Two Dirty Souls to opowieść o głęboko skrywanych sekretach, skomplikowanych relacjach rodzinnych, zakazanej miłości i dwojgu ludzi, którzy znacznie lepiej opanowali odgrywanie ról niż bycie sobą.
Poznaj nową powieść Anny Langner – porywający romans z wielowymiarowymi bohaterami, którzy powoli odkrywają swoje karty.
Jax Dowell jest synem najbardziej wpływowego człowieka w okolicy. Bogaty, rozpuszczony, przekonany o swojej wyższości – cieszy się niesłabnącą popularnością wśród dziewczyn w miasteczku. Solą w oku jego i jego ojca jest podupadający warsztat Hektora Navarreza. Dowell senior od dawna planuje go wykupić i w ten sposób przejąć monopol na usługi naprawcze w rejonie. Jax wpada więc na pomysł, że uwiedzie najmłodszą z córek konkurenta, aby za jej pośrednictwem przekonać go do sprzedaży warsztatu. Problem w tym, że Skipper Navarrez nie jest w jego typie, ale czego nie robi się, by wspomóc biznes ojca...
Z czasem Jax ze zdumieniem odkrywa, że nie może zapomnieć zielonych oczu, które za każdym razem patrzą na niego z pogardą i nienawiścią, rudych włosów wystających spod wytartej bejsbolówki i drobnego ciała ukrytego pod workowatymi ubraniami roboczymi. Najmłodsza z panien Navarrez, niepozorna chłopczyca, wydaje się całkowicie odporna na jego urok, a że jej delikatne dłonie dzierżą ciężki klucz francuski, Jax musi być bardzo ostrożny w jej towarzystwie.
Two Dirty Souls to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośniczek opowieści z motywem hate-love oraz wątkiem zakazanej miłości łączącej bohaterów z przeciwnych światów. Silna, niebanalna postać kobieca oraz zaskakujące rodzinne tajemnice spodobają się tym, którzy szukają w romansie czegoś więcej niż historia miłosna.
- Rozbieraj się. - Wpadłam do pokoju z tymi słowami na ustach, klasnęłam w dłonie i popatrzyłam na męża siedzącego na kanapie. Spojrzał na mnie wymownie i już chciał zlekceważyć ten bezpośredni komunikat, ale szybko powtórzyłam - No już, już, ściągaj koszulkę! - To Ty nie żartujesz? - Podparł się na łokciu i skonsternowany zaczął mi się uważnie przyglądać. - Wiem, że jest 1 kwietnia, ale to nie żart! Mam dosyć żartów po wyjrzeniu dzisiaj rano przez okno. - Mówiąc to podeszłam bliżej i chwyciłam za brzeg jego koszulki. - Ale tak teraz? - Ściszył głos do szeptu. - Teraz, teraz. Musimy zrobić zdjęcie, nie pamiętasz? Moja mama Cię w to wpakowała, nie ja! Jak zobaczyła wklejkę tej książki, to od razu napisała, że masz się szykować. Przecież Ci pokazywałam! A Ty myślałeś, że co? - Nic, nic… - Przysięgłabym, że usłyszałam nutę rozczarowania w jego głosie. • „Two dirty souls” - Anna Langner • - Gdybyś znał treść tej książki, to chyba bym Cię nigdy nie przekonała do tego pozowania. - Powiedziałam przeglądając zdjęcia, które już zrobiliśmy. - Jak to?! Już nie pozuję! - Ha, za późno, mamy to! - Wskazałam na jedno z nich. - O, tego Ci jeszcze nie mówiłam. Wiesz, jak ma na imię główna bohaterka? - No jak? - Skipper! - Teraz mnie wkręcasz. - Znowu pudło. Naprawdę. Jak Twój ulubiony Pingwin z Madagaskaru! Bałam się, że będę ciągle ją z nim kojarzyć, ale na szczęście szybko stworzyłam w głowie inny obraz… Drobnej, zielonookiej dziewczyny. Równie delikatnej, co charakternej. Pełnej sprzeczności i pełnej pasji. Na jej drodze pewnego dnia