🗝️Już dawno nie zawiodłam się aż tak bardzo na jakiejś książce… Niestety „Pani siedmiu bram” kompletnie nie jest dla mnie – choć sam pomysł jest świetny, tak wykonanie w moich oczach mogło by być lepsze.
🗝️Zaczynając od postaci, bo z nimi miałam spory „konflikt” – są dla mnie dość bezbarwni. Dostajemy elementy, które możemy wpisać w układankę bohatera Nikki, Inanny, Dantego, czy Kassiela, ale są to informacje, które raczej nie mają wielkiej wagi - Dante ma obsesję na punkcie makaronu, a Ina - czarnej kawy z kardamonem. Osobiście nikogo tutaj nie polubiłam, a jedynie Kassiel wydawał mi się sensowny (choć niestety do pewnego momentu, bo wątek romantyczny zupełnie mi się nie podoba - mężczyzna modli się do bogini, ona nie odpowiada, więc jego nienawiść do niej pozwala mu przetrwać piekło, a jak podpisuje pakt z "diabłem" i jest przeciwko niej, to nagle jej pomaga i się w sobie zakochują..? Inanna się zakochuje? Przecież wcześniej było mówione, że ona nigdy nie doznała prawdziwej miłości, a tu nagle takie bum! i to w dodatku z marnym poznaniem się..? Nie klei mi się to). Inanny jak nie potrafiłam zrozumieć, tak dalej nie potrafię – bogini miłości, wojny, mająca za sobą naprawdę wiele doświadczenia, zachowuje się dość irracjonalnie (o jej samolubności i braku wiedzy na temat nierozerwalnie związany z jej istnieniem pominę, bo może dałoby się to jakoś uzasadnić), a niektóre sceny, w szczególności bodajże ostatni rozdział lub dwa, zupełnie podważają realność jej postaci - poświęcanie z pozoru całego świata dla jednej, ludzkiej kobiety, o której niewiele wiemy, a która po prostu wlokła się z Iną i Hermesem przez pół świata? O przebiciu siebie sztyletem w ostatniej scenie może nie wspomnę, bo to nie ma dla mnie zbyt wiele sensu. W kwestii relacji mamy po prostu za mało – Ina poświęca wiele dla osoby, z którą relacja nie rysuje się zbyt wyraźnie. Rozumiem zabieg i byłby on naprawdę świetny, gdyby tylko bardziej opisać to, co te postacie łączy. Gdybyśmy bardziej się przywiązali do Nikki, Kassiela, czy Iny, to można by było się nawet wzruszyć, ale osobiście czytałam te sceny z kamienną twarzą.
🗝️Fabuła i pomysł na świat to największe plusy, jakie tutaj mi się rzucają w oczy – gdyby bardziej te kwestie rozwinąć, to byłabym zupełnie kupiona, jednak tak się niestety nie dzieje… Może i te aspekty są ciekawe, tak nie zapobiegły w moim przypadku męczenia się z tą książką i czytania jej przez, jak dla mnie, długi czas. Niestety chyba więcej wiemy o tym, co lubią/czego nie lubią bohaterowie, jakie miejsca zwiedzają, czy jak się ubierają, a jednak świat tutaj nie jest na tyle typowy, żebyśmy mogli się wszystkiego domyślić.
🗝️Zwrot akcji i zakończenie mają dość podobnie – gdyby mocniej nakreślić pewne relacje, skupić się na ich bardziej zawiłej naturze i troszkę bardziej to rozwlec, to pewne dwie sceny by mogły mnie zaboleć w czytelnicze serduszko, jednak tak się nie stało - poświęcenie świata dla Nikki? Zabicie siebie w ramach... (właściwie nie udało mi się rozgryźć czego)? Do mnie to niestety nie przemawia...
🗝️Mam jednak wielką nadzieję, że w dalszych tomach jest lepiej i wierzę w to - bo wszyscy pisarze się rozwijają z książki na książkę i gorąco życzę autorce, żeby pisało jej się jak najlepiej, a jej książki były coraz to lepsze. Niestety nie doznam tego na własnej skórze, bo na pierwszym tomie „Irkallii” moja przygoda z serią, a możliwe, że nawet z autorką się zakończy. Osobiście nie mogę tej książki z czystym sercem polecić, ale mam nadzieję, że znajdą się osoby, które tę książkę pokochają całym sercem. ^ ^