What do you think?


Prezydentka
344 pages, Paperback
First published October 12, 2021
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
December 25, 2021
"Przecież ją zamknęli, by pokazać, że mogą z kobietami zrobić, co tylko im się żywnie podoba. Kiedyś palono je na stosie, dziś zamyka się w areszcie i wrabia w zabójstwa, by nie doprowadzić do utraty władzy."
~~~
Wydarzenia z października 2020 z pewnością wyryły swego rodzaju bliznę w pamięci każdego z nas. Tysiące kobiet na ulicy skandowało hasła w stronę rządu, który w tamtym momencie postanowił działać przeciwko nim. Ciągle musimy walczyć i udowadniać, że nasze ciało to nasza sprawa. Wiem dla jak wielu osób jest to ważne. Sama szłam w strajku kobiet. Właśnie dlatego sięgnęłam po "Prezydentkę" Mariki Krajniewskiej, która nawiązuje do tamtych wydarzeń i przypomina o tym momencie kiedy ludzie zjednoczyli się w obronie naszych praw.
Książka opowiada o trzech kobietach, które poznają się na czarnym proteście. Każda z nich jest zupełnie inna, prowadzi swoje życie, lecz w tym konkretnym momencie spotkały się w jednym miejscu, w jednym celu. Szybko stają się sobie bliskie. Strajki odbywają się równocześnie z kampanią wyborczą. Kandydatką na prezydenta jest także Laura, która dołącza do rozwścieczonych kobiet. W pewnym momencie jednak jej życie ulega gwałtownej zmianie. Miedzy strajkami i prowadzeniem kampanii dochodzi to tragicznego wypadku, w którym ginie jej mąż. Śledztwo szybko zostaje umorzone, jednak Laura wie, że śmierć ukochanego nie była przypadkiem i wraz z trzema kobietami, biorą sprawy w swoje ręce.
Mam dosyć mieszane uczucia co do książki. Z jednej strony mamy świetne tło. Nawiązanie do październikowych wydarzeń nadaje dużo emocji, budzi wspomnienia w czytelniku i niejako też wpływa na zaangażowanie w czytanie całej historii. Dawało to ogromny potencjał i można było na tym polu wiele zadziałać. Niestety akcja jest momentami strasznie nudnawa. Miał być kryminał, tajemnicza śmierć i zagadki związane ze śledztwem. Otrzymujemy za to skupianie się głównie na życiu każdej z bohaterek. Jasne, poznawanie ich jest dobrym zabiegiem, bo pokazuje różnice między nimi, które mimo wszystko i tak zacierają się, gdy kobiety zabierają się zarówno do śledztwa jak i uczestniczenia w strajkach. Uważam jednak, że autorka trochę za bardzo skupiła się na rozwijaniu każdej z postaci i chwilowo zapomniała o głównym wątku, czyli rozwikłaniu zagadki. Zapowiadało się bardzo ciekawie. Momentami naprawdę wciągało i aż prosiło się o rozwinięcie. Szkoda, że niestety tylko momentami.
~~~
Wydarzenia z października 2020 z pewnością wyryły swego rodzaju bliznę w pamięci każdego z nas. Tysiące kobiet na ulicy skandowało hasła w stronę rządu, który w tamtym momencie postanowił działać przeciwko nim. Ciągle musimy walczyć i udowadniać, że nasze ciało to nasza sprawa. Wiem dla jak wielu osób jest to ważne. Sama szłam w strajku kobiet. Właśnie dlatego sięgnęłam po "Prezydentkę" Mariki Krajniewskiej, która nawiązuje do tamtych wydarzeń i przypomina o tym momencie kiedy ludzie zjednoczyli się w obronie naszych praw.
Książka opowiada o trzech kobietach, które poznają się na czarnym proteście. Każda z nich jest zupełnie inna, prowadzi swoje życie, lecz w tym konkretnym momencie spotkały się w jednym miejscu, w jednym celu. Szybko stają się sobie bliskie. Strajki odbywają się równocześnie z kampanią wyborczą. Kandydatką na prezydenta jest także Laura, która dołącza do rozwścieczonych kobiet. W pewnym momencie jednak jej życie ulega gwałtownej zmianie. Miedzy strajkami i prowadzeniem kampanii dochodzi to tragicznego wypadku, w którym ginie jej mąż. Śledztwo szybko zostaje umorzone, jednak Laura wie, że śmierć ukochanego nie była przypadkiem i wraz z trzema kobietami, biorą sprawy w swoje ręce.
