Ta bogato ilustrowana książka autorstwa zawsze prowokującego Desmonda Morrisa jest pionierską i żywą analizą znaczenia mowy ciała w rozumieniu sztuki.
Za każdym razem, gdy artysta portretuje człowieka, musi podjąć decyzję o postawie postaci. Czy będą stać, siedzieć czy leżeć? Uśmiechać się, krzyczeć czy płakać?
Nigdy wcześniej nie poświęcano mu tak szczególnej uwagi, Postures twierdzi, że gesty przedstawione w dziele sztuki mogą odzwierciedlać obyczaje danego okresu w historii, zwyczaje określonej kultury lub modę w stylach artystycznych. Badając je z mistrzowską subtelnością, znany artysta i antropolog Desmond Morris odkrywa fascynujące spostrzeżenia na temat zmieniających się postaw społecznych i konwencji na przestrzeni historii, znajdując zaskakujące podobieństwa i znaczące różnice.
Szeroki wybór gestów Morrisa, od uścisku dłoni po klepnięcie rękawicy, jest analizowany i grupowany według szerszych form komunikacji – pozdrowienia, groźby, obelgi i inne. Wszystkie ilustrowane są kolorowymi dziełami, od prehistorycznych masek i greckich posągów po współczesne obrazy i rzeźby. Postures w unikalny sposób łączy wiedzę Morrisa zarówno w dziedzinie sztuki, jak i nauk społecznych, rzucając nowe światło na nawet najbardziej znane obrazy.
Desmond John Morris (born 24 January 1928) is an English zoologist, ethologist and surrealist painter, as well as a popular author in human sociobiology. He is known for his 1967 book The Naked Ape, and for his television programmes such as Zoo Time.
Doskonały dodatek literacki dla wszystkich sztukoholików, natomiast nie niesie on za sobą wielu treści merytorycznych i informacyjnych. Przyjemny i bardzo przystępny - jednak dzieła sztuki są w nim wyłącznie filtrem potwierdzającym informacje raczej z gatunku antropologii w historycznej odsłonie anegdotycznej. Z pewnością pomocny w dokładniejszej analizie i interpretacji obrazów, ale nie uznałabym go za pozycję obowiązkową w tym względzie.
Un libro interesante que nos lleva a examinar algunas de las posturas de los personajes en las pinturas, no sin antes de introducirnos a una breve historia del gesto o posición con que aparecen en los cuadros. Por ejemplo, por qué Napoleón figura con la mano dentro de la chaqueta o guerrera, los distintos significados del velo en la faz; sobre todo en las féminas, la posición de las manos, el dedo medio, el saludo romano, los brazos cruzados, el abrazo, el beso, etc.; cada una de ellas muy bien acompañadas con bellas ilustraciones pictóricas que demuestran los datos. Lo único que no me pareció fue el final; muy abrupto. Por lo demás muy bueno.
Dla wszystkich wielbicieli sztuki, zwłaszcza historii sztuki, najnowsza publikacja, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Arkady, okaże się nie lada gratką, a wręcz wysmakowaną ucztą, na którą z przyjemnością się czeka i po które zostaje poczucie spełnienia i zadowolenia. Mowa tu o książce autorstwa Desmonda Morrisa „Mowa ciała w sztuce. Pozy i gest”. To, że nasze ciało komunikuje się w równym stopniu jak nasz język, nie jest żadnym odkryciem. Nasze wyrazy mimiczne, nasze gesty, czy przybierane pozy niejednokrotnie mówią więcej niż przekazujemy w bezpośredniej słownej wypowiedzi. Co więcej, bardzo często zdradzają prawdziwe intencje i emocje, nasze faktyczne zapatrywania czy uczucia, która w danej chwili odczuwamy. Bogactwo wyrażeń przekazywanych przez komunikację niewerbalną stało się wręcz przedmiotem odrębnej nauki nazwanej kinezyką. Nie ma się zatem co dziwić, że ludzkie odczucia i stany emocjonalne ciekawiły również twórców, którzy poprzez swoje dzieła starali się ukazać cały wachlarz intencji, które mogą towarzyszyć codziennej egzystencji człowieka. Czy jednak tak subtelne kwestie jak poczucie zażenowania, odrazy czy euforii można oddać posługując się pędzlem, dłutem czy pastelową kredką. Desmond Morris, zgłębiając tą problematykę w swojej książce udowodnił, że ekspresje towarzyszące człowiekowi, frapowały również wielkich twórców i czasami bardziej a czasem mniej udolnie starali się wyrazić je w swych dziełach. A że nie jest to łatwy kawałek chleba niech świadczy fakt, że Autor podzielił swe rozważania na kilka zasadniczych zagadnień, poczynając od tych najbardziej doniosłych, przez bardziej przyziemne, czy wręcz frywolne. Na sam początek, skoro