Absolutnie genialnie napisana. Ewidentnie odkrycie roku, czytałam jak zaczarowana, a po skończeniu chciałam więcej. Premiera już w styczniu, koniecznie po nią siągnijcie! * Historia młodej dziewczyny, informatyczki, która wraz z dwójką kolegów rozkręca wspólny biznes. Nie zapomina przy tym o swojej pasji, tym bardziej, że sztuki walki pozwalają jej ułożyć się ze sobą w życiu, którego brutalne oblicze zobaczyła przed paroma laty. I musi sobie z tym poradzić. Na uwagę zasługuje świetny portret psychologiczny pary głównych bohaterów, charakterystyczne postaci drugoplanowe, logiczna konstrukcja i stopniowo odsłaniane elementy wydarzeń, które na końcu dają czytelnikowi spójny obraz.
Datka jest jednocześnie twardą, sarkastyczną dziewczyną zakochaną w informatyce i danych, dużej ilości danych, ale również słodką i kruchą, otaczającą się dwójką geniuszy informatycznych - Freaxem i Gnomem. Jej życie kręci się wokół pracy, wyczerpujących treningów i jeszcze większej ilości pracy. Nie spodziewa się nawet, że jej rutyna mogłaby zostać zachwiana, a już z pewnością nie przez gniewnego Solo, który zdaje się walczyć ze światem.
"Solo" poznałam jeszcze przedpremierowo i szczerze żałuję, że już od pierwszych stron nie mogłam Wam o tej książce pisać i się zachwycać nie tylko prywatnie. Historia Datki to coś, w czym odnalazłam się momentalnie i nie sądziłam, że aż tak uda mi się utożsamić z główną bohaterką.
Anna Dan przygotowała dla nas mix postaci, którego nie da się objąć głową bez zapoznania się z całą historią. Nie są oni tak oczywiście skonstruowani, jak można by się spodziewać. Zresztą i sama książka nie jest przewidywalnym romansem, który przeczyta się raz dwa i w mig zapomni - co to, to nie! "Solo" jest książką dla młodzieży, ale i młodszych lub starszych dorosłych, opowiada bowiem o życiu z jakim na co dzień każdy z nas może się spotkać. O pracy i częstym zatraceniu się w niej, o poczuciu niezrozumienia i oddalenia się od bliskich, o wewnętrznej walce z sobą i ze światem przez pryzmat różnych problemów, czyli tym wszystkim, co w większości pewnie znamy.
Autorka pisze w przystępny sposób i bardzo łatwo można się w książce zatopić. Nawet nie spostrzegłam się, kiedy czytałam ostatnie zdania i niesamowicie żałuję, że tak szybko się ta część skończyła. Z utęsknieniem czekam na kolejne tomy, oby było ich jak najwięcej!
Jest to historia życiowa, prosta pod tym względem i jednocześnie chwytająca w tej prostocie za serce. By zakochać się w bohaterach, śmiać się z Freaxem i Gnomem, ale i poznawać ich trudy, i radości, wystarczy sięgnąć po ten tytuł. Poleciłam go jeszcze przed premierą, dlatego moje nazwisko możecie odnaleźć na skrzydełku książki, ale i będę polecać go długo po samej premierze. Ostatnio sama miałam trudniejszy okres w życiu i nie tylko ze względu na sesję i wcześniejsze zaliczenia na uczelni, ale muszę przyznać, że przypominanie sobie losów Datki, nawet po kilka fragmentów dziennie, uspokajało moje myśli i pozwalało na rozluźnienie się.
Dziwnym zbiegiem okoliczności odnalazłam część siebie w tej bohaterce, choć do fanki informatyki mi daleko, ale cieszę się, że tak się stało. Szczęśliwym trafem znalazłam tytuł, który rozumiem, i który w pewnym sensie rozumie mnie.
Anna Dan napisała świetną książkę pełną emocjonujących wrażeń, obok której nie da się przejść obojętnie. Wyjątkowi bohaterowie zapadną wam w pamięć, a przebieg historii nie raz przyspieszy bicie waszych serc. „Solo” to powieść, której nie da się nie pokochać!
Książka, którą ogromnie chciałam przeczytać, a o której istnieniu kompletnie zapomniałam... bo nikt o niej nie mówi! I nie rozumiem dlaczego, bo to kawał naprawdę dobrej historii, a do tego naprawdę świetny debiut!
Datka wraz z dwójką przyjaciół prowadzi firmę informatyczną, a kiedy nie siedzi w pracy to spędza czas na treningach sztuk walki, które są jej wielką miłością. Ma za sobą traumatyczne wspomnienia, o których początkowo wiemy tylko tyle, że siedzą głęboko w niej i to coś, z czym nawet po wielu latach nie do końca udało jej się uporać. Freax i Gnom - jej przyjaciele, ale też i rodzina uwielbiają ją wkręcać, dlatego potajemnie zapisują ją na psychologiczny eksperyment, na którym poznaje Adama, a za jego pośrednictwem tajemniczego Solo.
