Jump to ratings and reviews
Rate this book

Skarby. Poszukiwacze i strażnicy żydowskiej pamięci

Rate this book
Ta historia jest trochę jak baśń. Są w niej poszukiwacze skarbów i ich strażnicy. Jest pełna klejnotów cukiernica Rosenthala, dwanaście złotych jaj i tajemnicza mapa dziadka Pinchasa. Jest podróż w głąb czasu tropem utraconego dziedzictwa.

W 2017 roku Patrycja Dołowy została poproszona o pomoc – jej amerykańska przyjaciółka Michelle Levy chciała dowiedzieć się czegoś o swojej prababci Salomei. Tak zaczęła się wędrówka, która potoczyła się w niespodziewany sposób i poprowadziła w nieoczekiwanych kierunkach. W jej trakcie Dołowy spotkała innych poszukiwaczy – amerykańskich potomków polskich Żydów, których przywiodła do Polski legenda o rodzinnym skarbie lub wizja utraconego raju. Trafiła też na Polaków, którzy stali się lokalnymi strażnikami żydowskiej pamięci. Zaintrygowało ją, co tak naprawdę popycha ich do działania. Co znaczy wciąż żyć na grobach, a co znaczy żyć zupełnie bez nich?

Polska pełna jest żydowskich rzeczy. Porzuconych, wziętych pod opiekę, przywłaszczonych, przejętych, znalezionych i takich, które wciąż czekają na odkrycie. Nie jest to złoto, lecz coś cenniejszego od złota: to ślady milionów żyć, o których musimy pamiętać.

264 pages, Hardcover

First published January 19, 2022

4 people are currently reading
93 people want to read

About the author

Patrycja Dołowy

8 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
20 (27%)
4 stars
37 (50%)
3 stars
15 (20%)
2 stars
0 (0%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Senga krew_w_piach.
816 reviews104 followers
October 5, 2022


Książkę Patrycji Dołowy skończyłam czytać chwilę przed wybuchem wojny w Ukrainie i przez cały ten czas próbuję się zebrać, żeby napisać jej recenzję. Trudno jest oglądając obrazy ludzi, którzy musieli porzucić wszystko co mieli i uciekać przed zbrodniczym napadem na ich domy, wracać myślami do innych, którym kilkadziesiąt lat wcześniej przytrafiło się to samo. Trudno uwierzyć, że to się znowu dzieje. Bardzo chcę jednak poukładać emocje, bo reportaż Dołowy jest świetny i warto o nim pisać, a jeszcze bardziej go czytać.

Wszystko zaczęło się w 2017 r., kiedy znajoma autorki, amerykanka Michelle Levy, poprosiła ją o pomoc w próbie odnalezienia polskich śladów swojej rodziny, konkretnie prababki Salomei. W Żydowskim Instytucie Historycznym odnalazło się świadectwo wojenne krewnej babki, Pauliny. Dokument wypełniony nazwiskami osób i nazwami miejsc na mapie Polski, które w czasie przedwojnia i wojennej zawieruchy miały być azylem kobiety i jej bliskich. Przyjaciółki postanowiły wyruszyć jej tropem, odwiedzić każdą wspomnianą w dokumentach, do których udało im się dotrzeć, lokalizację i zobaczyć, czy uda im się odszukać jakikolwiek fizyczny, namacalny dowód istnienia krewnej Michelle. W czasie wyprawy okazało się, że nie są jedyne. Można spotkać w Polsce innych potomków polskich Żydów, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o swoich korzeniach, szukają śladów najbliższych, często przyjeżdżają po konkretne rzeczy, które powinny gdzieś na nich czekać według instrukcji zostawionych im przez Ocalałych. Myślą, że czeka tu na nich skarb, chcą odzyskać rodzinny majątek. Okazało się także, że w mieszka w Polsce wielu strażników i strażniczek pamięci, którzy pieczołowicie, z dużą czułością gromadzą ślady istnienia po dawnych sąsiadach i dbają, aby pamięć o żydowskich historiach nie zaginęła. Spotkać ich można w wielu miastach i miasteczkach, gdzie wbrew sprzeciwowi lokalnej społeczności, własnemu zmęczeniu i poczuciu walki z wiatrakami, trwają, bo według nich tak powinno się robić. Drogi poszukiwaczy i strażników czasem się przecinają, czasami doprowadza to jednych i drugich do nowego spojrzenia na wyobrażoną rzeczywistość. Często jednak nikt się o nic nie upomina, poza duchami, które nie dają spokoju sumieniom. I o tej żydowskiej pamięci, istniejącej i zagubionej, poszukiwanej i ukrywanej, chronionej i odzyskiwanej, jest reportaż Patrycji Dołowy.

