Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wiedźmy #1

Wiedźmy na gigancie

Rate this book
Personel świetnie prosperującej agencji literackiej TERCET, nazywany przez środowisko autorskie wiedźmami, popada w konflikt z początkującym autorem Adamem Grandzikiem. Ten poprzysięga zemstę. I oto podczas corocznych Imienin Jana Kochanowskiego organizowanych w Parku Krasińskich dochodzi do podejrzanych zgonów kilku znanych pisarek. Czy mają one coś wspólnego z zemstą upokorzonego autora? Dociekliwe wiedźmy przy pomocy swego ulubionego sekretarka zabierają się do rozwikłania tej zagadki. Czy uda im się znaleźć prawdziwego zabójcę, nim za morderstwo zostanie skazana niewinna osoba?

10 pages, Audiobook

First published January 1, 2018

2 people are currently reading
21 people want to read

About the author

Małgorzata J. Kursa

26 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
13 (11%)
4 stars
30 (26%)
3 stars
46 (40%)
2 stars
19 (16%)
1 star
7 (6%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Angelic.
527 reviews8 followers
May 2, 2021
Już na początku muszę przyznać, że jestem po stokroć zszokowana ilością tak różnych opinii o książce Pani Małgorzaty J. Kursy. „Wiedźmy na gigancie” chciałam przeczytać jeszcze przed zapowiedzianą premierą, bo lubię książki z humorem, które pozwalają na uśmiech i odprężenie. Jednak mam problem z oceną, i zaraz szczegółowo wyłuszczę Wam dlaczego.

Historia czterech kobiet i byłego policjanta, tworzących agencję literacką „TERCET”, zaczyna się lekkim przedstawieniem postaci. Młoda Ida jest nowym nabytkiem w zespole oryginalnych charakterów, dopełnionych przez męskiego ‘sekretarka’ i cudowną psinkę Muzę. Jednym z czołowych książkowych autorów jest tu Adam Grandzik, początkujący pisarz uważający się za alfę i omegę i skory do najgorszych chwytów promocyjnych. I kiedy nasz literacki ‘geniusz’ popada w konflikt z bohaterkami, intryga zaczyna się zagęszczać.

Muszę przyznać, że opis wydawnictwa wskazuje na zbrodnię, która miejsce miała daleko w drugiej połowie książki, co zdecydowanie było dla mnie lekkim szokiem. Sądziłam, że fabuła zasadza się na rozwiązaniu zagadki i wraz z tytułowymi ‘Wiedźmami’, będziemy próbowali rozwikłać wątek śmierci poczytnych pisarek. Zupełnie nie o to chodzi i dla czytelnika zagadka wcale nie jest zbytnio ukryta, a raczej perypetie wokół osi fabularnej grają główne skrzypce. Mamy do czynienia z dowcipem słownym i przerysowanymi postaciami, bardziej niż z humorem sytuacyjnym, co zapewne było założeniem autorki i nie ma się tu czego czepiać.

„Nie obwiniała o to upokorzenie ukochanego. Jak każdy facet był tępy w tej materii i nie miał pojęcia o babskich intrygach.”

Narracja przeprowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego i całkiem przyzwoicie sunie się przez kolejne strony. Przeszkadzało mi jednak kilka rzeczy. Pierwszą z nich było ciągłe zafiksowanie na jedzeniu, pierogi tu, pierogi tam, trzeba zjeść w każdej sytuacji, gotować w pracy, po pracy i przed nią, żeby jedzeniem zapchać cały świat. Jest to jednak niewielki mankament, bo nawet okładka wskazuje, że czekoladowe babeczki muszą w końcu odegrać swoją rolę. Po drugie jakoś nie mogłam się pozbyć myśli, że między wierszami istnieje ogromny przytyk zarówno na recenzentów, autorów i wydawnictwa. Potrafiłabym wymienić z tuzin nieciekawych zachowań i niestety większość autorów miało albo wybujałe ego, liczyło na przepchanie komercji, zarobienie masy pieniędzy poprzez ‘zeszmacenie się’ czy zwykłe ‘obrobienie tyłka’ konkurencji. Natomiast pozytywnych zachowań było jak na lekarstwo i nawet bohaterki do nowej pracowniczki z miejsca rzucały komentarze, dając jasno do zrozumienia, że entuzjazm w pracy niedługo jej przeminie. Słabo to świadczy o czytelniczym światku, którego jestem aktywnym uczestnikiem i lubię o sobie myśleć, jak o elemencie, który działa całkiem nieźle w maszynie, która ma zgrzyty, jednak miałam nadzieję, że raczej drobne. Autorka, która porusza się w temacie dużo lepiej, być może pośrednio otworzyła mi oczy, jednak to trochę smutne i mocno się zastanowię, zanim zdecyduje się na wydanie książki w formie papierowej. Cóż, chyba póki co wolę moje zerowe ego, brak stresów i pisanie do poduszki :)