Z jednej strony trochę żałuję, że tak wiele czasu zajęło mi, zanim zapoznałam się z tą książką, ale naprawdę kompletnie zniknęła mi z radaru, a głupia ja nie zapisała sobie nigdzie tytułu. Uratował mnie plebiscyt lubimyczytac i cieszę się, że ta zabawna rzecz jednak do czegoś się przydaje! Dzięki temu lektura Solo już za mną i kurde, to mi się naprawdę podobało! I to powód, dla którego cieszę się, że zwlekałam z ta historią i jednak sięgam po nią dopiero teraz, bo bardzo długo takie historie zwyczajnie nie trafiały w mój gust.
Jest fabuła, jest intryga, są fakty z przeszłości, które powoli wychodzą na światło dzienne (na zakończeniu prawie zbierałam szczękę z podłogi, uwielbiam takie zabiegi, gdy pod koniec wszystko się zbiega, mamy obraz na całość i w końcu rozumiemy, dlaczego bohaterowie się tak zachowali i w jaki pokręcony sposób są ze sobą połączeni!), jest humor, są nietuzinkowi bohaterowie i ich dziwne zawody (a przy okazji takie prawdziwe i można się utożsamić z ich pracą, choć się jej nie wykonuje).
Każdy z bohaterów ma swój rozum, swój charakter i na pewno nie pomylicie ich ze sobą. To nie jest imię na papierze, to człowiek, którego moglibyście spotkać gdzieś na mieście, a przez to o wiele łatwiej ich lubić i się z nimi zżyć. Osobiście trochę denerwowały mnie te ksywki (pozdro, wciąż nie wiem, jak oni w sumie mają na imię!), ale też ja nigdy nie byłam człowiekiem ksywek w prawdziwym życiu i nie przemawia to do mnie w ogóle.
Wyszedł też prequel historii Solo, po który zapewne już niedługo będę biec w podskokach, a wy czytajcie Solo!
Ona - programistka o ksywce Data, prowadząca wraz z informatycznymi geekami Freaxem i Gnomem firmę IT. On - zawodnik wschodnich sztuk walki i nie tylko o pseudonimie Solo. W wyniku pewnego psychologicznego eksperymentu mającego na celu zbadanie sposobu wchodzenia w relacje interpersonalne, analityczna i bardzo poukładana Data poznaje Adama - studenta medycyny, poprzez którego rozwija nietypową znajomość z Solo. A że ta dwójka bohaterów ma moc do rozprawienia się z przykrymi wydarzeniami z przeszłości, a do tego ciągnie ich do siebie niesamowicie, to dzieje się w tej książce sporo.
Uważam #solo za bardzo udany debiut literacki w kategorii #powieśćmłodzieżowa - Young Adult to nie jest, ponieważ bohaterowie to dwudziestolatkowie, ale New Adult również nie, ponieważ autorka budując napięcie między bohaterami nie przedstawiła ich fizycznego zbliżenia (a w kategorii NA sceny miłosne są klasyką). I bardzo dobrze! Bo to dzięki temu szalenie inspirująca, z dobrze rozpisanym podłożem psychologicznym, tajemniczna, trzymająca w napięciu i dynamiczna historia 👏
Wszystkie elementy fabularnej układanki idealnie do siebie pasują, a przekaz jaki z tej książki płynie określiłabym tak: 🥊 ta walka jest najlepsza, która się nie odbyła, 🥊 aby podejmować decyzje i oceniać ludzi trzeba mieć spory zakres informacji i danych o problemie czy człowieku, 🥊 pies jest najlepszym przyjacielem człowieka 🥊🥋🐶🥊
No i postaci drugoplanowe to w tej książce absolutna wartość - partnerzy biznesowi, a przy tym przyjaciele Daty są fantastyczni, podobnie jak pełna życiowej mądrości pani Hanna, która z wnikliwością i olbrzymim wyczuciem pozbawionym uprzedzeń podchodzi do ludzi 🥰
Serdecznie polecam! Brawo @anna.dan.books - czekam na więcej 💪❣️🙏
Datka to twarda i zdecydowana kobieta. Na jej osobowość silny wpływ miały wydarzenia z przeszłości. Obecnie swój czas poświęca w 100% pracy i sztukom walki. Jednak jej ustabilizowane życie i wypracowane przez nią schematy działania zmieniają się kiedy poznaje tajemniczego Solo. Co wyniknie z ich znajomosci? Czy razem uda im się okiełznać demony przeszłości?
