„Mistycy, Prorocy, Szarlatani” to nowa pozycja wydawnicza Wydawnictwa Harde spod pióra Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka. Tym razem Autorzy zabierają czytelnika w podróż śladami bohaterów, którym nieobce były nadprzyrodzone skłonności, metafizyczne doznania i skłonności manipulacyjne doprowadzone do granic perfekcji. Żeby było ciekawiej autorzy pokusili się o to, aby na tapet wziąć przedstawicieli rodzimego mistycyzmu, których jak się okazuje na przestrzeni wieków pojawiło się przynajmniej kilku. A że są to postaci nietuzinkowe trudno się dziwić, że porwały tłumy wiernych wyznawców, którzy licznie korzystali z ich usług, niezależnie od tego czy był to okres polski pod zaborami i działania tam takich postaci jak Tadeusz Grabianka czy Andrzej Towiański, czy też okres świetności Królestwa Polskiego i działającego w nim Juliana Ochorowicza czy żeńskich kusicielek – Makryny Mieczysławkiej czy Marii Franciszki Kozłowskiej, okres dwudziestolecia międzywojennego i czasy świetności Stefana Osowieckiego czy Michała Tokarzewskiego-Kruszewicza, czy wreszcie okres głębokiego PLRu, w których drogę do Królestwa Niebieskiego chciał utorować swych wiernym Bogdan Kacmajor i jego sekta niebo.
Niezależnie od punktu historycznego odniesienia jedno jest pewne – przeciętny zjadacz chleba dla swej egzystencji potrzebuje wiary w nadprzyrodzone zjawiska – czy będą to objawienia czy prorocze wizje jasnowidzących nie ma to znaczeni, grunt aby stworzyć wrażenie nadprzyrodzonej wiedzy, którą każda ze wskazanych postaci publicznie głosiła, że posiada. Na ile był to chwyt marketingowy, na ile skrzętnie wypracowane umiejętności iluzjonisty, a na ile rzeczywiście posiadane umiejętności trudno powiedzieć. Wiadomo jedynie tyle, że wiarę w nie pokładali najwięksi od cara Mikołaja I przez Józefa Piłsudskiego.
Sławomir Koper i Tomasz Stańczyk zabierają zatem czytelnika w podróż w której prawa rozumu opierają się sile wiary. Mimo sceptycznego podejścia do mistycznej tematyki z zaciekawieniem poznawałam życiorysy i osiągnięcia najbardziej znanych polskich mistyków. A ile z nich okazało się profetami a ilu szarlatanami musicie przekonać się sami. Ja z pewnością zachęcam do lektury, gdyż jak zawsze współpraca tego duetu nie zawodzi czego efektem jest publikacja na którą należy spojrzeć przez pryzmat szkiełka, nie tylko oka. Całość ukazuje jednak, że jako naród wybrany łatwo ulegamy wpływom, zwłaszcza gdy przykryte są one płaszczykiem wiary, których tym więcej im trudniejsze nastają czasy. Polecam lekturę Mistyków, a sama liczę na to, że wobec niewyczerpania przez Autorów tematu doczekamy się kontynuacji.