Książka popularnej i cenionej psycholożki, która w swojej pracy pomogła tysiącom kobiet.
Z niskim poczuciem wartości zmaga się wielu ludzi, ale częściej kobiety. Przytłoczone trudnymi doświadczeniami, codziennością i patriarchalną kulturą nie mogą doświadczyć samoakceptacji, sprawczości i wiary we własne możliwości. Bywa, że prowadzi to do przyjęcia roli ofiary czy obwiniania całego świata za swoje niepowodzenia.
Ewa Woydyłło zaprasza do uważnej, czułej, a jednocześnie konkretnej i energetyzującej podróży w głąb siebie w poszukiwaniu poczucia wartości. Droga, którą proponuje, zaczyna się od dokładnego przyjrzenia się temu, co myślmy, mówimy i robimy. Pozwala to wychwycić szkodliwe schematy, które budują kompleks niższości i blokują wzrastanie. Demontaż tych mechanizmów i zastąpienie ich nowymi, konstruktywnymi, pozwala zyskać wewnętrzną siłę, pewność i spokój.
Życie to droga. Znajdujesz się w miejscu, do którego doszłaś.
Nie zatrzymuj się, zmierzaj tam, dokąd pragniesz dojść.
Nie wszystko musi ci się udać. Niewykonalne cele zmieniaj na wykonalne.
Zaakceptuj rzeczy, nad którymi nie masz kontroli.
Przebaczaj winowajcom, w tym także sobie.
Rozmyślaj, analizuj, ale nie rozpamiętuj swoich żałości.
Smutek nie jest zabroniony, ale jeżeli ci z nim źle, to poszukaj pomocy.
Źródło poczucia wartości kryje się w tym, co myślisz, mówisz i robisz.
Od dziecka uczeni jesteśmy skupiania się na błędach i grzechach, zamiast na zaletach i sukcesach. I takie podejście zostaje nam często na całe życie. Do własnych błędów nie przyznajemy się głośno, choć tracimy poczucie wartości. Za to chętnie krytykujemy innych, jednocześnie pozbawiając ich tego samego. Skutek? Nie lubimy i nie szanujemy ani siebie ani ich.
Przy niskim poczuciu wartości do wielu zadań nastawiamy się negatywnie. Przecież i tak nam się nie uda. I się nie udaje, bo mocno staramy się o to, żeby to sobie udowodnić.
Mamy różne temperamenty, upodobania, skłonności i potrzeby. I każdy z nas dla pozostałych jest nieco dziwny. Okazywanie braku akceptacji prowadzi nieublaganie do spadku poczucia własnej wartości i może okaleczyć na długo. Dobra wiadomość jest taka, że możemy je odbudować, choć nie jest to łatwe. I o tym jest ta książka.
Jeśli ktoś spodziewa się dokładnych instrukcji, jak to zrobić, to się zawiedzie, bo temat opracowany jest dość ogólnikowo. Ale parę ciekawych rad się znajdzie. Na przykład jak zauważyć u siebie pychę, przekonującą że "moja racja jest najmojsza" i blokującą w ten sposób możliwość dokonania jakiejkolwiek zmiany w życiu.
Wiązałam z tą pozycją wielkie nadzieje natomiast jedyne co otrzymałam to spore rozczarowanie. Tematy zrealizowane jedynie powierzchownie (max 6 stron o danym zagadnieniu). Nie mówiąc już o ilości truizmów… Momentami, zapominałam już co jest głównym przesłaniem książki, przez ilość wątków pobocznych - w mojej opinii nie zbyt związanych z tematem.
Podsumowując. Książka ta, nie jest jakąś skarbnicą wiedzy na temat poczucia własnej wartości, ani tym bardziej instrukcją typu . ,,Jak dobrze żyć’’. Jednak można wyciągnąć z niej kilka “porad” , które MOGĄ popchnąć do zastąpienia niezdrowych nawyków, tymi korzystnymi. np .nadmierny perfekcjonizm zawodowy w troskę o siebie o bliskich a przede wszystkim o własne zdrowie psychiczne.
self care książka, którą dostałam od mamy, więc w sumie tylko dlatego ją przeczytałam. brak większych przemyśleń, więc też brak oceny. raczej nie jestem jej targetem, nie skłoniła mnie do refleksji, ale myślę, że dla niektórych osób może być wartościowa.
Polecam tę książkę wszystkim sceptykom w dziedzinie samorozwoju- jestem jedną z tych osób, ponieważ nie znoszę słodzenia i infantylnych obiecanek jak naprawić siebie tylko w pięciu i oczywiście bardzo prostych krokach. Ta książka jest zupełnie inna i bardzo uniwersalna, ponieważ pani Ewa jest wyjątkowo mądrą i doświadczoną terapeutką.
Książka w sumie jest o wszystkim i o niczym. Porusza ciekawe poglądy ale ich nie rozwija. Temat zazwyczaj jest rozwinięty na 2 str i potem przechodzimy do kolejnego.
mega średnia, będę czytać jeszcze raz, bo za pierwszym razem nic z niej nie wyciągnęłam. zaczynam wątpić czy to na pewno tę książkę poleciła mi psycholog śmiałymi słowami „Biblia poczucia wartości”
Faktycznie forma raczej lapidarna i zbyt wielu przykładów i ćwiczeń tu nie uświadczymy, ale mimo to ta książka była dla mnie trochę jak taki kocyk w chłodny dzień. Na pozytywne odczucia mógł z pewnością wpłynąć mój, ostatnimi czasy, świetny humor, który optymistycznie połączył się z tematyką samoakceptacji.
