Julia Evans przez ostatnie kilka lat pracowała jak szalona, próbując wyciągnąć siebie i swojego męża z problemów finansowych, w które on ich oboje wpędził. Właśnie wzięła trzymiesięczne zlecenie w Nowym Jorku, daleko od domu, co gwarantowało spłacenie wszelkich kredytów.
Kiedy dopięła już wszystko na ostatni guzik, jej kochany mąż zadzwonił i poinformował, że chce się rozwieść. Tego było za wiele. Chociaż nigdy się nie upijała, nawet nie lubiła alkoholu, postanowiła, że ze swoimi smutkami rozprawi się w barze.
I właśnie tam poznaje niesamowicie seksownego faceta, z którym robi coś zdecydowanie szalonego. Spędza z nim noc. Jeżeli jednak Julia myśli, że to rozwiąże wszystkie problemy, bardzo się myli, ponieważ okazuje się, że mężczyzną na jedną noc jest jej nowy zleceniodawca, czyli aktualny szef.
„Nie zawsze trafimy na odpowiednią osobę, czasem ta odpowiednia jest nam odbierana, ale najważniejsze, żeby się nie poddawać i być otwartym. Miłość bywa złudna, wymagająca, ale i piękna”.
„Jedna noc z szefem” to debiut literacki Katarzyny Amber. Tym samym otwiera ona serie pt. „Jedna noc". Mogę stwierdzić, że to kolejną debiutująca książka w tym roku, która wpisuje się na moją listę udanych debiutów.
Julia Evans przez ostatnie kilka lat pracowała jak szalona, próbując wyciągnąć siebie i swojego męża z problemów finansowych, w które to on ich wpędził. Aby ratować sytuację finansową swojej rodziny, postanowiła wziąć trzymiesięczne zlecenie w Nowym Jorku z dala od ukochanego domu, które gwarantowało spłacenie wszelkich kredytów. Kiedy dopięła już wszystko na ostatni guzik, jej kochany mężuś zadzwonił z informacją, że chce się rozwieść. To przelało czarę goryczy. Chociaż nigdy się nie upijała, nawet nie lubiła alkoholu, postanowiła, że ze swoimi smutkami rozprawi się w barze. To właśnie tam poznaje niesamowicie seksownego faceta, z którym robi coś zdecydowanie szalonego. Spędza z nim noc. Jeżeli jednak Julia myśli, że to rozwiąże wszystkie problemy, bardzo się myli, ponieważ okazuje się, że mężczyzną na jedną noc jest jej nowy zleceniodawca, czyli aktualny szef. ale ona o tym nie wie.
Katarzyna Amber funduje nam niezwykle gorący, pełen zmysłowości i ognia romans biurowy. Historia pełna emocji i poczucia humoru. Fabuła dopracowana w każdym szczególe i dogłębnie przemyślana. W tej historii nie ma miejsca na nudę. Autorka porusza niezwykle ważny temat zaufania w związku. Nie tylko zaufanie jest ważne, ale też szczera rozmowa, bo bez niej pojawia się wiele niedomówień i problemów. Bez szczerości i rozmów związek zaczyna się psuć. Autorka pokazuje jak długa i kręta jest droga do upragnionej i pięknej miłości. Jak wiele przeszkód i trudów staje na drodze do szczęścia. Przyznam szczerze, że nigdy nie czytałam historii miłosnej, która dzieje się na łamach laboratorium chemicznego. Dla mnie to coś nowego, innego i mile zaskakującego. Oczywiście oprócz wątków miłosnych i erotycznych znajdziemy również motyw intrygi, zazdrości, a także prawdziwej przyjaźni. Historia opowiedziana z dwóch różnych perspektyw — Julii i Maxa. Dla mnie jest to plusem, bo mogę jeszcze bardziej poznać uczucia i zachowania bohaterów. Bardzo miło spędziłam czas z tą książką. Wciągnęła minie od pierwszych stron. Gratuluje autorce udanego debiutu.
Jeśli jeszcze nie czytaliście „Jedna noc z szefem” to gorąco Was zachęcam to zapoznania się z tą lekturą. Gwarantuje Wam, że przyjemnie spędzicie z nią czas.
Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz recenzencki tej książki.
Maksa pięć lat temu zdradziła narzeczona i od tego czasu podrywa panienki jedynie na jedną noc. Tak również dochodzi do seksu z poznaną w barze Julią. Obydwoje są po tej nocy na siebie napaleni i marzą o powtórkach. Po pierwsze jednak ona jest jeszcze mężatką. Kiedy ją podrywał upijała się usłyszawszy w telefonicznej rozmowie z Londynu, źe po dziesięciu latach jej mąż chce się z nią rozwieść. Właśnie teraz, kiedy harując na nowojorskim kontrakcie udało jej się spłacić jego długi. Nic dziwnego zatem, źe seks z atrakcyjnym i dowcipnym Maksem staje się dla Julii nowym, ciekawym wyzwaniem. Tyle że - i to jest kolejna komplikacja - tu, w Nowym Jorku Max jest szefem firmy, dla której Julia pracuje.