pora się z czytelnikiem przywitać Autor rozpoczyna od tych gestów, które w historycznie lub kulturowo wiążą się z powitaniem. Tu zatem nie zabraknie odniesień do pojawiających się od czasów antycznych po współczesną sztukę pozdrowień rękę, przez uścisk dłoni, dygnięcie, czy ukłon, po wręcz sakralnie ujmowane klęknięcia, prostrację czy wręcz udzielane błogosławieństwo. Wstając z kolan, kolejne gesty i pozy mają na celu odzwierciedlenie statusu portretowanych, a zatem przejście z klęczek do doniosłej czy wręcz wyniosłej postawy stojącej z dumnie podniesioną głową, w której właśnie portreciści odnaleźli swój sposób na ukazanie powagi uwiecznianego.. Skoro pojawią się wątki rozbieżności wynikające z rozbieżnego statusu przekładającego się na pochodzenie i majętność, nie zabraknie tych artystycznych odniesień, które zobrazować będą chciały uczucie afrontu (strojenie min, pokazywanie języka, czy rozmaite, wymowne gesty dłońmi) po wręcz wygrażanie odzwierciedlane poprzez uniesienie pięści, groźne miny czy symboliczne rzucanie rękawicy czy wymierzanie policzka). Kiedy emocje zaś okażą się na tyle silne, że zaistnieje konieczność podjęcia obrony koniecznej znajdzie to również swój wyraz w tych działach sztuki, które wyrażą ucieczkę, poddanie się czy posłużenie się innymi gestami ochronnymi. Skoro zaś powszechnie wiadomo, że najlepszym sposobem na zażegnanie konfliktu lub na pogodzenie zwaśnionych stron jest oddanie się miłosnym uciechom nie zabranie również analizy tych gestów i póz, które charakteryzowały będą erotyczne uniesienia przedstawione czy to w atrybutach kobiecości i męskości, w uściskach kochanków, czy ich namiętnych pocałunkach. Kiedy zaś libido opadnie pora będzie udać się na zasłużony odpoczynek, a jak dowodzi Autor i w tej materii nie brak w sztuce odzwierciedleni póz przybieranych w czasie snu, czy innej formy leżakowania. Jeśli zatem kochacie sztukę, fascynuje Was dorobek artystyczny stworzony na przestrzeni wieków od czasów antycznych po współczesność, a przy tym chcielibyście spojrzeć na niego z nieco innej perspektywy koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Nie dość, że jest ona napisana we frapujący sposób, a dużą dawką dobrego humoru, to jeszcze została ona bogato ilustrowana przykładami dzieł sztuki, do których odwołuje się Autor. Ta książka to absolutny must have, a raczej read dla wszystkich wielbicieli sztuki. Polecam serdecznie.
Взял эту книгу на развале в Эрмитаже. В первую очередь она заинтересовала стильной обложкой, хлестким названием, шикарным качеством. Ну, а во-вторых, крутой композицией, кайфовыми изображения (хорошо подобраны). Но чего-то не хватает, материал местами из разряда не просто «спасибо, кэп», а прям «адмирал Ясен Пень». Типа сейчас я вам расскажу почему на картинах лежат, а лежат, потому что герои устали. Или… расскажу почему зевают. И да, не поверите, потому что герои произведений, о мойбох, УСТАЛИ! Так и хочется крикнуть в подушку: «Да лаааадно?!».
Но в целом очень познавательно, если б автор (редакция?) поработали над ещё более тщательной подборкой древних статуэток и изображений, так вообще б было на 9 из 10. Брал книгу не зря!
Schitterende, voornamelijk antropologische, verhandeling over de houding van lichaam, been, arm, hand en hoofd - in hoge én lage kunst (het boek bevat 231 illustaties). Poses komen voorbij die gerelateerd zijn aan begroetingen, zegeningen, status, beledigingen, bedreigingen, benarde situaties, zelfbescherming, erotiek en rust.
Głównym przedmiotem książki jest nie tyle sztuka, co gesty i ich kulturowe znaczenie oraz geneza. Obrazy, rzeźby natomiast stanowią ich ilustrację. Co jednak wcale nie ujmuje książce, opis ludzkich zachowań, znaczenie gestów w odniesieniu do różnych kultur jest bardzo ciekawy.
Many interesting facts and theories behind the gestures in art. Including a lot of photos and samples spanning from the past to modern time. Although I feel it’s a bit boring towards the end as most of the gestures survive until nowadays and are commonly used, it’s worth the time to read.
Que livro tão giro. Foi mesmo boa ideia ter pedido a aquisição pela biblioteca.
Não necessita de ser lido de seguida, aliás, até é bom que se pegue nele aos bocados, porque se descobre sempre qualquer coisa nova. E passamos a ver os quadros com outros olhos.