Wojskowa Służba Informacyjna po brutalnej weryfikacji i rozwiązaniu miała odejść w zapomnienie… Większość służących w niej oficerów wyrzucono, a tych, którzy zostali w nowej Służbie Kontrwywiadu Wojskowego zaczęto traktować z nieufnością i z dystansem. Jednak wojna w Iraku i Afganistanie wymusiła na nowych władzach skorzystanie z umiejętności żołnierzy byłej WSI, których do tej pory mieli za bandytów i zdrajców. Stanęli oni przed wyborem: albo wyjazd na wojnę, albo wilczy bilet i wyrzucenie z armii, jednym z nich jest pułkownik Radosław Sztylc.
W „Zawieszonych” ponownie spotkamy dobrze już znanych bohaterów, jak komandora Jędrzeja Sobolewskiego, chorążego Jacka Rusinka, czy piękną agentkę CIA Beverley Karter. Na drodze Radka pojawią się też kolejne osoby, czy będą to wrogowie? Radża znowu będzie musiał walczyć o życie i to nie tylko na wojnie w Afganistanie, ale i we własnym kraju. Będą za nim podążać bezwzględni zabójcy z GRU oraz płatni zdrajcy z polskich elit politycznych i Wojska Polskiego.
Kto przeżyje? Kto zginie? Kto okaże się kretem? A kto nieoczekiwanym sprzymierzeńcem? Czy Sztylc, nie mając nic, będzie miał wystarczająco dużo, by dokonać zemsty na zdrajcach i płatnych zabójcach z Rosji?
Trochę za mało Sztylca w Sztylcu, ale ogółem na duży plus rozwinięcie fabuły i ten genialny cliffhanger na koniec. Tak się powinno pisać książki szpiegowskie.
Kontynuacja przygód byłego pułkownika WSI Radka Sztylca. Jest ciekawy incydent afgański. Jednak główny wątek to z jednej strony poszukiwanie przez Sztylca i kilku jego zaufanych przyjaciół, w tym byłego białoruskiego oficera KGB, składowanej na terenie Polski broni biologicznej, a z drugiej - polowanie na Sztylca przez rosyjskich agentów GRU i będących na ich usługach Polaków.
Podobnie jak dwie poprzednie opowieści o przygodach Sztylca słuchałam „Zawieszonych” w formie audiobooka, tym razem czytanego przez Andrzeja Hausnera, który okazał się równie dobrym interpretatorem jak wcześniej Maciej Więckowski. Clifhanger w finale powieści sugeruje, ze musi być ciąg dalszy, choćby po to, aby przynajmniej niektóre personalne koleje losów bohaterów wkroczyły na jakiś nowy - szczęśliwy, mam nadzieję - etap. Wcześniej jednak zapowiada Kafir czysto dokumentalną, pozbawioną wątków fikcyjnych publikację o WSI, na którą rownież czekam z niecierpliwością