Książka stanowi kontynuację moich wcześniejszych badań nad zagrożeniami dla państwa narodowego i konstytuującego je narodu opartego na silnej klasie średniej. Moim celem było pokazanie mechanizmów ideologicznych, politycznych i ekonomicznych prowadzących do globalizacji, w wyniku której miałoby powstać państwo światowe, oparte na nielicznej elicie ludzi niezwykle bogatych i wielomilionowych masach ludzi spauperyzowanych, uzależnionych od państwowego systemu socjalnego. Co więcej, staram się pokazać, że cel ten przyświeca dwóm nurtom teoretycznie całkowicie sobie przeciwstawnym – a mianowicie neoliberałom i neomarksistom – połączonym w wielkim, acz nieformalnym sojuszu przeciwko światu społecznemu i politycznemu, który znamy i który, pomimo licznych zastrzeżeń, jest „naszym światem”. ~Prof. dr hab. Adam Wielomski
Wydana niedawno nakładem fundacji Pro vita bona książka Adama Wielomskiego pt. Sojusz ekstremów w epoce globalizacji. Jak neoliberałowie i neomarksiści budują nam nowy świat oraz wykłady tego autora cieszą się stosunkowo dużą popularnością w środowiskach konserwatywno-narodowych. Przekonuje on, że neoliberałowie i neomarksiści, pozornie odlegli sobie, współtworzą tak naprawdę globalistyczną „wielką narrację”, skupioną wokół koncepcji praw człowieka i krytyki państw narodowych.
Profesor politologii, który jak sam przyznaje w najnowszym dziele, nie zna za dobrze ekonomii[1], chętnie zabiera w jej sprawie głos i wchodzi przy tym w dość szczegółowe rozważania historyczno-biograficzne o wątpliwej wartości dla głównej tezy argumentacyjnej, a pełniące rolę swoistego wabika na wszelkiej maści miłośników spiskowej teorii dziejów. Sięgnięcie 100 lat wstecz i powiązanie ze sobą jak największej liczby nazwisk i wydarzeń historycznych od dawna stanowi skuteczną strategię fabrykacji rzeczywistej znajomości danego tematu i zapewnia w miarę duży (jak na tak niszową tematykę) sukces sprzedażowy. W związku z tym wydaje mi się konieczne krytyczne spojrzenie na tę naprędce splecioną sieć powiązań personalnych i ideowych.
Liczba błędów i twierdzeń o charakterze co najmniej dyskusyjnym jest przytłaczająco duża, więc ograniczę się wyłącznie do tych szczególnie interesujących dla czytelników portalu mises.pl. Najpierw jednak spróbuję streścić myśl przewodnią książki.