Nie chcę spoilować komiksu więc nie wchodząc w szczegóły fabuły, powiem że zgodnie z obietnicą jest Pomorze, Trójmiasto, Gdańsk. Można momentami, podobnie jak w komiksach z serii Brom, odbyć wirtualny spacer po Gdańsku. Czuć atmosferę, ale i jest masa smaczków jak lokalizacje, które wielu lokalesów rozpozna. To taki wspólny z Bromem pierwiastek obu komiksów. Na tym jednak i na orienracji na okultyzmu podobieństwa się kończą. Bo nawet okultyzm u Unki jest bardziej Słowiański czy Europejski,a tu egzotyczny, tropikalny czy lovecraftianski.
Bardzo pasuje mi styl kreski, świetnie operujący między cartoonem a ukierunkowaną na realizm mimiką. Bardzo fajnie grają kolory, zdawkowe, a jednak nadającej pewnego dynamizmu i dobrze podkręcające dramatyczność.
Co tu więcej powiedzieć, polecam! Polecam podwójnie, bo po zakończonej lekturze pozostaje niedosyt. Niepokój i przygodowy nastrój dają się we znaki i po prostu chce się więcej.