Jeśli chodzi o konkrety, to wydaje mi się, że najlepszym co ta książka mi dała było zrozumienie jak na wiele aspektów wpływa samoakceptacja (niby zawsze oczywiste, ale dopiero teraz zniknęło) .
Oraz znowu, rozdział o odwlekaniu i o tym, że tak naprawdę to nie jesteśmy jacyś tylko stajemy się jacyś przez całe życie. To było najfajniejsze z całej książki, bo jakoś zmotywowało mnie do zmiany i spojrzenia na pewne cechy jako tymczasowe, a nie stałe. :))
Ogólnie polecam do posłuchania jeśli nie ma się zbyt wiele czasu
Niestety rozczarowałam się, bo książka o wszystkim i o niczym. Tzn. nic nowego się z niej nie dowiedziałam, ale też nie jest myślę to specyfika mnie jako czytelnika, ale po prostu sposobu pisania – poruszającego wiele wątków związanych z niskim poczuciem wartości, a w żaden nie wchodzący wystarczająco głęboko. Trochę jak taka wiedza psychologiczna z postów z Instagrama, chociaż nie wątpię, że autorka ma do zaoferowania dużo więcej niż porady w stylu "nie zagłuszaj emocji".
Najbardziej mnie irytowały fragmenty takie jak ten: "Jak więc bez ryzyka i odwagi przestać bać się wyzwań? Uspokajaj się, a nie stresuj. Przypominaj sobie udane działania, a nie nieudane." Serio?
Całkiem przyzwoity poradnik. Momentami dygresyjny, nie wiem na przykład skąd wziął się tutaj tak obszerny w stosunku do innych rozdział o neuroatypowości (chociaż jako osoba zajmująca się tematem doceniam tę próbę). Jak żadna inna książka, ta również nie zastąpi prawdziwej psychoterapii i zabrakło mi wyjaśnienia czytelnikom w jakich przypadkach jest wskazana pomoc specjalisty. Dla osób zdrowych, funkcjonujących na co dzień względnie dobrze, książka może być przydatna, dostarczyć ciekawych wniosków, uwrażliwić na pewne aspekty, ale dla osób mierzących się z większymi problemami na tle zdrowia psychicznego będzie to za mało i to można było bardziej podkreślić w tekście.
Książka bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła, a nawet wypełniła swoje przeznaczenie, pomagając mi w pewien sposób. Autorka skupia się na głównych przyczynach braku samoakceptacji i poszerza je o barwne przykłady z życia wzięte. Nie brakuje również cennych wskazówek i porad, które pomagają wkroczyć w proces samoakceptacji i budowy poczucia własnej wartości. Książka jest głównie skierowana do damskich czytelniczek, co jest dla mnie minusem. Poza tym bardzo polecam
Ta książka to konkret. Nie rozwleczona analiza tylko rzeczowe ujęcie tematu - ma trafić i zmotywować osoby, dla których temat jest w jakiś sposób osobisty. Mocną stroną - w mojej ocenie - jest charakterystyczny dla autorki język i sposób formułowania myśli oraz opinii. Sądzę, że warto przed lekturą choć przez chwilę posłuchać np. jednego z wywiadów z Ewą Woydyłło i zdecydować czy jej osobowość komuś odpowiada.
Podobała mi się. Co prawda jest pisana specyficznym językiem i zawiera raczej filozoficzno-psychologiczne rozważania niż konkretne porady (nie jest to podręcznik samopomocowy), ale dla mnie to nie wada. Wiele bardzo mądrych refleksji - dużo zaznaczałam :) To jedyna książka autorki, którą czytałam, ale już wiem, że będę czytać więcej - i być może polecać pacjentom.
2.5 Plusem jest to, że się ją szybko czyta aczkolwiek nie dowiedziałam się z niej niczego nowego. Mam poczucie, że wiele tematów było w niej poruszonych bardzo powierzchownie.
Książka bardzo powierzchownie traktuje temat poczucia wartości a czasami od niego odbiega. Taka o wszystkim i o niczym. Pod koniec już mnie bardzo zmęczyła.
Nie wywarła na mnie zbyt dużego wrażenia ta książka, często autorka odchodziła od tematu jakim było tytułowe poczucie wartości. Możliwe, że nie do końca zrozumiałam jej wizję, jednak były fragmenty, które wspaniale pokazują ludzi i ich uczucia. Książka ogólnie średnia.
"Poczucie wartości to ani poczucie wielkiej wartości, ani niewielkiej. To przekonanie, że nie musisz nikomu (ani sobie) uzasadniać swojego istnienia w świecie."
Kiedy przyszła do mnie ta książka, pomyślałam: "Kurcze, taka krótka? Te kilka stron ma mnie nauczyć czegoś o poczuciu wartości?" Tak, tyle treści w zupełności wystarcza. Bo należy zrozumieć, że książki, materiały edukacyjne, czy rozmowy mogą jedynie nakierować Cię na odpowiednie tory, ale tory i pociąg musisz zbudować sam/a. Ta książka to nie odmieniająca życie, coachingowa rewolucja, to są przedstawione w pigułce opowieści z życia innych, cenne spostrzeżenia i głębokie myśli autorki, no i sporo uśmiechu, bo Pani Ewa pisze tak charakterystycznie, jak mówi, więc całą książkę czytałam w głowie jej głosem. Mam nadzieję przeczytać w tym roku więcej książek tej niebywale doświadczonej psychoterapeutki.
Myślę, że Ewa Woydyłło pisze trochę jak taka ciotka klotka. Daje uniwersalne rady, które dostaniecie na co dzień od mamy, czy dobrej koleżanki. Nie moja bajka.