staje… - Nie mów, że Rico albo Szeregowy! - Jax. Na jej drodze staje Jax. Dajmy już spokój Pingwinom! - Dobra, dobra, Ty zaczęłaś! - Jax w pierwszych rozdziałach to taki chłopak, którego zachowanie skręcało mi coś w środku. A, właśnie, nie mówiłam Ci, że kilkanaście pierwszych stron ledwo przeczytałam, przysięgam. Za wulgarne. Bardzo nie w moim stylu. Ale postanowiłam czytać dalej bez osądzania. Nie oceniać tak szybko. I wiesz co? Dalej czytałam z zaciekawieniem i bez malującego się na twarzy zażenowania. Uff… Chociaż z książek autorki, które już poznałam, ta podobała mi się najmniej, to wciąż był dobrze spędzony czas. Nie polecę jej wszystkim, ale jestem pewna, że znajda się osoby, którym spodoba się BARDZO! Szczególnie miłośnicy gatunku, którzy nie znają jeszcze książek Anny Langner. Zaskoczenie może zszokować! Ja akurat je rozgryzłam wcześniej, ale i tak otrzymałam część niespodzianki. Czasami jest tak, że już niby człowiek wszystko wie, a okazuje się, że jednak nie do końca. Dobra, powiem Ci, co się okazało… - I ja tu pozuję, i ja tu pozuję… - Mąż złapał się za głowę. - Jak widać - uśmiechnęłam się niewinnie. - Nie ubieraj się - podniosłam na niego wzrok. - Kolejny żart, nie dam się więcej nabrać. - Poczekaj, dopiszę ostatnie słowa i dopiero wtedy się dowiesz, czy żartowałam. - Złożyłam pocałunek na jego ustach. _ Zaczytana Querida
3,5/5 Miałam małe wymagania co do tej książki, a jednak nie okazała się taka zła. Okazała się całkiem składna, choć może nie są to wyżyny literatury. Plus za męskie POV, nie często to spotykam. Dobrze było spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Co prawda cała historia zdaje mi się niedokończona, a mimo to, nie mogę znaleźć informacji o drugiej części. Porusza trochę trudnych tematów, ale nie czuje żeby były one wciśnięte na sile. Wręcz przeciwnie, pokazuje ze amerykański sen nie zawsze jest pięknym snem, a może być koszmarem. Zgodzę się, ze obraz związków jakie się tu przeplatają nie są idealne, ale chyba potrzebowałam pokazania, ze nie wszystko zawsze układa się od razu po myśli bohaterów. I nawet na koniec szczęśliwe zakończenie nie jest pewne.
Co tu się właśnie wydarzyło??? Gdy sięgałam po tą książkę była dla mnie bardzo cringowa, przez "seksmyjnie", która tutaj została opisana w pierwszym dziale. Była to moja druga książka od Pani Anny Langner i polubiłam jej pióro, czyta się szybko i nie wiadomo kiedy mijają te strony. Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam. Jest to książka na jedno posiedzenie, luźna książka. Ale co tu się właśnie wydarzyło??? Plot twist potężny. Totalnie się go nie spodziewałam. Zmiótł mnie z planszy.
Cóż... książka nie jest wybitna, ale sięgnęłam po nią jedynie po to by się odstresować i nie miałam względem niej wygórowanych oczekiwań. Dobrze się ją czyta przy winie, ale pojawiają się w niej głupie stereotypy, które potrafią zirytować. Taka sobie książka, która nic nie wniesie do życia, ale można się z niej pośmiać i łatwo się ją czyta.
To było tak złe. Dosłownie niepotrzebne wątki kazirodztwa, ale gdyby nie to, ta książka nie miała by w sobie nic. Cała książka jest dosłownie oparta na kazirodztwie. Wszystko co mówią i myślą bohaterowie jest oparte na seksualności. Gdybym mogła dać 0 gwiazdek, to bym dała.
