Rosa Provenzano jest młodą, charyzmatyczną lekarką z perspektywą świetlanej kariery. Jej ojciec, znany, włoski prokurator, zapewnił córce świetny start. Ale wpływowi rodzice to nie zawsze gwarancja bezpieczeństwa i wspaniałego życia. Zmagając się z wrogami ojca, Rosa musiała nauczyć się bronić, dlatego od najmłodszych lat trenowała sztuki walki.
Pewnego wieczoru dziewczyna wybiera się z chłopakiem i swoją przyjaciółką do klubu. Tam dochodzi do incydentu z nieznanym jej mężczyzną, Tommasem Colettim, który jest młodym szefem mafii.
Nagle życie Rosy runie jak domek z kart. Nie będzie już w nim chłopaka, przyjaciółki ani imprez w klubach. Nie będzie w nim nawet jej ukochanego San Francisco. Rosa zostanie porwana prosto spod szpitala i zmuszona do udzielenia pomocy bratu Tommasa. W ten sposób pozna rodzinę mafijną Colettich.
Jedno słowo. Rozczarowanie. No miała ta historia naprawdę potencjał ale został zmarnowany przeokropnie. Zaleciało mi taką tandetą. Najpierw przez 1/3 książki czekamy aż sie w końcu poznają. A potem już nagle pałają do siebie miłością. Dużo wątków bez sensu, niewyjaśnionych. Główna bohaterka taka hop do przodu, lubię takie ale tutaj to już było mocno przesadzone. Dużo sytuacji nie miało jakiegoś logicznego wytłumaczenia. Serio? Dźgnęli typa a ta po 3 tygodniach przypomina sobie żeby im powiedzieć, że z tego pokoju wybiegła jakaś typiara? A to tylko jeden z takich super smaczków.
To daje taki vibe typowej stereotypowej historii z wattpada w tym złym znaczeniu.
Taka niejaka. Styl pisania też jakoś mi nie leży i gdyby nie audiobook to pewnie bym jej nie skończyła. Jednak daje 2 gwiazdki za pierwsze spotkanie bohaterów, ponieważ śmiałam się z niego jak głupia.
Początkowo było ok, ale to zakończenie... No tragedia. Nie powiem, że ta książka jest górnolotna, ale miała spoko momenty. Tylko odkąd "zaczęło być poważnie" między głównymi bohaterami, zaczęło być słabo. Eh. Ale nic nie zmieni tego, że Rose jest po prostu głupią bohaterką, no bo nikt normalny w taki sposób by się nie zachowywał. Więc chyba nie będę kontynuować tej serii.
Ktoś sobie robił żarty pisząc te książkę. Kończyć w takim momencie!!! Urodziła trójkę dzieci i co nagle umarła?! KTO TAK ROBI?! Uwielbiam jej postać. Tak samo watek romantyczny uważam że jest ok chociaż trochę pośpieszony. Książka ogólnie mi się podobała i połknęłam ja na raz ale nie jest to coś czego nigdy nie czytałam.🌶️
This entire review has been hidden because of spoilers.
Opis z okładki: Rosa Provenzano jest młodą, charyzmatyczną lekarką z perspektywą świetlanej kariery. Jej ojciec, znany, włoski prokurator, zapewnił córce świetny start. Ale wpływowi rodzice to nie zawsze gwarancja bezpieczeństwa i wspaniałego życia. Zmagając się z wrogami ojca, Rosa musiała nauczyć się bronić, dlatego od najmłodszych lat trenowała sztuki walki. Pewnego wieczoru dziewczyna wybiera się z chłopakiem i swoją przyjaciółką do klubu. Tam dochodzi do incydentu z nieznanym jej mężczyzną, Tommasem Colettim, który jest młodym szefem mafii. Nagle życie Rosy runie jak domek z kart. Nie będzie już w nim chłopaka, przyjaciółki ani imprez w klubach. Nie będzie w nim nawet jej ukochanego San Francisco. Rosa zostanie porwana prosto spod szpitala i zmuszona do udzielenia pomocy bratu Tommasa. W ten sposób pozna rodzinę mafijną Colettich.
