Trzeci, finałowy tom niewiarygodnej serii określanej „debiutem roku”!
„Czyż nie tak kończyły się wszystkie piękne historie, w których księżniczka odważyła się pokochać potwora?’’.
Jedna krótka chwila zburzyła szczęśliwą wizję przyszłości i zgasiła nikły płomień nadziei, jaki zrodził się w sercu Hailey. Sprowadziła do jej życia mrok i pustkę.
Dziewczyna musi stawić czoła samotności oraz zająć miejsce Victora i wziąć na swoje barki ciężar, który on sam był zmuszony dźwigać przez te wszystkie lata. Zostając głową Sharman Enterprises, będzie miała okazję poznać wszelkie skrywane przez mężczyznę sekrety, a także bardziej niż kiedykolwiek wcześniej stać się częścią tragedii, jaka spotkała rodzinę Sharmanów.
Czy istnieje choćby cień szansy, że odzyska człowieka, któremu oddała serce? A może Victor nie będzie już tym samym mężczyzną, którego pokochała?
Jedno jest pewne – nadszedł czas, aby Victor Sharman zapłacił za swoje grzechy
Julia Brylewska to polska autorka powieści romantycznych i obyczajowych dla dorosłych z elementami erotyki. Znana jest przede wszystkim ze swojego cyklu „Inferno”. W lutym 2022 roku ukazać się ma pierwszy tom jej kolejnej serii, dylogii „Gods of Law”, zatytułowany „Angry God”. Będzie to romans prawniczy z elementami hate-love i przyprawiony sporą dawką humoru.
2.75 . Niestety nie podobał mi się ten tom. Był tak do bólu przewidywalny i schematyczny. Autorka wybierała najprostsze rozwiązania i miałam wrażenie jakby na siłe chciała utrudnić życie bohaterom. . To wszytko było tak monotonne i nudne, że od połowy czytałam właściwie tylko dialogi a resztę na szybko skanowałam wzrokiem. Miałam nadzieje ze zakończenie coś zmieni ale niestety. . Po naprawdę dobrym 2 tomie miałam nadzieje na naprawdę dobre zakończenie histori a tutaj taka klapa. Szkoda
3.75/5 W krótkim czasie zżyłam się z bohaterami i całą trylogią więc trochę przykro mi, że to koniec. Ta część była piekielnie przykra i pomimo, że nadal nie była to trylogia mojego życia to jestem przeszczęśliwa, że w końcu ją przeczytałam.
Skończyłam przed sekundą i powiem szczerze, że nie mogę się pozbierać. Ta historia była tak piękna, że nie mogę po prostu. Ciesze sie, że Hailey i Victor mogli w końcu po wielu wzlotach i upadkach być szczęśliwi. Powiem szczerze, że chce mi się płakać, to było zbyt piękne, szczególnie koniec. Kocham całą historię cały sercem
Ogólnie uważam, że w tym tomie było zdecydowanie najwięcej akcji oraz najwięcej emocji. Pomimo tego, że nie wczułam się jakoś bardzo w tę serię to muszę przyznać, że były momenty gdzie faktycznie zaszkliły mi się oczy.
Oczywiście było tu trochę bez sensu wątku, które były tak przewidywalne, że to aż przykre. No np. Alfie, jak dla mnie mogło go to wcale nie być i w moim odczuciu nic by to nie zmieniło oprócz jednej ze scen tak naprawdę. No kurcze... tak jak do romansu się nie przyczepię tak do tej całej akcji wokół no niestety... powtórzę to była tak PRZEWIDYWALNE, że ja od pierwszego rozdziało już wiedziałam kto, czemu i po co.
Jedyne czego nie mogę zrozumieć to ciągłe robienie z Wiktora tego diabła. Przez całą serię miałam nadzieję, że wreszcie dowiem się czemu inni go tak traktują i czemu sam się tak traktuje, co się zadziało, że tak jest. A jak już się dowiedziała to miała takie ,,i co? i to tyle?" no dosłownie, mnie to jakoś bardzo nie uderzyło.
Powiem tak: romans spoko, wszystko poza romansem słabiutko. Ale książka dostaje wysoką ocenę dlatego, że ja zawsze oceniam według tego jak się bawiłam na niej i ile emocji mi towarzyszyło przy czytaniu. Tu muszę stwierdzić, że emocji nie zabrakło.
No nie była jakaś zła, ale też mnie nie zachwyciła. Dosyć bardzo przewidywalna, kilka razy musiałam robić sobie przerwy bo mnie nudziła, over all cała serio była okej.
