Nie pozwolisz żyć czarownicy. Księga Wyjścia 22,17
Ksiądz sprzedający fałszywe medaliki o cudownych właściwościach zostaje spalony żywcem przed swoim kościołem. Okoliczności zbrodni jasno wskazują na powrót Inkwizytora, mordercy, który według policji nie żyje od dwóch lat...
W tym samym czasie uzdrowiciel celebryta Jan Sarna dostaje list świadczący o tym, że dotychczasowy porządek został zakłócony, a morderca rozpoczyna kolejny krwawy cykl. Szybko okazuje się, że w tej rozgrywce czas jest najcenniejszą walutą, gdyż z dnia na dzień i bez żadnego ostrzeżenia stosy ponownie zaczynają płonąć.
Jak to możliwe, że niesławny Inkwizytor wrócił i wkroczył ponownie na ścieżkę zbrodni? A może za morderstwo odpowiedzialny jest jego naśladowca? Na uzdrowicieli, znachorów i wróżbitów pada blady strach. Zaczynają się łowy.
Moda na uzdrowicieli, znachorów trwa i kto by przypuszczał, że mogą stać się tematem hardcorowego thrillera Michała Śmielaka w "Znachorze" i "Inkwizytorze".
Student historii Krzysiek Szorca dowiaduje się, że jest chory na raka i zostało mu pół roku życia. Kiedy medycyna akademicka jest bezradna, przypadkowo trafia na leczenie do domu znachora, Jakuba. Podczas jego pobytu u uzdrowiciela okazuje się, że trwa polowanie na kolejnych znachorów i mordowanie ich. Chłopak wraz z bratem policjantem Markiem wejdą w skład grupy śledczej ruszającej w pogoń za mordercą zwanym Inkwizytorem.
Dylogia Inkwizytora zrodziła się na szpitalnych korytarzach po urazie kolana, jakiej doznał Michał Śmielak. I trzeba przyznać, że ciemną stronę służby zdrowia jak i metody znachorskie oddał w stu procentach wiarygodnie. To właśnie ów realizm bardziej straszy niż kolejne makabryczne morderstwa. A tych nie brakuje. Wędzenie na różnie, palenie na stosach czy ofiara staje się pokarmem lwów. Co ciekawie mroczny nastrój powieści przełamują luźne dialogi, humor czy moc ciekawostek historycznych, które zostały zgrabnie wplecione nadające dodatkowego smaku. Jednocześnie to, co robi wrażenie to rozmach terytorialny, gdyż od Sandomierza i podkarpacia obejmuje całą Polskę. Sprawia to, że wyścig z czasem zanim lista Inkwizytora zostanie zamknięta przebiera dramatycznego charakteru i kosztuje milion zjedzonych nerwów. Niemniej zarówno Znachor jak i jego kontynuacja wciąga bardzo bardzo.
Ksiądz sprzedający medaliki o „cudownych” właściwościach zostaje spalony żywcem. W tym samym czasie znany uzdrowiciel dostaje list od mordercy. Zaczyna się wyścig z czasem.
Zupełnie nie spodziewałam się drugiego tomu „Znachora”. Nie wiem dlaczego. A jakaż to miła niespodzianka dla mnie! Pióro Michała Śmielaka zdążyłam już polubić i po raz kolejny się nie zawiodłam.
To było dobre! Pomysł na fabułę genialny, a do tego wszystko dzieje się w takim tempie, że można zadyszki przy czytaniu dostać 😊 Można też dostać palpitacji serca z emocji, bo napięcie nie opuszcza czytelnika nawet na minutę.
Autor ma wybitny talent do łączenia świata mistycyzmu i różnego rodzaju wierzeń ze światem „szkiełka i oka”. Jak mi się to podoba! Potrafi w tym wszystkim wykreować ciekawe postaci, które wydają się niemal realne, więc łatwo się do nich przywiązać. Doceniam również humor autora. To nie jest komedia, ale czasem dialogi są tak zabawne, że parskałam głośno 😊 Dla wielbicieli sarkazmu to będzie gratka.
Moim zdaniem ten tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego i ja gorąco polecam tę serię. To jest po prostu świetne!