Gdybym miała określić co według mnie jest głównym tematem „Skarbów”, napisałabym, że pustka.
Pustka, która została w przestrzeni i krajobrazie. Chociaż fizycznie coś tam przecież jest, stoją budynki, nie da się nie wyczuć tej wyrwy, braku. Jasne jest, że aktualna scenografia jest nadpisana nad wielkim „nie ma”, chociaż wielu chce wierzyć albo udawać, że wszystko jest jak trzeba.
Pustka tych wrażliwych, którzy działają aby ją wypełnić, bo nie umieją się z tym brakiem pogodzić. Chcą pamiętać, mówić, strzec. Czują, że oni i ich historie nie mogą być pełne, dopóki się tej brutalnie wyrąbanej dziury nie spróbuje nazwać i jakoś załatać.
„Zawsze, gdy Karolina widzi wzgórze zamkowe w Będzinie i pomyśli, jak ono wyglądało kiedyś, że stała na nim murowana bożnica, a wokół rozciągała się gęsto zaludniona, gwarna dzielnica żydowska, że w nocy z 8 na 9 września 1939 roku hitlerowcy najpierw podłożyli ogień pod synagogę z ludźmi w środku, następnie podpalili zaś całą dzielnicę, a do uciekających w popłochu mieszkańców strzelali, budzą się w niej emocje, z którymi nie może sobie poradzić. Tam, w centrum miasta, mieszkało dwadzieścia pięć tysięcy Żydów. W trzy lata wszyscy zniknęli. Nie tylko ich wymordowano – zniknęli całkiem, bez zachowania jakiejkolwiek pamięci o nich.” – to z tym nie mogą się pogodzić.
W końcu pustka odziedziczona, zbudowana na latach pomijania najważniejszego tematu, na odziedziczonej traumie, na niezrozumieniu, na bólu. Urwana tożsamość, odcięte korzenie ludzi, których historia ma się zacząć po wojnie. A oni wiedzą przecież, że bez próby opowiedzenia tego co było przed lądowaniem w Ameryce, nie uda im się zrozumieć dziadków, rodziców, a przede wszystkim siebie. Bo te wnuczki i wnukowie wcale nie przyjeżdżają tu żeby skuć ścianę i znaleźć zamurowane klejnoty. Oni przyjeżdżają do Polski, żeby odnaleźć siebie.
Oczywiście reportaż Dołowy jest też o rzeczach dla nas nieprzyjemnych. O polskim antysemityzmie, dużo starszym niż nazistowski. O pazerności, zazdrości, odczłowieczeniu i obojętności. O latach kłamstw i wypierania prawdy. O ciągłym życiu w strachu, że w końcu ktoś powie na głos jak było i okaże się, że nie tacy z nas dobrzy katolicy. Albo jeszcze gorzej, że ktoś tu przyjedzie i upomni się o swoje, a jakie to jego, jak od wojny minęło już prawie 80 lat. O lęku przed Obcym, stereotypach i krzywdzącej sile przekonań, nie tylko tych, które my powtarzamy, ale też tych nas dotyczących. Bardzo ładnie pokazuje to fragment, w którym para jankesów Jay i Henry jadą do kamienicy dziadka Jaya do Mikołowa, po skarb, który miał być ukryty na strychu. Ich opiekunką jest Anna, która ma w sobie nieudawaną rozpacz z powodu tego co spotkało Żydów w czasie wojny i po wojnie w Polsce, która autentycznie czuje ten brak. Mężczyźni chcieli zataić przed nią prawdziwy powód swojej wizyty, wiedząc o uprzedzeniach Polaków, ale nie wiedzieli jak postępować w obliczu prawdziwego bólu, który zobaczyli na twarzy kobiety. Henry mówi:
„… mieliśmy całe mnóstwo wyobrażeń o ludziach stąd i ich stosunku do nas. Te wyobrażenia sprawiały, że łatwo nam było myśleć o przygodzie, obsadzić nieznanych nam ludzi w jakichś w niej rolach i zakładać, że zaczną je odgrywać. Sądzę, że jest w tym coś zbliżonego do kolonialnego schematu odczłowieczania tubylców. Planując podróż, myśleliśmy trochę takim schematem, jakbyśmy jechali w dzikie, niecywilizowane miejsce szukać śladów cywilizacji, pozostawionych tam niegdyś przez naszych cywilizowanych przodków. Postawa Anny, jej głęboka troska, której trudno było nie wyczuć, stawiały nas w trudnym położeniu.”
Myślę, że dla wielu osób, ten przygnębiający i demaskujący aspekt reportażu będzie najistotniejszy, to na nim będą się koncentrować i cały ten nasz wstyd powszedni będą wyciągać na powierzchnię. Ja jednak postanowiłam patrzeć na „Skarby” inaczej.