Co tu dużo pisać jestem zachwycona!🤩 A autorka to bardzo zdolna bestia! Książka jest napisana lekkim stylem dzięki czemu przez tą historie wręcz się płynie. Często śmiałam się pod nosem, bo nie brak tu humoru i ciętego języka. Takie książki lubię i polecam bo jestem pewna, że tak jak ja spędzicie z nią dobrze czas.
Nowy rok postanowiłam rozpocząć recenzją historii, która stanowi autorski debiut Polki - Anny Dan. Opinia jest przedpremierowa, a książka trafi oficjalnie do naszych rodzimych księgarni już 13 stycznia. „Solo” miałam okazję przeczytać kilka miesięcy temu, a także przyjemność napisać do niej rekomendację, którą znajdziecie na jednej z pierwszych stron książki.
Główna bohaterka „Solo” to programistka, która wraz z dwojgiem przyjaciół prowadzi mały biznes, świadcząc usługi informatyczne różnym firmom. Datka (ksywka od angielskiego data czyli dane) to stroniąca od tłumów i obcych ludzi domatorka, która jest dość zamkniętą w sobie młodą dziewczyną. Uwielbia swoją pracę, w której może oddawać się analizowaniu. Swój wolny czas poświęca na uczestnictwo w zajęciach sztuk walki, na które zaczęła uczęszczać cztery lata temu, kiedy pewien incydent zmienił jej życie już na zawsze.
Kiedy Datka dostaję wiadomość z informacją, że została przyjęta do międzynarodowego programu Interpersonal Closeness zarządzanego przez Uniwersytet Warszawski, którego celem jest pewien eksperyment psychologiczny, już wie kogo ma zabić. Freax i Gnom - jej dwaj przyjaciele zgodnie uznali, że nasza bohaterka potrzebuje więcej kontaktu z prawdziwym światem zewnętrznym, a nie tylko z informatycznymi danymi. Dziewczyna, mimo początkowemu zapieraniu się przed udziałem w eksperymencie, decyduję się na niego pójść i zaznaczyć byle jakie odpowiedzi, co jednocześnie uszczęśliwi jej przyjaciół, a jej samej pozwoli wrócić do zwykłego życia przed monitorem.
Założeniem programu było sprawdzenie, jak otwarcie się przed druga osobą wpływa na relacje międzyludzkie. Nasza sceptyczna bohaterka nie wiedziała jednak, że to co z niego wyniknie, zmieni jej życie już na zawsze.
Uczestnicy eksperymentu zostali dobrani w pary pod kątem cech osobowości wyselekcjonowanych na podstawie kwestionariuszy wypełnianych przy zgłoszeniu (które w przypadku naszej bohaterki wypełnili jej przyjaciele), a karma chciała, że Datka trafiła do pary z Adamem - chłopakiem na którego z impetem wpadła wchodząc do budynku. Wspólne wypełnianie pytań otwartych, nie było tak straszne, jak nasza bohaterka przewidywała, a Adam nie okazał się tak zły, jak sądziła. Z eksperymentu wyniosła za to, zaproszenie od chłopaka, któremu przyznała się do swojej słabości odnośnie sztuk walki, na sportowy sparing jego przyjaciela. Tak właśnie Datka poznaje Solo – znajomego Adama, który od pierwszego spotkania mocno ją intryguję. Chłopak nosi w sobie pokłady gniewu, którego ujścia szuka biorąc udział w walkach ... niekoniecznie tych legalnych.
„Adam był w transie. Opowiadał z zapałem, pogryzając placki ziemniaczane.
– Trzy rzeczy złożyły się na to, kim teraz jest. Wycofana matka i wychowanie przez ojca, agresywnego skurwiela, który nie dbał o rodzinę. Strata siostry, po śmierci której został zupełnie bez opieki i kontroli. Oraz częściowa analgezja. Solo nie czuje niektórych rodzajów bólu – wyjaśnił mi. – I ja to odkryłem. Wszyscy chłopcy się trochę leją, ale Solo zawsze przodował i z tego powodu wyleciał z naszej szkoły. Wszyscy, włącznie z psychologiem i pedagogiem szkolnym, składali to na karb trudnego dzieciństwa. Ale dopiero ja wyhaczyłem, choć dużo, dużo później, dlaczego potrafił się bić do upadłego. I to mnie popchnęło na medycynę. Widzisz, jestem teraz obecny na wszystkich jego walkach, bo on sam dla siebie stanowi niebezpieczeństwo. Tylko ja potrafię stwierdzić, czy jego stan jest poważny czy nie, bo on ma bardzo wysoki próg bólu. Jak ktoś się zwija z bólu, łatwo stwierdzić, co mu jest, ale z Solo jest inaczej. I tak się wkręciłem w obie rzeczy: w medycynę i sparingi.”
Czasem jednak okazuję się, że osoby o tak różnych charakterach i osobowościach jak Solo i Datka, łączy więcej niż sami bohaterowie mogliby przypuszczać.