Aby biurowy romans - a jest takich mnóstwo - dało się czytać z zainteresowaniem powinien być dobrze napisany. Niestety, debiut Katarzyny Amber tego warunku nie spełnia. Język jest drętwy a przeszkody na drodze rodzącego się uczucia mało przekonujące. Nawet zawód i specyfika pracy Julii, mianowicie opracowywanie metodologii i przygotowywanie laboratoryjnych testów fizykochemicznych, ani cele jakim miałyby one zleceniodawcom, na przykład rodzinnej firmie Maksa, służyć, nie zostały przez autorkę w jakiś umiejętny sposób wplecione w okoliczności romansu. A szkoda, bo stanowiłoby to jakiś wyróżnik na tle ogólnikowych korporacyjnych scenerii, ulubionych przez autorki współczesnych romansów
Mam problem z tą książką. Pomysł jest bardzo fajny i chociaż można by powiedzieć, że kolejny biurowy romans, to podobał mi się zamysł chemików, który naprawdę fajnie jest przedstawiony. Cała ta praca intrygowała i świetnie była opisana.
Bohaterowie niby świetnie opisane momenty ich spotkań i gorące sceny naprawdę dobrze opisane, ale jednak miałam problem z wyczuwaniem między nimi chemii.
Oprócz tego miałam wrażenie, że pojawienie się byłem Maxa to był wątek aby zapchać dziurę w książce, bo tak naprawdę jakby się nie pojawiła to też by było dobrze, bo tak naprawdę nic nie wniosła. Sytuacja z przyjaciółką mamy Julii też miałam wrażenie, że motyw powstał z powodu by czymś zapełnić kartki, bo okazałoby się, że książka oprócz scen dwójki bohaterów i ich seksu nie będzie nic więcej.
Świetny naprawdę pomysł, ale chyba gdzieś coś poszło nie tak i wyszło jak wyszło.
Pomysł pracy i te chemiczne rzeczy i w ogóle paczka osób dookoła prócz główni bohaterowie jest satysfakcjonująca, ale całość już traci. Na jeden wieczór przeczytać i zapoznać się z nią, można.
Wahałam się pomiędzy dwoma, a trzema gwiazdkami, jednak ta książka nie spełniła moich oczekiwań. Podobało mi się jak bohaterzy byli zafascynowani swoją pracą jednak wszystko inne? Akcja działa się bardzo szybko, dialogi moim zdaniem nie były dopasowane do ich wieku, ponieważ czasem miałam wrażenie gdyby bohaterowie mieli po 15 a nie 30 lat, a sama ich relacja-za dużo pożądania, a za mało wzajemnego poznawania siebie, przecież oni nawet nie poszli na żadna randkę. Poza tym książka wywołała u mnie uśmiech, jednak nie spełniła moich oczekiwań.
Jedna noc z szefem to romans biurowy, książka pełna zabawnych zwrotów akcji, ale i bolesnych wspomnień. Ciężko jest zaufać gdy kiedyś zostało się skrzywdzonym. Głowna bohaterka Julia Evans to doskonała chemiczka, budująca swoją małą firmę, cieszącą się świetną renomą, jest genialna w tym co robi. Dlatego, mimo że swoje życie ma w Londynie, przyjmuje bardzo intratny kontrakt i przenosi się do Nowego Yorku. Książka rozpoczyna się w momencie gdy Julia otrzymuje wiadomość od swojego męża, że ten się zakochał i chce rozwodu. Wściekła kobieta postanawia zatopić smutki w alkoholu. To właśnie w barze poznaje Maxa, przystojnego mężczyznę, który kusi wizją zapomnienia o problemach. Jednak jak się okazuje to sam mężczyzna może spowodować ich jeszcze więcej. Max na początku nie wie kim jest Julia, gdy się dowiaduje jest już tak „napalony”, że postanawia zachować swoją tożsamość w tajemnicy. Jak wiadomo takie tajemnice szybko, wychodzą na jaw, i kobieta jeszcze tej nocy dowiaduje się, że tajemniczy Max jest jej szefem.
Jak potoczą się losy dwójki bohaterów? Przecież związek między szefem a pracownicą jest zakazany. Jaki wpływ będą mieli na ich relacje wspólni przyjaciele i rodzina Maxa.?
