i Dominika.
Moim głównym problemem podczas czytania były pierwszoplanowe postacie. Nie potrafiłam zrozumieć niektórych wyborów dokonywanych przez Hanię i Leo. Jak oddech to historia gwałtownej, młodzieńczej miłości, jednak momentami było dla mnie zbyt wiele decyzji podejmowanych bez zastanowienia, bez chwili zawahania. Tak, ja już wspominałam, bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Sprawiał on, że książkę czytałam z przyjemnością. Kolejną rzeczą, która przypadła mi do gustu, był klimat całej powieści. Nie była to opowieść świąteczna, a raczej zimowa. Śnieg wciąż towarzyszył głównym bohaterom, podążał za nimi krok w krok i doskonale czułam to w czasie lektury. Plusem tej historii było również to, jak wiele odnalazłam w niej ważnych tematów. To nie była jedynie opowieść o gwałtownym uczuciu rodzącym się między dwojgiem młodych ludzi, ale książka także o takich problemach jak choroba czy śmierć bliskiej osoby. Myślę, że niejednemu czytelnikowi w czasie lektury Jak oddech w oczach zakręcą się łzy.
Nadal nie wiem do końca, co sądzę o tej książce. Czytało mi się ją naprawdę przyjemnie, a po jej lekturze z pewnością sięgnę po wcześniejszą część jak i po inne powieści autorki. Wydaje mi się, że po prostu sięgnęłam po tę książkę w niewłaściwym dla niej (i dla mnie) momencie. Na odbiór zapewne wpłynął także fakt, że nie czytałam poprzedniego tomu. Nie jest to wymagane, bo Jak oddech to oddzielna historia, jednak na pewno łatwiej byłoby mi się odnaleźć w początkowych rozdziałach, gdybym miała już za sobą opowieść Oliwii i Dominika.
Moim głównym problemem podczas czytania były pierwszoplanowe postacie. Nie potrafiłam zrozumieć niektórych wyborów dokonywanych przez Hanię i Leo. Jak oddech to historia gwałtownej, młodzieńczej miłości, jednak momentami było dla mnie zbyt wiele decyzji podejmowanych bez zastanowienia, bez chwili zawahania. Tak, ja już wspominałam, bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Sprawiał on, że książkę czytałam z przyjemnością. Kolejną rzeczą, która przypadła mi do gustu, był klimat całej powieści. Nie była to opowieść świąteczna, a raczej zimowa. Śnieg wciąż towarzyszył głównym bohaterom, podążał za nimi krok w krok i doskonale czułam to w czasie lektury. Plusem tej historii było również to, jak wiele odnalazłam w niej ważnych tematów. To nie była jedynie opowieść o gwałtownym uczuciu rodzącym się między dwojgiem młodych ludzi, ale książka także o takich problemach jak choroba czy śmierć bliskiej osoby. Myślę, że niejednemu czytelnikowi w czasie lektury Jak oddech w oczach zakręcą się łzy.
January 4, 2022
4/5⭐️
Hania i Leo poznają się w dość nietypowych okolicznościach. Z czasem to przypadkowe spotkanie sprawia, że ta dwójka będzie się coraz częściej spotykać. Aż w końcu zrozumieją, że to przypadkowe spotkanie jest początkiem czegoś większego i bardzo szybko się przekonają, że nic co się wydarzyło nie było dziełem przypadku.
„Jak oddech” to bardzo emocjonująca i zarazem przepiękna opowieść o dwójce ludzi, których z pozoru dzieli wszystko, jednak serce nie sługa, nie słucha rozumu, gdy w grę wchodzą głębsze uczucia. Hania i Leo w swoim nastoletnim życiu musieli zmierzyć się z wieloma problemami. Autorka poruszyła tutaj naprawdę trudne tematy, takie jak utrata bliskiej osoby, choroby i osamotnienia. A w tym
wszystkim ich uczucia, które nimi zawładnęły i nie mogli się im oprzeć. Ta historia to istny rollercoaster.
