Wszechstronne i obszerne omówienie zwyczajów i wierzeń związanych z umieraniem, śmiercią i pogrzebem. Dotyczy nie tylko Polski, ale także innych krajów. Interesująca lektura oraz okazja do refleksji.
Świetny pomysł na temat. Niestety, podany w formie nie do strawienia dla mnie. Z powodzeniem można przeczytać pierwszą stronę każdego podrozdziału, bo potem ma się wrażenie że przez kilka stron czyta się jedno i to samo zdanie.
Zwyczaje Pogrzebowe Ludu Lisiołowego . Lisioł postanowił zgłębić tajniki śmierci, a dokładniej sposoby jej przybycia oraz zwyczajów pogrzebowych. W końcu ponoć nawet śmierć się zapowiada. Gdy podjedzie do Waszej kwatery lekarz, a jego koń zacznie grzebać w ziemi kopytem, to już wiecie, że przepłaciliście – zwierzę już wydało werdykt i grób zaczęło kopać! Zwiastunem śmierci był też ryjący w ziemi kret i nawet kurom się nie upiekło. Ich nadmierne gdakanie także zwiastowało nieszczęście. Lisioł profilaktycznie radzi kurę umieścić w garnku. Z kretami jest większy problem, cały czas ryją. . Oznakami złej wróżby są też spadające bez wyraźnej przyczyny przedmioty np. obrazy. Lisioł poleca, jeśli się chce kogoś "wystraszyć na śmierć". Skuteczną metodą jest też namalowanie żółtej plamy na czyjeś ręce. Zwiastunów nadchodzącej śmierci jest oczywiście znacznie więcej – pełen wykaz znajdziecie w książce "Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego" pióra Adama Fischera. Jest to dość obszerna pozycja, w której znajdziemy informacje dotyczące samego umierania, zwyczajów związanych z zwłokami i ich ostatnią drogą oraz oczywiście szczegóły pogrzebowe. . W poszukiwaniu sposobów na ułatwienie sobie spokojnego odejścia, poleca się gromnice. Najlepiej często używaną i starą, czyli sprawdzoną przy wielokrotnym skutecznym umieraniu. Do tego wyciąga się spod głowy konającego poduszkę, inaczej nie zazna spokoju. Jest to poważna sprawa, gdyż ponoć na ptasich piórach kiepsko się umiera. Jeśli jeszcze kogoś pochowacie z poduszką z kurzym pierzem, to już w ogóle katastrofa, bo przez rok nie będzie padać. Polecana jest też cisza, nie należy przeszkadzać w procesie umierania. Lisioł musi przyznać, że strasznie dużo zachodu z tym opuszczaniem świata doczesngo. . Książka jest pełna ciekawostek, przypisów i posiada pokaźną bibliografię, trzeba jednak pamiętać, że jest to tekst źródłowy, opowiadający o stanie badań przed 105 lat. W kwestiach badawczych wiele się zmieniło przez ten czas, dlatego tekstu nie można traktować jako kompendium aktualnej wiedzy. Gdyby ktoś się nie zorientował od razu, to specyficzny język lektury mu w tym pomoże. Staroświecki, czasem wywyższający się ton. No, wypisz wymaluj XX wiek.
Książka Fischera jest publikacją z tych, która zarówno fascynują, jak i budzą jakiś wewnętrzny niepokój, bo książka opowiada znacznie wiedzę niż sucha fakty na temat pochówków, ona obnaża ludzkie lęki przed przemijaniem, śmiercią i próby oswojenia go.
Autor ukazuje całą gamę zwyczajów i tytułów, a każdy z nich jest tylko fragmentem, który wpływa na pewien obraz kultury, która niezmiennie wobec śmierci jest bezradna. Śmierć nigdy nie była aktem czysto biologicznym i kresem życia, zawsze niosła za sobą coś więcej jako wydarzenie społeczne, duchowe i symboliczne, któremu zawsze towarzyszyły jakieś rytuały i określone kulturowo działania.
„Zwyczaje” ciekawią, ale potrafią też poruszyć, gdy autor opisuje zachowania zwierząt, które były rozumiane jako zwiastun śmierci, to tylko dowodzi jak mocno kiedy świat zwierząt i natury był spleciony z tym ludzkim, co wielokrotne udowadniały już publikacje mitologiczne. Kolejny już raz dzięki tego typu książka można doświadczyć jak granice między racjonalnością, a metafizyką może być płynna. Opisane praktyki czasem mogą szokować, ale po zastanowienie widać płynący z tego sens. Mnie symbolika gestów, rytuałów i nie tylko zawsze fascynowała a poznać ją z dodatkowej kolejnej i nieznanej strony to niezwykłe doświadczenie.
Spodobało mi się, że książka dała mi zupełnie nową perspektywę na śmierć i sposób jej przezywania w kontekście kulturowym, by finalnie spojrzeć w twarz temu, co jest końcem. Zainteresowania symboliką i symbolika kulturowa będą zachwyceni tą pozycją, ona może nawet pozwolić zrozumieć, jak kiedyś radzono sobie z przemijaniem i ocenić czy dziś jest lepiej, łatwiej a może zupełnie nie.