Córkę wikliniarza z Wilczej Doliny poznajemy, gdy zbliża się do dorosłości, gdy już za chwilę mają jej uroczyście zapleść warkocze i nadać nowe, dorosłe imię. Oczami Jaruny poznajemy życie mieszkańców wioski ukrytej w górskiej dolinie, ich wierzenia, zwyczaje, miłości w dawnych, pradawnych czasach.
Jaruna dojrzewa, zaczyna inaczej patrzeć na chłopców, odczuwać pożądanie. Zbiegiem okoliczności i nieporozumień, jej wybranek wiąże się z jej przyjaciółką. Jaruna poznaje rozkosz, rozpacz, pragnienie, rozczarowanie. I staje się na koniec młodą, doświadczoną i świadomą siebie kobietą.
Polska pisarka, autorka cyklów powieściowych Wilcza Dolina oraz dla młodzieży Wilcza Dolina - Bratmił, nawiązujących do kultury i wierzeń dawnych Słowian. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Debiutowała wiosną 2014 r. opowiadaniem Śpij, chłopczyku w antologii Toystories. Pisze na portalu fantastyka.pl jako krajemar.
Trzykrotnie była nominowana do nagrody im. Janusza Zajdla: w 2014 r. za opowiadanie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć, a w 2016 i 2017 r. za powieści Idź i czekaj mrozów oraz Zaszyj oczy wilkom.
Wow, wow, wow. Krajewska umie w książki, a ta jest wyjątkowa. Krzywdą dla niej jest nazywanie jej erotykiem, bo w tej książce jest zdecydowanie coś więcej nic pospolite ruchanie. To książka dla kobiet i o kobietach. O dojrzewaniu, przeżywaniu wszystkich pierwszych razów, pierwszych miłości i zawodów uczuciowych. O poszukiwaniu. Pragnieniach i ich realizacji. O nierównościach. O zawiści i zazdrości. O szczerych uczuciach. Wielokrotnie się wzruszałam przy czytaniu i przeżywałam wszystko z bohaterkami. Niby książka osadzona jest w dawnym świecie pierwszych Słowian a jednak tematy są nadal aktualne. Pióro Krajewskiej jest lekkie, przez książkę się po prostu płynie. Autorka jest subtelna przez co wszystko co opisuje jest w dobrym guście, napisane z czułością, bardziej sensualnie niż erotycznie. Polecam ❤️
Moja ocena książki niestety mocno ucierpiała na tym, że nie wiedziałam, za co się biorę. Co jest tylko i wyłącznie moją winą. Urzeczona trylogią o Wilczej Dolinie chętnie sięgnęłam po kolejną książkę Marty Krajewskiej, licząc na historię w podobnym klimacie - pełną słowiańskich stworzeń i wierzeń. Nie spodziewałam się erotyku. I choć ta książka nie jest tylko nim, bo mamy tu również pięknie opowiedziane losy mieszkańców wioski, które nieustannie się ze sobą przeplatają i świetnie nakreślone relacje między bohaterami, to jednak liczba scen erotycznych mnie nieco przytłoczyła.
Nie twierdzę, że jest to książka zła, ale zabrakło mi w niej tego, za co Krajewską polubiłam - tym bardziej, że po wstępie liczyłam na więcej mamun i innych elementów z mitologii, a jest ich tu jak na lekarstwo. Wybitnie jest to przypadek "to nie ty jesteś problemem, tylko ja" - książka jest okej, ale ja nie jestem jej docelowym odbiorcą. Troszkę mi smutno, bo liczyłam na kolejny zachwyt.
"Pragnę więcej" całkowicie skradło moje serce! Od pierwszych stron pokochałam klimat Wilczej Doliny. Poznajemy lepiej tę dawną słowiańską osadę, gdzie Jaruna powoli dorasta, będąc zupełnie normalną dziewczyną - w porównaniu do swojego nadzwyczajnego brata Bratmiła, ucznia Chaberki. I w tej książce to życie zwyczajnych ludzi jest w centrum akcji. Trudy dnia codziennego, relacje, miłość, ale też powinności, które czasem są sprzeczne z tym, co w ich sercu gra. I wiecie, co najbardziej zachwyciło mnie w tej książce? Niezwykła naturalność tego wszystkiego, genialny styl pisarski, który trafił prosto do najgłębszych zakamarków mojej duszy! Płakałam rzewnie na kilku momentach, szczerze poruszona losami Jaruny, ale też opisywanej czasem trochę starszej Sójki. Losy tych młodych kobiet, kompletnie różnych, pokazują problemy, które aktualne są także dziś, chociaż żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości. Jednak ponadczasowość tematu, prawdziwość uczuć i emocji... Do teraz jestem poruszona! Ogromnie! Wiem, że wrócę do tej książki, dostaje ona ode mnie 5/5 gwiazdek, bo moim zdaniem jest to książka, którą powinna przeczytać każda młoda kobieta (dorosła, bo jednak gorętsze sceny są obecne). A i te starsze oczywiście też, bo nigdy nie wiadomo, kiedy takie nauki będą nam, kobietom potrzebne.
