Jakoś tak wewnętrznie wiem, że kocham książki Jakuba Małeckiego, a jednocześnie boję się sięgać po każdą kolejną, bo mam wrażenie, że na jakimś poziomie są one wszystkie do siebie podobne. Nie, żeby mi to bardzo przeszkadzało, ale chyba kilku książek pod rząd tego autora bym nie przeczytała.
Co stanowi te wspólne elementy każdej książki Małeckiego, jaką czytałam? Naturalność. Autor opisuje zwyczajne życie, zwyczajnych ludzi i ich zwyczajne problemy, przez co łatwo nam odnaleźć siebie w tworzonych przez Niego historiach. W wypadku Rdzy mamy do czynienia z kameralnie małą mieścinką, w której każdy się zna, ze zwyczajnym i kompletnie nieaesthetic życiem przepełnionym pracą na roli, ale i traumatycznymi przeżyciami wojennymi – narracja skacze bowiem zarówno między kilkoma postaciami, jak i latami, prezentując nam upływ czasu, starzenie się bohaterów i zmianę ich myślenia, a także wojnę z perspektywy dorosłego, dorastającego i dziecka. Nie ma tu motywu wybrańca, superbohaterów, romantyzowania toksycznych działań jak w komedii romantycznej czy szczęśliwych zbiegów okoliczności i cliche z filmów wojennych, w których główny bohater musi przeżyć, za to ginie jego najlepszy przyjaciel. To historie całkowicie realistyczne, naturalistyczne, często bez happy endów, pokazujące losy nasze, naszych bliskich, czy to nieinstagramowe życie, które mało kto chce pokazywać.
Widziałam opinie, że język Rdzy, ale też innych powieści Małeckiego, może być odebrany jako zbyt prosty. Moim zdaniem on idealnie odwzorowuje sposób myślenia i emocje ludzi; nie oszukujmy się, mało kto myśli i mówi w tak poetycki sposób, jak często przedstawia literatura. Zupełnie inaczej też odbierzemy emocje dziecka, którego zachowanie narrator opisze jako "płakał w rozpaczy wzywając matkę", a gdy ten rozpaczliwy ton widzimy w nieprzerwanym ciągu słów "mama rodzice ja chcę do rodziców gdzie rodzice".
Jeżeli chodzi o moje już bardzo osobiste wrażenia, to pewnie Rdza do topki ulubieńców nie trafi, prawdopodobnie przez tematy wojenne, których fanką nie jestem. Do tego postaci było tu na tyle dużo, że łatwo było się pogubić w łączących ich relacjach. Jednak wciąż doceniam powieść samą w sobie i wszystko to, co zostało w niej ukryte między wierszami.
Tw: śmierć, strata rodziców, wojna i ofiary wojny, przemoc wobec ludzi i zwierząt, religia, myśli samobójcze, trauma, radzenie sobie z żałobą, molestowanie