Patryk po bankructwie firmy ojca i utracie domu ląduje z dnia na dzień w lokalu zastępczym w odrapanym dwupiętrowym bloku. W przeciwieństwie do matki szybko przystosowuje się do życia w „Brooklynie”, jak nazywają blok osiedlowe dzieciaki. Zapomina o dawnym życiu – o jego dobrych stronach, luksusach i znajomych, którzy wraz z tym wszystkim zniknęli. Podczas wakacji na szarym, betonowym podwórku Patryk poznaje Celestyna – bezdomnego mężczyznę, który staje się jego mentorem, od którego uczy się, jak przetrwać w nowym środowisku. Ciepła i wzruszająca powieść o sile przyjaźni, o tym, że nie można oceniać ludzi po pozorach i nie wszystko jest takie, jak się zdaje w pierwszej chwili.
Po pierwsze wiek głównego bohatera był absurdalny i nieprzemyślany. 7 latki się tak nie zachowują, pewnie nawet nie wiedziałyby co się dzieje. Ta książka opisana jest jako "ciepła i wzruszająca" a była tego kompletną odwrotnością. Było w niej pełno stereotypów co było bardzo irytujące a styl pisania był po prostu słaby. Ogólnie książka wydaje mi się nieprzemyślana i niewartościowa. Nie polecam jej.
3.5 Bardzo fajna książka. Pokazuje, jak przez jedno wydarzenie i poznanie odpowiednich ludzi człowiek może zmienić się nie do poznania. Trochę fajniejsza od "bahora", wiele można z tej książki wynieść.
Król Katarzyny Ryrych to książka, która uświadamia, jak bardzo istotny dla każdego dziecka jest autorytet i jak łatwo jest dorosłym zniszczyć najważniejszy etap w życiu – dzieciństwo. Autorka doskonale kreuje świat i bohaterów, których przeżycia stają się przeżyciami czytelnika. Katarzyna Ryrych potrafi po mistrzowsku operować słowem, budować klimat i prowadzić fabułę tak, by czytelnik trwał w napięciu do końca. Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Literatura w serii „plus minus 16”. Książki z tej serii podejmują ważną kwestię problemów, z którymi borykają się nastolatki. Mimo oczywistej klasyfikacji wiekowej, lektura może okazać się równie ważna dla dorosłych czytelników. Myślę, że każdy jest w stanie wyciągnąć z tej książki coś istotnego dla siebie.
Nie da się tego czytać. Ciągle, co każdą stronę jest pokazywane jaki to ten Brooklyn jest trudny, jak wszyscy mają tam ciężko a Patryk taki odważny bo tak wielu rzeczy się nauczył. Nie skomentuję nawet postawy Patryka dotyczącej pogrzebu "gapowatego". Chłopiec nie miał za grosz empatii i nie da się tego absolutnie czytać. Tragedia.
2,5. Nie umiałam się pozbyć myśli, że "jak na polską książkę - nawet dobre". A ja polskie książki cenię i nie chcę ich oceniać w ten sposób. Polska książka może być dobra jak na książkę, kropka. "Król" nie jest zły, ale po całym tym szumie wokół niego i nominacjach do różnych nagród - spodziewałam się czegoś lepszego.
Książka Katarzyny Ryrych „Król” to opowieść bardzo wzruszająca, kładąca nacisk na to, jak ważny jest autorytet w życiu dziecka, którym jest główny bohater. Poprzez różne traumatyczne wydarzenia w jego życiu chłopiec zmienia się o 180 stopni. Momentami czuje, że nie pasuje do miejsca, w którym się znalazł. Zaadaptowania w nowym środowisku nie ułatwiają mu osoby, którymi się otacza. Patryk wysłuchuje różnych opinii na temat tego, jak powinno wyglądać jego życie, a nie może za bardzo nic z tym zrobić, ponieważ ma tylko 7 lat. Tu zaczyna się kłopot. Autorka nie dostosowała wieku bohatera do jego przeżyć i ogólnej mentalności. Osoba w wieku Patryka nie byłaby świadoma większości rzeczy, które dzieją się w jego życiu. Widzę, że Katarzyna Ryrych próbowała zrobić z „Króla” coś w stylu polskiego „Małego Księcia”. Pomimo tego, że książka jest bardzo wartościowa ze względu na poruszenie tematu autorytetu w życiu dziecka, z którym rzadko spotkałam się, czytając dzieła współczesnej literatury. Niestety cała reszta wyszła bardzo nieudolnie. Pełno stereotypów, nierozbudowane opisy (chyba, że plamy w wannie), płytkie postacie, które mają maksymalnie 3 cechy na krzyż. Nie zważając na liczne wady, książka jest po prostu dobra, ale krótka, przewidywalna. Postać Celestyna została chyba najbardziej rozbudowana. Stąd moja ocena 3/5. Utwór na pewno przypadnie do gustu niewymagającemu czytelnikowi.
Szczerze to nie wiem co tu oceniać. Zgadzam się i z tymi co dali tej książce cztery gwiazdki (bo na pięć nie zasługuje) i z tymi co dali jej jedną gwiazdkę.
Nie zgadzam się z opisem „Ciepła i wzruszająca”. Nie wzbudziła we mnie żadnych uczuć, chyba że szacunek do Celestyna.
Daje książce trzy (naciągane) gwiazdki, bo w pewnym sensie na nie zasługuje.