Dawno się tak bardzo nie cieszyłam, że skończyłam jakąś książkę. Raczej nie mam w głowie myśli o dnf, ale tutaj co kilka stron zastanawiałam się czy tego już nie jest za dużo.
Wiec rozpocznijmy, co w tej książce było nie tak:
1. Co kilka zdań było mówione: "Uśmiech to lekarstwo" "Życzliwość uzdrawia" "Empatia może zdziałać cuda". Wszystko było cudem i magicznym eliksirem, pls nie tedy droga. Te zwroty do mnie zupełnie nie trafiały i były powtarzane co każda strone.
2. Autor często używał słow: nigdy, zawsze, każdy, nikt, wszyscy. Nie cały czas, ale zdecydowanie te zwroty przeważały w jego wypowiedziach i wrzucały ludzi do jednego wora, a ja widząc znowu i znowu powyzej wymienione słowa tylko się męczyłam i irytowałam. Takie zdania pisane przez twórcę nie wzbudzały mojego zaufania i od razu zaczynałam w nie wątpić.
3. "Jesteś pesymistą? Zmień swoją postawę i bądź optymista" no dzięki serio mi pomogłeś. To nie jest takie proste, każdy człowiek ma inny charakter i niektorym jest łatwiej poradzić sobie z ciężkimi sytuacjami. Inni mogą się przez to zdołować i im nie wystarczy rada "Zmień swoją postawe". Nie wszystko jest takie łatwe.
4. Za mało stwierdzeń było popartych badaniami/obserwacjami. Większość zdań była po prostu rzucona i czytelnik musiał decydować czy się z nimi zgadza czy nie. Uważam, że w takich książkach ważne jest poparcie badaniami, żeby treść książki była autentyczna. Autor jest psychologiem i naprawdę uwierzyłabym mu w jego słowa gdyby powiedział np. : "podczas terapi z moimi pacjentami zauważyłem...". Nie podwazalabym wtedy jego słów, bo wzbudził we mnie zaufanie, że wyciągnął skądś te wnioski, a nie wymyślił je sobie podczas oglądania serialu (niektóre serio tak brzmiały).
5. Bardzo irytowały mnie stwierdzenia, że wszystkich trzeba lubic i być do nich pozytywnie nastawionym. Nie trzeba. Są badania na to z tego co się orientuje XD A to nie ja tu jestem psychologiem piszącym książkę.
6. Przepraszam za tak mocne słowa, ale autor trochę w jednym z zdań pokazał swoją hipokryzje. Przez całą książkę pisał: nigdy, zawsze itp. po czym w jednym momencie mowi, że nie można używać zwrotów takich jak nigdy/zawsze. Halo. Pan zapomniał, że sam pan tak pisze? Doslownie powiedział w ten sposób, że jego książka nie zachceca do czytania dalej XDD
7. Było tu strasznie dużo sprzeczności. Na początku mowi, że nawet jak nie jesteśmy pozytywnie nastawieni to warto i tak przyjąć pozytywna postawę, bo to może komuś pomóc. Po czym w innym rozdziale pisze, że jeżeli ludzie nie czują jakiejś emocji szczerze to nie będą potrafili szczerze jej przekazać.
8. W ostatnich 3 rozdziałach powtarzały się zdania które padły już gdzieś w ksiazce. Po co. Ja nie zapomniałam. Naprawdę. Pamiętam. Ogólnie po drugiej połowie książki ¾ treści się już powtarza i ciężko przez to było mi przebrnąć do końca.
9. Książka jest źle zredagowana albo przetłumaczona albo napisana. Niektóre zdania są napisane tak nie po polsku, że rodzinnie zastanawialiśmy się o co chodzi w nich chodzi.
10. Nie, ludzie nie zawsze zostają zwolnieni przez swój charakter, tylko np. jakaś maszyna zastępuje ich robotę i już nie są potrzebni w firmie i to, że są uśmiechnięci albo smutni nie musi mieć znaczącego wpływu.
11. Mówienie z wielkim przekonaniem, że teraz dla ludzi przyszłość nie istnieje? Serio? Halo? Znam dużo ludzi, którzy mają ja zaplanowana lub ja planują, a autor upracie twierdził, że teraz już ludzie tego nie robią i ogólnie kiedyś to było XDD
Co w tej książce było dobre:
1. Schematy i forma przekazania rad (myślniki ♡♡)
2. Ogólnie wszystkie rady byly pomagające/wspierające, ale nie jakieś odkrywcze.
3. Rozdział drugi byl naprawdę ekstra i dużo się z niego dowiedziałam.
4. Fajne metafory pomagające łatwiej zrozumieć zagadnienie.
To sum up
Na praktycznie wszystkie stwierdzenia w tej książce reagowalam: "Tak, ale niekoniecznie i nie u wszystkich".
Teraz (zgodnie z radami pana autora) po zapoznaniu się z treścią tej książki, wiem że raczej nie sięgnę po lektury z tej kategorii i nie traktuje tego jako coś negatywnego tylko po prostu nauczyłam się na swoich błędach 😊