Z pewnością nie jest to mdła, czy przesłodzona historia miłosna. Ta książka sprawi, że nie będziecie w stanie jej odłożyć, dopóki nie poznacie zakończenia. Styl pisania autorki jest lekki i prosty w odbiorze, dlatego książkę czyta się w miarę szybko, pomimo tematyki jaką w niej porusza. Aż bym powiedziała, że za szybko. Pani Agnieszka perfekcyjnie potrafi stopniować napięcie w danej chwili co sprawia, że możemy poznać jak na dłoni intencje czy uczucia bohaterów.
Czytajcie tę książkę‼️ „Jak oddech” jest zaliczana do świątecznych książek. Jednak tematyka jaka jest w niej poruszana jest ciężka, ale to nie ujmuje jej cudowności ♥️ Z pewnością musicie ją przeczytać.
December 19, 2021
Hania jest studentką architektury krajobrazu. Dziewczyna 3 lata wcześniej pożegnała swojego chłopaka, który zmarł. Teraz jednak stara się żyć dalej. Mimo to miłość jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje. Dziewczyna pracuje w kawiarni i to właśnie niespodziewany wypadek w miejscu pracy sprawia, że spotyka Leo. Chłopak jest w nieciekawej sytuacji życiowej, która popycha go do drastycznych kroków. Jednak spotkanie z Hanią zmienia w nim coś. Czuje jakąś dziwną więź, która ciągnie go do dziewczyny. Ona natomiast chce się dowiedzieć, dlaczego obcy mężczyzna posiada bransoletkę, którą ona dała zmarłemu chłopakowi. Zaczyna się historia, która nie powinna się zdarzyć, a jednak! Agata Czykierda- Grabowska w swojej powieści „Jak oddech” zabrała mnie na prawdziwy rollercoaster moich uczuć. Absolutnie nie spodziewałam się, że ta książka oczaruje mnie w takim stopniu. Pokochałam Hanię i jej rodzinę, niemal na dzień, stałam się jej częścią. Pokochałam Leo, który zgrywając niepokonanego i obojętnego wkradł się w najgłębsze zakamarki mojego serca. Błądziłam po Warszawie razem z bohaterami i czułam ich całą sobą. Patrzyłam jak rodzi się jedno z najpiękniejszych uczuć jakie widziało moje literaturowe serce! I mimo, że jest to kontynuacja powieści „Jak powietrze” to nie musicie czytać pierwszego tomu, by całkowicie zatracić się w tej historii. Hania i Leo zapraszają na historię pełną tajemnic, niedopowiedzeń, ale i radości i siły uczuć w wielu formach. Ja jestem oczarowana i czuję że jest to jedna z najlepszych książek obyczajowych jakie czytałam!
December 24, 2021
Hania i Leo, to dwójka ludzi na pozór pochodząca z dwóch różnych światów, lecz w rzeczywistość łączy ich więcej niż sobie to wyobrażają. Ona, pomimo stabilnej sytuacji finansowej, dorabia w kawiarni, jednocześnie studiując architekturę krajobrazu. On łapiący dorywcze prace, byle tylko zarobić grosz, średnio martwi się o przyszłość. Poznają się w dość dramatycznych okolicznościach. Ich znajomość szybko przemienia się w coś więcej. To co ich łączy z jednej strony jest urocze, z drugiej bardzo toksyczne i dla mnie niezrozumiałe, szczególnie biorąc pod uwagę sposób w jaki się poznali.
Książka choć jest osadzona w zimowym klimacie to mało ma związku ze świąteczną atmosferą, a okładka świadczy o czymś zupełnie innym. Akcja toczy się tylko pomiędzy dwójką bohaterów, po pewnym czasie zaczęło być to nużące. Za dużo było moim zdaniem romantyczność i pożądania, a za mało zwykłej relacji.
