Na lodzie czują się pewnie. Czy w miłości podwójny axel wyjdzie im równie mistrzowsko?
Hailey Queen to prawdziwa królowa lodu. Zapalona łyżwiarka, dla której nie liczy się nic poza przygotowaniem do zawodów. W przeszłości została głęboko zraniona przez bliskie osoby, teraz najpewniej czuje się na śliskiej tafli, nad którą panuje za pomocą naostrzonych płoz. Kiedy jej partner ulega wypadkowi, Hailey nie ma wyjścia – musi szybko znaleźć zastępstwo, aby zdążyć przygotować się do udziału w zawodach. Nikt nie nadaje się lepiej do tego zadania niż Tyler Jackson. Kiedyś razem trenowali. Kiedyś łączyło ich także coś znacznie więcej niż sport…
Tyler Jackson porzucił łyżwiarstwo figurowe na rzecz hokeja. Ogólne rzecz biorąc, rzucanie wychodzi mu całkiem nieźle, o czym zaświadczyć może niejedna dziewczyna z okolicy. Teraz chciałby pomóc Hailey i wspólnie z nią trenować do zawodów. Problem w tym, że łyżwiarka nie chce o tym słyszeć i ma ku temu całkiem poważne powody. Czy pewnemu siebie hokeiście uda się roztopić lód w sercu Ice Queen?
Miłość na lodowisku? Brzmiało ciekawie, ale wyszło... bardzo nierówno. Generalnie sama historia mi się podoba, fajnie mi się jej słuchało i chciałam więcej, ale zbyt wiele rzeczy mi tu nie pasuje. Bardzo dużo cringe'u. Sceny seksu... No sorry, ale były tak kompletnie nie na miejscu, że czułam się zażenowana, a czytam naprawdę dużo romansów. Przyjaźń Hailey ze starszym od niej trenerem i zostawanie u niego w domu na noc?! Autorko, dlaczego! Creepy na maxa, w ogóle cała ich relacja.
Był potencjał, oj był, ale wzdrygam się, gdy o niej myślę.
2,5 🎧 Okej miejscami było niesmacznie, ale mam słabość do hokeistów 🙈 Główna bohaterka trochę mnie denerwowała. Wszystko musiało być tak jak ona chciała, a jak nie było to chodziła obrażona. Główny bohater wszystkie swoje problemy załatwiał pięściami. Sceny zazdrości też mnie już mnie nudziły, bo ile można. Co do stylu autorki, to bardzo mi się podobał. Książka praktycznie czytała się sama. Przez większość książki czułam się zaangażowana w historię, ale końcówka była nudna. Gdyby nie to, ocena pewnie była by wyższa.
'Ice Queen' to taka średniawka. I trochę telenowela zamknięta na kartkach książki. Klimatem przypomina mi 'starych' Zbuntowanych, ale to może tylko moja nastoletnia nostalgia🤷🏻♀️😂 Strzelam, że za tydzień już zapomnę o szczegółach tej historii. Jakoś tak od początku czułam, że po scenie hm... orgii? *bo inaczej nie da się tego nazwać* w początkowych rozdziałach, to my się nie polubimy. I jakoś tak trudno było mi uwierzyć w tę całą historię, ale to już pomijam. Ogólnie w książce jest bardzo dużo wątków, nie wszystkie są rozwiązane, a te zamknięte to tak na przysłowiowe łapu-capu. Wplątanych we wszystko jest spora ilość bohaterów, w moim odczuciu nie było to potrzebne. Chyba, że w następnej części będą robić za tło🤷🏻♀️ Albo wcale się nie pojawią😂 Na pewno przypadło mi do gustu pióro autorki bo książka czyta się niemalże sama!
Kurczę, jestem strasznie zawiedziona. Po opisie myślałam, że będzie to naprawdę przyjemna książka, która wprowadzi mnie w fajny nastrój. Jednak okazało się, że jest w niej masę nieścisłości, jest nielogiczna i na dodatek toksyczna. Bohaterowie mają zachowania totalnie z dupy, które nie mają najmniejszego uzasadnienia i są na maksa irytujący. Nie wiem czy jestem w stanie powiedzieć o tej książce coś więcej pozytywnego, niż to, że ta książka miała potencjał na naprawdę fajną historię, a tymczasem stała się koszmarnym opowiadaniem o niewiadomo czym. Niestety nie udało mi się dobrnąć do końca. No po prostu nie dałam rady. Im dalej brnęłam w tą historię tym było coraz gorzej, dlatego postanowiłam jej nie kończyć. Udało mi się przeczytać 78% i to jest mój maksymalny limit jaki jestem w stanie przeczytać.
Hailey Queen jest prawdziwą Ice Queen. Najważniejszym dla niej jest przygotowanie się do zawodów łyżwiarskich. To na lodowisku jest w stanie się wyciszyć i skupić w 100%, a także zapomnieć o tym, jak została zraniona i jakie wydarzenia zgotował jej los. Jednak gdy jej partner na lodzie ulega wypadkowi, na horyzoncie pojawia się Tyler Jackson. Ten TJ, z którym spędziła całe dzieciństwo, a który odsunął się zarówno od łyżwiarstwa (na rzecz hokeja) i od Hailey...
