Wydaje się, że życie Hailey w końcu zaczęło się układać i na stałe zagościło w nim to, o czym dziewczyna marzyła – spokój. Kobieta ma własne mieszkanie oraz pracę, w której szybko odnosi sukcesy. Wszystko zdaje się więc iść w dobrym kierunku. Rana w jej sercu już prawie się zagoiła i Hailey wymazała z pamięci mężczyznę, który niemal ją zniszczył. A może to tylko złudzenie? Z pewnością nie sądziła, że tak prędko ponownie pojawi się w Filadelfii – mieście, w którym zostawiła swoje serce i dumę. W mieście, w którym zostawiła jego. Widok innej kobiety u jego boku będzie pierwszym sprawdzianem, jakiemu Hailey zostanie poddana. Czy naprawdę zdołała zapomnieć o Victorze Sharmanie? I czy on zapomniał o niej?
Julia Brylewska to polska autorka powieści romantycznych i obyczajowych dla dorosłych z elementami erotyki. Znana jest przede wszystkim ze swojego cyklu „Inferno”. W lutym 2022 roku ukazać się ma pierwszy tom jej kolejnej serii, dylogii „Gods of Law”, zatytułowany „Angry God”. Będzie to romans prawniczy z elementami hate-love i przyprawiony sporą dawką humoru.
Książka bardzo mnie zawiodła. Pierwszy tom podobał mi się znacznie bardziej, w tym dopiero ostatnie 100 stron mi się podobało. Główna bohaterka zaczęła mnie irytować, podejmowała decyzje których nie podjąłby żaden dorosły, inteligentny człowiek. Wiele razy podczas czytania krzywiłam się z cringe'u. Mam nadzieję, że 3 tom będzie lepszy, bo mam go w planach przeczytać. Może nie w najbliższej przyszłości, bo 2 część mnie mocno zniechęciła, ale przeczytam.
CO TO ZA ZAKOŃCZENIE JA SIĘ PYTAM?! JULKA CO TU SIĘ ODWALIŁO? siedzę sobie właśnie w pracy i próbuje odnaleźć myśli po tym co właśnie przeczytałam 😭 dobrze że mam pod ręką 3 tom bo bym chyba oszalała z niewiedzy i niepokoju 🫠
Końcówka, to jakiś chory żart. Nie przyjmuje jej do świadomości, wszystko tam pięknie gra.
Podobała mi się ta część, a jeszcze bardziej podobał mi się Victor w tej części. Hailey i jej wahania przez pół książki mnie denerwowały, ale później było dobrze.
Ranyyyyy zdecydowanie gorszy tom od poprzedniego, tu się kompletnie nic nie działo…
Tak jak pierwsza część była całkiem niezłą rozrywką - taka po prostu niezobowiązująca książka żeby się pośmiać a niekoniecznie zmęczyć umysłowo - to tutaj tylko czekałam na cokolwiek, żeby oni się chociaż pokłócili, bo dosłownie przez 312 stron jedyne co widzę to tylko konwersacje typu „kocham cię, ale nie zasługuje na ciebie” i przygotowania do ślubu przyjaciółki głównej bohaterki. Żadnej akcji, problemu, nic kompletnie tylko szamotanie się czy powinni dać sobie drugą szansę.
Poza tym jeszcze to gadanie Victora i Alfiego, że są takimi okropnymi ludźmi, no przepraszam bardzo ale w drugiej części trylogii jest już najwyższy czas żeby dać chociaż jakąś wskazówkę czemu tak sądzą, bo aktualnie mnie już to w sumie przestało interesować, za to zaczęło wnerwiać.
Natomiast sięgając po tę książkę liczyłam, że dostanę coś luźnego, zabawnego, niewymagającego oraz nieobrzydliwego w vibie starego wattpada iiii w gruncie rzeczy dokładnie to dostałam. Z tego powodu, tak jak w poprzedniej części, mimo że zdaję sobie sprawę z ilości błędów logicznych i ogólnego absurdu tej trylogii, poza brakiem jakiejkolwiek akcji, nie zamierzam na nic innego narzekać.