Po „Inkwizytora” sięgnęłam niemal od razu, jak tylko skończyłam czytać pierwszy tom przygód Krzysztofa i Henrego, „Znachor”. W ostatnim czasie potrzebowałam bardzo takiej lektury, która dostarczy mi zarówno mocnych wrażeń, jak również sprawi, że będę się dobrze bawiła podczas czytania. Kolejny raz książka Michała Śmielaka sprawdziła się idealnie.
Na posesji w pobliżu kościoła zostają znalezione zwęglone zwłoki. Okazuje się, że ofiarą zbrodni jest ksiądz sprzedający medaliki o cudownych właściwościach. Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji podejrzewają, że winnym dokonania zbrodni jest Inkwizytor. Tylko, jak to możliwe, skoro nie żyje od dwóch lat… W tym samym czasie uzdrowiciel Jan Saran otrzymuje list, który daje jasno do zrozumienia, że morderca rozpoczyna kolejny krwawy cykl. Szybko okazuje się, że dla policji czas jest niezwykle cenny, gdyż każdego dnia w kolejnych miastach Polski zaczynają płonąć stosy. Czy to możliwe, że Inkwizytor powrócił? A może ktoś naśladuje jego poczynania? Czy policji uda się schwytać mordercę nim dopadnie ostatnią ofiarę z listy?
„Inkwizytor” to kontynuacja przygód młodego studenta historii Krzysztofa i jego kolegi, policjanta Henrego. Kolejny raz miałam przyjemność towarzyszyć im w trudnym i pełnym napięcia pościgu za bezwzględnym i okrutnym mordercą. Nie nudziłam się, wręcz przeciwnie, bohaterowie, oprócz dużej dawki adrenaliny, zapewnili mi również ogromne pokłady śmiechu. Bawiłam się przednio podczas czytania, nawet przez moment nie pomyślałam o tym, by odłożyć lekturę na później i wrócić do niej za kilka dni. „Inkwizytor”, podobnie jak poprzedni tom, wciąga czytelnika od pierwszych stron I trzyma w napięciu do samego końca. Michał Śmielak serwuje nam niesamowity rollercoaster emocji, okraszając go dużą dawką czarnego humoru. Fabuła powieści jest intrygująca, a prowadzone śledztwo spędza nam sen z powiek, czytelnik marzy jedynie o tym, by jak najprędzej poznać odpowiedzi na nurtujące go pytania. A jest ich mnóstwo. Autor kolejny raz zapewnił mi niesamowitą rozrywkę w postaci świetnie skrojonej intrygi, w której nie brakuje brutalnych opisów zbrodni, ciekawych postaci i mnóstwa zaskakujących zwrotów akcji. „Inkwizytor” okazał się genialną kontynuacją, którą szczerze polecam. Zachęcam Was mocno do wzięcia udziału w trudnym i bardzo emocjonującym śledztwie. Zapewniam, że nie będziecie się nudzili.
"Kiedyś przeczytała takie zdanie, że biedę od bogactwa oddziela mur: wąż się prześliźnie, tygrys przeskoczy, a barany stoją i się patrzą."
Seryjny zabójca, okrzyknięty przez media Inkwizytorem, znów wraca do gry. Swojej własnej gry. Daje tym samym jednoznacznie do zrozumienia, że policja i prokuratura była w błędzie, typując sprawcę. Jego modus operandi pozostaje niezmienny, ale poszerzył wybór aktorów w swojej grze. Do tej pory ofiarami byli uzdrowiciele, teraz szerokie grono oszustów związanych ze znachorami. Historię Inkwizytora opowiedział, na łamach swojej książki, znany z wcześniejszej części dziennikarz śledczy Kazimierz Barszczyk vel. Żurek. Dzieło szybko stało się bestsellerem, a jego autor zyskał rozgłos wśród czytelników i posłuch w dziennikarskim świecie. Opisał w niej losy policjanta Henry'ego, Krzyśka i Marka Szorców, znachora Jakuba Wilka i jego żony Weroniki.
