Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Plotka puszczona w świat jest jak pocisk, którego nie sposób powstrzymać.

W budynku mieszkalnym w dolinie Kromparku znaleziono zwłoki Szymona Klisia. O mężczyźnie i jego bujnym życiu erotycznym w okolicy krąży wiele plotek. Czyżby otrucie rolnika miało okazać się zemstą odrzuconej kochanki? Wkrótce podkomisarz Konstanty Nakański typuje pierwszych podejrzanych.

Jakiś czas później ginie jedna z byłych partnerek Klisia i jednocześnie jedna z głównych podejrzanych o zamordowanie go.

Kolejne tropy wiodą donikąd, a zeznania nielicznych świadków zdają się jeszcze bardziej gmatwać dochodzenie. Niebawem okaże się, że morderca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I jakikolwiek obrał cel, najwyraźniej pozostaje on niezrealizowany. A to nie wróży niczego dobrego.

Sam w dolinie to opowieść o sile egoizmu, braku empatii i oślepiającej mocy zła, które zdolne jest zabić w człowieku wszelkie ludzkie odruchy.

464 pages, Paperback

First published January 12, 2022

4 people are currently reading
36 people want to read

About the author

Hanna Greń

28 books21 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (22%)
4 stars
46 (41%)
3 stars
33 (30%)
2 stars
4 (3%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 14 of 14 reviews
Profile Image for Valentine Kos.
4 reviews
February 4, 2023
książka sama w sobie naprawdę fajna i ciekawa. początek był trochę nudny przez co odstawilam książkę na dłuższy czas, ale wróciłam do niej i w środku książki zaczęło się wszystko rozwijać co sprawiło, że ciężko było mi ją zostawić żeby położyć się spać. naprawdę podobało mi się to, że wszystkie sprawy zaczęły się łączyć pod koniec i z paru pojedynczych spraw stała się jedna duża. wątek romantyczny pomiędzy bohaterami mimo, że był krótki to tez bardzo mi się podobał. na samym końcu książki się jednak troszkę zawiodłam bo oczekiwałam czegoś innego, ale i tak książka na pewno warta przeczytania!<3
Profile Image for Wystukanerecenzje.
482 reviews7 followers
January 12, 2022
Z niektórymi autorami mam zasadniczy problem, bo podobają mi się ich niektóre serie, a niektóre nie. Czasami jest to potężne utrudnienie, bo jak pojawia się coś w zapowiedziach i widzę znajome nazwisko, to pędzę, lecę, chcę czytać. I czasami z tego jest klops! Tak mam z Hanną Greń, której książki naprawdę lubię, ale seria Śmiertelne wyliczanki nie przypadła mi do gustu. Postanowiłam jednak sprawdzić czy może przełamiemy złą passę, bo inne serie pochłaniam.

No właśnie, bo ta konkretna książka to już trzeci tom serii i myślę, że trzeba czytać w odpowiedniej kolejności, aby nie zgubić ważnych wątków.

Jak na kryminał przystało, dostajemy na dzień dobry zwłoki. Znalezione zostają w dolinie o jakże ciekawej nazwie Krompark. A, jak już nas informuje się na początku opisu tej książki, plotka puszczona w świat jest jak pocisk i tym razem o denacie plotkuje się aż się w ludziach gotuje. Dlaczego? Otóż, podobno miał bardzo bujne życie erotyczne. Facet został otruty więc kolejne plotki lecą w świat i się rozprzestrzeniają okropnie, bo przecież skoro był z niego taki kobieciarz, to pewnie go postanowiła zabić kochanka. Jedna z wielu. Tylko nie wszystko jest takie proste, prawda?

Śledztwo trafia pod skrzydła podkomisarza Nakańskiego, który bardzo szybko obstawia podejrzanych. Czy nie kierują nim ploteczki? W końcu jedną z głównych podejrzanych według niego jest jedna z odrzuconych kochanek zabitego rolnika. Wszystko się komplikuje kiedy to i ona zostaje zamordowana. Cóż, nasz podkomisarz ma również własne problemy rodzinne, z którymi musi się uporać. Jak to wszystko się zakończy?

Tym razem czytałam z zaciekawieniem i naprawdę Greń mnie wciągnęła w sprawę, która mogłaby być bardzo oczywista i prosta do rozwiązania, ale wcale taka nie jest. Przy okazji zahacza o problemy ludzi, o ich uczucia i pokazuje jacy potrafią być okrutni, perfidni i tak nieempatyczni, że aż przykro się robi.

