Nadciąga II wojna światowa. Tuż przed jej wybuchem Lidia i Władek postanawiają wziąć ślub. Drużbą pana młodego zostaje jego najlepszy przyjaciel, Konrad. Jednak to nie wojna najbardziej komplikuje życie młodej pary, ale uczucie, które niespodziewanie zrodzi się pomiędzy Lidią i Konradem. Skomplikowany miłosny trójkąt, dramat niemieckiej okupacji i lęk o własne życie to codzienność bohaterów, którzy muszą niemal każdego dnia dokonywać trudnych wyborów.
Czy zwycięży namiętność czy męska przyjaźń? Jak daleko sięgają granice lojalności i czy mówienie prawdy jest zawsze najlepszym wyjściem z trudnej sytuacji? Na te pytania muszą odpowiedzieć sobie bohaterowie tej powieści, którzy balansują na granicy dobra i zła.
Właśc. Joanna Jakubczak – olsztynianka, absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Pasjonuje się literaturą biograficzną i grafiką, jest wolontariuszką Fundacji dla Rodaka, wspierającej Polaków na Wschodzie. Zadebiutowała w 2014 roku doskonale przyjętym Dziedzictwem von Becków. Od tego czasu wydała prawie czterdzieści bestsellerowych powieści, a czytelnicy pokochali je za doskonale odmalowane tło historyczne, wielowymiarowych bohaterów i dynamiczne fabuły. Mistrzyni sag rodzinnych, świetnie odnajduje się również w innych gatunkach, wplatając ich elementy do swoich powieści.
Wielokrotnie nominowana w plebiscycie portalu LubimyCzytać na najlepszą książkę roku, laureatka Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2016.
W pełni urzekająca powieść, tak chętnie wkradająca się w ramy romansu historycznego! Bezwarunkowo piękna, esencjonalna, zaskakująco zmysłowa i boleśnie rozrywająca serce – taka jest Wojenna miłość w moich odczuciach. Joanna Jax nie szczędzi najtrudniejszych emocji, każe patrzeć na okupowaną Warszawę, z bólem spoglądać na pogrążone w strachu ulice i wyniszczone ludzkie twarze. I właśnie w tej niemal filmowej scenerii wojennej, rodzi się wyjątkowe uczucie – zakazana miłość, tak niewyobrażalnie trudna i brutalnie łamiąca serce. Tej historii po prostu nie da się zapomnieć!
Joanna Jax od lat wie, jak wpleść obyczajową opowieść w pełny dramatu czas wojny. Wojennej miłości nie tylko opowiada o okupacji ale też historię zakazanego uczucia z pełną oddania przyjaźnią.
Konrad i Władek od zawsze byli kimś więcej niż parą przyjaciół, łączyła ich miłość braterska. Wydawało się, że nigdy jeden nie zdradzi drugiego. Do czasu kiedy Władek i Konrad poznali Lidię Obramską. Ona została mimo zakochania się w Konradzie, żoną Władka. Zarówno on, jak ona zdawali sobie sprawę, że ich uczucie nigdy nie powinno się zrodzić i muszą o nim zapomnieć. Tuż po ślubie wybucha wojna, a trójka młodych ludzi wpląta się w skomplikowany układ, który może zagrozić wzajemnej relacji przyjaciół.