W poprzedniej części narracja była prowadzona przez Krzyśka. Tym razem została ona bardziej rozdysponowana między bohaterami powieści, zarówno tymi już znanymi, jak i dopiero wkraczającymi na scenę. Młodszy z braci Szorc dojrzał. W moich oczach ta postać straciła jednak na atrakcyjności. Podobało mi się jego wcześniejsze szczeniackie podejście do życia, jego sarkazm w wypowiedziach, ironia w monologach prowadzonych z "wewnętrznym szydercą" i "agentem Mulderem".
Kolejne poczynania Inkwizytora nadal są opisane swobodnym, przystępnym stylem nadającym makabrycznej historii niezwyklej lekkości. Niemniej powieść zdaje mi się mniej skomplikowana, z nie tak mocno zaznaczonymi zrywami akcji, z wolniejszym tempem. Finał nadal nie kończy historii. Świadczy o tym ostatnie zdanie powieści. Tym razem nie mogę od razu sięgnąć po kontynuację, nad czym ubolewam.
Tym razem słów kilka o „Inkwizytorze” Michała Śmielaka, czyli kontynuacji świetnego moim zdaniem „Znachora”. Czy drugi tom dorównał pierwszemu? Od razu zdradzam, że dla mnie absolutnie tak! Mimo, że ta książka jest w pewien sposób zupełnie inna od poprzedniczki. W „Znachorze” na pierwszy plan wysuwała się zbrodnia i manipulacja, oraz wątki historyczne, które miały duży wpływ na poczynania czarnego charakteru tej powieści. „Inkwizytor” skupia się na śledczych, na ich frustracji, wyborze najlepszych metod, które mają zmierzać do ujęcia sprawcy. Te różnice podkreślają już same tytuły książek, wskazujące na kim będzie skupiać się fabuła. Oba tomy łączą świetne dialogi i dobrze wykreowane postacie. Akurat w tym przypadku, nie polecam czytania części drugiej bez znajomosci pierwszej - w ten sposób czytelnikowi mogłoby umknąć wiele ważnych wydarzeń i okoliczności, które miały istotny wpływ m.in na zachowania bohaterów, czy w ogóle to, w jakim kontekście pojawiają się na stronach „Inkwizytora”. Podobieństwa czy różnice nie zmieniają faktu, że książki Michała Śmielaka czyta się świetnie. Ja już zostałam wierną fanką - już wiem, że każdą kolejną książkę będę kupowała w ciemno. Dlatego „Wnyki” niezwiązane z powyżej wspomnianym cyklem, cierpliwie czekają na swoją kolej na półce 😄
Przyznam szczerze. Rzadko zdarza mi się zaskoczyć w takim stopniu, jak przy 'Inkwizytorze". Zwłaszcza, że moim zdaniem "Znachor" był co najwyżej przeciętniakiem i to też zyskiwał tylko dzięki makabrycznym opisom działania tytułowego sprawcy.
Tu co prawda sprawca wraca, ale już jest to "domknięta" historia, a przynajmniej w dużej części. Autor daje nam też tutaj dużo odpowiedzi, przez co jestem w stanie uwierzyć, że coś takiego jest możliwe do wykonania (no może poza jednym przypadkiem). Może to też zmiana perspektywy, bowiem centralną postacią już nie jest tylko Krzysiek.
Akcent przeszedł na całą grupę i przysłużyło się to powieści, bowiem nacisk położono na dochodzenie. Na pracę policji i ich frustrację z zerowych postępów. Bo sprawca sobie wszystko dokładnie przemyślał i realizuje misterny plan. I znów jest drastycznie, bo Inkwizytor daje popis wyobraźni podczas 'karania' sprawców czyichś nieszczęść.
Całościowo sprawia to, że druga część podoba mi się dużo bardziej. Jest fajnie rozpisana, a i postacie zdają się dużo bardziej interesujące. Nie brak też kilku zaskoczeń, chociaż autor będzie musiał się naprawdę nagimnastykować przy ewentualnej trzeciej części, jeżeli będziemy brnęli w ten temat karania wróżbitów, znachorów i innych oszustów.
Niech mi ktoś powie, jakim cudem dotąd nie zamieściłam recenzji mojego pierwszego tegorocznego patronatu, czyli "Inkwizytora" Michał Śmielaka od Wydawnictwa Initium 😳🤯 Czas najwyższy nadrobić tę haniebną zaległość 😎 👉 https://bit.ly/37Cso81