Mam dosyć mieszane uczucia co do książki. Z jednej strony mamy świetne tło. Nawiązanie do październikowych wydarzeń nadaje dużo emocji, budzi wspomnienia w czytelniku i niejako też wpływa na zaangażowanie w czytanie całej historii. Dawało to ogromny potencjał i można było na tym polu wiele zadziałać. Niestety akcja jest momentami strasznie nudnawa. Miał być kryminał, tajemnicza śmierć i zagadki związane ze śledztwem. Otrzymujemy za to skupianie się głównie na życiu każdej z bohaterek. Jasne, poznawanie ich jest dobrym zabiegiem, bo pokazuje różnice między nimi, które mimo wszystko i tak zacierają się, gdy kobiety zabierają się zarówno do śledztwa jak i uczestniczenia w strajkach. Uważam jednak, że autorka trochę za bardzo skupiła się na rozwijaniu każdej z postaci i chwilowo zapomniała o głównym wątku, czyli rozwikłaniu zagadki. Zapowiadało się bardzo ciekawie. Momentami naprawdę wciągało i aż prosiło się o rozwinięcie. Szkoda, że niestety tylko momentami.
December 21, 2021
Kobiety znowu wyszły na ulicę, chcą wyrazić swój ból, złość i niezgodę na to co dzieje się wokół nich. Skandują hasło #anijednejwięcej.
W wyniku chorych przepisów, zacofania, fanatyzmu i błędnie podjętych decyzji nie żyje młoda dziewczyna. Ale ona nie jest jedyna, takich jak ona jest więcej, będzie więcej... 😔
⚡Jestem po lekturze" Prezydentki" Mariki Krajniewskiej, lekturze nawiązującej do zeszłorocznych wydarzeń.
Rok temu tysiące kobiet też wyszło na ulicę, ogarnięte frustracją, wściekłością i bezradnością, na to, że ogranicza się ich prawa, wolność, na to, że traktowane są przedmiotowo.
W "Prezydentce" ten czarny marsz jest tłem do opowiedzenia historii właśnie o kobietach - Polkach, które stają się coraz pewniejsze swojej kobiecej siły, a w patryjarchalnym świecie nie zawsze jest to pozytywnie postrzegane.
"Prezydentka" to historia fikcja, literatura obyczajowa, w której znalazło się też miejsce na wątek kryminalny. Pozornie lekka, ale poruszająca poważny problem roli i miejsca kobiety w polskim społeczeństwie.
Swoimi bohaterkami uczyniła cztery zupełnie różne kobiety; Laura - twarda, pewna siebie kobieta, kandydatka na prezydentkę, Pola - przykładna żona i matka, która odkrywa, że to co ma obecnie, nie dokońca ją satysfakcjonuje, Kaja - początkująca dziennikarka, trochę naiwnie wykorzystywana przez swojego szefa, Bianka - bizneswomen, szefowa agencji PRowej. Odrobinę je poznajemy, choć mam poczucie, że trochę za mało. Każda z nich jest inna, ale łączy je wspólna sprawa, walka o prawa kobiet, a potem podejrzana śmierć męża jednej z nich (ten wątek może zaskoczyć swoim finałem).
Marika Krajniewska stworzyła prozę nieszablonową przemycając współczesne problemy społeczne dotyczące praw kobiet.
Mam poczucie, że inspiracją do jej historii były między innymi eseje Agnieszki Graaf.
"Prezydentka" to mocny, odważny głos feministki, która mówi "nie" obecnej sytuacji i nawołuje do kobiecej solidarności -
"Nigdy, przenigdy nie będziesz szła sama!"⚡
W wyniku chorych przepisów, zacofania, fanatyzmu i błędnie podjętych decyzji nie żyje młoda dziewczyna. Ale ona nie jest jedyna, takich jak ona jest więcej, będzie więcej... 😔
⚡Jestem po lekturze" Prezydentki" Mariki Krajniewskiej, lekturze nawiązującej do zeszłorocznych wydarzeń.
Rok temu tysiące kobiet też wyszło na ulicę, ogarnięte frustracją, wściekłością i bezradnością, na to, że ogranicza się ich prawa, wolność, na to, że traktowane są przedmiotowo.
W "Prezydentce" ten czarny marsz jest tłem do opowiedzenia historii właśnie o kobietach - Polkach, które stają się coraz pewniejsze swojej kobiecej siły, a w patryjarchalnym świecie nie zawsze jest to pozytywnie postrzegane.