Jest to bowiem dla mnie jedna z najbardziej wzruszających książek, jakie przeczytałam w ciągu ostatnich lat. Naprawdę, teraz kiedy to piszę, choć od lektury minęło wiele miesięcy, nadal łzy napływają mi do oczu. Bo, chociaż generalnie ludzkość nie ma się czym popisywać, to bywamy też piękni. Niesamowite są wyprawy autorki do wszystkich malutkich miasteczek i spotkania z ludźmi, którzy nie mają żadnego interesu żeby zajmować się tym czym się zajmują. To tylko ich wrażliwość i dobro nie pozwalają im ignorować przymusu, który nakazuje im za wszelką cenę zachować pamięć tych miejsc dla potomnych. Opiekują się kirkutami, tłumaczą macewy, prowadzą dokumentację, gromadzą pamiątki, pomagają szukać śladów, organizują wystawy, prowadzą lekcje, walczą o obecność żydowskiej tożsamości, aby wypełnić pustkę – w sobie i w przestrzeni. Robią to wszystko mierząc się z ostracyzmem i szykanami. Decydując się na występowanie wbrew woli swoich społeczności, dla których ta historia już dawno powinna być zakopana pod ziemią, razem z jej przedstawicielami, ryzykują utratę pracy, zniszczenie kariery, ataki i wykluczenie. I mówimy tu o miasteczkach wielkości Dębicy, Zduńskiej Woli, Biecza, Szczekocin, czy Mszany Dolnej, gdzie naprawdę nikt nie jest anonimowy i wszystko co człowiek robi jest zauważone. Pomimo tego opiekunowie pamięci trwają i próbują otwierać kolejne drzwi.
To pozwala mi wierzyć, że być może ludzi dobrej woli nie jest więcej, raczej jest ich zdecydowanie mniej, ale ten świat naprawdę nie zginął i nie zginie nigdy dzięki nim.

Ebooka dostałam od księgarni Woblink:
https://woblink.com/ebook/skarby-patr...
Profile Image for Finka.
69 reviews10 followers
August 14, 2022
To byłaby naprawdę znakomita książka, gdyby nie pomieszanie wątków. Oczywiście ich ułożenie ma sens, ale niestety przez to zupełnie się gubiłam w historiach bohaterów, a nie ma też dołączonej żadnej mapy ludzi, żadnego indeksu. Niby nie do końca o to w tej pozycji chodzi, ale jednak szkoda.
Niemniej - wspaniała lektura, świetny balans między chłodniejszą faktografią a ciepłem osobistych relacji i historii.
48 reviews
February 12, 2022
Autorka przez kilka lat wędrowała po Polsce w poszukiwaniu żydowskiej przeszłości. 

Doskonale wiem, że w naszym kraju temat Holocaustu i Żydów jest tematem niewygodnym. Lepiej milczeć albo przyjąć postawę, że o Zagładzie powiedziano już wszystko. To bardzo wygodne. 

Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna, a Polska w dalszym ciągu pełna jest żydowskich "skarbów", które niewątpliwie są śladami milionów żyć, o których nie wolno zapominać.

Podczas swojej wędrówki autorka spotkała na swojej drodze również innych poszukiwaczy. Są to potomkowie Żydów, którzy chcą odnaleźć swoje pochodzenie albo szukają skarbu z legend, które krążyły w ich rodzinach.

Poznajemy dramatyczne losy wielu żydowskich rodzin, dla których wydarzenia  II wojny światowej były piekłem.


