było dobre, ale Prus jest bardziej hot
mogę z czystym sercem pochwalić Reymonta za opisy, bo malowanie opisów wychodzi mu świetnie, jednak mógłby się zainspirować powyżej wspomnianym i zgłębić nieco jakąś psychoanalizę, bo coś takiego u niego kuleje, a postaci kobiecych to (przynajmniej w tej książce) nie nauczył się kreować.
mój mózg najbardziej ożywał przy wątku Maksa i Anki (winię za to "Pestkę") i jestem bardzo ciekawa wcielenia Seweryna w tę postać, ogólnie przeczytałam to dla ekranizacji Wajdy.
i dla Łodzi, nie ukrywam.