Dolores nie ma łatwego życia, nie tylko ze względu na imię, ale również na tuszę. Jest wyśmiewana, a żyjąc pod pantoflem matki, nie potrafi się wyrwać i rozpocząć samodzielnego życia. Wszystko jednak zmienia się, kiedy zachodzi w ciąże i spotyka mężczyznę, który może być jej szansą wyrwanie się z toksycznego środowiska.
Jedna dziewczyna funkcjonująca w trzech pokoleniach, tak od siebie różne, tak inaczej nastawionych do jedzenia.
Grubaska to wyjątkowa historia o kompulsywnym jedzeniu, relacjach międzypokoleniowych i uzależnieniu od najbliższych sobie osób.
Gorzka to, bardzo gorzka historia, bez odrobinki słodyczy😪. Wydaje się, że tytułowej grubasce, Dolores, nie przeszkadza jej otyłość. A może jednak kompulsywne objadanie jest sposobem na radzenie sobie z brakiem miłości, czułości i akceptacji, przede wszystkim ze strony najbliższych. Zaburzone relacje unieszczęśliwiają i sprawiają, że bardzo trudno ułożyć sobie życie Zresztą "Grubaska" to historia wielu pokoleń kobiet, gdzie "nieumiejętne kochanie" przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Niby mają przebłyski świadomości, że coś jest nie tak, ale żadna z nich nie jest w stanie przerwać tej "klątwy". Dolores z całej siły będzie starała się z tego wyrwać. Czy jej się to uda? Jak smutne jest to, że chwile szczęścia, pojawiają się tylko na moment. To okruchy, ochłapy; jakby w życiu, każdemy się należały, choćby szczątkowo😔. W tej rodzinie brak empatii, zażyłości, akceptacji, czułosci i miłości, wszystkiego tego czego dziecko szuka w najbliższych. Tych uczuć nie zaznaje ani Dolores, ani jej matka, ani babka, ani prababka. Jeśli się pojawiają, są jak złudzenie, fatamorgana, sen, z którego po przebudzeniu pozostaje tylko szarość i ból istnienia.
Dla mnie za dużo tu bólu, za mało nadziei, której wciąż staram się szukać. Przygnębiającą to historia. To nie jest lekkie i łatwe czytanie, choć tytuł wydaje się sympatyczny, słodki i ciepły. Patrycja Żurek potrafi targać ludzkimi uczuciami, jej historie dostarczają niemałych emocji, wzruszeń i refleksji. Znacznie bardziej było mi po drodze z "Iskierką", ale z ciekawością sięgnę też po inne powieści autorki.
Jedzenie zaspokaja nie tylko potrzeby fizjologiczne i przekonała się o tym główna bohaterka tej książki.
Właściwe to trochę w ciemno odpaliłam audiobooka. Skusił mnie tytuł. Spodziewałam się chyba czegoś lżejszego, gdzieś mi nawet przeleciała myśl, że to może być wkurzająca historia kogoś, kto o nadwadze i kompulsywnym jedzeniu nie ma pojęcia. Skąd takie obawy? Nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia. Autorka jednak skutecznie wybiła mi je z głowy. Ta książka to ciężki kaliber. Oberwałam mocno w łeb, a wszelkie przewidywania odbiły mi się czkawką.
Nawet trudno coś sensownego napisać o życiu głównej bohaterki, bo takiego bólu nie sposób ubrać w słowa. Inaczej - ja nie umiem ubrać w słowa, bo Patrycja Żurek potrafiła i rozłożyła mnie tym na łopatki.
Nie będę spoilerować, za to powiem krótko: „Grubaska” to książka o tym, że widzimy w ludziach niewiele, tylko tyle ile sami chcą nam pokazać, a gdzieś tam pod spodem są prawdziwi oni - nie zawsze szczęśliwi. Może nawet przed samymi sobą ukrywamy siebie?
