Jump to ratings and reviews
Rate this book

Małż

Rate this book
„Małż” to krytyczna powieść o małżach – współczesnych, szybkich związkach przed- i małżeńskich oraz ich rozpadzie. Bohaterka fabuły Magda, opowiada o swoim wkurwie na Warszawę, kolorowe media, modę, frustrującą makpracę, które negatywnie wpływają na relacje między partnerami. To także powieść o dyskryminacji kobiet oraz o terrorze piękności.

Powieść „Małż” została wydana w dwóch różnych wersjach z różnymi okładkami i zakończeniami. Na rynku istnieją zatem dwie różne wersje książki. W kwietniu 2005 roku ukazało się wydanie z zakończeniem pesymistycznym (kolory brązowo-błękitne), w maju wydanie z zakończeniem optymistycznym (kolory fioletowo-zielone). Okładki projektowała znana artystka młodego pokolenia Anna Ostoya.

192 pages, Paperback

First published January 1, 2005

4 people are currently reading
267 people want to read

About the author

Marta Dzido

10 books41 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
33 (8%)
4 stars
110 (28%)
3 stars
168 (43%)
2 stars
68 (17%)
1 star
10 (2%)
Displaying 1 - 30 of 56 reviews
Profile Image for Tomasz.
682 reviews1,041 followers
October 2, 2021
Ciekawa to była książka, chociaż zaczęła z wysokiej nuty i potem intensywność przemyśleń i doznań bohaterki nie ustawała, a momentami nawet wręcz rosła. Sprawdza się jako opowieść o młodej kobiecie, która czuje, że nie przystaje do społecznych norm i coraz bardziej zatraca się w sobie, ale niestety nic więcej. Silnie osadzona we wczesnych latach dwutysięcznych, co może być przeszkodą, choć dla mnie było dużą zaletą. Zabieg z dwoma zakończeniami wydaje mi się niepotrzebny, chyba że to ja czegoś nie zrozumiałem.
Profile Image for Zuzanna Kowalczyk (dziewczynazbiblioteki).
98 reviews608 followers
October 12, 2021
Jakiś czas temu wszyscy zachwycali się zbiorem opowiadań Marty Dzido „Sezon na truskawki” (nadrobię!), a wraz z końcem września powróciła do księgarń debiutancka książka autorki, która idealnie wpisuje się w mój ulubiony typ literatury — skupiający na tym, co nas boli, co nas dręczy i co nam przeszkadza.

Magda jest po dwudziestce, robi karierę i planuje ślub z narzeczonym. Jej życie układa się perfekcyjnie aż do momentu, kiedy z powodu redukcji etatów traci pracę. Ta zmiana jest jak pierwsza przewrócona kostka domino — od tej pory bohaterka zaczyna kwestionować nie tylko wszystkie swoje życiowe decyzje i przekonania, ale również obowiązujące normy i obyczaje społeczne.

Jestem pewna, że „Małż” zachwyci wiele osób i tak samo wiele zrazi — główna bohaterka nie budzi sympatii, jest pogubiona, niezaangażowana i trochę bezczelna, ale z drugiej strony robi to, czego mnóstwo osób pragnie, ale boi się po to sięgnąć ze względu na ten Jedyny Słuszny Życiowy Scenariusz, który mamy zaprogramowany w głowie i który ciągle nam przypomina: znajdź miłość (nie możesz być sam), weź ślub, skończ studia, kup mieszkanie, znajdź dobrą pracę, sprzedaj mieszkanie, kup dom (na wsi), wychowaj dzieci. Nie chodzi o to, że Magda chce czegoś zupełnie innego niż „ułożone życie”, a raczej o to, że sama nie wie, czego potrzebuje i daje samej sobie prawo do tej niewiedzy.