To co Jax mówi i myśli na temat Skipper jest dosłownie obleśne. Sądzi, że jest niewiadomo kim. Myśli, że jest najlepszy, najprzystojniejszy, najseksowniejszy, no po prostu cudowny. Kiedy Jax mówił o Skipper "mała Navarrez" to autentycznie mnie skręcało.
Sama książka nudna jak flaki z olejem. Nic się w niej nie dzieje. Gdyby nie wspomniane wcześniej wątki kazirodztwa to ta książka by nie powstała. Uważam, że był to tylko i wyłącznie stracony czas.
zacznę od tego, że pomieszały mi się tytuły i myślałam, ze to zupełnie co innego… a jestem typem który jak już zaczyna książkę to stara się dobić do brzegu… książka sama w sobie bez szału, całkiem przewidywalna, miałam dać 3⭐️ ale epilog w końcu mnie jakoś bardziej zaskoczył, wiec zostawiam 3.5!
Średniak. Luźna historia, czyta się bardzo szybko, ale bohaterowie irytujący, znalazło się kilka absurdów i stereotypów. Raczej nie zostanie w mojej pamięci na długo.
2.75/5 Ten epilog taki z dupy strasznie i tłumaczy wszystko na siłe, no cóż Jedyny plus to to, że autorka ma lekkie pióro i szybko się czyta, mimo ciągłych podchodów głównych bohaterów
Przeczytałam tą książkę ze względu... dobra właściwie nie wiem po co (okładka? zachęcający opis?) 😂 Muszę skończyć z sięganiem po takie pozycje, bo niestety tracę tylko czas. Jedyne co muszę przyznać autorce, to umie budować napięcie i kumulować emocje, a historia czyta się sama.
W ogóle to chciałam zrobić DNF po pewnej rewelacji jednej z sióstr Skipper, ale postawiłam sobie za cel, że ją skończę. Dziękuję, never again.
Jeśli chcecie ją przeczytać, to polecam sam epilog - nic nie stracicie.
„Jesteśmy brudni. Nasze dusze są brudne. I co z tego? Wszyscy ludzie mają brudne dusze, tylko nie każdy ma odwagę się do tego przyznać.”
UWAGA! Recenzja może zawierać spojler!
Po tę pozycję sięgnąłem w zasadzie z jednego powodu. Zaczęłam ją czytać, gdy autorka publikowała rozdziały w internecie i w zasadzie ciekawiło mnie jak ta historia się potoczy. Nie jest to górnolotna opowieść, jednak nie do końca jest też tragiczna, stąd moja ocena.
Książka napisana jest z perspektywy głównego bohatera Jaxa Dowella, który jest synem właściciela sieci warsztatów w najbliższej okolicy. Jego ojciec przejął już w zasadzie wszystkie prywatne warsztaty. Wszystkie, poza jednym. Hektor Navarrez stoi twardo na nogach, a właściwie siedzi w fotelu popijając piwo, gdzie jego córki ciężko pracują na utrzymanie na seks myjni, która działa wraz z warsztatem. Najmłodsza córka, Skipper, chociaż niepozorna, jest jednym z lepszych mechaników z jakimi Jax się spotkał i to ona trzyma w ryzach całą firmę, co oczywiście nie podoba się głównemu bohaterowi.
Splot okoliczności sprawia, że Jax zaczyna umawiać się z siostrą Skipper, jednak nie może zapomnieć o najmłodszej pannie Navarrez. „Wypadek” sprawia także, że warsztat Navarrezów wraz z ich domem ulega spaleniu, a poszkodowane siostry tymczasowo zatrzymują się w domu Dowellów.
Jak dla mnie książka o wszystkim i o niczym. Niby stara się gdzieś w tle poruszyć ważny i poważny temat, jednak większość uwagi Jaxa poświęcona jest temu, jak dobrać się do Skipper i przekonać ją do siebie.
