Grenlandia. Największa wyspa, która nie jest kontynentem. Mimo nadanej jej ogromnej autonomii, wciąż należąca do Danii. Jest jednym z najpiękniejszych, najbardziej malowniczych miejsc na świecie. Tam, wśród zimna i lodu, żyje główna bohaterka książki grenlandzkiej pisarki Niviaq Korneliussen "Dolina Kwiatów". To także tam występuje największy odsetek samobójstw na świecie, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Szacuje się, że 1 na 5 mieszkańców spróbuje targnąć się na swoje życie, niestety około 2% ta próba się uda...
.
Życie bohaterki "Doliny Kwiatów" także naznaczone jest śmiercią. Umiera jej babcia, a życie po jej śmierci, wśród rodziny, która jej nie rozumie, nie należy do najłatwiejszych. Dziewczyna szuka ucieczki, wyjeżdża na uniwersytet do Danii, gdzie czeka ją solidne zderzenie z przykrą rzeczywistością. Wykorzeniona, nie potrafiąca odnaleźć się w nowych warunkach, poddana działaniu stereotypów na temat Grenlandczyków, tęskniąca za domem i swoją dziewczyną, otoczona wiadomościami o samobójstwach znajomych, sama zaczyna podróż ku końcowi swego życia...
.
"Dolina Kwiatów" to solidny kawał naturalistycznej prozy, surowej jak wyspa, z której pochodzi, ale tak samo jak ona pięknej. To studium upadku jednostki, skazanej od początku na niepowodzenie. To historia rodziny, która nie potrafi wystarczająco rozumieć, wysłuchać, kochać i wspierać, to opis państwa, które nie chce pomóc tak, jak powinno pomagać, które nie kwapi się do rozpoznania problemu i podania młodym, upadającym, wołającym o pomoc ludziom, ręki. To także studium uprzedzeń i relacji grenlandzko - duńskich. To w końcu gęsta, sugestywna, mocna, wciągająca proza. Ja nie potrafiłam się od niej oderwać, nie pozostaje mi więc nic innego, jak polecić ją i Wam.
.
"Nie daj sobie wmówić, że nie należysz do tego świata!"