Świetna jest to książka (również językowo), ale przede wszystkim istotne jest to, że ani trochę się nie zestarzała od momentu pierwszego nakładu, czyli 2005 roku. Przeciwnie, w czasach instagrama — presji na idealne i fotogeniczne życie bez smutku, zmarszczek i niepomalowanych paznokci — jest jeszcze bardziej aktualna niż kiedykolwiek wcześniej.
Profile Image for Mewa.
1,238 reviews245 followers
October 21, 2021
Poukładane życie sypie się dzień po dniu. Bohaterka najpierw traci pracę, potem stabilizację, a po tym plany na przyszłość. Próbuje w tym bałaganie znaleźć siebie i jakiś cel, jakikolwiek, ale jednocześnie powoli tonie w świecie, gdzie nic nie wydaje się właściwe, nigdzie nie czuje się dobrze, a ludzie przychodzą i odchodzą. Szuka zatrudnienia, ale na żadnym stanowisku nie czuje się komfortowo. Szuka miłości i zrozumienia, ale otacza się mężczyznami, którzy nie mogą jej tego dać. Szuka drogi dla siebie, ale jednocześnie nie chce jej znaleźć. Jest jej źle w obecnej sytuacji, ale w pewnym stopniu jej ona odpowiada.

Sięgnęłam po tę powieść w najgorszym i najlepszym momencie mojego życia. Odczułam więc ją bardzo osobiście, ale nawet gdyby nie to — Marta Dzido potrafi pisać i potrafi zachwycić mnie swoimi opowieściami. Jej poetycki styl łączy się z bolesną szczerością, a bohaterowie pełni są wad i zalet. Autorka przedstawia nam wiele form hipokryzji, której przykłady spotykamy na każdym kroku, ale jednocześnie robi to w nieoczywisty sposób, niczym nieco chaotyczny strumień myśli. Bawi się słowem i nadaje całości rytm. Językowo więc ta powieść wyróżnia się na tle innych i nie do każdego trafi, ale akurat moim uznaniem autorka cieszy się najwyraźniej w każdym wydaniu. Wszystko w tej powieści zachwycało mnie pięknem i bolało odbiciem rzeczywistości. Tak też miałam z „Sezonem na truskawki", tak też mam z „Małżem".
Profile Image for Paya.
343 reviews358 followers
October 24, 2021
Mikro powieść o makro tematach. O kobiecie na rynku pracy, w kapitalizmie, o wchodzeniu w utarte schematy, o presji, jaka wiąże się z ich niespełnianiem. Językowo świetna, dla mnie prześmiewcza i jednocześnie smutna. Podoba mi się też bardzo pomysł z dwoma zakończeniami - i chociaż w założeniu jeden jest optymistyczny a drugi pesymistyczny, to jednak dla mnie oba są bardzo smutne.
Profile Image for Edzia.
328 reviews312 followers
April 14, 2022
Potencjał był, ale gdyby tak jeszcze to wszystko trochę uporządkować i zrobić spójną całość...
Profile Image for Pani Bibliotekarka.
103 reviews10 followers
July 13, 2023
3,5/5⭐
Książka w porządku.
Podobało mi się jak autorka bawiła się językiem oraz dość krótka forma literacka - na dłuższą opowieść mogłaby być już męcząca.
Myślę że książka robiła większe wrażenie te 20 lat temu jak była wydana.
Profile Image for Piotrek K..
347 reviews7 followers
Read
October 4, 2025
Dwadzieścia lat temu Marta Dzido miała 24 lata. Napisała wówczas Małża, historię Magdy, młodej mężatki (bo rodzice tak bardzo chcieli, by wzięli ślub), która jest w zbliżonym wieku, szuka pracy, czułości (korpo mąż za bardzo nie ma na to czasu), sensu… Kasjerki Carrefoura pracujące w pampersach, bo nie ma czasu iść do łazienki, są czytelnym znakiem tamtego czasu.

Powieść zaczyna się od szukania pracy w Warszawie. Z perspektywy roku 2025 widać, jak bardzo nie był to rynek pracownika. Wysyłanie CV jest źródłem frustracji. Nie ma normalnych ofert, wszystkie są nienormalne, niektóre niemoralne. Magda łapie krótko trwające prace jako sekretarka, nauczycielka w przedszkolu, tzw. pracownica branży gastronomicznej (piękny eufemizm), agencji reklamowej. Czytelnik dostaje sprawozdania z wyjaławiających, mniej lub bardziej frustrujących doświadczeń młodej kobiety, która chce zarabiać. Wówczas stawka na początek, i to dobra stawka, to 1000 zł. Za godzinę można zarobić np. 6 zł. Na rynek wchodziło pokolenie wyżu demograficznego urodzone w początkach lat 80., miliony wyjeżdżały za granicę. Kasjerki Carrefoura pracujące w pampersach, bo nie ma czasu iść do łazienki, są czytelnym znakiem tamtego czasu.