To druga książka tej autorki, którą przeczytałam i ewidentnie ma ona coś do kazirodczych związków rodzeństwa, bo w obu jej książkach ten wątek niejako występuje. Jak to się przedstawia w tej pozycji? Jednocześnie zachęcam i nie zachęcam do przeczytania tej książki, aby się o tym dowiedzieć.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jax to zapatrzony w sobie dupek, przekonany o swojej wyższości nad innymi i popularnością wśród miejscowych dziewczyn. Wpada na pomysł, by uwieść najmłodszą córkę Hektora Navarreza, który prowadzi ostatni z zagrażających konkurencją warsztatów dla sieci Dowella seniora. Nie jest jednak to tak ładwe jak się wydawało, gdyż Skipper Navarrez jest dziewczyną, która z łatwością wbija szpileczki i pokazuje swoją nienawiść do innych zwłąszcza gdy ma ku temu powód. Los zadrwi z ich uczuć, będą musieli żyć obok siebie, gdzie ukrywanie uczuć będzie coraz trudniejsze. Ciągłe myśli o rudowłosej z zielonymi oczami nie dadzą spokoju i doprowadzą do wielu sytuacji kryzysowaych. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Skipper gdy dowie się o skrywanych przez lata tajemnic? Czy uczucia przesłonią myśli? Czy rodzina Navarrez faktycznie jest rodziną z krwii?
Nadszedł ten moment, gdy po wielu rozczarowaniach daję kolejną szansę romansom i powieścią obyczajowym. Pomimo tego, że z gatunkiem znam się dobrze i mieliśmy wiele prób, wszystkie dotychczasowe kończyły się klęską. Dlatego dużym krokiem w przód było dla mnie ponowne podejście. Z ulgą i radością mogę powiedzieć, że zdecydowanie się polubiliśmy i do takiej literatury musiałam po prostu dorosnąć.
Ludzie uwielbiają szufladkować innych, nawet jeśli twierdzą, że jest inaczej. Wsadzamy kogoś w określone ramy, oceniamy na podstawie kilku cech. To pier******.
Jax Dowell to rozpuszczony, zapatrzony w siebie syn bogatego tatusia, który uważa się za pępek świata. Jego i tak przerośnięte ego pompują jeszcze bardziej lgnące do niego niczym ćmy do światła dziewczyny, gotowe na wszystko by tylko zwrócił na nie uwagę. Jax skupia się jednak na czymś zupełnie innym. Od dłuższego czasu wraz z ojcem próbują wykupić podupadający warsztat Hektora Navareza. Bez skutku. Teraz Jax ma jednak plan, który na pewno zmiękczy Hektora. Chce uwieść jego najmłodszą córkę, a wtedy bedzie miał go w garści. Nic bardziej prostrzego. Czy aby jednak na pewno? Skipper Navareza zdaje się być odporna na urok Dowella poza tym kocha warsztat ojca i uwielbia naprawiać auta więc łatwo skóry nie odda...
„Umiem urabiać dziewczyny i sprawiać, że jedzą mi z ręki. Nawet te najbardziej niewinne zamieniają się przy mnie w napalone suki. Problem w tym, że nie chcę zdobywać Skipper. Odrzuca mnie i najchętniej trzymałbym się od niej z daleka. Ale czego nie robi się dla własnego ojca? ”
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Langner i bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowałam się sięgnąć po książkę autorki. Kiedy zobaczyłam tę okładkę i opis wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Podskórnie czułam, że to będzie coś dobrego, mocnego, co na pewno mi się spodoba. Intuicja mnie nie zawiodła. Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie choć czasem mialam ochotę potrząsnąć bohaterami, ale o tym za chwilę.😜
Wciągnęłam się w tę historię całkowicie Autorka naszpikowała fabułę licznymi zwrotami akcji i poprowadziła ją tak by czytelnik nie miał chwili na odpoczynek. Bardzo podobało mi się to, że oprócz historii głównych bohaterów mamy możliwość poznać bliżej postacie poboczne. Mam na myśli przede wszystkim Kianę - siostrę Skipper. Polubiłam tę dziewczynę i współczułam jej z całego serca. Ta postać jak i wątek z nią związany zasługuje na oddzielną książkę. Jestem pewna, że jej historia złamałaby nie jedno serducho.