Niezwykle cenię sobie debiuty, które potrafią mnie czymkolwiek zaskoczyć i zainteresować. Annie Dan udało się to już od samego początku kiedy … nie podała imienia głównej bohaterki, a tylko jej pseudonim, pod którym jest ona znana czytelnikowi przez praktycznie całą książkę. To ciekawy zabieg i raczej niespotykany w książkach.
„Solo” nie jest historią w której znajdziemy ckliwe wyznania miłosne czy mocne sceny erotyczne. To historia, której akcja nie pędzi, a płynie swoim rytmem. Autorka świetnie poprowadziła wątek tajemniczego incydentu, którego ofiarą padła główna bohaterka kilka lat wcześniej – incydentu, który czytelnikowi jest stopniowo dawkowany we wspomnieniach Datki.
Wisienkę na torcie "Solo" stanowi jednak to, jak autorka skumulowała przeszłość obojga bohaterów we wspomnianym wcześniej incydencie.
Ten tekst będzie nieco inny niż zwykle. Jako, że Datka - główna bohaterka "Solo" lubi konkrety, to i tutaj się one pojawią. Żadnego owijania w bawełnę, same fakty! Zaczynamy! Datka wierzy w linijki kodu, programy, informatykę. Nie wierzy za to w eksperymenty społeczne i ogólnie w wychodzenie do ludzi. Gdy jej przyjaciele wkręcają ją w uczestnictwo w takim eksperymencie, nie spodziewa się, że odmieni to jej życie. Pozna ludzi, którzy sporo w jej życiu namieszają i przywrócą wspomnienia o wydarzeniach, o których na zawsze chciałaby zapomnieć. Datka ma tajemnicę, która nęka ją w koszmarach - czy uda Ci się ją poznać? Solo rozwiązuje swoje problemy pięściami. W jego życiu nie ma miejsca na dziewczynę, a jednak ten niesforny trznadel chyba zadomowił w jego otoczeniu i czyha na jego serce. Solo też ma tajemnicę i poranioną duszę. Czy z Datką pomogą sobie nawzajem? Dlaczego mi się podobało i dlaczego tak bardzo? * Kreacja bohaterów - masa ciekawych charakterów, warstw, które krok po kroku odkrywamy. Od naszej Datki, przez jej przyjaciół i nowe osoby w jej życiu - Adama i resztę chłopaków, pana i panią Hannę, aż po Solo. Każdy był zupełnie inny i wnosił coś indywidualnego do historii, dzięki czemu nie zdawała się zlepkiem fragmentów, a stanowiła zgrabną, umiejętnie ulepioną całość. W czasie lektury miało się także wrażenie, że to nie są jakieś odrealnione postacie, a ktoś, kogo dobrze znamy i jest z naszego otoczenia, a to ogromna zaleta! * Naprawdę fajna, zdrowa przyjaźń między dziewczyną i chłopakami, bez romantycznych podtekstów (tak, wreszcie! Długo na coś takiego czekałam), za to z rycerskimi gestami i masą humoru. * Klimat, który budują tajemnice bohaterów i cała gama emocji, jakie nimi targają. * Fabuła - niby początkowo jest dosyć typowo, może nawet wydawać się nam, że coś idzie zbyt szybko, zbyt łatwo, jednak potem wszystko się rozkręca i czytelnik nie może się doczekać, aż poskłada wszystkie puzzle w całość. Co ważne - mamy pewien zwrot akcji, na który szczerze mówiąc po cichu liczyłam, więc ogromnie się cieszę, że autorka poszła tą drogą. * Zwierzęce nawiązania - miłośnicy zwierząt, podnieście rękę do góry! Mamy pieski, groźne i te mniej, a także nawiązania do ornitologii. Wszystko super wplecione w fabułę, naprawdę miło się czytało. * Przyjemny w odbiorze styl pisania autorki, który sprawia, że książki nie chce się odkładać na bok. Do tego umiejętnie poprowadzona pierwszoosobowa narracja, dzięki której poznajemy wydarzenia, myśli i odczucia Datki w odpowiednich dozach, by zbyt szybko nie odkryć wszystkich kart, a jednocześnie czerpać przyjemność z lektury.
"Solo" to fantastyczna historia o radzeniu sobie z przeszłością, z bólem i stratą, a także traumatycznymi przeżyciami. To także swego rodzaju pochwała dla prawdziwej przyjaźni, dzięki której wszystko w życiu wydaje się łatwiejsze, a także miłości, dla której wszystko, a bez której nic. Poranione dusze i walki, których nie można stoczyć przy użyciu pięści. Ludzie, którzy odnaleźli się, chociaż nigdy się nie szukali. Zwroty akcji, na które podświadomie czekaliśmy. "Solo" ma w sobie coś, przez co ciężko oderwać się od lektury! Polecam!