Nie ma chyba sensu streszczać tu pojedynczych wątków i epizodów, prezentujących zderzenia z egoistycznym, konsumpcyjnym kapitalizmem. Narracja oscyluje między długimi enumeracjami kolejnych elementów tego świata – realistycznymi, a groteskowym przeginaniem, kiedy język robi się jadowity i agresywny. Tak, na trzeźwo ten świat jest dla narratora nie do przyjęcia. Nie da się po prostu zachwycać, pochwalać, akceptować, znormalizować tego świata – i język narracji mówi o tym dość jasno: to życie a.d. 2005 jest groteskowym spektaklem, to nie może tak trwać, koszty emocjonalne, egzystencjalne są zbyt wysokie. Nie jest to jakieś wielkie „eureka” trzeba przyznać, melodia grana i znana.

Co mnie tu zatem ciekawi, a może nawet nie tyle ciekawi, co uruchamia, że tak powiem, myślenie?
Otóż rodzina, małżeństwo, miłość. Nie sądzę, że „rodzina” to koncept oczywisty i zrozumiały sam przez się. Z rodziną jak ze szkołą: każdy do jakiejś chodził, więc każdy się „zna”. Rodziny, podobno, były, są i będą. To również tak, jak z miłością: miłość, miłość, miłość, słowa, słowa, słowa. Koń jaki jest, każdy wie, czym jest miłość i rodzina, również. Otóż nie.

Małżeństwo, rodzina, miłość – to koncepty kulturowe, nie naturalne. Dobrze wiedzieć, skąd się wywodzą, z jakiej tradycji, z jakich społeczeństw, jakich wartości. Lokalne realizacje tych konceptów są niezliczone – kulturowo warunkowane, modyfikowane na przestrzeni wieków, zależne od tylu zmiennych, że głowa boli…

"Małża" Marty Dzido czytałem jako raport (jeden z wielu, o Boże, jak wielu, jak dużo jest takich powieści, dramatów, filmów…) z eksperymentu społecznego pt. niech ludzie kochają, żenią się i zakładają rodziny, ale każdy na własną rękę, bez narzuconych norm, lepiej, by każdy myślący przecież człowiek jakże bolesną metodą prób i błędów poszukiwał skutecznej metody na szczęśliwą rodzinę, udane małżeństwo, trwałą miłość. Zresztą przymusu nie ma – stale spadająca liczba formalizowanych (religijnie lub cywilnie) związków najlepiej o tym świadczy. Szczęśliwie (?) minęły czasy, gdy trzeba było mieć „drugą połowę”, spłodzić potomstwo tudzież wydać je na świat, uwić „gniazdo” rodzinne – ze stałym adresem, pod który można by przysyłać pocztówki z wakacji.

W "Małżu" Dzido widać jak na dłoni, że w naszej części Europy ludzie nie wiedzą już, jak „robić” małżeństwo, o co w tym kulturowym wynalazku chodzi. Bo żeby np. szparagi albo kaczka były smaczne, trzeba wiedzieć, jak je „przyrządzić”. Małżeństwo, rodzina, wymagają kultury, wiedzy, odpowiednich procedur. A może tej wiedzy nigdy w tej części Europy nie było? Tzn. wiedzy, która pozwala na „smaczne” przyrządzenie rodziny/małżeństwa. Nie przestaje mnie zadziwiać, że żyję w świecie, w którym istnieje tak głęboka niewiedza na temat podstawowych mechanizmów współżycia w rodzinie. Małżeństwo monogamiczne, z założenia obliczone na długie trwanie (z dopuszczalnym rozwodem, ale w szczególnych okolicznościach), oparte na przekazie tradycji/wartości, to „wynalazek” judaizmu. Wierność małżeńska, szacunek do dzieci, zakaz ich bicia, znęcania się, nacisk na panowanie nad językiem i potępianie „laszon hara” – złej mowy – żydowska rodzina w teorii, a i zwykle, choć wiadomo, że nie zawsze, w praktyce, miała podtrzymywać monoteizm i wypływającą z niego etykę.