Sięgając po ten tytuł nie spodziewałam się spektakularnie odkrywczej fabuły czy też wielowątkowej akcji, ponieważ już z samego opisu można wywnioskować, że będzie to książka na raz, idealna do odpoczynku i dłuższego myślenia. Chcąc nie chcąc nie pomyliłam się, ponieważ "Ice Queen" okazała się lekką historią, która odrywa od trudniejszych lektur.
Autorka ma przystępne pióro i książka praktycznie sama się czyta. Akcja jest wartka, a bohaterowie rozbudowani na tyle, by można było się z nimi w paru kwestiach utożsamiać czy wraz z nimi śmiać, przynajmniej w trakcie poznawania ich historii. Niestety pojawiło się też kilka przewidywalnych oraz niespecjalnie dobrze nakreślonych plot twistów, które w moich oczach zdecydowanie zaniżyły ocenę tego tytułu.
Historia Hailey i Tylera śmiało wpisuje się pod kategorię książek dla kobiet, które mimo otaczającego lodu i lodowiska rozgrzewają serca. Nie brakuje tu więc scen dla starszych odbiorców, ani też niewybrednych żartów czy przezwisk. Zabrakło mi jednak czegoś, co pozwoliłoby na dłuższe rozpamiętywanie ich losów. Dla mnie była to książka do przeczytania na raz i prawdopodobnie do szybkiego zapomnienia, choć pewną nadzieję daje zapowiedź kolejnego tomu - mimo że głównych skrzypiec nie zagra tam łyżwiarski duet.
"Ice Queen", zamówiona z księgarni Taniaksiazka.pl, sprawdziła się jako przerywnik od bardziej wymagającej literatury i odpoczynek po trudnej sesji egzaminacyjnej, ale nie spełniła wszystkich moich oczekiwań. Autorka pokusiła się o wprowadzenie kilku dodatkowych wątków oraz postaci, ale nie udało jej się ich porozwijać na tyle, by nie pozostawić chmary pytań i niedopowiedzeń. Żałuję, że tak się stało, ponieważ nadprogramowe postaci nie wniosły zbyt wiele, a miejsce na kartach możnabyło przeznaczyć na rozwinięcie już wprowadzonych wątków, których nie było najmniej. Czytanie rozpoczynałam z nadzieją na lekką historię, a skończyłam z wieloma pytaniami i po cichu liczę na odpowiedzi do nich w kolejnym tomie.
Książka była okej, ale nie jakoś mega zachwycająca. Spodziewałam się czegoś lepszego, ale zachęciła mnie ona do przeczytania innych książek o tematyce jazdy figurowej itd. Wydaje mi się że bardzo neutralna i taka prosta. :)
Dużo scen 18+, które mnie skręcały (większość fabuły opierała się na ich popędach seksualnych). Szybka i nudnawa. Najciekawszy wątek był z siostrą głównej bohaterki, ale nadal nie był on górnolotny. Z braku innych opcji można po nią sięgnąć ale nie jest to coś wybitnego.
to było tak złe, czułam się jakbym czytała jeden wielki chaos, który dosłownie przypomina większo��ć książek na wattpad z 2015 roku lub mniej więcej tamtych czasów jestem z siebie dumna, że to szybko skończyłam
tak rozpoczynam maraton czytania tego typu książek
Walczyłam bardzo mocno, aby nie skończyła jako dnf, jednak to nie zmienia faktu jak bardzo się męczyłam śledząc losy bohaterów. Jeśli mam już podać coś dobrego w książce, to sama fabuła i jej pomysł nie był najgorszy. Niestety to tyle. Najbardziej przeszkadzała mi płytkość relacji głównych bohaterów, wszystko między nimi tak strasznie szybko poszło do przodu i łatwo było przewidzieć zakończenia. Cóż, zaczynając ją liczyłam na lekko książkę, z którą przyjemnie spędzę czas, a bardziej się denerwowałam i odliczana tylko kiedy koniec. Zdecydowanie są dużo lepsze książki tego gatunku.
To było takie…meh Ta książka przez cały czas przypominała mi taki trzeciorzędny fanfik z wattpada. Fabuła była prosta, cała akcja odbywała się w wielkim chaosie, a bohaterowie też nie zachwycają. Strasznie irytowało mnie takie wywyższanie bohaterki ponad inne kobiece postacie w książce.
Choć trzeba przyznać, że okładka jest bardzo ładna.
Nie no, ale szanujmy się... Ta książka jest zła. A to co tu się dzieje jest głupie i żenujące. Ciężko było mi dobrnąć do końca, ale teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to najgorsza książka przeczytana w tym roku. A może i w życiu? Dobry kandydat...