Nawet nie wiecie ile czekałam na tę chwilę.. Móc przeczytać książkę, która wyjdzie dopiero za jakiś czas. Mało tego, moje polecenie znalazło się w książce. To wspaniałe uczucie. Trafił w moje łapki debiut Anny Dan "Solo". Premiera już 13 stycznia! I jak to bywa w pierwszej książce autora, nie obyło się bez wad. Jednak książka jest tak inna od tego co teraz króluje na rynku, że warto się przekonać, czy trafia w nasze gusta.
Datka jest z pozoru twardą dziewczyną. Razem z Gnomem i Feraxem prowadzą usługi informatyczne. Nasza bohaterka spełnia się w tym, ale ma również inne zainteresowania. Mianowicie od kilku lat ćwiczy sztuki walki. Zdarzenia z przeszłości sprawiły, że Datka chciała umieć się bronić. W dziwnym eksperymencie psychologicznym poznaje ona Adama, który zapoznaje ją z Solo.. To ktoś z kim połączy ją nie tylko zamiłowanie do walk. I wcale nie mam na myśli tu miłości.
Na okładce mamy obietnicę, że książka spodoba się miłośnikom książek Colleen Hoover. To po części prawda, gdyż autorka zastosowała tutaj podobny manewr w fabule, który stosuje Hoover. I może szczęka nie opadła mi do ziemi, ale wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce i rzeczywiście zaczęło mieć sens. Jednak nie polubiłam żadnego z głównych bohaterów 😅 Datka wkurzała mnie swoim zachowaniem a la android by w pewnych momentach się po prostu rozklejać, a Solo z tą swoją tajemniczością i komplikowaniem sobie życia nie był lepszy. Ale to wszystko było po coś. Prowadziło do tego kulminacyjnego momentu. Co prawda zakończenie też mi się nie podobało, bo było jakieś takie nijakie. Liczyłam na lepsze rozwiązanie tej historii. Najbardziej polubiłam Lalę, zwłaszcza za jego akcje w wesołym miasteczku. Tak jak wspomniałam, książka ma swoje wady, chwilami było za sztywno. Brak u autorki tego polotu, emocjonalności, jeśli mamy ją porównywać z Hoover, ale jest na dobrej drodze ku temu. Jeśli będzie kontynuacja chętnie za nią chwycę. A wy musicie się sami przekonać czy ta historia i styl autorki przypadł wam do gustu.
3+/5 Datka to młoda informatyczka, która razem z przyjaciółmi - Gnomem i Freaxem - rozwijają swój geekowy biznes. Nie są im straszne algorytmy czy Linuxy. Przez życie idą razem i tworzą świetną paczkę. Datka prócz analizy danych uwielbia trenowanie wschodnich sztuk walk. Do trenowania popchnęło ją pewno wydarzenie, które bardzo odmieniło jej życie. Przez zakład swoich przyjaciół poznaje Adama. Ten z kolei zapoznaje ją z tajemniczym Solo, który działa w mrocznym świecie sztuk walki. Leje się gdzie popadnie, z kim popadnie i za kasę. Jego mrok mocno przyciąga Datkę. Czy z reguły nie ufająca mężczyznom młoda kobieta obdarzy kogoś jakimś silniejszym uczuciem?
Początkowo nużąca - jak to życie informatyków z kiepskich kawałów. Na szczęście, gdy wraz z Datką spotykamy Solo akcja zaczyna nabierać tempa. Bardzo powoli młodzi zaczynają odkrywać swoje tajemnice, które jak widać przyciągają ich do siebie. Dla mnie samej cała ta sytuacja sprzed 4 lat, która dotknęła Datki, była wstrząsająca. W tej książce nie ma słodyczy. To jest gorzka opowieść o tym do czego złe wydarzenia mogą doprowadzić człowieka.
Muszę przyznać, że książka ta jest napisana w oryginalny sposób. Mamy wykreowane fajne silne postaci, które mimo swoich słabości nie poddają się w życiu. Niektórzy z nich nie wiedzą co w ogóle znaczy poddać się. Mamy też fenomenalną kreację Pani Hanny, takiej typowej wiejskiej przekupy, która nadała tej książce jasności. No bardzo pozytywnie rozgadana postać. Książka ta to również opowieść o lojalności, zaufaniu i determinacji w walce z własnymi demonami. Ta powieść jest bardziej skierowana do starszej młodzieży, ale nie stanowiło to dla mnie jakiegoś problemu. Fajnie, że na młodzieżowym rynku jest tyle wspaniałych książek, w których można wybierać. Mnie tego kiedyś bardzo brakowało, teraz więc nadrabiam.