Jeśli chodzi o akcję, to jest to kryminał. Nie thriller, nie powieść akcji, a właśnie taki spokojny wręcz kryminał. Powiedziałabym, że nie skupia się czytelnik na zbrodni samej w sobie, ale na zagadce do rozwiązania i na bohaterach. A to dobrze, choć wątek obyczajowy jest niewielki, to jednak gdzieś tam można się mocno zżyć z podkomisarzem, któremu lekko nie jest.

Zdziwiłam się, że spodobała mi się książka z tej serii i mimo, że nie wybuchły między nami fajerwerki, to na końcu wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam, a tego również oczekuję od dobrego kryminału.

Cóż tu wiele mówić, jeśli znacie powieści tej autorki, to śmiało, bierzcie w ciemno i tę. Myślę, że się nie zawiedziecie!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona.
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,061 reviews45 followers
January 19, 2022
Niemal trzy lata przyszło mi czekać na dalsze losy ekipy policjantów z Bielska-Białej. Po Wydawnictwie Replika, które wydało dwie poprzednie części na kontynuację serii „Śmiertelne wyliczanki” zdecydowała się Czwarta Strona Kryminału, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Podobnie jak za to, że utrzymana została szata graficzna i rozmiar książek, dzięki czemu cykl tworzy spójną całość nie tylko pod względem treści, ale i wizualnym.

Tych, którzy nie czytali dwóch pierwszych tomów „Chodzi lisek koło drogi” i „Mam chusteczkę haftowaną” bardzo zachęcam do rozpoczęcia czytania właśnie od nich (są też dostępne audiobooki w abonamencie na Empik go). W przeciwnym razie może być trudno wejść w zawiłości wątków osobistych i rodzinnych policjantów, które są kontynuowane przez wszystkie części, a są, przynajmniej dla mnie, niemal równie ważne jak odrębne dla każdej powieści wątki kryminalne.

A ten w najnowszej części „Sam w dolinie” jest wyjątkowo zagmatwany. Trzy ofiary zamordowane w zupełnie inny sposób łączy w pewnym stopniu nazwisko jednej z nich, samotnego rolnika zamieszkującego Dolinę Kromparku. Poza tym trudno znaleźć jakiekolwiek styczne, a policjanci kręcą się w miejscu sprawdzając wszelkie możliwe tropy, podążając niejednokrotnie w ślepą uliczkę.

Autorka włożyła w ręce mordercy jednej z ofiar specyficzne narzędzie zbrodni pokunę zwaną inaczej dmuchawką, czyli rurę bambusową, z której wydmuchuje się zabójcze, zatrute strzałki. Kto zdecydowałby się na tak oryginalne i dość trudne w użyciu rozwiązanie? Czy możliwe, że grasuje tu seryjny zabójca zmieniający modus operandi? Czy kieruje się przy wyborze ofiar motywem, którego policjanci nie znają? A może błędnie przypisują zbrodniom wspólny mianownik?

Bardzo wciągająca zagadka kryminalna, w której niemal tyle samo co brutalności jest i zagadkowości intryguje równie mocno jak osobiste perypetie bohaterów.

Tym razem najmocniej wybrzmiewają kulejące relacje Kostka Nakańskiego z bratem, który z uporem maniaka pakuje się w kłopoty licząc, że ten go z nich wyciągnie i rozmijanie się w oczekiwaniach odnośnie do przyszłości związku Marioli z Sokołowskim. Czy uda im się dojść do porozumienia?

Przyjemnie było wrócić do Bielska-Białej i ponownie towarzyszyć policjantom w ich śledztwie, które autorka przedstawia z olbrzymią realnością i pieczołowitością. Uwielbiam książki Pani Hani, czytałam wszystkie dotychczas wydane i od zawsze zachwyca mnie tak umiejętne łączenie przeszłości z teraźniejszością i równoważenie wątków kryminalnych obyczajowymi. „Sam w dolinie” udowadnia, że autorka trzyma niezmiennie wysoki poziom, a lekkość, z jaką kreuje niejednoznaczne postaci, połączona z genialnie zbudowaną fabułą i naturalnymi, pełnymi humoru dialogami ponownie wzbudziła mój zachwyt.
671 reviews13 followers
April 19, 2022
Hanna Greń po latach wróciła do ekipy bielskich policjantów, Konstantego Nakańskiego i jego przyjaciół i rozpoczęła nową wyliczankę w Sam w dolinie.