Nadszedł ten moment kiedy trafiłam na książkę, która mnie nie porwała, cóż tak na dobrą sprawę, to mnie nawet nie ruszyła. Widziałam kilka pozytywnych opinii na jej temat, jednak ja sama jestem bardzo rozczarowana. Obecnie mamy taki wybór w książkach mafijnych, że jest z czego wybierać, niestety ta pozycja wypada blado. Autorka próbowała stworzyć postać wszechstronnie uzdolnioną, wcisnęła w nią wszystkie cechy osobowości jakie przyszły jej tylko na myśl, przez co Rosa wydaje się nierealna, jakby w jednej osobie mieszkało kilka innych. Taka sama sytuacja jest z postacią Tommasa, bohaterowie popadają ze skrajności w skrajność. Domyślam się, że założeniem autorki było stworzenie ciekawych postaci, jednak odniosła odwrotny skutek, bo są one mdłe. Fabuła jest przewidywalna i bez polotu. Ramy czasowe nie istnieją, wydaje mi się, że fabuła była rozplanowana za pomocą poszczególnych podpunktów i książka właśnie tak została napisana, nie dzieje się nic pomiędzy głównymi wydarzeniami. Brakuje połączenia poszczególnych zdarzeń, przez co autorka nie ma nawet szansy na stworzenie charakterystycznego klimatu swojej książki. Wydarzenia ciągle przeskakiwały w czasie, co nie pozwoliło nam obserwować rozwoju relacji głównych bohaterów, w rezultacie czego akcja pędzi, ale jest rozwleczona w czasie, a między odstępami czasowymi zieje pustka. Książka jest słabo napisana, jedyny plus jest taki, że autorka nie zaniedbała aspektu mafijnego, jednak czy to jest aż taki plus, skoro wszystko opisane jest chaotycznie? Myślę, że skoro taka książka została wydana, to osoby które próbują swoich sił na wattpadzie mają duże szanse na wydanie ich książek, bo spotkałam się już z wieloma lepszymi.
Hmmm... Trudna jest to recenzja do napisania, bo prócz fajnego pomysłu na historię i tą hot okładkę nie umiem znaleźć plusów w tej książce :| Książka okazała się sporym rozczarowniem, jest to debiut, więc wiadomo, że nowa pisarka pisze inaczej, a pisarka ze stażem inaczej, ale to nie usprawiedliwia tego, co tam się działo i czego zabrakło. W akcje nie zdążałam się wkręcać, bo były krótkie i przepełnione długimi opisami, które czytając po chwili zapominałam o czym w ogóle jest mówione i jaki ma to związek z tocząc się akcją. Te opisy naprawdę utrudniały czytanie i w sumie nic wielkiego nie wnosiły. Co do akcji, to było nijako. Niby jest to romans mafijny, a mafii nie było w tle, po prostu duzi chłopcy bawili się w dorosłych mężczyzn z bronią, tak to mogę zobrazować. Bohaterowie byli nijacy, do większości nic nie mam, bo byli płytcy i nie było można ich bardziej poznać, rozpatrzyć. Główna bohaterka, to dopiero coś. Jednocześnie jest nijaka, a z drugie strony ma za dużo sprzecznych cech (np. na początku mówi, że nie lubi na co dzień przemocy, a w pierwszych pięćdziesięciu stronach łamie już dwa nosy gościom. Dlaczego? Bo ją dotknęli :)). TERAZ BĘDZIE SPOILER: gdy została porwana, porwanie potraktowała jak wakacje, a groźnych mafiozów poustawiała po kątach jak się patrzy, bez żadnego ich sprzeciwu. Wiem, że książka wzbudza u innych podobne odczucia albo wręcz przeciwnie - bardzo im się podoba, więc jeżeli macie ją w planach - czytajcie i dajcie znać, jak jest z wami ;)
"Don" to, jak można się domyślić, romans mafijny, a zarazem debiut Moniki Madej, który zapowiadał się naprawdę obiecująco! A co z tego wyszło? 😊 Zapraszam na recenzję!
Rosa Provenzano po raz pierwszy spotyka Tommasa w klubie, ale dopiero po przeprowadzce do Włoch pozna go bliżej. To właśnie tam Coletti porwie ją sprzed szpitala, aby pomogła jego bratu. Czas spędzony w rezydencji rodziny mafijnej okaże się nie taki zły, jak mogłaby przypuszczać. Wkrótce zaprzyjaźni się z bliskimi Tommasa, a także z nim. Jednak sprawy nieco się skomplikują i nikt już nie będzie całkiem bezpieczny...