"Prezydentka" to historia fikcja, literatura obyczajowa, w której znalazło się też miejsce na wątek kryminalny. Pozornie lekka, ale poruszająca poważny problem roli i miejsca kobiety w polskim społeczeństwie.
Swoimi bohaterkami uczyniła cztery zupełnie różne kobiety; Laura - twarda, pewna siebie kobieta, kandydatka na prezydentkę, Pola - przykładna żona i matka, która odkrywa, że to co ma obecnie, nie dokońca ją satysfakcjonuje, Kaja - początkująca dziennikarka, trochę naiwnie wykorzystywana przez swojego szefa, Bianka - bizneswomen, szefowa agencji PRowej. Odrobinę je poznajemy, choć mam poczucie, że trochę za mało. Każda z nich jest inna, ale łączy je wspólna sprawa, walka o prawa kobiet, a potem podejrzana śmierć męża jednej z nich (ten wątek może zaskoczyć swoim finałem).
Marika Krajniewska stworzyła prozę nieszablonową przemycając współczesne problemy społeczne dotyczące praw kobiet.
Mam poczucie, że inspiracją do jej historii były między innymi eseje Agnieszki Graaf.
"Prezydentka" to mocny, odważny głos feministki, która mówi "nie" obecnej sytuacji i nawołuje do kobiecej solidarności -
"Nigdy, przenigdy nie będziesz szła sama!"⚡
December 19, 2021
Wymowny tytuł i błyskawica na okładce to sygnał, że tę książkę warto przeczytać, że trzeba. Nie jako lekturę do poduszki, ale jako lekturę ważną ze względu na poruszaną tematykę. Tematykę bardzo aktualną i dotyczącą większości mieszkańców RP. Nas, kobiet. Wprawdzie książka jest fikcją literacką, ale jest w niej tyle odwołań, odniesień do prawdziwych, nie tak dawnych wydarzeń rozgrywających się na ulicach wielu miast, do decyzji rządu, do ustaw, do działań policji, że miałam wrażenie, jakbym czytała reportaż, a na pewno prawdziwą historię czterech uczestniczek marszu kobiet.
Autorka odmierza czas na przed wypadkiem i po nim. Choć przeskakuje między bohaterkami, z których perspektywy poznajemy całą sytuację, to główny wątek nie umyka. Emocje cały czas buzują. Nie pozwalają odpuścić i każą czytać do końca. Zakończenie wprawiło mnie w zdumienie. Nie tego się spodziewałam.
„Prezydentka” zaskakuje, uświadamia, zachęca do zmian w nas samych. To nietuzinkowa książka, bardzo na czasie, która nie epatuje polityką. Ta jest gdzieś w tle, choć jej hasła wyraźnie brzmią w powieści. Głośniejszy wydźwięk ma niezadowolenie kobiet oraz nieregulaminowe działania i zachowania policji. Główne bohaterki, zwyczajne kobiety, przykuwają uwagę swoim postępowaniem. Zmieniają się na oczach czytelników. Walczą o wspólne dobro, prawdę, godność; o aborcję i edukację seksualną; o niewypowiadanie konwencji stambulskiej; o siebie, własne priorytety, potrzeby i marzenia. Są niesamowite i godne naśladowania. Siła kobiet jest w nas. I o tym jest „Prezydentka”. Polecam każdej kobiecie. Mężczyznom też.
Autorka odmierza czas na przed wypadkiem i po nim. Choć przeskakuje między bohaterkami, z których perspektywy poznajemy całą sytuację, to główny wątek nie umyka. Emocje cały czas buzują. Nie pozwalają odpuścić i każą czytać do końca. Zakończenie wprawiło mnie w zdumienie. Nie tego się spodziewałam.
„Prezydentka” zaskakuje, uświadamia, zachęca do zmian w nas samych. To nietuzinkowa książka, bardzo na czasie, która nie epatuje polityką. Ta jest gdzieś w tle, choć jej hasła wyraźnie brzmią w powieści. Głośniejszy wydźwięk ma niezadowolenie kobiet oraz nieregulaminowe działania i zachowania policji. Główne bohaterki, zwyczajne kobiety, przykuwają uwagę swoim postępowaniem. Zmieniają się na oczach czytelników. Walczą o wspólne dobro, prawdę, godność; o aborcję i edukację seksualną; o niewypowiadanie konwencji stambulskiej; o siebie, własne priorytety, potrzeby i marzenia. Są niesamowite i godne naśladowania. Siła kobiet jest w nas. I o tym jest „Prezydentka”. Polecam każdej kobiecie. Mężczyznom też.
