Znikająca Polska to historia transformacji opowiedziana z perspektywy miasta średniej wielkości. Włocławek to polskie Detroit, przemysłowy ośrodek, który wbija gwóźdź do własnej trumny. Zamiast wielkiej polityki mamy tu historie ludzi: od tych, którzy zbierali złom po tych, którzy flirtowali z rodzącym się kapitalizmem. W tle: zrujnowane fabryki, rodząca się drobna przedsiębiorczość i brutalna reforma administracyjna. Miasta upada, ale w nim pozostają ludzie.
Świetna książka, która pokazuje wpływ przemian w latach 90 XX wieku na Włocławek i jego mieszkańców. Autor zręcznie prezentuje różne perspektywy na to samo zdarzenie, suche informacje przeplatają się z historią ludzi i miejsc, a także zdjęciami. Ogromny plus za rozdział o Zakręcie. Ton książki jest dość posępny, a historia koncentruje się głównie na ubóstwie i bezradności, mimo to autor sugeruje, że nie należy się poddać i o mniejsze miasta warto walczyć. Bardziej wrażliwym czytelnikom proponuję pominąć prolog. Moim zdaniem w książce za mało twardych statystyk i wykresów, chociaż możliwe, że jest to świadoma decyzja autora, który nie chciał przerywać nimi ciągłości narracji i starał się przemówić głównie do wrażliwości czytelnika. Mogę polecić pozycję każdemu, kto mieszka w Polsce i chce zrozumieć swoje miasto. Dla włocławian, do których sam się zaliczam, zdecydowanym plusem będzie to, że historia jest o nich.
Dobra książka, wbrew tytule skupiająca się w znacznej części wyłącznie na Włocławku. Autor skupia się na mieście, z którego pochodzi, i opowiada o jego rozwoju, a następnie zanikaniu przede wszystkim w drugiej połowie XX wieku. Opowiada o nastrojach i aspiracjach mieszkańców mierzących się z przemianami, podczas których nie mieli decydującego głosu.
Niewielka długość rozdziałów zostawia niedosyt, tak jakby tematy pozostawały niedokończone, a nawet wybrakowane. Z drugiej strony, książka pełna jest faktów, konkretnych nazw ulic, dzielnic, zakładów pracy czy wydarzeń historycznych wpływających na miasto.
Podczas czytania rozważyłbym pominięcie prologu, który w opisowy sposób przedstawia makabryczną zbrodnię. Rozdział ten zupełnie nie oddaje treści w pozostałych częściach książki, a może zniechęcić do lektury.
Pomimo lekkich wątpliwości, polecam, szczególnie osobom pochodzącym z Włocławka lub okolic. Skupienie książki na tym mieście jest jej siłą i wyróżnikiem na tle innych podobnych tematycznie tytułów.
Lubiłem czytać wywiady Witwickiego w "Rzepie", choć zastanawiałem się, czy nie szkoda mu czasu na gadki z politykami. Inna sprawa, że jeśli dobrze pamiętam, rozmawiał on głównie, może nawet wyłącznie, z młodymi tzw. przedstawicielami klasy politycznej. "Znikająca Polska" jest bardzo dobrze napisana i straszy bardziej niż większość horrorów. Ciekawe, ile jest miast w Polsce, które mogłyby być bohaterami takiej książki. Wokół mnie widzę kilka.