„Tego dnia życie opuściło moje ciało”(…) „Czy można zapomnieć dzień swojej śmierci?” słowa bohaterki książki
Marie przez dwa lata byłą niewolnicą dwunastu mężczyzn, wykorzystywana przez dziesiątki innych, sprzedawana i odsprzedawana - od Karakosz w Iraku aż po Ar-Rakkę w Syrii. Jej historia jest wpleciona w dzieje Państwa Islamskiego i odzwierciedla jego teologię, która głosi, że „wszystkie grzechy mężczyzn wcielone zostają w kobiece ciało”. Jej przekleństwem okazały się blond włosy, zielone oczy i to, że była chrześcijanką, ponieważ chrześcijańskie kobiety były rzadkimi perłami, zarezerwowanymi dla dowódców i najbardziej zasłużonych sprzymierzeńców. Przez dwa lata jej życie podporządkowane było regułom wydanego przez Państwo Islamskie Podręcznika do niewolnictwa seksualnego.
Kiedy jej krewni dowiedzieli się, że Marie nadal żyje, nie byli zachwyceni. Nie chcieli nawet pomóc w zebraniu okupu, który przywróciłby jej wolność. Jej siostra, szwagier i dalsza rodzina wstydzili się tego, co ją spotkało. Mieli nadzieję, że jej historia nigdy nie ujrzy światła dziennego.
Po uwolnieniu z rąk oprawców Marie chciała zniknąć z zasięgu wzroku tych, którzy ją torturowali, tych, którzy znali ją wcześniej i tych, którzy zamierzali opisać jej historię. W 2017 złożyła swoje zeznania przed komisją ONZ, aby uzyskać wizę i wyjechać do Europy lub Stanów Zjednoczonych. Jej historia wstrząsnęła członkami komisji ale wizy nie otrzymała. W końcu amerykańska organizacja Mercury One pomogła jej wydostać się z Iraku do bezpiecznej Jordanii.
W tle osobistej tragedii bohaterki przewija się historia powstania Al- Kaidy i Państwa Islamskiego oraz licznych krwawych rzezi i prześladowań chrześcijan w Iraku, w których życie straciły całe rodziny. Opowieść Marie sprawia, że inaczej patrzymy już na statystyki i doniesienia z tych regionów – za każdą liczbą i za każdym newsem kryje się dramat kolejnej „Marie”.
Irak. Formowanie Państwa Islamskiego. W środku tego wszystkiego tysiące chrześcijan. Którzy z dnia na dzień zostają mordowani, prześladowani, brani do niewoli.
Bohaterka, której historia została spisana w tej książce, właśnie zostaje tą ostatnią. Niewolnicą, na dodatek seksualną. Jest bita, gwałcona, sprzedawana między mężczyznami.
Ta książka jest przerażająca. Czytając ją momentami byłam wściekła na to jak można zgotować komuś taki los? Jak można wymyślić kodeksy, które na to pozwalają? Przerażajace w tym wszystkim również jest to że ta historia nie wydarzyła się kilkaset lat temu, tylko całkiem niedawno.
Strasznie smutne jest również jak rodzina głównej bohaterki, traktuje ją gdy tej udaje się wyrwać z piekła. Jest traktowana w taki sposób jakby to wszystko było jej winą. W momencie kiedy najbardziej potrzebowała wsparcia, dostała wszystko co najgorsze od swoich bliskich.
Mam bardzo mieszane uczucia co do książki. Momentami była naprawdę bardzo przerażająca, jednak mam wrażenie, że tych momentów było zdecydowanie zbyt mało. Historia sprawia wrażenie, jakby była potraktowana bardzo powierzchownie. Jest wiele wtrąceń, których można by było uniknąć, a poświecić to miejsce czemuś zupełnie innemu. Plusem jest fakt, że naprawdę bardzo szybko się ją czytało.
