Podczas budowy trzeciej linii warszawskiego metra dochodzi do serii eksplozji. Zapada się strop tunelu. Ośmioro ocalałych pasażerów robi wszystko, by wydostać się na powierzchnię. Jeden z nich, Kacper, który nadzorował prace przy budowie, odnajduje wejście do starego tunelu, zasypanego podczas wojny. Nagle jeden z ocalonych znika. Akcję ratowniczą przejmuje Kalina, milcząca dziewczyna z tatuażami. Ktoś jednak sabotuje jej działania. Opuszczenie podziemi zaczyna przypominać spacer przez pole minowe. Jeden zły ruch oznacza śmierć.
Co tak naprawdę było przyczyną wybuchu?
Komu i dlaczego zależy na tym, żeby pasażerowie nie mogli wydostać się na zewnątrz?
Roberta Ziębińskiego książki zaczęłam czytać od "Lockdown'u", który zaciekawił mnie ogromnie ze względu na aktualną tematykę. Była to ciekawa książka, z której pewnie wyszła by równie interesująca ekranizacja. Jeśli jeszcze nie czytaliście, to polecam. Teraz chętnie sięgam po kolejne jego powieści i tym razem w moje ręce, dzięki Wydawnictwu Kobiece, wpadła książka pod tytułem "Metro".
Przyznam się bez bicia, że przed lekturą nie czytałam opisu, a kierowałam się jedynie znajomością innych książek autora, tytułem, który wzbudza ciekawość i okładką. Z jednej strony minimalistyczna grafika, ale z drugiej pozwala potencjalnemu czytelnikowi na współpracę z wyobraźnią podczas tworzenia zarówno całej postaci osoby widocznej po prawej stronie, ale i tego, co kryje się za geometrycznie wkomponowanym tytułem.
Autor ponownie wciąga nas w bardzo aktualny temat, bo w budowę metra w Warszawie. Dochodzi pod ziemią do wybuchu, po którym odkryte zostają pomieszczenia, o których nikt nie miał pojęcia lub nie chciał o nich nikomu opowiadać. Znajduje się w nich broń Powstańców Warszawskich. Tu zaczyna się wciągnie czytelnika w ciekawostki około wojenne, co dla mnie tylko było podsyceniem ciekawości, bo uwielbiam tego typu tematy. Ale zaraz, niczym w porządnym thrillerze lub powieści akcji, przenosimy się do mieszczącego się niedaleko bloku, w którym dochodzi do wybuchu gazu. Czyżby te dwie sprawy miały ze sobą coś wspólnego? To jednak nie koniec rosnącego napięcia, bo przez wybuch dochodzi do zawalenia się tunelu metra, a uwięzieni w nim pasażerowie muszą za wszelką cenę się wydostać. W końcu chodzi o ich życie.
Jeśli o mnie chodzi, to bardzo lubię zarówno książki, jak i seriale czy filmy katastroficzne, ale także takie, w których nie chodzi tylko o walkę z czasem o życie, tylko jeszcze jest dodatkowo jakiś wątek. Ziębiński właśnie coś takiego stworzył i czyta się ekstremalnie szybko i dobrze w pełnym i ciągłym napięciu.
Mam natomiast jeden zarzut odnośnie bohaterów, bo po milczącej dziewczynie, wytatuowanej, oczekiwałam nieco więcej. Byłam przekonana, że ona odegra kluczową rolę i będzie się o niej pamiętać jeszcze długo po lekturze. No cóż, niestety, o ile faktycznie miała jej postać znaczenie dla fabuły, to nie zapadła mi ona w pamięć.
Ogólnie rzecz biorąc, to świetny dreszczowiec, który polecam, ale nie przed snem, bo zarwiecie dla niej noc!
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiecym.
Gdy podczas rozpoczęcia prac nad trzecią linią warszawskiego metra dochodzi o potężnej eksplozji od razu wiadomo, że zdecydowanie nie jest to przypadek. Zapada się część tunelu drugiej lini grzebiąc pod ziemią dziesiątki pasażerów. Ci, którym udało się cudem przetrwać robią wszystko żeby wydostać się na powierzchnię. A to wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Tym czasem na górze toczy się wielka polityczna gra, której celem nie jest wskazanie winnego, a jedynie przerzucanie się odpowiedzialnością. Niepodziewanie okazuje się, że ocaleni zaczynają ginąć od tajemniczych strzałów, a legenda o arsenale ukrytym podczas powstania warszawskiego ponownie wychodzi na światło dzienne. Czy był on prawdziwy? Czy to jedynie bajka mająca na celu potrzymanie walczących wtedy przy nadziei? A może jednak on istnieje i komuś bardzo zależy, aby dalej pozostał legendą?