Rodzina rzymska – starożytna – jej struktura, jej funkcje, sposób jej funkcjonowania, nie były oparte na prawie religijnym, bezwzględnych nakazach jedynego Boga. Miała funkcje przede wszystkim prawne: zabezpieczała dziedziczenie legalnego spadkobiercy, zapewniała legalny przekaz majątku – nie wiary!

Lubię myśleć o paradoksie nieprzystawalności formy rodziny/ małżeństwa wywiedzionej z monoteistycznego judaizmu – z treścią naszego zsekularyzowanego, zdechrystianizowanego, wydrążonego z tradycji, historii, religii i wiedzy społeczeństwa masowego. To trochę jak w bolszewickiej Rosji, gdzie cerkwie przysposabiano na magazyny i spichrze. Pewnie się da, ale czy to funkcjonalne? Cerkiew to nie magazyn, magazyny buduje się inaczej niż cerkwie.
Mamy więc niezliczone historie współczesnych związków/rodzin/małżeństw – takich, hi, hi, jakby „cerkwi” – pomyślanych jako miejsca przekazu wiary w jedynego Boga i monoteistycznej etyki opartej na Torze (nie mylić z dziesięcioma przykazaniami w wersji chrześcijańskiej) – które wypełnia się treścią bynajmniej „bożą”: rodziny jako miejsca konsumpcji, indywidualistycznego hedonizmu (wiem, że generalizuję, bo przecież nie wszystkie rodziny…), realizowania „siebie”. No nijak to się nie może udać. Jak powiedział nieśmiertelny geniusz Paolo Coehlo: „Ch…em chrzanu nie ukopiesz!”

Małż(eństwo) Magdy rozpadnie się. Psychologia zdradzającego ją męża jest boleśnie płytka: nie widać, by żałował, nie widać poczucia winy, nie widać moralnego napięcia. Gdzie podział się wstyd człowieka łamiącego obietnicę (np. wierności…). Magda również prowadzi romans z żonatym mężczyzną. Jest w Małżu wiele smutku, rozczarowania, nie widać horyzontu nadziei… Zabawny eksperyment autorki polegał na tym, jak doczytałem w mediach, że książka ta ma dwa różne zakończenia: ja czytałem (chyba) to pesymistyczne. Chyba że to było optymistyczne? A może to były oba, bo słuchałem audiobook (świetna Magda Karel!) i się nie połapałem. W każdym razie, tak sądzę, wyjścia dobrego z przedstawionej historii nie może być. Bo… cerkiew, hi hi, na spichlerz się nie nadaje.

Ciekawostka: Małża przełożono na bułgarski i… wietnamski. Widać doświadczenie, które opisuje Dzido, przekracza granice Europy.


Profile Image for Popkulturalna kociara.
314 reviews12 followers
January 8, 2022
Pierwsza połowa tej książki bardzo dobra, pokazuje trudy dorosłego życia i opisuje mnóstwo sytuacji, co prawda z perspektywy kobiety, ale podejrzewam, że i wielu mężczyzn z łatwością może utożsamiać się z bohaterką. Druga część, choć stylem podobna do pierwszej, to jednak jest znacznie bardziej chaotyczna, ktoś określił ją strumieniem świadomości i ja się z tym zgadzam, momentami powiedziałabym nawet, że to bełkot. Pewnie było to celowe, ale mnie zupełnie nie spodobał się ten zabieg, a książka zaczęła mnie męczyć. Jeśli chodzi o podwójne zakończenie, świetny pomysł, ale przez to, że został napisany w taki sposób jak druga połowa, nie przemówił do mnie tak jak bym chciała.

