Jean-Michel Charlier was a Belgian script writer best known as a writer of realistic European comics. He was a co-founder of the famed European comics magazine Pilote.
In the books that are part of this collection, Giraud was about to make his transition to Moebius. So the very good western stories of Blueberry are getting phenomenal art. Blueberry is one of my all time favorite comic series and now we are slowly reaching the peak moments of this series. Make sure that you read this comic classic
Blueberry stumbles over a clue to the mystery of the Confederate treasure that Jefferson Davies smuggled out of Richmond before the fall and that disappeared.
He is sent undercover to Mexico to try and find it. Unfortunately, he isn't alone in trying to find the treasure and the other treasure hunters are both dangerous and ruthless.
Dit is een zeer boeiende strip : Blueberry krijgt een 'mission impossible' waarbij de ongeschoren, stinkende western-versie van Ethan Hunt zich doorheen meerdere indrukwekkende actiescènes en elkaar voor de voeten lopende tegenstanders moet wagen om zijn missie eventueel tot een goed einde te brengen. Deze filmische strip dateert van rond de periode van mijn geboorte, begin jaren '70, en werd voorgepubliceerd in het stripmagazine Pilote. 154 pagina's zijn volgepropt met actie en dialogen van groot kaliber. Ik mis wat rustpunten voor de lezer om adem te halen. Puriteinen zullen natuurlijk de strip verkiezen zoals hij er in die tijd uit zag hoewel het volgens mij nog mooier en leesbaarder zou zijn met een betere inkleuring. De inleidende dossiers kunnen mij niet echt boeien maar ik kan me voorstellen dat fans van Charlier en Giraud hier zeer blij mee zijn. Het einde van dit drieluik geeft je zin om meteen de zesde integrale open te slaan.
Chihuahua Pearl -sykli on ehdottomasti Blueberryn kohokohtia sitä edeltävän kaivostarinan kanssa. Tällä kertaa Blueberry ajautuu Meksikoon, jossa konfederaation sotilaiden kätkemä aarre vetää puoleensa monenlaisia onnenonkijoita. Entisten konfederaation sotilaiden, Meksikon armeijan ja palkkiometsästäjien puristuksessa Chihuahua Pearl ja Blueberry tovereineen löytävät lopulta aarteen, jota ei lopulta edes ollut olemassa. Täydellinen lännentarina, jonka kuluessa myös Giraudin taide löytää huippukauden muotonsa.
Pierwsze dwa zeszyty podobały mi się umiarkowanie (choć postać Chihuahua Pearl, westernowej femme fatale, jest pierwszej próby), ale trzeci - Trumienna ballada - wynagradza. To zdecydowanie jedna z najlepszych odsłon serii jak dotąd, w której widać echa włoskich spaghetti westernów Leonego. Gęsta akcja, twist niemal na każdej stronie i wybornie cyniczna konkluzja.
Kolmen tarinan kokonaisuus hienoja Blueberry-tarinoita ja erittäin laadukkaat ja syventävät artikkelit ja hieno Blueberryn elämänkerta koottuna yksiin kansiin. Erittäin hyvin taustoitettu ja toimitettu kokonaisuus.
Ehkä tylsin Blueberryn tarinakaarista. Ahneus ja kullanhimo sopivat huonosti sankarin eetokseen. Toki Chihuahua Pearl ja muut hoitavat pääosan konnantöistä, mutta tätä lukiessani odotin lähinnä paluuta kotiin ja uuden tarinakaaren alkua.
Wielu porównuje "Blueberry'ego" do spaghetti westernów, ale takie porównania są jednak powierzchowne. Włoskie kino rozrywkowe lat 60. i 70. nie było przecież kinem realistycznym, raczej zgoła postmodernistycznym. Natomiast ambicje twórców "Blueberry'ego" były chyba inne - co prawda od początku był to też przygodowy western, ale zbyt wiele miejsca zajmował w nim komentarz historyczny i społeczny i zbyt wielki nacisk położono na realizm, aby można było uznać, że autorzy bawią się tylko tym gatunkiem. "Blueberry" również podążał koleinami wytyczonymi przez kinematografię, jednak – przynajmniej z początku – były to raczej koleiny klasycznego westernu, niż popisów formalnych Sergio Leone. I mogło by tak być przez wiele lat, gdyby Giraud był tylko dobrym, lecz nie wybitnym rysownikiem. W czasie, w którym ukazywały się albumy zebrane w tym tomie, zaczął on już jednak publikować również pod swoim słynnym pseudonimem, a każdy, kto miał okazję zapoznać się z ówczesnymi pracami Moebiusa (np. "Szalony erektoman") nie miał wątpliwości, że oto pojawił się w medium komiksowym twórca nietuzinkowy. Musiało to odbić się też jakoś na "Blueberrym". Giraud zaczął eksperymentować z formą – choć nie mógł oczywiście wyjść poza wyznaczone prawem serii ramy (z których jako Moebius kpił na potęgę). Niemniej mocne, jaskrawe kolory finałowej "Trumiennej ballady", które istotnie mogą kojarzyć się z estetyką spaghetti, są zdecydowanym sygnałem – Gir nie miał już ochoty oglądać się za siebie. A biorąc pod uwagę, że Charlier stworzył w tych trzech albumach historię jak dotąd najbardziej złożoną nie zapominając jednocześnie o prawidłach gatunku, w którym szybkość akcji jest wyznacznikiem jakości, dostaliśmy w rezultacie dzieło może nie przełomowe, ale na pewno stanowiące punkt odniesienia dla późniejszych pokoleń scenarzystów i rysowników.