Historia, mimo, że ogromny nacisk kładzie na wątek romantyczny, posiada również odrobinę goryczy i cierpienia. Dla wielu będzie też wyciskaczem łez, strata drugiej osoby boli, a dla Hani i Leo życie nie było łaskawe pod tym względem. Przy tej książce można złapać ponury, melancholijny nastrój. Czasem i takie historie są potrzebne...
Książka choć jest osadzona w zimowym klimacie to mało ma związku ze świąteczną atmosferą, a okładka świadczy o czymś zupełnie innym. Akcja toczy się tylko pomiędzy dwójką bohaterów, po pewnym czasie zaczęło być to nużące. Za dużo było moim zdaniem romantyczność i pożądania, a za mało zwykłej relacji.
Historia, mimo, że ogromny nacisk kładzie na wątek romantyczny, posiada również odrobinę goryczy i cierpienia. Dla wielu będzie też wyciskaczem łez, strata drugiej osoby boli, a dla Hani i Leo życie nie było łaskawe pod tym względem. Przy tej książce można złapać ponury, melancholijny nastrój. Czasem i takie historie są potrzebne...
December 20, 2021
Niby znałam tę historię, bo czytałam ją jeszcze w pierwszym wydaniu, ale zrobiła na mnie tak samo duże wrażenie jak za pierwszym razem. Zimowa, nieświąteczna, smutna, ale i momentami słodka, idealnie wyważona jak korzenne pierniki z lukrem.
Ogromnie mi się podobała, przez tą prawdziwość, realność, nawet wręcz przyziemność. Przez ogrom emocji, przez to, że chwyta za serce i nie puszcza do ostatniej strony. Bohaterowie to ludzie z charakterem, z wadami i zaletami, z trudnościami, przeszłością, ale i otwartym sercem. Nie ma możliwości nie kibicować Hani i Leo w dążeniu do tych chwil szczęścia, chociaż los nie bywa dla nich łaskawy. Chociaż jest to powieść smutna, to napisana została tak lekko i z wielkim wyczuciem, że nie przygnębia czy przytłacza.
Dla mnie to chyba jedna z lepszych obyczajowych książek tego roku. Przeczytajcie, choćby i nawet w lipcu, jeśli nie zdążycie w te święta, bo jest warta każdej minuty przy niej spędzonej. Polecam.
Ogromnie mi się podobała, przez tą prawdziwość, realność, nawet wręcz przyziemność. Przez ogrom emocji, przez to, że chwyta za serce i nie puszcza do ostatniej strony. Bohaterowie to ludzie z charakterem, z wadami i zaletami, z trudnościami, przeszłością, ale i otwartym sercem. Nie ma możliwości nie kibicować Hani i Leo w dążeniu do tych chwil szczęścia, chociaż los nie bywa dla nich łaskawy. Chociaż jest to powieść smutna, to napisana została tak lekko i z wielkim wyczuciem, że nie przygnębia czy przytłacza.
Dla mnie to chyba jedna z lepszych obyczajowych książek tego roku. Przeczytajcie, choćby i nawet w lipcu, jeśli nie zdążycie w te święta, bo jest warta każdej minuty przy niej spędzonej. Polecam.
December 23, 2021
Hania i Leo są dwójką młodych osób, którym życie już nieźle dokopało. Splot zdarzeń, a może i głównie przeznaczenie (kto czytał, sami powiedźcie, ile jest takich zabiegów okoliczności 🤭) sprawiło, że stają sobie na drodze.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i było ono jak najbardziej udane. Moja druga pozycja z książek w klimacie zimowo-świątecznym. Mimo, iż nie czuć w książce atmosfery świąt, to z pewnością nie brakuje w niej bohaterom śniegu oraz miłości. Miłość czuć było bardzo mocno.
Jest to historia niezwykle wzruszająca już od samego początku. Dzięki lekkości pióra pani Agaty tę historię się wręcz pochłania, a łzy niekiedy same leciały ciurkiem.
Książkę gorąco polecam!