2,5
Profile Image for Karolina.
76 reviews3 followers
March 1, 2023
nienawidze tej książki, jest po prostu okropna, dlaczego w polskiej literaturze tak popularny jest motyw narzekającej kobiety około 30, wyleczyłam się, prawie weszłam w zastój czytelniczy, nie mam nic dobrego do powiedzenia i hate this book
Profile Image for madzia :).
18 reviews
April 12, 2022
czuję się, jakby ktoś otulił mnie kocem, zaparzył herbatę truskawkową i powiedział, że już nigdy nie będę z tym sama
Profile Image for cyannie.
575 reviews67 followers
July 5, 2024
4.5 nawet

coś trochę podobnego do 'the new me' halle butler, tylko w polskich realiach

bardzo dobra ksiazka, ale czuje sie po niej strasznie źle
Profile Image for Aleksandra.
197 reviews9 followers
February 8, 2022
Coś jest w takich książkach, co nie daje mi się od nich oderwać. Wciągające monologi bohaterów przeżywających swoje dramaty, strumienie świadomości wariatów, luźne myśli spięte poetycko-literacką zabawą słowem. Jestem oczarowana, a jednocześnie mam wodę z mózgu i uwielbiam to sobie robić, a Marta Dzido zrobiła to tu naprawdę dobrze.

Co do dwóch zakończeń mam mieszane uczucia, "czas na sny" zrobił na mnie dużo mocniejsze wrażenie niż "trzymaj pion", które mnie nie grzeje ani nie ziębi.

Mocna historia zatracania się w sobie coraz bardziej, trudności wejścia i życia w związkach, pewnej oślizgłości współczesności. Walki ze stereotypem, walki ze sobą, walki z otaczającymi ludźmi i ukształtowanym nie pod wrażliwsze osoby światem. Walki o to, by być sobą - za niemal wszelką cenę.
Profile Image for Zuzanna Pawlak.
13 reviews
January 3, 2025
Ktoś się na mnie zrzygał nużącym, stereotypowym wizerunkiem Polki z Warszawy pod trzydziestkę, trochę niemądrej, trochę nieszczęśliwej, trochę neurotycznej, zdradzanej i zdradzającej, szukającej pracy, z narzeczonym w agencji reklamowej i przyszłą teściową, co narzeka, że pierożki kupne (przewracam oczami). Przeczytalam do końca tylko z sadystycznej satysfakcji, którą czerpałam z obserwacji poczynań bohaterki. Spoko, szybko to poszło i nawet wciągnęło, stąd aż dwa gwiazdki, tylko dlaczego ten bełt odwołuje się na okładce do feminizmu :(
Profile Image for magdalena.
332 reviews55 followers
July 31, 2022
do połowy jeszcze czułam, że naprawdę rozumiem główną bohaterkę. co więcej, myślałam sobie, że łączy nas nie tylko imie. potem opowieść zaczęła odbiegać od początku, zbiegać na inne, dziwne ścieżki i przestałam rozumieć poczynania bohaterki. nie mogę jednak nie napisać o tym, że czytało mi się ją świetnie, operowanie językiem polskim na wysokim poziomie - lubię takie polskie gry słowne, domyślności i żarty, które w sumie nie są śmieszne, ale fajnie, że są.
Profile Image for natalia.
44 reviews4 followers
April 27, 2022
styl pisania autorki lubię, ale tym razem nie miałam punktu odniesienia do siebie samej. może dlatego nie przypadła mi do gustu.
Profile Image for drzemka.po.czytaniu.
15 reviews
April 21, 2025
w sumie nie do końca wiem o czym to było :D. zlepek notatek z photobloga upchane w książce. mało wyraziste.
Profile Image for Zuza Blu.
37 reviews
November 30, 2025
3.5 myslalam ze jezyk bedzie totalnie nie dla mnie ale po pewnym czasie sie przyzwyczaiłam. ciekawy sposob opisu ale raczej nie przeczytalabym jeszcze raz
Profile Image for Nasta_lm.
228 reviews1 follower
June 5, 2025
Nawet nie wiem 🤔 Książka mi się spodobała. Ale nie rozumiem, jaki wniosek z tego wszystkiego wynika? Gdzie skończyliśmy?
Ja zobaczyłam tu bardzo realne życie kobiety, która nie dostosowuje się do norm społecznych, no to I wszystko.
Profile Image for Alicja Ciesielska.
348 reviews5 followers
June 17, 2024
Jeśli kogoś w 2024 bawi "siwi" zamiast CV albo inne angielskie słowa zapisane tak jak się słyszy to może da temu więcej gwiazdek XD
Profile Image for ZKR.
87 reviews3 followers
October 7, 2021
Tematyka przewijająca się w wielu książkach o frustracji systemem, w którym żyjemy. Co ciekawe, „Małż” jest po 16 latach tak samo aktualny. Autorka pisze lekko o kwestiach które ciążą większości młodego społeczeństwa gdzieś na dnie mózgu i serca. Alternatywne zakończenia coś sugerują, ale nie wiem co, ciężko było przez nie przebrnąć, w porównaniu do reszty książki. Jedno jest dobre a drugie złe. I tyle.
Profile Image for basiaprime.
217 reviews32 followers
September 30, 2021
Och, co to było? Ponad połowę przeczytałam jakby na jednym wdechu, karmiłam się słowami, niekończącymi się zdaniami i bólem bohaterki. Ale potem coś nietypowego się wydarzyło i albo ja się zgubiłam, albo to był celowy zabieg.

