Rumunia, rok 1941. Do górskiej wioski dociera mały oddział Wehrmachtu. Żołnierze maja odpocząć i obsadzić posterunek stojący na straży górskich szlaków. Na kwaterę zostaje wybrany starożytny zamek - nieduża twierdza - zupełnie nie pasujący do miejsca, w którym się znajduje. Nie zważając na bunt miejscowych wieśniaków ostrzegających przed czymś przerażającym, co uwięzione jest w owej starożytnej warowni, Niemcy zajmują dziwną budowlę. Wkrótce w twierdzy w niewytłumaczalny sposób zaczynają ginąć żołnierze. Z otchłani wieków próbuje wydostać się do rzeczywistego świata uwięziony przez eony koszmar, wroga ludziom siła.
Powieść zekranizowano. W nakręconym na podstawie książki Wilsona filmie wystąpili Gabriel Byrne, Glen Scott i Jürgen Prochnow, natomiast wspaniałą muzykę stworzyła grupa "Tangerine Dream".
Klasyka literatury grozy to nadal dla mnie temat niezbyt dobrze znany, ale dzięki Wydawnictwu Vesper to się stopniowo zmienia. Zapuszczam się w co rusz to nowe rejony, poznaję twórczość kolejnych autorów, a moja biblioteczka pięknieje. Bardzo się cieszę, że do mojej kolekcji dołączyła „Twierdza” F. Paul Wilsona, która skonstruowana jest w bardzo przemyślany sposób. Mamy tu dużo smaczków, interesujące tło, nietuzinkowych bohaterów i zło, które czai się w starej twierdzy na Przełęczy Dinu. Dookoła panoszy się Hitler, sieje zniszczenie, postrach, ból i cierpienie, ale tu ukrywa się coś innego, być może jeszcze gorszego... https://korcimnieczytanie.blogspot.co...
Na początku bardzo mroczna i rzeczywiście straszna, czyli udaje jej się robić to, co do horroru należy. Potem już gorzej, bo nie wszystko wygląda tak jak sobie wyobrażałem. Początek książki budzi niepokój, ponieważ zagrożenie jest wielką niewiadomą, a repertuar strachów sam w sobie ma interesujący. Później autor zdecydował się pokazać czym jest zagrożenie i momentalnie ulotnił się wszelki niepokój jaki mogłem jako czytelnik odczuwać. Trochę szkoda, ale i tak jest to dobra pozycja.