Bardzo ciepła i zabawna historia, momentami sprawi, że wybuchniecie śmiechem a chwilami spłynie na was moc refleksji. Jestem pewna, że tak jak ja, nie będziecie potrafili odłożyć książki nawet na chwile. Nie zdziwię was pewnie gdy powiem, że to Ryan jest moim ulubionym bohaterem. Mimo, że jest tylko postacią poboczną. Mam wrażenie, że to w dużej mierze dzięki niemu, głowni bohaterowie po wielkiej kłótni, decydują się w końcu na rozmowę. Do tego jego umiejętność rozładowania napiętej atmosfery jest niesamowita. Co do głównych bohaterów, chwilami mnie wkurzali, Max swoją obsesyjną wręcz zaborczością a Julia niezdecydowaniem. Grała na uczuciach mężczyzny jak wirtuoz na skrzypcach. Jej jednak słoń nadepnął na ucho i po kilku przyjemnych dźwiękach pojawiał się koszmarny fałsz :D Jednak mimo swoich irytujących cech polubiłam się z nimi i z chęcią sięgnę po kolejne części. Cieszę się, że Kasia ujawniła, iż Rayan dostanie swoje 5 min. Książka została zakończona w taki sposób, że już nie mogę doczekać się kontynuacji.
Wybrałam tę książkę, ponieważ potrzebowałam czegoś lekkiego do czytania i przyznam, że świetnie trafiłam. Może dlatego, że ostatnio czytałam przede wszystkim fantastykę, albo ostatnie romanse, po które sięgnęłam, były średnie. Ale szybko wciągnęłam się w tę historię.
Tytuł wiele zdradza, ale nie jest to typowy romans, gdzie po „nocy z szefem” bohaterowie zaczynają panikować i jest więcej zażenowania niż to warte. Wręcz przeciwnie. Bohaterka jest dorosła kobieta i do wielu sytuacji podchodzi z dystansem, humorem i ironią. Chyba to tak bardzo mi się spodobało. Nie jest wstydliwa i nie uciekać trudnych sytuacji ze spuszczoną głową. Na wszystko zapracowała sama i zna swoją wartość. To na pewno był dla mnie wielki plus tej książki.
Cała historia jest bardzo spójna, szybko się czyta, a większość niej dzieje się w bardzo krótkim czasie. Bohaterowie są dobrze wykreowani, w większości racjonalni, a relacje miedzy nimi, zwłaszcza kobietami, ciekawie przedstawione. Stąd moja ocena: 4/5 ⭐️
Przez długi i kredyty zaciągnięte przez męża Julia pracuję w pocie czoła. Ostatnie 3 miesięczne zlecenie, które wyciągnie ich z długów jest w Nowym Yorku. Kiedy robi ostatni przelew a praca wymaga ostatnich poprawek, Alex informuję ją telefonicznie, że chce się rozwieść. Zdenerwowana, wkurzona i rzucająca obelgami na prawo i lewo postanawia upić się w barze. A tam poznaje seksownego mężczyznę, z którym spędza jedną szaloną noc. Ale czy napewno?
Jeśli szukacie książki do zrelaksowania się po ciężkim długim dniu to polecam ten cudowny romans biurowy. Julia - miła, zaradna profesjionaliatka. Bardzo mocno skupia się na swojej pracy w laboratorium. Alex - śmierdzący leń 😜 Max - pewny siebie i o dobrym sercu. Sympatyczny i z cudowną rodziną, która świetnie ze sobą współgra. Fabuła delikatna z przystępną akcja i z dowcipnymi dialogami. Książka przyjemna na chłodne wiosenne wieczory.
Julia Evans przez ostatnie kilka lat pracowała jak szalona, próbując wyciągnąć siebie i swojego męża z problemów finansowych, w które on ich oboje wpędził. Właśnie wzięła trzymiesięczne zlecenie w Nowym Jorku, daleko od domu, co gwarantowało spłacenie wszelkich kredytów. Kiedy dopięła już wszystko na ostatni guzik, jej kochany mąż zadzwonił i poinformował, że chce się rozwieść. Tego było za wiele. Chociaż nigdy się nie upijała, nawet nie lubiła alkoholu, postanowiła, że ze swoimi smutkami rozprawi się w barze.
I właśnie tam poznaje niesamowicie seksownego faceta, z którym robi coś zdecydowanie szalonego. Spędza z nim noc. Jeżeli jednak Julia myśli, że to rozwiąże wszystkie problemy, bardzo się myli, ponieważ okazuje się, że mężczyzną na jedną noc jest jej nowy zleceniodawca, czyli aktualny szef.
Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko i łatwo. Jest to jeden z najlepszych romansów biurowych jakie ostatnio przeczytałam. Bardzo wciągnęłam się w historię Maxa i Julii, nie mogłam się po prostu oderwać. Plusem jest wątek pracy - a mianowicie praca w laboratorium, to nie jest coś o czym czyta się w biurowych romansach, ale mimo wszystko mega pozytywne zaskoczenie. Emocje bohaterów są tak ładnie ujęte w słowa, że czytając książkę można odczuć to co oni. Podsumowując romans godny polecenia ( oczywiście książka, nie romans w szefem, chociaż może..... 😉)
Bardzo przyjemna lektura. Z chęcią poczytałabym więcej o tych bohaterach, których tak swoją drogą bardzo polubiłam. Poboczne postacie również są bardzo interesujące i wnoszą w tej historii dużo humoru.