To, co zaskoczyło mnie najbardziej to lekkie rozczarowanie. Spodziewałem się pełnej namiętności historii z okupacją w tle. Czegoś na wzór nadal nie doścignionych Zemsty i przebaczenia oraz Zanim nadejdzie jutro. Tym razem otrzymujemy nieco inną kombinację. Joanna Jax postawiła przede wszystkim na aspekt moralny. Na zakazaną miłość, braterstwo i poświęcenie w imię większego dobra. Chociaż to ostatnie jest nieco wątpliwe. Wkraczamy w niezwykle intymną relację trójki ludzi. Obserwujemy z jednej strony pełną wyrzutów sumienia miłość, walkę z pokusą i zmaganie się z tym, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Miłość staje się okrutnym chichotem losu. Dwoje ludzi kompletnie różnych od siebie, tych którzy dla świata darzą się antypatią, połączyło niemożliwe do wyrzeknięcia miłość. Druga barwa miłości, jaką spotykamy w Wojennej miłości, to przyjaźń. Jest ufna, wręcz w przypadku Władka naiwna i niedostrzegająca tego, co wszyscy widzą dokoła. Joanna Jax snuje tym samym opowieść z gruntu inną od tych, do których przyzwyczaiła czytelników. Główny aspekt gra warstwa psychologiczna i moralna. Wkraczamy w myśli i uczucia kochanków, w paląca namiętność i marzenie o wspólnej przyszłości, a jednocześnie walkę o to, by nie zranić bliskiej obojgu osoby, walkę o przyjaźń nie zdarzającą się codziennie. Przyjaźń pełną oddania i zdolną poświęcenia nie tylko szczęścia, ale niejednokrotnie życia. Nie ukrywam, że wydawało mi się, że Wojenna miłość jest nieco przegadana, a nawet dość naiwna. Dopiero po skończonej lekturze wszystko wskoczyło na swoje miejsce i dostrzegłem tragizm bohaterów.
Joanna Jax przyzwyczaiła nas od lat do mnóstwa ciekawostek historycznych i umiejętnego łączenia burzliwych dziejów Polski z perypetiami bohaterów. W Wojennej miłości pozostała wierna temu. Z jednej strony odsłania dramat okupowanej stolicy. Stajemy się świadkiem działań konspiracji, łapanek i terroru okupanta. To na tym tle rozgrywa się historia kochanków i pary przyjaciół. Może mniej jest faktów, a bardziej przeważa codzienność życia w okupowanej Warszawie. To, co przez sześć lat było chlebem powszednim mieszkańców stolicy.
Jeśli mówimy o Joannie Jax, to nie można zapomnieć, że za każdym razem potrafi zaskoczyć. Jej powieści są przeważnie różne i każda z nich niesie pewną odmienność. Wojenna miłość dokładnie potwierdza tę regułę.
Do trójkąta miłosnego dochodzi mimo czy dzięki wojnie?
Kiedy Władek przedstawia swojej narzeczonej, Lidli, swojego serdecznego przyjaciela Konrada dziewczyna od razu zdaje sobie sprawę, ze ów nieznajomy wyzwala w niej emocje i pragnienia, jakich nigdy nie odczuwała wobec przyszłego męża, a co więcej widzi, że mężczyzna podobnie reaguje na nią. Nie słucha jednak rad siostry, świadomej co się dzieje z Lidią i Konradem, aby wstrzymać się z małżeństwem, szczególnie teraz, wobec wojny wiszącej w powietrzu. Wychodzi za Władka, który niedługo po wybuchu wojny zostaje, jak się okazuje - mylnie, uznany za poległego na froncie.
Miłość, pożądanie i namiętny seks kontra lojalność wobec oddanego męża i najlepszego przyjaciela to temat godny wielkich mistrzów słowa. U tych cieszących się historycznie największą renomą efekt byłby nieodwołalnie tragiczny. Opowieść Joanny Jax też jest dramatyczna. W warunkach realiów wojennych inaczej być nie może. Autorka nieźle przedstawia balansowanie między kruchością życia, towarzyszącą represjom okupantów i walce z nimi, a intensywnością doznań w życiu osobistym bohaterów. Odczuwam jednak pewien niedosyt.
Mimo że obydwaj panowie są zaangażowani w podziemie, jeden zostaje trwale okaleczony na froncie, obaj biorą udział w akcjach i ponoszą z tego powodu przykre konsekwencje, także Lidia staje się przypadkową ofiarą ulicznej łapanki, jednak wojna i okupacja są potraktowane w powieści bardzo wybiórczo, jakby najbardziej traumatyczne sytuacje i wydarzenia tych czasów działy się poza świadomością bohaterów.