Wspomniałam, że były momenty gdy miałam ochotę udusić bohaterów? Irytowały mnie niektóre zachowania Skipper i Jaxa. Jego przemyślenia i teksty momentami sprawiały, że nie wiedziałam czy mam śmiać się, czy płakać.😅 Poza tym nie potrafiłam im zaufać. Skipper na początku książki przedstawiona nam zostaje jako zamknięta w sobie, ukrywająca się pod obszernymi bluzami chłopczyca. Nie ma w życiu lekko. Po śmierci matki wraz z siostrami musi pracować w warsztacie ojca, który ewidentnie je wykorzystuje. Praca przy samochodach to jej pasja i to było czuć. Ta spokojna, nieco nieśmiała, ale silna Skipper skradła moje serce, ale nie na długo. Dziewczyna bowiem przechodzi na kartach powieści przemianę i to taką konkretną. Otwiera się ( jak na mój gust za mocno i za szybko) , staje się uwodzicielska, bezpośrednia, chyba nie przesadzę jak powiem bezwstydna. Nawet ubiera się wyzywająco co zupełnie nie pasuje do Skipper jaką polubiłam. Nie mam pojęcia, która jej twarz jest prawdziwa. Co chodzi o Jaxa to sytuacja wygląda podobnie z tym wyjątkiem, że kierunek zmian jest odwrotny. Na początku miałam ochotę trzepnąć go po głowie za podejście do kobiet i głupie teksty. Gbur, cham i prostak tak o nim myślałam. Z czasem ten facet jednak się zmienia i zyskuje w oczach. Który Jax jest prawdziwy? Nie wiem, ale w efekcie końcowym polubiłam go ☺️
Zakończenie książki zrekompensowało mi jednak wszystko.
Czytaliście „Two dirty souls” ? A może macie dopiero w planach? Mam nadzieję, że moje wypociny choć trochę zachęciły was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto. Polecam gorąco.
Nie wiem za bardzo, co sądzę o tej książce. Ja nie czytam erotyków, więc nie znam się na tym gatunku, nie mam też porównania z innymi książkami z niego.
Nie oczekiwalam od tej książki niczego poza dobrą rozrywką. Najbardziej chyba bałam się cringowych scen, ale serio, nie było tak źle. Jasne, że trochę ich było, nie spodziewałam się cudów, ale serio całościowo było naprawdę okej.
Jeśli chodzi o głównych bohaterów to dosyć polubiłam Skipper. Lodobało mi się, że nie była typową szarą myszką, tylko miała charakterek. Myślę, że była fajnie wykreowana. A Jax był bucem, ale przynajmniej doskonale o tym wiedział i zauważał to, co w jego zachowaniu było negatywne i czasem nawet próbował coś zmieniać, więc mocno to doceniam.
W sumie scen erotycznych nie było praktycznie wcale. Ale było dużo wulgarnych myśli głównego bohatera, czy podtekstów.
Czy ta książka zmotywowała mnie, żeby dalej odkrywać ten gatunek? Nie wiem. Czy mnie do tego zniechęciła? Nie, więc jest dobrze.
Myślę, że jeśli lubicie tego typu książki to z czystym sumieniem mogę ją polecić.