W dolinie Kromparku znalezione zostają zwłoki rolnika, Szymona Klisia. Mężczyzna mieszkał samotnie, a jego życiu osobistym w okolicy od dawna huczały plotki. Śledztwo, które prowadzi Naki przybiera nowego biegu, gdy zostaje zabity główny podejrzany. Dochodzenie w sprawie drugiego morderstwa przypada Marioli Koniecznej. Pracy nie brakuje stróżom prawa, bo w okolicy ktoś również zaczął prowadzić polowania na psy, tu przydzielony zostaje Joachim Wolf. Trzy sprawy, trzy dochodzenia i wszystkie leżą w martwym punkcie. Zeznania świadków jeszcze bardziej wszystko komplikują.



Hanna Greń w trzecim tomie Śmiertelnych wyliczanek postawiła sobie trudne zadanie w postaci trzech zagadek kryminalnych, a czytelnik nie ma żadnej pewności, że nie przybędą nowe. Tropy prowadzą donikąd, śledczy nie mają żadnego punktu zaczepienia i motywu zbrodni. O ile dwa pierwsze wydają się poważne, to sprawa zabijania czworonogów jest z pozoru błaha. Właśnie z pozoru, bo u tej autorki nic nie jest pewne i potrafi przybrać nieoczekiwany obrót. Podobnie jak było w poprzednich częściach, życie osobiste bielskich dochodzeniowców również ulega perturbacjom. Przy czym oba wątki są umiejętnie rozgrywane i zachowują równorzędną rolę. Będąc na tropie zbrodni, z uwagą śledzimy również komplikujące się relacje Kostka z bratem, Hubertem czy Marioli z Sokołem. Wszystkiego jest w sam raz, wszystko poprowadzone zostaje z tą samą precyzją, dbałością o szczegóły i ani na moment nie tracą wiarygodności. Operuje specyficznym językiem policjantów oraz potocznymi sformułowaniami. Przy okazji pisarka wbija szpilę kolegom po fachu tym, którzy porzucając dokładny resarch, piszą historię kompletnie nie przystające do prowadzenia dochodzenia policyjnego. U Hanny Greń wszystko zostaje dopieszczone do granic możliwości, a zainteresowanie snutą historią rośnie z strony na stronę.



Sam w dolinie stanowi świetne połączenie kryminału z powieścią obyczajową. Jednak do orientacji w życiu osobistym stróżów prawa warto znać poprzednie tomy Mam chusteczkę haftowaną i Chodzi lisek koło drogi. Sama fabuła zresztą w niektórych momentach bezpośrednio nawiązuje do nich. Doskonale rozegrane zostały znane motywy kryminalne jak mała społeczność skrywająca swoje sekrety. Ktoś coś wie, ale z jakiegoś powodu nie mówi wszystkiego. Tu dosłownie każdy może być podejrzany i mieć jakiś motyw. Jej niewielki Krompark może być dokładnie każdą wsią w Polsce, każdym niewielkim miasteczkiem rządzącym się własnymi prawami. Całość sprawia, że czyta się zachłannie.
542 reviews1 follower
February 25, 2024
Od kilku lat prowadzę swego rodzaju grę z wydawnictwem Czwarta Strona (gra jest oczywiście jednostronna, bo dlaczego wydawnictwo miałoby się przejmować kimś takim jak ja?). Ot, wydawnictwo wysyła mi kolejne powieści Greń, licząc na to, że któraś w końcu mi się spodoba - ja tymczasem muszę się zmuszać, by w ogóle po te powieści sięgać. Niestety bowiem w ostatnich latach książki Greń stały się dla mnie synonimem nudy, głupoty czy opisów i dialogów wyciętych prostu z tektury.

Dlatego fakt, że mogę ocenić tę książkę jako przeciętną, jeśli weźmie się pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia z twórczością Greń, jest w tym wypadku komplementem. Oczywiście, nie możemy się tu rozpędzać. "Sam w dolinie" to wciąż głupiutki, nieco przekombinowany kryminał. To wciąż powieść napisana przez Hannę Greń.

Na szczęście jednak po raz pierwszy od dawna zagadka kryminalna po pierwsze istnieje (co ostatnio nie było aż tak oczywiste), a po drugie nawet ma ręce i nogi. Ba!, mogłaby nawet być zaskakująca, gdyby nie przedziwny upór autorki, by każdy bohater otrzymywał choćby i na jedynie kilka stron własną narrację. To odbiera zagadce jakąkolwiek zagadkowość, a nawet wprowadza nudę, bo przez długi czas w śledztwie czytelnik ma przewagę nad policjantami prowadzącymi sprawę.