JEJKU JAKIE TO BYŁO DOBRE!!! Bardzo się cieszę, że była tutaj rozwinięta przeszłość Victora oraz jego relacja z Hailey i Alfiem. Współczuje Victorowi i Hailey ile musieli się w życiu nacierpieć. W książce było bardzo dużo plot twistow, szczególnie na końcu, plot twist z Alfiem… tego się nie spodziewałam. Końcówka książki mega mnie rozczuliła i jestem bardzo zadowolona, że tak się skończyła historia Victora i Hailey. Oceniam 5/5, pewnie w przyszłości wrócę do tej trylogii, ponieważ niezmiernie mi się podobała i też na pewno w niedługim czasie wezmę się za dylogię ,, Gods of law”, bo jestem jej bardzo ciekawa i jestem przekonana, że moja przygoda z twórczością Julii Brylewskiej szybko się nie skończy <333
Najmocniejsza część z całej trylogii…. To ile zwrotów akcji było i przy tym wylanych łez. Myślałam że książka już mnie raczej niczym nie zaskoczy i kurczę nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się pomyliłam co do tego. Książka wywołała u mnie skrajne emocje czyli to co lubię najbardziej, bardzo podobał mi się wątek relacji i to że główna bohaterka miała cudowna relacje ze swoimi bratem i swoimi rodzicami totalnie rozczuliła mnie relacja jaka miała ona ze swoim ojcem. Po przeczytaniu książki miałam tak dużo przemyśleń rozkmin że mózg mi nie mózgował 🤣 zakończenie tej trylogii było przepiękne a jeżeli chodzi o całokształt No to zaniemówiłam. Angel to była cisza przed burza
chyba najlepszy tom- wzbudził we mnie najwięcej emocji mimo wszystko uważam, że jest to genialna trylogia, ale nie jest moją ulubioną!!! jako debiut w pisaniu serii- brylewska odwaliła świetną robotę 🤝🏻
ta część podobała mi się zdecydowanie najbardziej z całej trylogii. Nie spodziewałam się tylu emocjiiiii Super zakończenie serii ❤️ Mimo, że nie jest to moja ulubiona seria to smutno mi, że to już koniec :( Przyjemnie się czytało i była to ciekawa przygoda
Najlepsza część z całej trylogii!! Akcja była dynamiczna i szybka, po pierwszych 10 stronach się popłakałam. Oczywiście styl pisania bardzo przyjemny tak jak w poprzednich tomach. Często ten tom mnie zaskakiwał, było wiele sytuacji w których miałam „o wow”. Zakończenie przewidywalne, ale nie zmienia to faktu, że książką była bardzo dobra. Historia Victora i Hailey była pełna upadków i często z całego serca im współczułam.
3.5 bardzo trudno jest mi ocenić ta książkę, bo z jednej strony strasznie mnie irytowała, ale podczas końcówki strasznie dużo emocji we mnie wywołała i mam mętlik w głowie. końcówka była satysfakcjonujaca, ale wydarzenia poprzedzające strasznie pokręcone i naciągane. relacja hailey i victora była wręcz popieprzona i nie wiem
mam mieszane uczucia co do tej czesci i do calej trylogii, niby nie byla jakas tragiczna, ale tez nie byla najlepsza. dosc przecietna, momentami mnie nudzila i troche sie z nia meczylam.
w trzeciej czesci “sinner” praktycznie przez wiekszosc czasu dzialo sie caly czas to samo- hailie sie obudzila, zeszla do kuchni, pojechala do meg/rodzicow, wrocila do rezydencji, poszla spac, czasami sie poklocila z victorem i koniec. tak samo dialogi pomiedzy bohaterami byly dosc biedne i malo ambitne. wolalabym zeby jednak bardziej skupic sie na victorze niz na nudnej hailie.
trylogia “inferno” julki brylewskiej nie bedzie moja ulubiona😕
Matko Jedyna czy Brylewska może przestań niszczyć mi życie? Kocham te książkę. Dałam jej 5 gwiazdek ponieważ była napisana w sposób przecudowny, ale czy jest moją ulubioną częścią? nie wiem. Jest wspaniała to napewno i każdemu będę polecać trylogie inferno, bo cała seria skradła moje serce, a szczególnie Alfie<33. Brylewska ma zdecydowanie dar do pisania i mogę śmiało stwierdzić ze jest to moja ukubiona polska autorka