تقدم الصحفية الفرنسية سارا دانيال في هذا الكتاب مذكراتها وخبراتها ومشاعرها خلال تغطيتها لحرب الاحتلال الأمريكي للعراق وما تلاها من حرب أهلية ونزاعات طائفية. رغم أنني استمعت بقراءة الكتاب إلا أنني شعرت بأن المؤلفة ترى الأمور من منظور أوروبي به استعلاء على الشعوب الأخرى، مثال على ذلك تكرارها الممل بشأن ارتداء النساء العراقيات للعباءة، وكأنها مكلفة بالحكم على حرية البشر فيما يرتدون، وكذلك حديثها المتكرر عن المخاوف بشأن منع الكحول أو السينما وكأن هاذين الأمرين هما مؤشر لحضارة أي مجتمع.
W 2003 roku w Iraku żyło półtora miliona chrześcijan, jednak gdy zaczęło się formować Państwo Islamskie, stali się oni obiektem prześladowań. Niektórym z nich udało się uciec, inni zostali brutalnie zamordowani, a jeszcze inni trafili do niewoli.
Marie jest jedną z tych ostatnich. Przez dwa lata była niewolnicą seksualną, własnością mężczyzn, którzy wykorzystywali ją, bili, i odsprzedawali kolejnym. Złotowłosa, zielonooka chrześcijanka stawała się prawdziwą perełką w ich kolekcjach. Została naznaczona w sposób, z którym będzie musiała żyć już zawsze - i który sprawił, że nawet własna rodzina woli udawać, że kobieta umarła.
Nie ma jednego dobrego sposobu przedstawiania ludzkich tragedii. Nie wiem nawet, czy w ogóle istnieje w tym wypadku coś takiego jak "dobry sposób". A jednak ten wybrany przez autorów "Jeśli to jest kobieta" sprawia wrażenie nie do końca trafionego.
Historia Marie, mimo swojego bezsprzecznego tragizmu, okrucieństwa i brutalności, wydawała się taka bezosobowa - zbudowana z półsłówek, niedomówień, uwag autora, które czasami były zupełnie zbędne, i nagłych przesków do wydarzeń obserwowanych jego oczami.
Autorzy, równolegle do wydarzeń z życia Marie, przedstawiają też powstanie Państwa Islamskiego, jego okrutne metody i prawa, a także wierzenia mieszkających w Iraku chrześcijan. I mógłby to być niezwykle ciekawy aspekt tej książki, gdyby nie to, że moim zdaniem trzeba już na starcie całkiem dobrze znać dzieje Iraku i Państwa Islamskiego, żeby ze zrozumieniem śledzić przytaczane tu wydarzenia.
Historia Marie otwiera oczy na wiele faktów, jest poruszająca i wzbudza w nas przerażenie. To w końcu coś, co nie ma prawa wydarzyć się nigdy, a już na pewno nie w XXI wieku. Tym bardziej szkoda, że jej przedstawienie pozostawia trochę do życzenia.
Chociaż rzadko sięgam po literaturę faktu, czasami zdarza mi się zdecydować na lekturę z tego gatunku. Tym razem dzięki Wydawnictwu M poznałam Marie, bohaterkę książki, o której na okładce przeczytamy, iż nie jest to powieść, lecz prawdziwa historia kobiety, chrześcijanki, która na swoje nieszczęście urodziła się w Iraku. Dodatkowym pechem był jej wygląd: blond włosy i zielone oczy, który na tym terenie źle wróży kobietom...
Z reportażu dowiadujemy się, że Marie przez dwa lata była przekazywana z rąk do rąk kolejnym właścicielom jak przedmiot. A posiadaczy było dwunastu. Każdy wykorzystywał ją seksualnie i uważał, że ma do tego prawo. Jej życie regulował porażający dokument wydany przez jeden z departamentów Państwa Islamskiego - podręcznik niewolnicy seksualnej. I chociaż Marie nauczyła się go na pamięć, aby móc się bronić przed oprawcami, wiele punktów w nim zawartych jej właściciele mieli za nic. Liczyły się ich potrzeby, gwałty, tortury i bicie. Po dwóch latach koszmaru, kiedy kobieta wreszcie odzyskała wolność, okazało się, że dwa lata gehenny, którą przeżyła, to nie koniec poniżania i złego traktowania jej. Niby na wolności, niby z rodziną, a jednak patrzono na nią przez pryzmat dwóch minionych lat i tego, czym się w tym czasie zajmowała. Jakby to, kim się stała po porwaniu, było jej własnym wyborem.