Nie zrozumiałam końcówki.
Profile Image for Ilona.
121 reviews4 followers
December 26, 2021
Chciałabym, żeby ktoś mi wyjaśnił albo przedstawił te dwa zakończenia. Ja niestety widzę tylko jeden.
Czytałam i miałam wrażenie, że książka jest z 2021, moje zdziwienie kiedy okazało się, że jest z 2005. A mogłabym powiedzieć, że autorka przemawia głosem ludzi w dzisiejszych czasach.
Podczas czytania przeniosłam się do świata, w którym panuje chłód, mam na sobie ubrania kupione na bazarze. Przymierzałam je na mroźnym powietrzu, stojąc na kawałku szarego kartonu. Wracając do domu widziałam tylko szarość. Szłam ulicą, w której jest pełno dziur i na wpół roztopiony szary śnieg. Rozglądając się po ludziach, widziałam ich puste bez wyrazu twarze. Mijając witrynę zobaczyłam podobną twarz również bez wyrazu.
Ta książka przeszyła mnie na wskroś.
Profile Image for Anna.
3,522 reviews193 followers
July 20, 2009
Dosyć pesymistyczna wizja życia młodej kobiety, która szuka pracy, romansuje z żonatym kolegą ze studiów, odwołuje ślub z narzeczonym pracoholikiem, który się wyprowadza, i robi całą masę różnych dziwnych rzeczy.
Profile Image for ajsinfajer.
275 reviews10 followers
November 22, 2025
2,5 - jeju, przykro mi, ale szybko zmęczyła mnie ta narracja, zaczęłam się w niej gubić i tracić jakąkolwiek przyjemność z podążania za bohaterką. To oczywiście nie jest i nie ma być “przyjemna” książka (w skrócie: towarzyszymy głównej bohaterce o charakterystycznej wrażliwości w poszukiwaniu swojego miejsca w świecie po studiach. Dyplom uczelni wyższej szybko okazuje się nie mieć żadnej wartości, gdy w grę wchodzi brak kompetencji miękkich, najwyraźniej neuroatypowość i specyficzne, negatywne nastawienie (lub po prostu depresja). Do tego trudności w życiu romantycznym i rodzinnym. Mimo ciętego języka i wielokrotnie trafnej ironii – za dużo dla mnie tej żółci, tej skrajności, tej groteski.
147 reviews11 followers
November 30, 2022
Książka napisana genialnym językiem, pod względem wirtuozerii operowania strzępkami języka, także telewizyjnego, przypomina twórczość Jelinek, czyli najwyższą klasę literacką. Przeczytałam na jednym oddechu. Historia bohaterki trochę z czarnym humorem, trochę smutna, trochę bolesna. Niesamowita jest empatia właściwie wobec wszystkich postaci, nawet wrednych pindzi i ch... facetów. Oni też mają swoje historie a nie są tylko kukłami do bicia. No i ktoś pisze po polsku dużo o seksie i nie jest to pornografia. Samo w sobie niesamowite...
Displaying 1 - 30 of 56 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.