Nie brakuje w powieści standardowej dla Greń dominacji wątków obyczajowych nad wątkami kryminalnymi. Rozumiem trend wprowadzania do kryminałów historii policjantów, ich życia prywatnego, ale doprawdy, czy potrzebujemy ku temu aż tyle miejsca? Szczególnie, gdy te wątki niespecjalnie zmierzają do niczego (bohaterowie kręcą się w kółko, powtarzają te same argumenty, naprawdę nie musimy słuchać 10 razy tego, że jedna bohaterka nie ufa innemu bohaterowi).

Wreszcie - pojawiają się tu liczne głupotki w stylu przedziwnych komentarzy obyczajowo-politycznych (nie rozumiem tych zabiegów, jeśli rzucane są tylko w locie, bo przecież jedynie przyczyniają się do szybszego zestarzenia się samej powieści, gdy za kilka lat będą one kompletnie nieczytelne dla odbiorców), licznych powtórzeń (niektóre frazy pojawiają się niemal dosłownie kilka razy), a także niepotrzebnie powielanych informacji (na co mi retrospekcja z jakiegoś wydarzenia, skoro później słowo w słowo jest ona przytaczana w rozmowie między bohaterami?).

Ku swojemu zaskoczeniu "Sam w dolinie" nawet mi się nieźle czytało. Oczywiście, to wciąż przeciętny kryminał, który nie zapadnie na dłużej w pamięć, ale przynajmniej tym razem obyło się bez frustracji.
Profile Image for Karolina Siwek.
64 reviews2 followers
January 11, 2022
Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki. Uwielbiam styl, jakim się posługuje pani Hanna Greń, więc zdawałoby się, że jestem mało obiektywna wobec kolejnych książek, które czytam właśnie spod jej pióra. Nie bez powodu nazywałam ją damą polskiego kryminału. Tu jednak coś mi nie gra, choć nie sądzę, że "Sam w dolinie" jest złą pozycją. Powiedziałabym, że jest bardzo dobrą pozycją, bardzo zaskakującą, dość nieprzewidywalną, ale coś nie pozwoliło mi się wkręcić w nią tak w stu procentach. Być może to seria z Dionizą Remańską, która jest detektywem, przyzwyczaiła mnie do czego innego? Tu dostałam kryminał oparty na pracy policji, co jest dla mnie nowością w wydaniu autorki.

W budynku mieszkalnym w dolinie Kromparku znaleziono zwłoki Szymona Klisia. O mężczyźnie i jego bujnym życiu erotycznym w okolicy krąży wiele plotek. Czyżby otrucie rolnika miało okazać się zemstą odrzuconej kochanki? Wkrótce podkomisarz Konstanty Nakański typuje pierwszych podejrzanych.

Nie mogłam się w nią wkręcić od samego początku, coś mi w niej nie pasowało, już miałam nawet ją rzucać, ale coś mnie tknęło, że dalej może być znacznie lepiej. Nie pomyliłam się. Im dalej byłam, tym bardziej wkręcałam się w książkę. Ostatnie 150 stron pochłonęłam praktycznie na raz. Nie mogłam się oderwać dopóki jej nie skończyłam. Nie zawsze książka musi porwać od pierwszej strony, żeby można ją było uznać za dobrą. Ponadto, uważam, że niesie ze sobą naprawdę ważne przesłanie. Każda plotka puszczona w świat może przynieść wiele tragicznych w skutkach wydarzeń. Nie powiem nic więcej, żeby przypadkiem nie zaspoilerować!

Gdybym miała podsumować tę książkę, uważam, że jest dobra, fabuła jest w niej spójna, stopniowo się rozkręca. Ja jestem w zasadzie, mimo mieszanych uczuć, usatysfakcjonowana. Było fajnie rozwiązywać te kryminalne zagadki razem z policjantami. To książka o tym, że zło może znaleźć się w każdym i wyprać w człowieku każdy ludzki odruch, a także o tym, że plotka może być naprawdę szkodliwa i niszczyć życia.
Profile Image for Agata Górska.
534 reviews11 followers
January 5, 2022
"Sam w dolinie" to trzecia część serii Śmiertelne wyliczanki Hanny Greń, której akcja rozgrywa się w Bielsku-Białej i okolicach.

Akcja powieści początkowo rozwijała się dość powoli. Jest to z jednej strony uzasadnione fabułą – wtedy zostaje zamordowany Szymon Kliś, a policja nie ma żadnych tropów. Z drugiej strony takie powolne wprowadzenie daje możliwość poznania bliżej bohaterów kryminału. Czytelnik pozna tu ich sytuację osobistą, charakter pracy oraz relacje, jakie tworzą między sobą. To bardzo pomocne, jeżeli ktoś dopiero zaczyna przygodę z tą serią.