Mam ponadto mieszane odczucia jeśli chodzi o potraktowanie Władka jako postaci w tle. Podczas gdy reakcje Lidii i Konrada, ich ustawiczne miotanie się między pożądaniem a przyzwoitością i lojalnością wyglądają, moim zdaniem, bardzo autentycznie, ślepota Władka na to, co się między dwójką najbliższych mu osób dzieje jest nie tylko porażająca, także po prostu mało przekonująca. Owszem, w znanych romansach ten trzeci, najczęściej zdradzany mąż właśnie tak jest na ogół traktowany, jako postać tła, mało znacząca bądź nieprzyjemna. Ale u Joanny Jax ów trzeci wydaje się, przynajmniej na początku, postacią pełnowymiarową, dowcipną i sympatyczną.
Jest wreszcie kwestia odroczonego o dziewięć lat finału. Nie to, żebym była wielbicielką romantycznych tragedii, nawet jeśli są one bliższe realnym kolejom losu, szczególnie w tak dramatycznych czasach jak opisywane w powieści. Jednak okoliczności reaktywacji romansu wydają mi się pójściem przez autorkę na łatwiznę
Lidia Obramska i Władek Marczewski- dwoje młodych ludzi, których los poznaje ze sobą w przededniach wybuchu II Wojny Światowej. Między młodymi rodzi się uczucie i postanawiają, nie zważając na zagrożenie wojną, wziąć ślub. Jednak w dniu, w którym młoda Lidka poznaje Konrada, najlepszego przyjaciela jej przyszłego męża, jej życie odmienia się na zawsze. Jak potoczą się lody tej trójki? Czy Lidia zdecyduje się na małżeństwo? Czy będzie w stanie zapomnieć o Konradzie? Muszę Wam powiedzieć, że „Wojenna miłość” Joanny Jax to fenomenalna historia. Wydarzenia dzieją się podczas II wojny światowej, jednak nie one są głównym bohaterem. Jest to książka o prawdziwej, przepięknej miłości, nieszczęśliwej, smutnej, o chwilach kradzionych i wyrywanych ze szponów śmierci. To historia, która niesamowicie wzrusza i porusza, ukazując, co jest w życiu najważniejsza i, jak chcąc zachować się przyzwoicie, wpływamy na swoje szczęście. Autorka na podstawie tej miłosnej historii pokazuje, z jak wielkim poświęceniem niesie się czasami rezygnacja z własnych marzeń dla prawdziwej przyjaźni. Jednak historia Lidii i Konrada pokazuje, że warto zawsze mieć w życiu nadzieję, nawet jeśli wydaje się, że nie będzie lepiej. Książkę czyta się niezwykle szybko, wciąga od pierwszej strony, a po jej zakończeniu zostajemy z ogromnym niedosytem. Bohaterowie, uwikłani w tragicznym konflikcie, stojący na rozdrożu, przed trudnym wyborem- lojalności lub własnego szczęścia budzą w czytelniku ogromny wachlarz emocji. Nie skłamię, jeśli powiem, że wielokrotnie podczas lektury moje serce rozpadało się na kawałki, ja wręcz żyłam tą historią i nie zawsze zgadzałam się z wyborami, jakich dokonywali Lidia, Władek, Irena czy Konrad. Było to moje drugie spotkanie z twórczością pani Joanny, tym razem także się nie zawiodłam. Fabuła powieści osadzona w czasach okropnych, strasznych, pokazuje życie cywilów, normalnej ludności, która podczas wojny i okupacji starała się zachować w sobie chociaż cząstkę człowieczeństwa i nadziei. To naprawdę piękna historia, o odwadze, lojalności, prawdziwej przyjaźni i miłości. Historia o tym, jak pozostać człowiekiem i nie stracić nadziei. Nawet jeśli nie lubicie książek, w których akcja rozgrywa się podczas wojny, sięgnijcie, bo wojny i historii jest tutaj mało, a lektura odwdzięczy się Wam naprawdę wzruszającą historią. Ja jestem „Wojenną miłością” zauroczona i polecam ją z całego serca!!!