Ehh, ta książka miała naprawdę duży potencjał, ale coś nie do końca wyszło. Zacznę od głównej bohaterki, która miała być silna, charyzmatyczna i odważna, ale tak naprawdę była mocna tylko w gębie. Dosłownie, jej charakter był po prostu opisany i czytelnik musiał uwierzyć na słowo, jaka to ona jest super. Oprócz tego, nie rozumiem jej atakowania wszystkich. Jasne, fajnie, że umie się bronić, ale ona wręcz napadała na ludzi bez powodu. Ktoś chce z nią zatańczyć? Złamany nos. Ktoś wpadł na nią w parku i chciał przeprosić? Kolejny złamany nos. To było dziwne. Ilość opisów niestety psuje rytm książki, autorka zbyt dokładnie omawia ubiór bohaterów czy wystrój domu, zamiast skupić się na akcji. Jednak to wszystko dałoby się wybaczyć, w końcu to debiut i rzeczy do wypracowania, ale ostatecznie załamała mnie ilość błędów.🥺 Nie wiem, co się stało z korektą, ale autorka też powinna wiedzieć, co pisze. Począwszy od ortograficznych i interpunkcyjnych, przez logiczne (np. bohaterowie idą do klubu wieczorem, mija kilka piosenek, max. 5, aż tu nagle jest 2:00 w nocy), po błędnie pisane włoskie słowa, jak consigliore zamiast consigliere, signiora zamiast signora czy imię pisane raz Sylvia, a raz Silvia. Niestety, nawet takie pozornie drobne rzeczy, mocno wpływają na odbiór. Jednak nadal spędziłam czas dość miło i jestem ciekawa kolejnego tomu.😊 6/10
Książka może zostać rożnie odebrana w zależności od tego, jak się ją potraktuje i jaki był zamiar autorki. Bo trudno na poważnie czytać o lasce, która wszystkim rozwala nosy i wielkim "groźnym" mafiozo słuchającym mamusi i nałogowo pochłaniającym lizaki. Dodatkowo za dużo jest zbiegów okoliczności i jeśli chodzi o fabułę mafijną, tutaj jest za skromnie, autorka nadrabia dowcipem tekstami typu: "Do faceta trzeba mieć podejście. A najskuteczniejsze jest podejście nago.". I póki słuchałam audiobooka, było OK, jednak gdy tylko zaczęłam czytać, powaliła mnie liczba redakcyjnych błędów takich jak segniora zamiast segnora, czy cojones, hiszpańskie słowo, które dziwnie brzmi w ustach Włocha i wiele innych błędów literowych.
Pełna stereotypów i szkodliwa, dałabym nawet 0 gwiazdek. „Nie jestem taka jak inne” i te sprawy, mam wrażenie jakbym czytała książkę na wattpadzie sprzed 10 lat. Cały świat wielkością przypomina Warszawę, na dodatek wszyscy się znają, a ilość zbiegów okoliczności jest nieprawdopodobna do granic absurdu Przewidywalna i pełna „wskazywania” - tzn. „bohater jest taki, taki i taki” ale 1) można to pokazać zwyczajnie w fabule 2) na dodatek oprócz tego że autorka tak piszę, to nie widać tego po postaci. Niektóre żarty nawet mnie rozśmieszyły, ale większość to typowe gagi i sucharki znane od lat.
4,5/5⭐️ Bardzo mi się podobała ta książka! Sama książka została napisana lekko przez co szybko się czytało bez żadnych przerw. Wszystko szło w takim swoim tempem, bez pośpiechu. Dlatego ta relacja jest normalna, powiedzmy. Nie jest to takie jak wszędzie, że jest nienawiść a potem w szybkim tempie jest wielka miłość. Ona jest tą jedyną i na odwrót. Rosa została ciekawie przedstawiona!
Tommaso dwu kolorowe oczy. Porywają Rose z pod szpitala kiedy jego brat zostaje poszczelony. Szybko zaprzyjaźnia się z jego rodzina. Silna postać kobieca. Śmieszne dialogi. 🌶️4/5