Taka sytuacja nie trwa jednak długo. Akcja rozpędza się na tyle, że trudno odłożyć tę książkę. Hanna Greń podsuwa różne tropy, myli czytelnika i na koniec zaskakuje zakończeniem. Przy tym fabuła jest spójna i logiczna. Śledztwo opiera się na pracy śledczych: poszukiwaniu tropów, rozmowach ze świadkami i pracy koncepcyjnej.

Nawet jeżeli czytelnik nie zna poprzednich tomów serii, nie powinien mieć problemów z odbiorem kryminału.

Styl Hanny Greń jest niepowtarzalny – książki Autorki czytam zawsze z przyjemnością. Podobnie było tym razem. Czytelnik nie zetknie się w książce z wulgaryzmami czy brutalnymi opisami. Autorka nie przykuwa uwagi odbiorcy sztucznymi czy wymuszonymi zabiegami, ale sprawnie i spójnie poprowadzoną akcją. Nie traci na tym poczucie humoru, które jest obecne na każdym etapie powieści.

Czytając tę książkę nie spotkacie się z przesadą czy brakiem naturalności. To kryminał osadzony w polskich realiach z bohaterami, którzy nie są oderwani od rzeczywistości. Ich język, system pracy oraz relacje – to wszystko dawało wrażenie bardzo wiarygodnych oraz popartych sporą wiedzą na temat pracy policji. A samo śledztwo daje niejeden powód do refleksji.

Profile Image for mag_rzska.
405 reviews3 followers
March 27, 2022
Kiedyś lubiłam powieść milicyjną, która dziś przeżywa drugą młodość. Ale teraz nie mamy milicji, tylko policję. I ona też się doczekał swojego miejsca w literaturze. I swojej autorki. Lubię policyjne historie Hanny Greń za ciekawą fabułę, nieociekającą przemocą i krwią. Zbrodnie opisane w jej książkach mogą się wydarzyć w naszym sąsiedztwie a jej ofiarami są "porządni ludzie". Żaden tam margines. Tym razem 3 pozornie nie związane ze sobą zabójstwa, i pewien "szaleniec" strzelający do psów z pokuny. Trzeba pogłówkować, żeby połączyć wątki. Zagadka kryminalna jest przednia! Sami śledczy sympatyczni, znani z wcześniejszych powieści cyklu Smiertelne Wyliczanki. Towarzyszymy im nie tylko w pracy, ale kibicujemy w prywatnych sprawach. Ten wątek też jest wciągający. A wszystko Bielsku-Białej i okolicach. Mam sentyment do tych stron i to on zdecydował, że sięgnęłam po książki pani Hanny. Powieść bardzo wciąga, jest świetna, bo autorka nie raz gmatwa całą fabułę. Co sprawia, że książkowe śledztwo się ślimaczy, co jednak nie wpływa na dynamizm akcji. A jedynie podtrzymuje napięcie. W świetnym odbiorze tekstu pomaga znakomity lektor Maciej Kowalik.
61 reviews1 follower
December 29, 2024
Podobała mi się strona kryminalna książki,nie mam tu nic do zarzucenia.Niestety w tej części Śmiertelnych wyliczanek autorka jeszcze bardziej postawiła na opisy relacji między bohaterami,które są drastycznie infantylne.Tzn możnaby uznać tego rodzaju zachowania za realistyczne gdyby bohaterami byli 12 latkowie-wtedy jak najbardziej.Zażenowanie,które odczuwałam czytając o tym jak ludzie 30+ nie potrafią przeprowadzić nawet jednej dojrzałej konwersacji,obrażają się,rzucają jak pchły,grają w jakieś gierki...niestety obniża wartość tej książki.
22 reviews
December 25, 2025
Bardzo przeciętnie wypadła w moich oczach. Końcówka oczywiście jak na kryminał przystało całkiem ciekawa. Czytało się bardzo szybko choć nie wiem czy to zasługa dużej czcionki czy intrygującej historii.
3 reviews
September 10, 2025
Generalnie fajna książka, historia jest w porządku ale czasem te wątki są niezrozumiałe i gubiłam się.
This entire review has been hidden because of spoilers.
3 reviews
December 15, 2025
Świetny kryminał, zżyłam się z bohaterami, proszę o kolejną część serii👍
Displaying 1 - 14 of 14 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.