Prequel powieści Nie ma tego Złego oraz Głodnej Puszczy.
Przed każdą solidną bójką należy zebrać drużynę.
W Dolinie rozgorzała Waśń, a Edmund Kociołek, świeżo upieczony kwatermistrz Dziesiątego Pułku Piechoty w armii księcia Stefana, raz po raz pakuje się w kłopoty. Wdaje się w brzemienną w skutki bitkę z krewkim i pyskatym krasnoludem, a potem cudem uchodzi z życiem ze starcia z żołdakami wroga, gdy w odruchu serca wspiera dopiero co poznanego rycerza. Kiedy zaś pewien guślarz i elf zabójca namawiają go do udziału w szalonym spisku, uświadamia sobie, że powinien czym prędzej postarać się o przepustkę i wrócić do ukochanej Sary, zwłaszcza że w okolicy rodzinnej karczmy podobno grasuje straszliwy goblin.
Awantury, zasadzki, wyborne towarzystwo, grzane piwo i smażone rydze – oto przepis na fantastyczną rozrywkę w najlepszym wydaniu! Przeczytaj, jak Kociołek zbierał członków drużyny dobrze znanej z powieści Nie ma tego Złego i Głodna Puszcza.
Urodził się 5 kwietnia 1976 roku w Poznaniu, który stał się pierwszą miłością jego życia. Kolejne spotykał stopniowo, a były to: muzyka rockowa i metalowa, mistyka Skandynawii, epoka wielkich żaglowców, aż wreszcie pisarstwo. Już podczas studiów parał się pisaniem artykułów o tematyce erpegowo-historycznej do czasopism „Magia i Miecz” oraz „Portal”. Jest autorem powieści „Ostatnia saga”, jej kontynuacji „Wojna runów” oraz „Świt po bitwie” oraz dylogii „Karaibska krucjata”, na którą składają się tomy „Płonący Union Jack” i „La Tumba de los Piratas”. W lipcu 2007 zadebiutował w Fabryce Słów powieścią "Ragnarok 1940”. Za niedościgniony wzór uważa Patryka O’Briana, którego powieści pracowicie przekłada na język polski. Trudną dolę tłumacza łączy z pracą nauczyciela i lektora języka angielskiego. Latem - pod pozorem pracy pilota wycieczek - ucieka w chłody Islandii. Pasjonat ciszy i spokoju, strażnik ogniska domowego, poszukiwacz nieprzetartych szlaków pośród puszcz i jezior, co stało się kolejną miłością jego życia. Największą jest jednak Marta, z którą pewnego lata wziął ślub w cudownie pachnącym kościółku z drzewa modrzewiowego. Wkrótce został ojcem małego Michałka, który również bardzo lubi książki.
3,5 Całkiem niezłe wprowadzenie w historię Kociołka. Złapał mnie komfortowy klimat, humor, sam Kociołek jak i jego żona, reszta bohaterów tak leciutko zarysowana, także jeszcze kompletnie nie wiem czego mam się spodziewać w Nie ma tego złego, ale mam dobre przeczucia po tych opowiadaniach :)
Jeśli zastanawialiście się jakim cudem Kociołek zebrał tak niecodzienną drużynę do zadań specjalnych, to ta książka jest dla Was.
Pełna przygód, zabawna i wybitnie cheesy (w dobrym tego słowa znaczeniu). Ja pochłonęłam przy jednym posiedzeniu i od pierwszej do ostatniej strony uśmiech nie schodził mi z ust.
Mam nadzieję, że autor nie zamierza kończyć przygód drużyny, bo dla mnie to najlepszy relaks ever.
To zdecydowanie jedna z tych książek, która wymyka się schematom i jeden z nielicznych zbiorów opowiadań, które naprawdę polubiłam! Początkowo byłam rozczarowana tym faktem, ale sa one tak fajnie napisane, że nie odczułam w ogóle, że jest to ta znienawidzona przeze mnie forma.
Dobry start, chociaż nie do końca do mnie trafiła, ale widzę, że to jedna z tych historii, gdzie humor załapię w trakcie i mega przywiążę się do bohaterów, a może po prostu miałam za mało czasu, żeby się rozruszać. Bo doskonalę widzę, gdzie miałabym się zaśmiać, tylko nie zrobiłam tego ani razu. Absurdalna, niesztampowa, intrygująca i zdecydowanie widzę tu potencjał na nowego najlepszego przyjaciela.
Jak mi brakowało takiej książki. Ostatnio trochę za dużo czytałam romansów i cieszę się, że szukając czegoś niezobowiązującego do słuchania podczas grania, trafiłam właśnie na Marcina Mortkę i jego drużynę do zadań specjalnych.