Niemniej jednak nie można książce zarzucić przedstawiania w krzywym zwierciadle zachowań, które z pewnością mają miejsce. Całość się broni jako lekka lektura na brzydkie popołudnie i w tym stylu ją Wam polecam. To na pewno oryginalna propozycja i dla wielbicieli nutki humoru jak znalazł :)

https://angeliconpoint.blogspot.com/
Profile Image for Wik.
27 reviews2 followers
April 17, 2024
staje się coraz większym fanem komediowych kryminałów
nie wiem jak to podsumować bo czuje się jak debil słowny na tle kochanych wiedźm ale bawiłam się cudownie słuchając tej historii (nie raz, nie dwa parskałam śmiechem)
uwielbiam jak te absurdalne, dziwne i przerażające wydarzenia przedstawiane są z taką lekkością i humorem, no cudo
zabieram się od razu za kolejny tom 🙂‍↔️
Profile Image for Kuba.
232 reviews2 followers
August 26, 2022
4.5. Jakaż to była cudowna książka, pełna ciepła i humoru♥️😍🥰
Profile Image for PasjOla.
519 reviews2 followers
October 22, 2025
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że już coś podobnego czytałam. Też o agencji literackiej, tyle, że tam trup akurat znalazł się w biurze redakcji. Po sprawdzeniu półki zauważyłam, że "Nagle trup" powstał później niż "Wiedźmy". Dało to mi do myślenia. Przede wszystkim, jak pisarzy musi gnębić postępowanie środowiska, że pojawiają się mordercze zapędy ;)

Redakcja TERCET składa się z trzech mocno różniących się kobiet i sekretarka. Tak, tak, tutaj rolę sekretarki agencji prowadzi były policjant. Co, jak się później okaże, ma swoje znaczenie. Jak to w tego typu działalności bywa, redaktorki promują pisarzy, wyławiają pisarskie perełki, wygładzają teksty tych, którzy na papier przelewają swoje myśli.

Adam Grandzik uważa, że będzie objawieniem literackim. Gdy jego tekst zostaje odrzucony przez agencję, mężczyzna poprzysięga kobietom zemstę. W tym celu zawiązuje współpracę ze znaną na literackim rynku pisarką, Mariettą Gałązką, która jednak w agencji nie ma dobrej opinii. O tę komitywę pisarzy nieco jest zazdrosna współlokatorka Adama. Kobieta jest zakochana w mężczyźnie i ma nadzieję, że wkrótce połączy ich coś więcej niż tylko wspólne mieszkanie. Zwłaszcza, że Manuela wspaniale gotuje, a wiadomo, że do serca faceta można trafić przez żołądek. Biedaczka nie wie, że Adam nic poza końcem swojego nosa nie widzi. Jest jednak tak naiwny, że wkrótce pada ofiarą swoich pomysłów. A Marietta jest niezła w wykorzystywaniu okazji i ludzi.

"Wiedźmy na gigancie" pokazują literacki światek w krzywym zwierciadle, odsłaniają animozje, jakie mogą panować między pisarzami i redakcjami. Zawiść, nieszczere relacje, poczucie wygórowanej własnej wartości. W niektórych bohaterach można rozpoznać nawiązania do realnych postaci. Daje to tej lekkiej komedii kryminalnej dodatkowego smaczku. Ja się dobrze bawiłam przy lekturze i na pewno sięgnę po kolejne perypetie trzech szalonych redaktorek i sekretarka.
Profile Image for Karolina Cebula.
433 reviews5 followers
December 30, 2023
Kiedy sięgałam po tę książkę sądziłam, że będę miała do czynienia z połączeniem komedii, kryminału oraz urban fantasy. Naprawdę sądziłam, że skoro tak dużo o wiedźmach piszą w tej książce to naprawdę o wiedźmy chodzi (tak, tę władające magią). Szybko jednak do mnie dotarło, że się myliłam. I tak byłam tej powieści ciekawa, więc zabrałam się za lekturę.
No właśnie... Postaram się zrobić z tej recenzji tzw. "kanapkę", czyli dobre słowo-złe-dobre raz jeszcze na koniec.
Zacznę więc od tego, że nie żałuję czasu jaki tej książce poświęciłam. Może się to wydać dziwne, ale naprawdę nie żałuję.
Niestety język powieści czasami mnie denerwował. Powiedzieć, że jest w dużej mierze potoczny to mało. Da się to jednak przeżyć, chociaż nie jest łatwo. Dramatem był dla mnie fakt, że niemal wszystkie postacie odnosiły się do innych postaci mianem "zarazy". Nie każdy używa tego określenia na co dzień, a tu nagle około 5 osób jedzie z "zarazą", przez co nasuwa nam się myśl, że autorka ma słabość do tego określenia do tego stopnia, że mimowolnie wpycha je w usta swoich bohaterów. Kolejnym problem jest fakt, że przez 2/3 książki nic się nie dzieje, a całość jest raczej przegadana. Nie mówiąc już o tym, że skoro nasze "wiedźmy" nie lubią jakiegoś autora to naturalnie musi być on beznadziejny. Humor też mi jakoś tu umknął i chyba tylko w 3 momentach przez moją twarz przemknął cień uśmiechu.
Jak to więc możliwe, że przeczytałam tę powieść do końca? Nie mam pojęcia! Małgorzata J. Kursa musi być prawdziwą wiedźmą, która zaczarowała swoją książkę tak, że mimo braku polotu i licznych powodów do narzekań mam ochotę sięgnąć po kolejne części. Sama tego nie rozumiem, tym bardziej, że już teraz jestem pewna, że to nie było moje ostatnie spotkanie z "wiedźmami".
Profile Image for Paulina Safin.
69 reviews
January 19, 2025
Książkę czyta się szybko, miło i przyjemnie. Bohaterki da się bardzo polubić, cieszę się, że faktycznie w tej komedii kryminalnej był wątek kryminalny, bo większa część książki na to nie wskazywała, ale końcówka za to jaka ciekawa!
Profile Image for Magda.
298 reviews1 follower
January 6, 2026
Dla mnie ta książka była po prostu ciepła. Przyjemna, super do formy audio.
Gwiazdkę odejmuję za postać głównego antagonisty, który był po prostu męczący.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.