Książki tej autorki zapisuje zawsze na najwyższym poziomie i tym razem strzał w dziesiątkę. Bardzo przykro, że jest to jednotomowa przygoda, bo losy głównych bohaterów (specjalnie nie napiszę imion, bo bym zdradziła co nieco) Ale gdzieś w sercu jest taka tyni luka, że kiedyś może coś się napisze. Książka, która opowiada losy trójki osób uwikłanych w uczucie jakim jest miłość, a jeżeli do tego dodać wojnę i wszystko to co złe z nią związane to macie mieszankę wybuchową. Autorkę uwielbiam, ponieważ w każdej książce jaką do tej pory przeczytałam pozostawia w sercu taką pustkę i tęsknotę. Chcesz poznać jakie to uczucie? Polecam zabrać się za jakąkolwiek książkę Joanny Jax. Oczywiście to pozytywne uczucie, bo często jest tak że skończyłam czytać i o książce nie pamiętam. Mam do was pytanie. Zakochaliście się i nagle poznajesz Jego/Jej przyjaciela/przyjaciółkę. W tym momencie twoje serce, głowa, każda część twojego ciała krzyczy, że to właśnie On/Ona! Co robisz? Musisz wiedzieć, że panowie to najlepsi przyjaciele, a nawet bardziej, bo jak bracia, a ty stoisz między nimi i musisz wybrać. Jaki byłby twój wybór? W ramach wyjaśnienia (to nie spojler, bo tego dowiesz się na początku) Lidia i Waldek przed wybuchem II wojny światowej postanawiają wziąć ślub. Kondrat zostaje jego drużbą. Czy wojna będzie miała wpływ na uczucie jakie nawiązało się między dwójką osób, które na początku nie zbyt za sobą przepadali? Co ma większą moc serce czy rozum? Kogo byś posłuchała, kiedy serce krzyczy jedno, a rozum, zdrowy rozsadek drugie? Przyznam się, że na początku już wiedziałam, ale im dalej w las tym ciemniej i tak naprawdę sama nie wiedziałabym co miałabym zrobić? Przez co przeszli nasi bohaterowie to tylko ta książka to wie. Uwielbiam książki z okresu między lub powojenne. Walka w słusznej sprawie, determinacja ludzka, siła walki w okresie, który nie jest łatwy. Walka o miłość, kiedy za rogiem zabijani są twoi bliscy, sąsiedzi, przyjaciele. Zawsze będę podziwiała ludzi, którzy zmagali się z bezpodstawną krzywda. Za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Videograf, bo to był zaszczyt móc przeżyć prawdziwą miłość, ale i wylać morze łez z bohaterami.
Moje pierwsze spotkanie z autorką i całkiem udane, chociaż po przeczytaniu kilku opinii, moje oczekiwania były bardzo wysokie. Ale z drugiej strony nie nastawiałam się na arcydzieło. Jak wyszło?
Jest to historia przede wszystkim o miłości. To ona gra tu pierwsze skrzypce i uczucia bohaterów są tu najważniejsze. Akcja umiejscowiona jest w okresie wojennym, jednak ta wojna to raczej tło dla miłosnych uniesień bohaterów. Mimo niesprzyjających warunków, przed Lidią staną dylematy miłosne i moralne, które nie zawsze do mnie przemawiały. Jej przemyślenia, rozmyślanie nad sytuacją momentami było infantylne i pozbawione sensu. Ale ja nie jestem fanką miłosnych trójkątów. Nie mogę jednak odmówić autorce talentu do opisywania uczuć, bo namiętności targające bohaterami były bardzo autentyczne.
Czy to historia dla wszystkich? Raczej nie, chociaż czytało mi się ją łatwo i przyjemne. Ale dla każdego kto lubi skomplikowane relacje, walkę z uczuciami - będzie idealna.