Zacznę może od truizmu, ale Filip Kosior jest cudownym lektorem. To z jaką lekkością wciela się w tak różne postaci, naprawdę zasługuje na nagrody i wyróżnienia. I choć czytam szybciej, to zdecydowałam, że całą serię przesłucham (po prostu będę musiała dłużej grać :D).
A co do samej książki, to mamy tu pięką mieszaninę najróżniejszej maści wątków znanych z kultowych powieści fantasy, okraszonych nader zabawnym poczuciem humoru autora. Nie raz i dwa zaśmiałam się w głos, a ulubione momenty zapisywałam. Edmund zwany Kociołkiem zbiera drużynę, to znaczy - w tym tomie jeszcze nie wiemy, że będą oni drużyną, bo na razie skupiają się na budowaniu przyjaźni. Ale już mamy przesłanki, co wydarzy się dalej.
Świetnie się bawiłam. Nie znam jeszcze kontynuacji tej serii, ponieważ najpierw sięgnęłam po ten prequel, ale klimat jest przedni, a bohaterowie charyzmatyczni. Relacja Kociołka i Sary to chyba moja ulubiona z całej książki. Nie mogę się doczekać następnych przygód ❤️
Niby nic wielkiego, tylko 4 opowiadania i to dopiero początek serii, ale ejj to było tak piękne, urocze i wywołujące uśmiech że aż trudno było mi oderwać się od książki.
Bardzo barwni bohaterowie którzy mają swoją historię i coś do powiedzenia, fabularnie książka jest prowadzona jak pamiętnik Kociołka co daje cudowny klimacik.
Jest to książka która daje nadzieję i mówi o tym że dobro jakie czynimy innym, kiedyś do nas wróci oraz o najprawdziwszym twierdzeniu świata, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Motyw listów które wyglądają jak ręcznie pisane i w zależności od postaci pismo wygląda inaczej, nie jest niby niczym wielkim ale dla mnie jest smaczkiem i kiedy je czytałem to aż mi się mordka cieszyła (a rozczytać się było trudno haha).
"Przed wyruszeniem w drogę" Marcin Mortka to tom 0,5 serii książek o Edmundzie Kociołku tzw. prequel. "Drużyna do zadań specjalnych", bo taki nosi tytuł seria. To nie kto inny jak Kociołek i jego zakręceni kompani, których poznajemy właśnie w tym tomie. Ten tom składa się na 4 krótkie opowiadania, w których autor tłumaczy nam zapoznanie się bohaterów. Splotem różnych wypadków Edmund poznaje Gramma, Urga, Żychłonia, Eliaha i Zwierzaka. Wszystkie te wydarzenia rozgrywają się podczas trwania Waśni, wojny między książętami. Edmund został wtedy kucharzem wojskowym i bardzo dobrze sobie radził, pomimo tęsknoty do domu solidnie spełniał swoje obowiązki, ale do czasu. Wszystkie opowiadania są inne, ale cechuje je ten sam super klimat i humor, z niektórych tekstów śmiałam się w głos. Narracja jest pierwszoosobowa z perspektywy Kociołka, co niektórym może przeszkadzać. Ten zbiór opowiadań pomimo tego, że jest tomem 0,5, wiele osób poleca czytać na sam koniec serii. Sama przeczytałam na początku mojej przygody z Drużyną, nie uważam, żeby coś mi umknęło czy czegoś nie zrozumiałam. Książka jest lekka z bardzo fajnym humorem, który do mnie zdecydowanie trafiają. Pomimo tylko niecałych 200 stron lektury da się poznać głównego bohatera i mamy wyobrażenie, jakim typem człowieka jest, np. pomaga wszystkim i oferuje schronienie. Bawiłam się super i na pewno sięgnę po następne tomy tej serii.
bardzo przyjemny początek mam nadzieję ciekawej serii. sympatyczne postacie, lekka narracja, szybko lecą strony. Teraz muszę zebrać wszystkie części hehe
"Przed wyruszeniem w drogę" odrobinę odstaje od dwóch poprzednich części, ale wciąż jest to świetna książka osadzona w barwnym świecie Doliny. Niewątpliwym plusem są subtelne nawiązania do innych dzieł (pop)kultury - na czele z tytułem, którym autor puszcza oko do fanów klasycznych gier RPG.
Audiobook czytany przez Filipa Kosiora jest fantastyczny i nawet nieprzekonanym do tej formy "czytelnictwa" szczerze polecam właśnie taki sposób zapoznania z losami członków drużyny Kociołka.