Naprawdę wolę się nie wypowiadać głębiej o tej książce... po prostu olejcie ją
❌This is so bad I want to give you a zero but that’s not possible so I give you a one❌ Baaardzo bardzo wattpadowa historia. Problemy bohaterów zniknęłyby gdyby ze sobą normalnie rozmawiali. Sama fabuła jest absurdalna i nielogiczna, a bohaterowie płytcy i nieciekawi🤢🤮
•O ile pierwsza połowa książki była naprawdę całkiem całkiem, chociaż i tak momentów w których skręcało mnie z 𝐜𝐫𝐢𝐧𝐠𝐞’𝐮 nie da się policzyć na dwóch rękach, tak druga przeszła moje oczekiwania.
•Pióro autorki było całkiem spoko, przyjemnie czytało mi się te książę, lecz niestety zachowanie bohaterów nie dodaje.
•Zacznijmy od tego, 𝐇𝐚𝐢𝐥𝐞𝐲 i 𝐓𝐲𝐥𝐞𝐫 nie za bardzo za sobą przepadają, 𝐚 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐰 𝟑 𝐜𝐳𝐲 𝟒 𝐫𝐨𝐳𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐞 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤 𝐳 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐰𝐩𝐲𝐜𝐡𝐚 𝐣𝐞𝐣 𝐣𝐞̨𝐳𝐲𝐤 𝐰 𝐮𝐬𝐭𝐚.
•𝐃𝐎𝐒Ł𝐎𝐖𝐍𝐈𝐄 𝐳 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚, wpadają na siebie, 𝐓𝐲𝐥𝐞𝐫 mówi do dziewczyny jedno zdanie i zaczyna ją całować. 𝐓𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐤𝐢𝐞 𝐢 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐚𝐤𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐞, 𝐳̇𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚𝐰𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐜𝐳𝐲 𝐭𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐳𝐚𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐨.
•Bohaterowie zostali wykreowani jakby mieli po 5 lat i niedawno dowiedzieli się co to jest penis, a raczej główna bohaterka została tak wykreowana. Niby była przedstawiana jako „𝐈𝐜𝐞 𝐐𝐮𝐞𝐞𝐧” jednak w moim odczuciu zachowywała się bardzo 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐧𝐧𝐢𝐞. I gdy tylko w zasięgu jej wzroku pojawiał się 𝐓𝐲𝐥𝐞𝐫 rozkładała przed nim nogi. Niby go nie lubiła ale jednak.
•Nie spodobało mi się również zachowanie ojca głównej bohaterki kiedy dowiedział się, że pisze ona ze swoim trenerem. I to nie były jakieś dziwne wiadomości raczej coś w stylu kolega z koleżanką, a ten zareagował jakby conajmniej oznajmiła mu że jest z nim w ciąży.
•Ogólnie zachowania bohaterów w tej książce to jedno wielkie 𝐗𝐃 zachowywali się jak dzieci, czasami gadali takie głupoty, że to szkoda gadać.
•Pomijając to, że książka była wydawana w 2022 to wyraz „𝐦𝐚𝐣𝐭𝐞𝐜𝐳𝐤𝐢” pojawił się w niej za dużą ilość razy. 𝐙𝐀 𝐃𝐔𝐙̇𝐎! Naprawdę da radę to normalnie napisać „𝐌𝐀𝐉𝐓𝐊𝐈” ale nie „𝐌𝐀𝐉𝐓𝐄𝐂𝐙𝐊𝐈”.
•Ilosc cringe’u w tej książce mnie pokonała. Naprawdę pokonała.
•Jednak podwyższam jej troszkę ocenę ponieważ były tam plot twisty które mnie zaskoczyły, kompletnie się ich nie spodziewałam. Oraz to ile emocji odczuwałam podczas czytania tej pozycji było po prostu niesamowite XDD.
•I właśnie za nie książka nie dostanie ode mnie jednej gwiazdki. Nie dostanie ona jednak dwóch bo na tyle nie zasługuje.
3,5 ⭐ Przyjemna, lekka książka w której przejdziemy z nienawiści do przyjaźni a potem miłości. Wątek romantyczny nie był bardzo krzywdzący, jak zwykle mamy najpopularniejszego chłopaka który przysłowiowo jest "męską prostytutką" i dziewczynę która ma serce skute lodem. Kilka podpunktów do których mogę się przyczepić: 1. Główny bohater jest całkowicie niedojrzały, zachowuje się jak dziecko i myśli że wszystko rozwiąże się samo 2. Mało realny główny związek - kto normalny uwierzy w miłość głównych bohaterów "od zawsze cię kocham ale przespałem się z połową szkoły i twoja siostrą" 3. Rozwiązanie problemu z siostrą Hailey było żałosne, znowu mamy przykład że młodzieżówki nie umieją rozwiązywać poważnych problemów. Bo po co problem przecież sam się rozwiąże.
Jeśli chodzi o całość to szybko i przyjemnie mi się to czytało ale może to wynik tego że nie nastawiałam się zbytnio że ta książka będzie rewelacyjna miała na calu jedynie mnie odstresować, odprężyć i swoje zadanie wypełniła
This entire review has been hidden because of spoilers.
Rzadko porzucam książki, ale to było tak słabe i złe, że nie zamierzam tracić na to czasu. Bardzo płytkie i wulgarne. 1/10. A miałam takie dobre nastawienie ze względu na jazdę na lodzie! Ogromne rozczarowanie.