Historia Marie daje do myślenia. Uświadamia, że takich kobiet w dzisiejszym świecie jest wiele, a ich dramat rozgrywa się najczęściej w czterech ścianach więzienia, w którym są przetrzymywane przez kolejnych właścicieli.
Początkowo nie byłam przekonana, czy ta książka mnie zainteresuje. Tematyka Państwa Islamskiego i wszelkich działań terrorystycznych na terenie Iraku jest mi praktycznie całkowicie obca. W związku z tym nie jestem w stanie ocenić merytorycznie fragmentów traktujących o działalności tej organizacji, jednak sam wątek Marie, będącej niejako przedstawicielką wszystkich kobiet skazanych na koszmar niewolnictwa seksualnego, jest wstrząsający. To nie do uwierzenia, że na świecie istnieją miejsca, w których kobiety traktowane są w tak nieludzki sposób.
Marie miała to nieszczęście, że urodziła się zielonooką blondynką w Iraku. Do tego w chrześcijańskiej rodzinie. I to wystarczyło, by została uwięziona przez dżihadystów jako niewolnica seksualna. Gwałcona, bita i głodzona przez dwa lata, odsprzedawana kolejnym zwyrodnialcom. I wszystko zgodnie z prawem Państwa Islamskiego i oficjalnym „podręcznikiem niewolnicy seksualnej”.
Brzmi irracjonalnie? Jednak nie jest to fikcja literacka, czy historia, która zdarzyła się przed wiekami, a prawdziwa tragedia kobiety uprowadzonej w 2014 roku. Kobiety, której tragedia po uwolnieniu trwa nadal. Rodzina się jej wyrzeka, bo łatwiej byłoby, gdyby umarła. Woleliby pielęgnować pamięć o zmarłej męczennicy niż nienawidzić ocalałą. Żywa jest wstydliwym sekretem, przypominającym o tym co spotkało wiele irackich kobiet. Widząc pokiereszowaną na duszy i ciele kobietę nie mogą udawać, że to się nie działo. Prócz piętna "splugawionej" pozostaje nieodłączny strach, że dżihadyści znowu ja dopadną.
Szokującą historię Marie przedstawia dwoje autorów – Sara Daniel francuska reporterka specjalizująca się w tematyce Bliskiego Wschodu i Benoit Kanabus, doktor filozofii i profesor, jednak styl, w jakim to czynią pozostawia sporo do życzenia. Filozoficzne przemyślenia, czy zupełnie wyrwane z kontekstu odniesienia do Auschwitz nic nie wnoszą, a rozmywają opowieść, na której powinna być skupiona uwaga czytelnika. Która powinna zostać potraktowana, w moim odczuciu, z większą wnikliwością i empatią.
Jednakże o piekle, jakie kobietom są w stanie zgotować mężczyźni korzystający z ustanowionych przez siebie, w celu zaspokojenia własnych potrzeb, praw, odbierających kobietom godność i sprowadzających je do roli inwentarza trzeba mówić głośno. Bo to zwykle one są niemymi ofiarami wszelkich konfliktów zbrojnych bez względu na to, czy rozgrywanych z pobudek religijnych, czy politycznych.
A well written book about a French war correspondent who travels through Iraq during the 2nd Gulf War. She meets some of the most dangerous insurgents and gets caught up in a few sticky situations.
The most interesting thing about this book is Daniel's failure to mention the existence of the French news crew who taped the attack on the DHL flight at Baghdad airport in 2003. If you relied on this book as a source you wouldn't know they existed. Also, although the topics are compelling, the work is so incoherently structured, it exasperates more than it engages.
I don't know. I had made it through 2/3 of the book when the author finally lost me in an account of too much dry data. I much preferred the book 'It's What I Do' by Linsey Addario.