Debiuty, jak już od dawna wiadomo to coś co bardzo lubię i będę promować jśli tylko mogę i pozwala mi na to wrażenie po lekturze. Czy i tak się stało w przypadku "Solo" autorstwa Anny Dan wydanej przez Wydawnictwo Jaguar? Czy ta młodzieżówka sprawdziła się? Naszą główną bohaterką jest Datka i to z jej perspektywy poznajemy całą tą historię. Jest to młoda kobieta, która ukrywa swoje problemy pod warstwą, która ma ją chronić przed światem zewnętrznym. Tego się spodziewałam, ale to co autorka ukrywała do samego końca wbiło mnie w podłogę. Los krzyżuje jej drogę z Solo, przez całkowity przypadek, o również ukrywa się pod warstwą całkowitej obojętności. Ta dwójka czuje przyciągacie między sobą, ale czy ma ono jakikolwiek sens, bo czy dwójka tam zamkniętych osób będzie w stanie coś między sobą stworzyć? To co mi się bardzo podobało to motyw uczucia, ale nie takiego, które wybucha na samym początku, a takie które ma przed sobą wiele przeszkód, a w tym najwięksi są sami bohaterowie. Zmierzenie się z własną przeszłością to czasem najgorsze co może nas spotkać. Ja osobiście bardzo polubiłam tą dwójkę mimo ich skrycia i tego jak bardzo byli zamkmieci w sobie - nie ułatwiali poznani siebie w trakcie lektury. Co to, to nie! Zaczynając Solo wyjdziecie do świata geniuszy komputerowych, takich na maxa, oraz poznacie tez swiat, gdzie walka jest codziennością i nie ma od niej czasem ucieczki, mimo jej brutalności. Do takiego właśnie świata Solo zaprosi, choć niechętnie Datkę, czy i Wy tam wejdziecie? Ja z mojej strony polecam Wam na własnej skórze poznac to co Pani Anna przygotowala dla nas wraz z historią Datki i Solo!
Czytając „Solo” Anny Dan czułam powiew świeżości. Widząc na okładce porównanie do Colleen Hoover miałam odrobinę mieszane uczucia (mam z książkami Pani Hoover bardzo zmienne relacje :D) i nie byłam do końca pewna, czego mam się spodziewać. Miłości od pierwszych stron czy może raczej przebrnięcia przez nią tylko, dlatego, że naprawdę nie lubię zostawiać nieprzeczytanych książek. Na całe szczęście, historia mnie wciągnęła i bardzo szybko ją przeczytałam. Jaka była moja radość, jak w między czasie zobaczyłam na instagramie Pani Anny, że szykuje się kolejna część. Przeczytam ją z ogromną ciekawością i ochotą, bo losy Datki i Solo bardzo mnie intrygują. Ponad trzysta stron wielu sytuacji. Co prawda były momenty, w których Datka odrobinę mnie irytowała, a ja zastanawiałam się, co nią kieruje. Naprawdę! Zwłaszcza, kiedy Adam zawiózł ją na chatę po raz pierwszy… Ale z drugiej strony, później nie wydarzyłoby się to wszystko, co się wydarzyło, a historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Bohaterowie zostali ciekawie przedstawieni, tajemnica, która początkowo okrywa traumatyczne wydarzenia, jakie przeżyła Datka sprawia, że chce się czytać dalej i dalej, bo zwyczajnie chce się wiedzieć, co się stało, jaki będzie to miało wpływ na przyszłość. Początkowo miałam oczywiście milion wersji, co to takiego mogło być, ale w życiu bym nie wpadła na to, co się wydarzyło! Bardzo miłe (chociaż głupio to brzmi w tej sytuacji) zaskoczenie! Emocje bohaterów zostały oddane naprawdę dobrze. Był nawet moment wzruszenia! Było też jednak smutno i poważnie, ale zawitało również szczęście i momenty takiego hm… Wyciszenia. Lubię, kiedy książka jest tak napisana, że sami w jakimś stopniu też czujemy emocje towarzyszące bohaterom. Dzięki temu łatwiej jest nam zrozumieć niektóre ich wybory, chociaż to też nie jest reguła. Podsumowując, książka jest przyjemna. Nie wiem dlaczego, ale idealnie pasuje mi właśnie do takich wiosenno-letnich wieczorów.
,,Solo" jest debiutem Anny Dan, którego jestem pod ogromnym wrażeniem.
Jaka książka Was pozytywnie zaskoczyła ostatnio?
