Podczas szalejącej śnieżnej zamieci wysłużonemu samochodowi terenowemu Grace Wilcox nie udaje się pokonać Mount Hood. Razem z trzyletnim synkiem, Liamem, trafia Grace, i to na dłużej, ponieważ auto nadaje się do kasacji, do domu ratownika i strażaka Billa Poulsona, mieszkańca Hood Hamlet. Dwa i pół roku temu Damon, mąż Grace, zginął w Afganistanie, a Bill jest ostatnim zdeklarowanym kawalerem w gronie swoich przyjaciół, znanych z poprzednich tomów serii.
Oprócz sugestywnego opisu walki Grace ze śnieżną burzą innych wyrazistych wydarzeń, jakie różniłyby się od rozterek miłosnych i świątecznych rytuałów opisywanych w poprzednich tomach serii z Hood Hamlet, jest niewiele. Magia bożonarodzeniowa, sprzyjająca szczęśliwemu zwieńczeniu drogi do romansu Billa i Grace, jest mocno eksponowana, przy niewielkiej za to ponadstandardowej pomocy niezwykle rezolutnego na swój wiek Liama. Natomiast trudno mi się dopatrzeć logiki w decyzji jego mamy o przeprowadzce i zimowej przeprawie przez kontynet z Georgii na północne wybrzeże Pacyfiku w Oregonie, która dała początek całej historii.
W zasadzie najciekawszym motywem przewijającym się w powieści są źródła niepewności zestresowanej wdowy w obliczu nowej sytuacji. Wyszła za Damona, swoją szkolną miłość, w bardzo młodym wieku i nie minął rok, gdy na świat przyszedł Liam. Mąż nigdy nie miał wątpliwości, że jego przeznaczeniem jest kariera wojskowa. Zginął jak bohater, uratowawszy trzech swoich kolegów, podczas kolejnej tury amerykańskiej misji w Afganistanie, na którą zaciągnął się na ochotnika. Grace jest pewna, że ona i synek nie stanowili sensu życia Damona, że hierarchia jego życiowych priorytetów wyglądała następująco: God, Country, Army, Family. Nigdy więcej - przyrzeka sobie młoda wdowa - nie pozwoli zepchnąć siebie i swoje dzieci z pierwszego miejsca w związku z jakimkolwiek kandydatem na następcę Damona w jej źyciu. Tymczasem rodzące się uczucie do Billa grozi powtórką. Zwłaszcza że podczas kolejnej akcji ratującej turystów w górach, ludzie i media nazywają Billa oraz innych wysokogórskich ratowników, bohaterami.
Aby uratować happy end romansu, sięga Melissa McClone po argumenty, które ostatecznie rozwiewają wątpliwości Grace. Jednak dla mnie specjalnie przekonujące nie są, choć zapewne są czytelnicy, którzy je podzielają.