1⭐️ Nigdy nie ciągnęło mnie specjalnie do tej historii, bo nie przepadam za czytaniem książek na wattpadzie, ale skoro ktoś pokusił się już o wydanie tego "dzieła" to stwierdziłam, że spróbuję i przekonam się o czym wszyscy tak namiętnie dyskutują.
Nie miałam żadnych oczekiwań, ale raczej kierowałam się ku myśleniu, że nie będzie to aż tak złe. Niestety było TRAGICZNE. Największym problemem tej książki jest to w jaki okropny i nieumiejętny sposób jest napisana. Gdybym piła shota za każdym razem jak przeczytałam, że Shey ma czarne, puste i martwe spojrzenie to po 5 stronach byłabym już nieźle pijana. Niepotrzebne opisy, wplątywanie bardziej wyszukiwanego słownictwa do rozmowy o pogodzie czy ciągłe powtórki tych samych cech wyglądu czy charakteru w każdym zdaniu to tylko wierzchołek góry lodowej. No i te piękne dialogi, gdzie ktoś za każdym razem prycha, wzdycha i przewraca oczami.
Ta książka jest po prostu nielogiczna i nie wierzę, że dziewczyna, która 17 lat mieszkała w tym mieście ani razu nie widziała głównego bohatera, a potem nagle spotyka go dosłownie na każdym kroku. Oczywiście wieczne zbiegi okoliczności, bo magicznie zawsze w pobliżu jest nasz badboy by uratować dziewczynę z tarapatów. Już pominę fakt, że Victorii wiecznie rozładowuje się telefon i za każdym razem ma jakiś problem. Sami główni bohaterowie są niesamowicie irytujący, a Victoria w szczególności. Nie dziwię się, że ten chłopak aż tak jej nienawidzi, bo ja szczerze mówiąc po jednej rozmowie z tą dziewczyną wywiozłabym ją za miasto i zakopała 5 metrów pod ziemią, więc ogromny szacun dla Sheya, że wytrzymał z nią jakoś te 600 stron i nie zabił jej po drodze. Te ich wieczne kłótnie i teksty rodem z podstawówki tak męczą, że czasami z zażenowania musiałam odłożyć książkę i wziąć 10 głębszych oddechów. Jedyny mały plus to zdecydowanie drugoplanowi bohaterowie, którzy ratują trochę sytuację i przynajmniej są zabawni.
Sama historia typowo jak z fanfika, dużo akcji, ale tak bezsensownej, że czytelnik szybko zaczyna się mimo wszystko nudzić. Naprawdę nic mnie nie jest w stanie przekonać do tego, by inaczej spojrzeć na tę historię. Może gdybym miała 14 lat to całkiem by mi się podobało, ale teraz po prostu czuje się zażenowana, że w ogóle sięgnęłam po tę historię.