Ostatni czas był dla mnie pełen braku chęci do czytania, a to przez brak czasu, naukę, aż trafiłam na ,,Solo", od którego wprost nie mogłam się oderwać. Zacznę od głównej bohaterki - Datki, której narracja bardzo mi się podobała. Była uparta, zawsze stawiała na swoim i zbierała dużo danych. Jej myśli, opisy były takie realne, że byłam zaskoczona. Że nawet nie wiem, jak to napisać, żebyście zrozumieli, o co mi chodzi. Po prostu była dla mnie jak realna osoba. Przy czytaniu nie odczułam tego, że bohaterowie są nierealni. Oni właśnie byli przedstawieni realnie. Nikt tam nie był idealny. Jakiś taki dziwny czy nieprawdziwy. Solo również polubiłam, był ciekawym, specyficznym bohaterem. Mogłabym bym tak opisywać bohaterów godzinami, ale sądzę, że koniecznie musicie sami ich poznać, i pokochać (bo inaczej się nie da)
Wątek romantyczny pokochałam, bo nie był z niczego, relacja między bohaterami rozwijała się powoli, i takie właśnie cenię najbardziej. Książka, była pełna tajemnic, trudnej przeszłości, traumy i pasji do sztuk walki. Autorka nie jeden raz mnie zaskoczyła, rozwiązaniem wątków. Kiedy już układałam nawet najgorsze scenariusze, okazało się jeszcze coś innego. No po prostu brak mi słów! Dodam jeszcze tyle, że jest to oryginalna, wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju powieść, którą musicie przeczytać! Na pewno Was zaskoczy, i jeżeli Was nie przekonałam, to jeśli pokochaliście książki Julii Biel na sto procent pokochacie powieść od Anny Dan, która posługuje się niezwykle przyjemnym piórkiem.
Bardzo czekam na ,,Linę", która jest prequelem do ,,Solo". Zostanie wydana w ebooku, aby wspierać #legalneczytanie. Z tego co wiem, premiera już 8 Października! Kiedy tylko pojawi się na legimi od razu zabieram się do czytania!
Ps. Teraz ciągle słucham ,,Stare Drzewa" Korteza❤️
Po przeczytaniu recenzji u Dominiki (@zkotemczytane) wiedziałam, że sięgnę po książkę. Szybko sprawdziłam gatunek książki na Lubimy Czytać - literatura młodzieżowa.. daleko mi do młodzieżowek, zawsze mnie coś w nich denerwuje, ale postanowiłam dać jej szansę. I wyszło na to, że "Solo" wskakuje do moich TOP przeczytanych książek. Jest to jedna z tych książek, że czytając ostatnie słowo chciałabym o niej zapomnieć aby przeczytać jeszcze raz. Aby ponownie przeżyć historię Datki i Solo. To nie jest zwykła młodzieżówka w której znajdziemy nastolatków, dużo miłości i dużo dziecięcych odzywek (z takimi najszczęściej miałam styczność.) Tutaj znajdziemy łzy, śmiech, ból, strach.
Fabuła jest tak ciekawa i tak zaskakująca, że nie potrafimy oderwać się od lektury.
Książka ukazuje smutną historię, jednak autorka nie pozwoliła aby zabrakło tutaj także dobrego humoru. Uśmiałam się w pewnych momentach.
Anna Dan pokazała nam, czytelnikom, że potrafi robić to co robi. Nie sądziłam, że czytając "Solo" ta historia mnie aż tak poruszy, że zostanie ze mną na dłużej, a już teraz wiem, że będę wspominać książkę jeszcze długo i będę ją polecać każdemu kogo spotkam na swojej drodze.
Uwielbiam dobrze wykreowane postacie, lubię dobrze napisaną literaturę, lubię się śmiać czytając książce, lubię gdy kręci mi się łezka w oku, tutaj znalazłam wszystko.
Jeśli szukacie książki od której nie będziecie mogli się oderwać nawet na chwilę to musicie! sięgnąć po ten tytuł. Jest to obowiązkowa lektura!
Przepiękna historia, która uczy dużo wartościowych rzeczy. Znajdziemy tutaj przyjaźń, miłość, ból, oddanie, traumę, poświęcenie, pasję, niebezpieczeństwo, stratę, smutek, radość, złość...Bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać..jest to debiut, ale bardzo, bardzo dobry mimo lekkich niedopracowań. Historia Datki i Solo tak mnie wciągnęła, że nie chciałam się z nimi rozstawać nawet na chwilę. Zachowania bohaterów skłaniają czytelnika do refleksji nad sobą, nad tym jak oni zachowują się w stresujących i ekstremalnych sytuacjach. Jest tutaj wszystko co powinna mieć dobra książka, która ma chwycić za serce i nie dać o sobie długo zapomnieć. Książka bawi, wzrusza i uczy. Mogłabym pisać Wam o niej tutaj długo, ale lepiej żebyście sami się przekonali! Chwytajcie książkę i zakochajcie się w niej tak jak ja!
Wszyscy mówili, że „Solo” to historia emocjonująca, chwytająca za serce oraz do bólu poruszająca. Niestety ja jej tak nie odebrałam. Ani nie wciągnęła mnie szczególnie fabuła (choć nie wiem dlaczego, bo teoretycznie ma zadatki na bycie ciekawą), ani nie kupiłam relacji między bohaterami, które wydawały mi się mocno naciągane.