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i było ono jak najbardziej udane. Moja druga pozycja z książek w klimacie zimowo-świątecznym. Mimo, iż nie czuć w książce atmosfery świąt, to z pewnością nie brakuje w niej bohaterom śniegu oraz miłości. Miłość czuć było bardzo mocno.
Jest to historia niezwykle wzruszająca już od samego początku. Dzięki lekkości pióra pani Agaty tę historię się wręcz pochłania, a łzy niekiedy same leciały ciurkiem.
Książkę gorąco polecam!
January 29, 2026
Tak jak w poprzednim tomie - mam mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze się bawiłam, nawet lepiej niż w „Jak powietrze”, bo działo się więcej rzeczy, ale było tyle absurdalnych sytuacji, że mnie to irytowało i bawiło. Oczywiście znowu bohaterowie zakochują się w sobie na zabój w kilka dni i nie mogą bez siebie żyć nawet minuty. Oprócz tego te wszystkie „zbiegi okoliczności” między Hanią a Leo - tatuaż z balonem, bransoletka - są mocno naciągane. Poza tym zachowanie Leo po śmierci jego brata też było dla mnie przesadą, bo rozumiem, że był w emocjach, ale żeby dosłownie wykrzyczeć Hani, że to jej wina, a potem ją przewrócić? Autorka oczywiście musiała zrobić im jakąś dramę, tak jak w poprzedniej części. Mimo wszystko przyjemnie mi się czytało tę książkę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
December 3, 2021
Podchodziłam sceptycznie do tej książki, ponieważ pierwsza część tak średnio mi się podobała. Ta natomiast porwała mnie od pierwszych stron. Może nie była idealna, ale fajnie spędza się z nią czas.
Książka bardziej zimowa, niż świąteczna. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwają się historie bohaterów, ale nie czuć towarzyszącego im klimatu świąt.
Czasami książka była nudna i miała sceny typu ,,zapchajdziury”. Samo zakończenie bardzo emocjonujące. Niestety jedna ostatnia scena bohaterów była zbędna. Mogliśmy od razu przejść do epilogu 🙈
Moim zdaniem nie trzeba znać pierwszej części, by sięgać po ,,Jak oddech”.
Książka bardziej zimowa, niż świąteczna. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwają się historie bohaterów, ale nie czuć towarzyszącego im klimatu świąt.
Czasami książka była nudna i miała sceny typu ,,zapchajdziury”. Samo zakończenie bardzo emocjonujące. Niestety jedna ostatnia scena bohaterów była zbędna. Mogliśmy od razu przejść do epilogu 🙈
Moim zdaniem nie trzeba znać pierwszej części, by sięgać po ,,Jak oddech”.
December 13, 2022
To już druga książka tej autorki i znowu mam podobne odczucia - jest w porządku, ale jednak coś mi nie pasuje. Więc dość mocne 3⭐ ale nadal tylko 3.
Aczkolwiek rodzina głównej bohaterki to tak fajni bohaterowie, że naprawdę dobrze się o nich czytało 😍 za to wątek romantyczny... Ech, pani Autorka chyba lubi pisać o chłopcach z problemami 🙄
Aczkolwiek rodzina głównej bohaterki to tak fajni bohaterowie, że naprawdę dobrze się o nich czytało 😍 za to wątek romantyczny... Ech, pani Autorka chyba lubi pisać o chłopcach z problemami 🙄
January 4, 2022
Piękna opowieść ♥
January 22, 2022
bardzo przyjemna książka
This entire review has been hidden because of spoilers.
December 30, 2022
Dużo lepsze od 1 części
May 2, 2023
Boze ile emocji podczas czytania. 2 cześć seri opowiada o histori Leo i Hani, mlodszej siostry Dominika ktorego historia została opowiedziana w 1 czesci. Koniec zabolał ale bardzo polecam.
December 8, 2024
piękna historia
Displaying 1 - 30 of 31 reviews





