Nie jest to łatwa książka, nie jest to wesoła książka. Smutna opowieść o dziewczynie gdzie jedzenie jest sensem życia. Spodobał mi się styl pisania autorki i dobrze skonstruowana historia. Nie koncentruje się tu ona jedynie na głównej bohaterce Dolores, ale mamy tu też historię jej matki i chyba dzięki temu łatwiej jest też zrozumieć postępowanie. Niby matka z jednej strony chce się uwolnić od córki ale z drugiej strony uzależnia ją od siebie, umacnia w przekonaniu że mężczyznom ufać nie wolno. Doris nie miała dobrego dzieciństwa, w dodatku w dość młodym wieku zachodzi w ciążę co też zmienia jej życie. le czy na lepsze? Jak się potoczy ta historia, czego kobiety się jeszcze dowiedzą? Polecam .
rozpoczynając te książkę spodziewałam się opowieści o zaburzeniach odżywiania, ale poza nimi znalazłam w niej o wiele więcej. podobała mi się kompleksowość wszystkich postaci, chociaż Barbarę potrafiłam darzyć tylko nienawiścią. książka bardzo dobrze przekazuje jak wygląda trauma generacyjna, przekazywana w relacji matka-córka. mogłam się z Dolores bardzo utożsamić, niestety mało się mówi o problemie kompulsywnego objadania się, który dotyczy tak wielu osób. w mechanizmach obronnych Dolores związanych z jedzeniem widziałam dużo z siebie, a książka na pewno skłoniła mnie do refleksji o tym gdzie w moim życiu mogłabym znaleźć przyczynę zaburzeń odżywiania. to na pewno nie jest lekka książka dla każdego, ale zdecydowanie ją polecam.
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i to było udane spotkanie.
„Grubaska” to bardzo smutna historia. Historia Dolores, zakompleksionej, samotnej i nieszczęśliwej dziewczyny. Największą przyjemność daje jej jedzenie. Jest ona również pod wielkim wpływem matki która zamiast wspierać, wręcz odwrotnie, umiejętnie zmienia jej życie w koszmar. Czytając momentami wkurzałam się na Dolores, miałam ochotę nią potrząsnąć. Jeszcze bardziej na Barbarę, mimo poznania jej przeszłości, nie potrafię jej zrozumieć i nie chcę.
To nie jest lekka książka. Bardzo smutna i dająca do myślenia. Autorka pokazuje jaki rodzice maja wpływ na życie swoich dzieci. Jak je kształtują i potrafią zniszczyć.
Patrycja Żurek umiejętnie przelewa emocje na karki papieru. Czułam smutek i złość. Muszę przyznać że autorka mnie kupiła i napewno sięgnę po inne książki.
3.4 Niezwykle smutna i dobijająca, ale momentami zbyt irracjonalna i nieprawdopodobna, abym dała więcej gwiazdek. Słuchało się przyjemnie, kilka razy się wzruszyłam. Ciekawie ukazany problem z jedzeniem oraz sprawy rodzinne.
Kolejne pozytywne spotkanie z prozą Patrycji Żurek. Kolejne, które uważam za udane. Autorka bardzo celnie przedstawia ludzkie bolączki, lęki, problemy. Tym razem tym problemem jest tusza. Ale nie tylko... Tytułowa Grubaska to Dolores - jak się łatwo domyśleć również ze względu na nietypowe imię dziewczyna nie ma łatwego życia. Jednak nadmierne, czasem kompulsywne jedzenie w połączeniu z nietuzinkowych imieniem i życiem w niewielkiej miejscowości na Śląsku to nie wszystko. Dolores mierzy się także z brakiem zrozumienia, odrzuceniem i twardym traktowaniem przez własną matkę, od której staje się poniekąd uzależniona. To bardzo trudna, skomplikowana relacja. Do tego dochodzi ciąża w nastoletnim wieku, niezrozumienie przez rówieśników, a także swego rodzaju niedojrzałość bohaterki. Wielokrotnie jest mi jej po prostu szkoda, jest mi jej żal. Dolores ze swymi problemami jest przez większość życia całkiem sama, zwraca się do nieodpowiednich osób, dokonuje nieprzemyślanych wyborów. Czy jest jednak w stanie cieszyć się życiem, znaleźć swoje miejsce w świecie i żyć pełnią życia? Historia Dolores może być niejedną historią, niejednej dziewczyny. Problem z wagą może być tylko pretekstem do ukazania innych, pokrewnych problemów dotyczących młodych osób. Warto się nad takowymi choć na chwilę pochylić.
Nie spodziewałam się, że ta historia będzie taka ciężka. Domyślałam się, że nie będzie łatwa, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak bardzo mnie przygniecie.