Od początku książki wiedziałam, że to zdecydowanie moje klimaty. Gdy doszłam do jej końca była pewna, że to dobry wybór i, że koniecznie muszę sięgnąć po inne książki tego autora. Całość niesamowicie trzyma w napięciu, a postać głównej bohaterki jest niesamowicie wykreowana. Jej wahania, przemyślenia i plany sprawiały, że polubiłam ją od razu i o dziwno bardzo mocno kibicowałam jej w próbie zabójstwa. Moje zachwycenie dopełniło jedynie zakończenie – było niespodziewane, zaskakujące i bardzo dobrze napisane! Zdecydowanie polecam!
Warszawa. Powstaje nowa linia metra. Władza pragnie poklasku. Damy Wam nową linię metra. Po trupach. Dosłownie.
W mieście dochodzi do wybuchu. Przy odwiertach kolejne części stolicy ulegają eksplozjom. Giną ludzie. W metrze, w domach, na ulicach. Trup ściele się gęsto, głowy spadają co chwila, krwi wszędzie pełno. Dookoła czuć swąd porozrywanych ciał. Drastycznych scen jest w METRZE dość sporo. Dzieje się dużo i dzieje się szybko. Rozdziały dzielą zaledwie minuty. Każda część jest opatrzona godziną. Przemierzamy Warszawę z zegarkiem w ręku. Informacji na bieżąco dostarcza nam też radio. Wszystko wiemy, wszystko widzimy, o wszystkim słyszymy. Lecz nic nie jest jasne. Tajemnice skrywają się za rogiem. W ciemnościach.
Akcja METRA jest niezwykle szybka. Katastrofa jest namacalna. Obrazy przesuwają się jak w kalejdoskopie. W METRZE tylko tajemnica eksplozji to nie jedyna tajemnica. Główna bohaterka jest kolejną wielką niewiadomą, a jej przeszłość budzi niepokój i dodaje emocji oraz jeszcze bardziej zwiększa tempo akcji.
METRO to prawdziwy thriller. Posiada wszelkie cechy tego gatunku i myślę, że fani thrillerów koniecznie powinni tę książkę przeczytać. Emocji nie zabraknie, napięcie nie odpuści, nudy nie będzie. Tego możecie być pewni. Ach! No i to przecież dobre, bo polskie! :)
+ Książka, która trzyma w napięciu od pierwszej strony - to trzeba oddać autorowi, bo naprawdę niektóre rozdziały kończyły się drastycznymi wydarzeniami, które zachęcały do dalszego czytania + prosty język i wiele przekleństw co wg mnie pasuje do polskiego thrillera + to co lubiłam najbardziej: czyli strony z Kaliną w roli głównej i wszystko to co działo się w metrze + jedność czasu, wszystko dzieje się tego samego dnia + różne perspektywy tego samego wydarzenia + Warszawa rok 2019 (coś bliskiego, realnego - dodaje klimatu „co by było gdyby”) +/- polityczna część książki, nie zbyt interesuje mnie świat polityczny, ale mimo to był ciekawie poprowadzony +/- wątek samego metra - myślałam ze bardziej mi przypadnie, ale zdecydowanie bardziej wolę pociągi - zakończenie - pozostawia duży niedosyt i zostawia czytelnika z dużym znakiem zapytania, brakuje mi chociaż epilogu by dowiedzieć się czy losy Kaliny i Bezdomnego kiedykolwiek się jeszcze przecięły, dlaczego Diabeł(?), oraz tego jak cała ta sytuacja wpłynęła na dzieci.
Nigdy bym się nie spodziewała, że wciągnę się w książkę tego typu, a tu proszę! Spore zaskoczenie jak dla mnie, tym bardziej, że z twórczością Pana Roberta nie miałam jeszcze styczności, no i na pewno przeczytam też "Lockdown".
Mocny początek, który sprawił, że ciężko było mi się oderwać. Takie wstępy bardzo lubię :) A później było już tylko lepiej! Intrygi, duchy przeszłości, historia, polityka, kłamstwo, akcja... Tu jest wszystko! I aż szkoda, że film który miał powstać, nie powstał.
