Poruszająca opowieść o samotności i tęsknocie za miłością.
Ewa na co dzień zajmuje się poszukiwaniami spadkobierców zmarłych, którzy pozostawili po sobie duży majątek. Gdy dostaje zlecenie dotyczące tajemniczej Walerii, zagłębia się w listy z czasów wojny. Jedyny trop prowadzi ją do Kaplicy Czaszek w Czermnej. Nie ma wyjścia, musi sama pojechać na miejsce. Finał podróży okazuje się bardzo niepokojący – Ewa zostaje odnaleziona nieprzytomna pod kaplicą i zapada w tajemniczą śpiączkę.
W październiku 1762 roku w swoim wiejskim domu ze śpiączki budzi się młoda dziewczyna, Wiła. Pamięta tylko, że jej ukochany Gustaw nie żyje, ale nie jest w stanie przypomnieć sobie nic więcej. Dziewczyna chciała uchronić go przed śmiercią na wojnie, więc zwróciła się o pomoc do miejscowej zielarki.
Co łączy Ewę i Walerię z żyjącą 200 lat wcześniej Wiłą? Jakie sekrety skrywa Kaplica Czaszek?
Zanurz się w świat, w którym nie wszystko da się racjonalnie wyjaśnić, a najlepsze odpowiedzi przynosi zaufanie własnej intuicji i lekcjom z przeszłości.
Raczej nie zdarza mi się tak nisko oceniać książki, bo staram się wyciągnąć z nich same pozytywy. W tym przypadku jedyne co mogę powiedzieć to CHAOS. Męczyła mnie ta pozycja na dłuższa metę, w sumie na krótsza tez. Wątek wojenny mam wrażenie, że na sile wciągnięty. Nie polubiłam się z tą książka, 2 gwiazdki tylko ze względu na to, że faktycznie był tu potencjał, niestety go nie wykorzystano.
Nie mam ostatnio szczęścia do rodzimych obyczajówek... I znów dałem się skusić, bo Czermna, bo Kaplica Czaszek, bo Szczeliniec - wszystko super. Niestety historia chaotyczna, zabałaganiona, pełna bezsensownych i niepotrzebnych dygresji, patetycznych fragmentów bez większego znaczenia... Autorka próbowała nadać swojej opowieści większy ciężar, wplatając np. wątki wojenne czy kilka dramatycznych zwrotów akcji, ale wg mnie zupełnie to nie zagrało. Strata czasu.