Z drugiej zaś strony bohaterowie to najmocniejsza strona książki. Są różnorodni oraz intrygujący. Mają swoje historie, cechy charakterystyczne, marzenia oraz obawy. Pani Hanna podbiła moje serce, natomiast i inni bohaterowie mocno przypadli mi do gustu. Czy to jednak wystarczająco, abym oceniła tę powieść pozytywnie? Niestety nie…
Ta książka mnie zabiła z zimną krwią, a potem wskrzesiła po to, żebym mogła świadczyć własnym przykładem, jak jest cudowna! Czytając historię Solo chce się płakać i śmiać się jednocześnie, chce się pędzić do przodu a jednocześnie zatrzymać w miejscu, żeby ta opowieść się nigdy nie skończyła. A potem jak już się umarło i zmartwychwstało chce się czytać raz jeszcze, żeby odkryć wszystkie te drobne szczegóły, których się wcześniej nie dostrzegło i docenić tę historię od nowa, od strony najdrobniejszych słów, gestów i niedopowiedzeń. Ta książka zwodzi, oszukuje, łamie serce, a potem je skleja. Anna Dan jest najlepszą pisarką, jaką kiedykolwiek czytałam!
Bardzo udany debiut. Tajemnica, bohaterowie z przeszłością, sztuki walki. Na początku gubiłam się w relacjach kto z kim, ale szybko się wciągnęłam.
To jest historia o przyjaźni, lojalności, zaufaniu o determinacji, walce z przeszłością i słabościami , walce z samym sobą. Poruszająca. Ciekawy pomysł na fabułę. Oryginalna. Myślę że podchodzi pod gatunek literatury młodzieżowej, ale jestem pewna że spodoba się również starszym czytelnikom. Bardzo mi się podobała. Polecam!
Zastanawia mnie fascynacja ta ksiazka. Nie mozna zaprzeczyc ze napisana jest lekko i latwo sie ja czyta mozna nawet zrozumiec pewne zachowania bohaterki ale zawiodlam sie bo opinie i porownanie do piora Colleen Hoover sa wielkim naduzyciem.
Można, ale nie trzeba :) Spoko pomysł, ale autorka trochę poszła na skróty, w efekcie motywacje bohaterów są mocno niejasne, a cała fabuła wydaje się jakaś naciągana i na skróty.
Debiutancka powieść Anny Dan ma ledwie 300 stron i to zadrukowanych OGROMNĄ czcionką (naprawdę, to aż się rzuca w oczy), dodatkowo gigantyczne przerwy przed i po każdym rozdziale. A ja, cóż, męczyłam SOLO jakieś dwa tygodnie 😐
🐦Nie jest to najgorsza książka, którą przeczytałam, ale z pewnością jest to pisarstwo szufladowe, wymagające dopracowania i powtórnego przeanalizowania tekstu. Styl jest niechlujny, autorka buduje kanciaste zdania z mnóstwem powtórzeń. I nie, nie chodzi mi o dialogi, które ewidentnie miały odwzorowywać w pewnych miejscach slang/mowę ludzi mieszkających na wsi, ale o opisy i myśli głównej bohaterki. Dla mnie ta książka była napisana zbyt prosto, zbyt potocznie, nie wyglądała jak powieść, tylko jak pierwsze opowiadanie konkursowe napisane przez nastolatkę. Takie konstrukcje jak przykładowo "zawodowy zawodnik" czy "ktoś pomimo zwyczaju, ma zwyczaj robienia czegoś" stylistycznie wyglądają naprawdę brzydko.
Lektura mnie wymęczyła. Najpierw Datka z Solo się nie lubili, wręcz traktowali się jakby byli dla siebie obcy. Potem z dnia na dzień zostali parą (?). Nie rozumiałam zachowania Datki, która wpychała się na noc do obcych ludzi, których imion nawet nie znała. Główny plot twist przewidziałam bardzo szybko. Wcześniej bohaterowie ciągle mówili o czymś, co się "wydarzyło", nie tłumacząc dokładnie o co chodzi, i było to tak tajemnicze i na siłę, że szybko straciłam zainteresowanie tym tematem, a potem rozwiązanie przyszło w przeciągu dwóch rozdziałów. Podobnie nie rozumiałam Solo, jego charakter przedstawiony był jako "skomplikowany i trudny", ale to był tylko opis, swoim zachowaniem nic takiego mi, jako czytelniczce, nie przekazywał 🤷🏻♀️
Porównując moją opinię z innymi, mam wrażenie, że czytaliśmy zupełnie inną książkę. Zabrakło mi realnych emocji. Dużo opisów bym wycięła, bo były beznamiętne i suche (tylko wtedy już kompletnie nic by się z tej książki nie zostało, a jak pisałam wyżej, jej grubość została na siłę nadmuchana).