December 13, 2021
Po książkę "Prezydentka" sięgnęłam, ponieważ spodziewałam się po niej ciekawego wątku kryminalnego połączonego z grą o władzę, a wszystko to w świecie, w którym kobiety próbują pokazać swoją silną stronę. Niestety w książce dostałam zlepek kilku bohaterek, które niby coś łączy, ale jest to totalnie naciągana 'przyjaźń', która narodziła się za sprawą jednego przypadkowego spotkania na strajku kobiet. Gry o władzę nie ma tu prawie w ogóle. Poza kilku wystąpieniami przyszłej kandydatki na prezydentkę wątek ten jest bardziej wspominany, niż faktycznie ma tutaj jakieś znaczenie. Aspekt kryminalny, to już totalna porażka. Nie zaciekawił mnie w ogóle, mimo iż uwielbiam powieści kryminalne i liczyłam, że może chociaż ten element podniesie moją ocenę powieści. Niestety zakończenie i wyjaśnienie całej sprawy jest banalne i rozczarowujące. Niestety męczyłam się z tą lekturą strasznie, na szczęście dobrnęłam już do końca. Nie jestem w stanie zrozumień tak na prawdę co autorka chciała przekazać tą książką. Być może chciała złapać zbyt wiele srok za ogon i dlatego wyszło, jak wyszło. Była to chyba najgorsza książka po jaką sięgnęłam w tym roku.
audiobook
December 14, 2021„Prezydentka” Mariki Krajniewskiej przedstawia historie czterech kobiet walczących o prawa swoje i innych, po tym jak polski rząd po raz kolejny zaostrzył prawo aborcyjne. Jedną z nich jest Laura, starająca się o pozycję Prezydentki kraju. Po tym jak jej mąż zginął w wypadku samochodowym, musi stawić czoła nie tylko przeciwnikom politycznym, ale także swojej przeszłości i wątpliwościom co do prawdziwej przyczyny śmierci ukochanego. Dzięki strajkom poznaje inne kobiety, które również nie mają łatwo w życiu, ale które spieszą jej z pomocą, w walce o prawdę oraz nasze prawa.
Książkę czyta się w miarę przyjemnie, bohaterki są różnorodne, każda mierzy się z innymi przeciwnościami i każda z nich w jakiś sposób się zmienia na kartach powieści. Pomysł na całą tę historię uważam, że jest dobry i oryginalny, w ciekawy sposób opisuje nieciekawe realia naszego społeczeństwa. To co mi się nie spodobało to wątek kryminalny, czytelnik od momentu pojawienia się mordercy jest w stanie wyczuć, że to on, a autorka podaje nam zbyt wiele wskazówek na tacy.
Książkę czyta się w miarę przyjemnie, bohaterki są różnorodne, każda mierzy się z innymi przeciwnościami i każda z nich w jakiś sposób się zmienia na kartach powieści. Pomysł na całą tę historię uważam, że jest dobry i oryginalny, w ciekawy sposób opisuje nieciekawe realia naszego społeczeństwa. To co mi się nie spodobało to wątek kryminalny, czytelnik od momentu pojawienia się mordercy jest w stanie wyczuć, że to on, a autorka podaje nam zbyt wiele wskazówek na tacy.
December 14, 2021
Autorka starała się poruszyć w tej książce aktualne tematy. Prawa kobiet w kontekście strajków, które miały miejsce w Polsce w ubiegłym roku. Niestety zrobiła to w bardzo złym stylu. Tego co jest najwięcej w tej książce to seks, zdrady, które spychają na bok ledwo wspomniane wątki kandydatury kobiety na prezydenta. Jest też w nieciekawy sposób prowadzony wątek kryminalny. Najbardziej absurdalne jest dla mnie to, że kiedy główna bohaterka dochodzi w końcu do tego kto zabił jej męża - po prostu idzie z nim do łóżka. Wulgarna książka pełna absurdów. Nie polecam.
April 23, 2024
nie dałam rady skończyć:(( spodziewałam się zupełnie czegoś innego, nie przypadło mi do gustu, dziwny styl pisania, nie ma płynnych przejść między wydarzeniami
Displaying 1 - 7 of 7 reviews