Bardzo wciągają i trzymająca w napięciu książka! Słuchałam jej w audiobooku i czułam się jakbym oglądała film sensacyjny (jak się później dowiedziałam na samym początku miał być to scenariusz właśnie do filmu). Bardzo dużo wątków, które później dopełniają cała historie, zabrakło mi tutaj mocniejszej kreacji bohaterów. Mały minus tez za chaos, który z jeden strony dodawał tempa akcji ale z drugiej było go zbyt dużo ! Serdecznie polecam #klayudiarecenzuje2021
Wybuchy, wskutek których ginie kilka osób – w wir wydarzeń czytelnik jest wrzucony od pierwszych ston. Kiedy dochodzi do eksplozji w metrze rozpoczyna się walka: o utrzymanie władzy, o prawdę, w końcu o życie. Z nimi Autor powiązał trzy wątki.
Czytelnik zobaczy dramatyczną walkę o wyjście z tunelu metra. Ciemność, krew, kurz, a do tego dziesiątki zmarłych. Robert Ziębiński bardzo obrazowo opisał te sceny – szczegółowo, ale nie w nadmiarze. Dzięki temu niemal czuć, że samemu jest się w środku tej akcji.
Ciekawostką jest legenda o ukrytych arsenałach z czasów Powstania Warszawskiego. Stolica jest tu miastem zbudowanym na cmentarzu oraz na tykającej bombie. Jak zauważa jeden z bohaterów – ci, którzy walczyli o wolność, teraz mogą przyczynić się do śmierci setek tysięcy mieszkańców.
I wreszcie mój ulubiony wątek – political fiction. Został tu podany w bardzo przystępny sposób – czytelnik nie ma prawa się pogubić. Na stołecznej scenie politycznej rozgrywa się bezwzględna walka o władzę. Łapówki, mataczenie i rządzenie zza kulis – tak wygląda ta gra, którą przedstawił Robert Ziębiński.
Lekturę thrillera Roberta Ziębińskiego cechuje niezwykle szybka akcja, chociaż to tylko kilka godzin. Autor nie pozwala ani przez moment złapać oddechu. Dzieje się to także za sprawą bohaterów – są zdecydowani, bezwzględni w działaniach i silni psychicznie.
Opisy są żywe, a poczucie realizmu dodatkowo zwiększa wplecenie w fabułę rzeczywistych wydarzeń. Żałuję, że nie poświęcono tu miejsca na Warszawę ogarniętą chaosem. Czytelnik będzie świadkiem tylko tych obrazów, które dotyczą głównych wątków powieści.
"Metro" Roberta Ziębińskiego to niezwykle emocjonująca rozrywka. Thriller jest tak napisany, by nie sposób było się od niego oderwać. To fikcja, ale przedstawiona tak, że po plecach mogą przechodzić ciarki. Sprawdzi się, jeżeli od książki oczekujemy mocnych wrażeń, wyrazistych bohaterów i oryginalnej fabuły.
Robert Ziębiński już nie raz udowodnił, że potrafi zaskakiwać i w przypadku powieści ponownie mu się to udało. Czy dlatego, że stworzył niesamowicie dynamiczną powieść akcji rozgrywającą się w warszawskim metrze, w której z jednej strony toczy się bezpardonowa walka polityczna, a z drugiej o życie? Czy dlatego, że już na samym początku przedstawiając nam bohaterów z ich nadziejami i planami na bliższą i dalszą przyszłość nie spodziewamy się, że za chwilę spadnie na nich i czytelnika brutalny cios?
A może tym, że nagle wśród bohaterów dostrzegamy znaną z wcześniejszej powieści autora Furię, która prowadzi własną wendetę? Nie ukrywam, że właśnie spotkanie z tą bezwzględną kobietą, działającą wcześniej pod płaszczykiem nauczycielki najbardziej zbiło mnie z tropu. Czy to druga część Furii? Aż musiałam się upewnić, tym bardziej, że to ona jest uczestnikiem katastrofy, do której dochodzi w tunelach metra.
To niesamowicie wciągająca historia ukazująca obłudę i bezwzględność posiadających władzę, którzy w swoim interesie są gotowi bezczelnie manipulować informacją, narazić ludzkie życie, a nawet je odebrać. Sięgająca nie tylko przeszłości Furii, ale również tego miasta z ukrytym w jego podziemnych tunelach zapomnianym arsenałem.
Szukacie mocnych wrażeń? Tu znajdziecie ich pod dostatkiem! I to dosłownie od pierwszych do ostatnich stron.
Wybuch w Warszawskich kanałach powoduje katastrofę w metrze. Komplikuje to ceremonię rozpoczęcia budowy trzeciej linii metra i polityczne ambicje pewnej pani z ratusza. W wagonie metra pod ziemią zastają uwięzieni ludzie, wśród nich zdesperowana kobieta i jej cel. Fajna, wartka i wciągająca akcja, za dużo jednak tajemniczych "wszechmogących".