P.S. Jak jeszcze raz usłyszę słowo „diabeł” lub „upiory” to przysięgam, że rzucę się z okna i pójdę nawiedzać panią autorkę 🤪🤪🤪
AAAAA CUDO, CUDO I JESZCZE RAZ CUDO!!! Normalnie roller coster emocji. Tyle w tej książce było akcji i różnych plot twistow, że trudno było się od niej oderwać. Kocham pióro Julii Brylewskiej i to, jak ładnie i z miłością opisuje relacje Victora i Hailey. I love them <33 Końcówka złamała mi serce, heart broken, prawie się popłakałam. Oceniam 5/5, bo to było coś przecudownego i szkoda, że nie mogę dać więcej niż 5 gwiazdek, bo na pewno bym to zrobiła <333!
Ta części o wiele bardziej mi się podobała od pierwszej. Choć momentami aż się łapałam za głowę przez to ile tu było powtórzeń i podobnych a nawet takich samych scen, ale jeśli chodzi o samą fabułę bez czepiania się innych rzeczy to mogę powiedzieć, że było super ♥️
Victor to złoto kocham go w tej części i to jak progresuje. No wspaniały facet, choć wciąż niekiedy odwala manianę ale no cóż niektóre rzeczy jeszcze musi przepracować.
Zaraz zabieram się za trzeci tom tej serii bo po tym zakończeniu to ja chce wiedzieć co i jak!!!
3,5 ✨ Druga część trylogii Inferno, jest książką, którą czyta się niesamowicie szybko. Niestety czuć dość mocno klimat wattpada, mimo tego książka napisana jest bardzo dobrze. Drogi Victora Shermana i Haily Warren po raz kolejny się splatają i tym razem postanawiają dać sobie szansę. Ich droga do ponownego zaufania sobie nie jest łatwa. Książka zawiera momenty, przez które niejednokrotnie wstrzymałam oddech, szczególnie na zakończeniu. Rozłożyło mnie na łopatki.
3,5* Szybko się czytało, ale było dość przewidywalnie, a użycie zwrotu "panna Warren" denerwowało mnie bardziej niż "brunetka". Ciekawa byłam postaci Alfiego, troszeczkę więcej dowiedzieliśmy się o nim, ale i tak całość autorka zostawiła na koniec. Zakończenie dość dramatyczne, właśnie dlatego ostatnio czekam aż ukaże się cała seria.
Ta część podobała mi się znacznie mniej niż ta poprzednia, od razu zabieram się za czytanie trzeciej i jestem jej bardzo ciekawa. Zakończenie było mega mocne i mam w głowie wiele pytać. Osobiście kocham książki Julki i za każdym razem czymś mnie zaskoczą 😻 tworzy tak cudownych bohaterów z którymi da się poczuć mega więź
Skończyłam tę książkę przed sekunda i nie mogę się otrząsnąć. Porycze sie jak nic ale no może więcej o książce. Książka trochę gorsza od poprzedniej części, w wielu momentach mniej irytowała ale była mega urocza. Konice zmiótł mnie z planszy... Mam nadzieję, że to co się wydarzyło w epilogu nie zwiastuje niczego złego...
Uważam, że jest to wspaniała książka. Ciągle trzymała w napięciu przez co z ciekawości trzeba było czytać dalej. Końcówka totalnie mnie zaskoczyła i spowodowała, że od razu sięgnęłam po ostatni tom trylogii.
MATKO JEDYNA CO TO ZA KSIĄŻKA. Kocham kocham kocham i jeszcze raz kocham Victora. Jest przecudowny mężczyzną. Książka naprawdę mi się podobała i oceniam ją 4,5/5. Miała świąteczny klimat, który ja szczerze bardzo lubie, chociaż jest on bardzo rzadki. Alfie’go tez ubóstwiam i w sumie wciąż nie wiem, dlaczego ludzie maja do niego taki problem. Szczerze polecam i polecać będę każdą książkę Brylewskiej, bo tworzy cos fantastycznego. A to zakończenie to już w ogóle, strach się bac co dalej
Ogólnie książka spoko, mogłabym powiedzieć że podobała mi się bardziej niż 1 część ale nie wsposob je porównywać. Tutaj bohaterowie byli już na innym poziomie relacji, wątek przeszłości wybił do przodu a co za tym idzie - poznałam trochę Alfiego ale dalej uważam, że było go za mało. Dużo scen erotycznych i nie mówię tego w kontekście czegoś bardzo złego jako minus. Po prostu czasami wydawałoby się, że ich brak byłby nawet lepszy.