Odwiedzamy liczne miejsca, dowiadując się o przykrych rzeczach - grabieżach, przywłaszczeniach. Synagogi i inne budynki żydowskiego kultu burzono albo zamieniano w składy budowlane czy szalety miejskie. Kirkuty dewastowano a płytami nagrobnymi utwardzano drogi. Na miejscach cmentarzy żydowskich stoją inne współczesne budynki.

Bardzo to przykre a zarazem niezrozumiałe, jak można tak szybko zapomnieć o koszmarze Holocaustu. Jak można nie pamiętać o tych milionach ludzi, którzy zginęli w tak bestialski sposób.


Jednak w reportażu odnaleźć można również i nadzieję. Bo autorka pisze o strażnikach żydowskiej pamięci. Są to Polacy, którzy zainteresowani losami Żydów kultywują lokalną pamięć o nich. To dzięki nim historia Zagłady stanowi nierozerwalną część polskiej rzeczywistości.


Ujął mnie prosty styl autorki. A przede wszystkim oddanie głosu bohaterom, to oni opowiadają swoje historie.

Niezwykle ciekawa książka, nie tylko dla pasjonatów historii. 

Wyruszycie razem z autorką w podróż śladami polskich Żydów a dowiecie się o historii cukiernicy Rosenthala, o dwunastu złotych jajach i tajemniczej mapie dziadka Pinchasa.

A przede wszystkim reportaż ten uświadomi Wam dlaczego pamięć o historii jest tak ważna...
Profile Image for Zofia Domagalska.
21 reviews
September 11, 2024
Skarby Patrycji Dołowy to wzruszające i utwierdzające w przekonaniu o konieczności zadbania o dziedzictwo żydowskie w Polsce historie. Niesamowitość niektórych wydarzeń i zbiegów okoliczności powodowała we mnie wręcz ekstatyczne podekscytowanie tym, że da się przywrócić pamięć o Żydach, odnaleźć przedmioty oraz informacje świadczące o ich obecności i wreszcie poskładać rozpierzchnięte dotychczas fragmenty w całość. Ale książka ta to też wgląd w nasz tradycyjny, małomiasteczkowy antysemityzm, uprzedzenia i czasami wręcz wrogość, wciąż niestety dominujące w doświadczeniach osób, które za cel stawiają sobie upamiętnienie polskich Żydów. Dla mnie to książka bardzo ważna. Ma ona jednak wadę i na szczęście mogę powiedzieć, że nie merytoryczną. Otwórz przez wielość przeplatających się historii, trudno jest nadążyć i spamiętać wątki.
Profile Image for A..
107 reviews22 followers
December 17, 2022
Warto przeczytać, jeśli choć trochę po drodze Wam z tematem. A może szczególnie warto, jeśli nie? Książka o tabu w tabu, o tym co przemilczane, wyparte, zbezczeszczone i z trudem odzyskiwane. O poszukiwaniu okruchów korzeni i układaniu się z pustką.

Jestem poruszona.
91 reviews
February 7, 2024
Przeczuwałam, wiedziałam po prostu, że to będzie dobre.

„Polska pełna jest żydowskich rzeczy. Porzuconych, wziętych pod opiekę, przywłaszczonych, przejętych, znalezionych i takich, które wciąż czekają na odkrycie. Nie jest to złoto, lecz coś cenniejszego od złota: to ślady milionów żyć, o których musimy pamiętać.”

„Holocaust jest wciąż tematem tabu. Żydzi są tematem tabu, a polowanie na żydowskie złoto jest tabu wewnątrz tabu.”

Po lekturze „Wrócę, gdy będziesz spała” wiedziałam, że kolejna książka Patrycji Dołowy musi znaleźć się na mojej półce. Spodziewałam się poruszającego reportażu na ważny temat i właśnie to dostałam. „Skarby” pozornie poświęcone są przedmiotom, ukrytym w czasie wojny żydowskim majątkom, tajemniczym mapom, cennym drobiazgom i rodzinnym pamiątkom, ale tak naprawdę chodzi o pamięć. Snute przez autorkę opowieści, misternie układane z pozornego chaosu w zaskakującą całość, przedstawiają historię nie rzeczy a ludzi, tych, którzy chcą się dowiedzieć, by zapamiętać, dotrzeć do swoich korzeni i zbudować tożsamość, ale też i tych, którzy pamiętają i tej pamięci strzegą.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.