Jak byłam dzieckiem to popularność zdobywały telenowele. Tasiemce liczące ogromną ilość odcinków, gdzie wujek Tadzio zakochiwał się w Marioli, która okazywała się być jego przyrodnią 🙈 Istny poplątaniec 😄 Mimo tego w tamczyvh czasach wszyscy je kochali. Ale czemu o tym wspominam? A może dlatego że ta książka bardzo mocno przypomina mi swego rodzaju telenowele 😉
Książka to swego rodzaju "przyjemniaczek". Nie jest może to szczyt literatury, a fabuła (i ile ma się doświadczenie w oglądaniu telenowel) jest dość przewidywalna, ale w niedzielne popołudniu lub ma zastój czytelniczy jest idealna❤️
Co mi się podobało?
✅️ Przyjemna, lekka historyjka zakochańców ✅️ Że względu na przebieg akcji, bardzo lekko i szybko się ją czyta ✅️ Idealna dla osób lubiących romanse, którzy mają zastój czytelniczy
Na co zwróciłam uwagę?
☑️ Więcej czasu poświęciłabym na zamknięcie całej książki. Niestety wszystko rozwiązuje się na zaledwie około 10 stronach epilogu ☑️ Frustrujące jest brak twardego domknięcia histori.
Główny bohater to zapatrzony w siebie bogaty dzieciak, który uważa że należy mu się wszystko a do tego wszyscy powinni być w stosunku do niego ulegli, zwłaszcza dziewczyny. I chociaż on traktuje je jak jednorazowe chusteczki wszystkie do niego lecą... wszystkie oprocz Skipper i właśnie to powoduje, że dziewczyna staje się obsesja Jaxa.
Czy historia, która skazana jest na porażkę może skończyć się dobrze?
Chłopak i jego teksty są tak żenujące, że bałam się czy gałki oczne nie wypadną mi z oczodołów po takiej ilości przewracania oczami.Jeśli nie lubicie w książce określeń typu brzoskwinka, muszelka to tutaj główny bohater swój członek nazywa jeszcze dziwniej 😂 Tak wyglądał początek, ale potem on zaczął się zmieniać, warstwa za warstwą pokazuje nam się zraniony i dobry chłopak, który chce zadbać o dziewczynę by ta nie musiała ciągle udawać niezniszczalnej. Dużo w tej książce dziwnych akcji, plot twistów i zawirowań. Książka pokazuje wiele patologii, które mają miejsce na codzień a tak naprawdę nie mówi się o nich, historię o nich są szeptane w zaciszach domowych czy w sklepach spożywczych.
Książka nie skradła mojego serca, ale po ciężkim początku naprawdę dobrze mi się ją czytało.
Główny bohater - bogaty bufon z ogromnym ego, który przechodzi nagła przemianę, która spada na czytelnika jak grom z jasnego nieba.
Główna bohaterka - pełna sprzeczności. Autorka próbuję pokazać że jest to postać skrywająca się za dwoma różnymi maskami, jednak dla mnie jest to okropna kobieta.
To było tak złe, ale czysto złe. Nie było śmieszno złe gdzie z absurdu można by się pośmiać czy pozastanawiać "dlaczego". Nie mówiąc już o bohaterkach. Niby każda miała zostać pokazana jako ta z problemami a w rzeczywistości wszyscy wyszli płascy, bez sensu, bez smaku i bez czegokolwiek pozytywnego.
Przeczytałam całość tylko po to, by przekonać się, jaki poziom toksyczności zdoła osiągnąć do ostatniego rozdziału. I powiem Wam, że to jest poza wszelką skalą. Najgorsza, najbardziej toksyczna i zła (w każdym aspekcie) książka, jaką kiedykolwiek przeczytałam. Tyle ode mnie. Chcę zapomnieć.
Nie powiem, że czytalam z uwaga i wszystko... Cała książka z perspektywy chłopa więc fajna odmiana ale ogólnie nie polecam dalej i myślę, że raczej no mogło być lepiej ale nie bylo jeszcze aż tak tragicznie
Nic wyjątkowego, koniec mnie rozśmieszył swoją abstrakcja. Czemu aż 3⭐️? Chyba spodobał mi się motyw motoryzacji , malarstwa i ta głupia abstrakcja która mnie jednak rozśmieszyła 😂