Nawiązując jeszcze do gatunku książki, dla mnie jest to raczej powieść obyczajowa z elementami romansu i fantasy (w końcu jest mowa o chociażby mamunach), a nie po prostu erotyk, jak jest to ogólnie reklamowane. Opisane tutaj sceny 18+ są pełne smaku i naturalne, a co najważniejsze, nie dominują nad fabułą powieści, chociaż odgrywają w niej ważną rolę. Całość fabuły jest wyważona i, powtórzę to raz jeszcze, gdyż słowo to przy lekturze często przychodziło mi na myśl, naturalna, chciałoby się powiedzieć - właśnie tak wygląda życie. Coś niesamowitego! Polecam z całego serca!
Córka wikliniarza z Wilczej Doliny zbliża się do dorosłości. Już za chwilę mają jej uroczyście zapleść warkocze oraz nadać nowe, dorosłe imię. Oczami Jaruny poznajemy życie mieszkańców wioski ukrytej w górskiej dolinie, ich wierzenia, zwyczaje, miłości w dawnych czasach. Jaruna dojrzewa, zaczyna inaczej patrzeć na chłopców, odczuwać pożądanie. Poznaje rozkosz, rozpacz, pragnienie oraz rozczarowanie. * Przyznam, że trochę obawiałam się jak sobie poradzę z tą książką. Do erotyków jestem nastawiona trochę sceptycznie, ale nie chciałam się zamykać na ten gatunek. Przyznam, że ryzyko się opłaciło. "Pragnę więcej" okazało się nie tylko dobrą książką, ale też przykładem jak świetna może być książka bazująca na erotyce, ale i nie tylko na niej. Marta Krajewska udowodniła, że erotyk nie musi być wulgarny. Może być piękną historią o poznaniu samego siebie, zarówno pod względem wnętrza jak i cielesności. * Bohaterowie, a w szczególności Jaruna są wykreowane w ciekawy sposób. Są bardzo realni, bije od nich poczucie, że ma się do czytania z prawdziwymi ludźmi. Dodatkowo klimat, bazujący na słowiańskości jest fenomenalny, ale to już w przypadku autorki nie jest nowością (polecam sięgnąć po serie "Wilcza Dolina"). * "Pragnę więcej" to cudowny erotyk, a przede wszystkim świetna książka o pragnieniach, marzeniach, szukaniu szczęścia i samego siebie. Gorąco polecam przeczytać.💕
Powieść w słowiańskich klimatach, z czasów gdy wierzono w pogańskich bogów, woda była czysta, trawa zielona, zima tak mroźna, że ścinała wodę w jeziorze i można było chodzić po lodzie. Wilcza Dolina taki mikroświat, w którym z przyjemnością się zanurzamy. Niewiele różni się od naszego, te same emocje buzują w małej społeczności. Przyjaźń, miłość, namiętności, życzliwość. Ale też zawiść, niechęć, zadawnione żale, zazdrość. Główną bohaterką jest Jaruna, która wchodzi w dorosłość. Zdobywa pierwsze doświadczenia w miłości. O ile panuje tu swoboda i przyzwolenie na seks przedmałżeński, to decyzję o zamążpójściu podejmują rodzice. Jej nie wybrali tego, któremu oddała serce. Jej mąż też kochał inną. Po ślubie trzeba ułożyć sobie życie, owszem Dolan to porządny facet, znają się od dziecka. Ale czy to wystarczy, że stworzyć dobry związek? W tle ciekawe postacie kobiece, przyjaciółka Jaruny Mira. I Sułka, która zakochała się w żonatym przyjacielu swojego brata i pozwala mu się wodzić za nos. W każdej epoce miłość czyni kobietę naiwną albo wredna. Przeczytałam z przyjemnością, dzięki bohaterom, w których sprawy się zaangażowałam, cudnemu miejscu akcji miałam wrażenie takiego oderwania się od rzeczywistości. Przez pierwszy moment po zamknięciu książki trudno mi było ogarnąć, gdzie jestem. Jak się zorientowałam, to jest kolejna historia o Wilczej Dolinie. Muszę przeczytać wcześniejsze, bo zafascynował mnie ten świat. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Lipstick Books
Sama autorka pisze ze przedstawiona swawolność w książce jest niczym jednorożec w prawdzie historycznej, ale jako czytadło inspirowane słowiańską historią na dzień dzisiejszy jest ok
Świetna książka - jak zresztą całe uniwersum Wilczej Doliny. Zdecydowanie pragnę więcej tych powieści. Autorka nazywa tę książkę erotykiem i jest nim także wg mnie. Natomiast czytelniczki ubóstwiające powieści w stylu 365 dni mogą być zawiedzione. Książka ta nie emanuje seksem co każdą stronę i uważam to za jej mocna stronę. Każdy rozdział wciąga w historię która przypomina o rozterkach związanych z dojrzewaniem i poznawaniem własnego ciała, godzeniem swoich pragnień z oczekiwaniami otoczenia i bliskich. Jest to wspaniała opowieść dającą namiastkę kultury słowiańskiej (o której informacje próbuje pozyskać już od kilku lat i wciąż ubolewam nad tym że tak mało materiałów pozostawiono z tamtego okresu by pewnie oszacować to jak żyli dawniej nasi rodacy). Wracając do samej powieści. Użyję specyficznego porównania ale wydaje mi się najtrafniejszym... Powieść ta jest jak uwodzenie... Prowadzi czytelnika drażniąc zmysły, czasami sprowadza na manowce dając lekki acz przyjemny zawód, czasami przynosi zaskoczenie, czasami urzeka urokiem a czasami gorącem jakie rozpala podczas czytania z zapartym tchem w oczekiwaniu na to co dalej. Polecam zdecydowanie czytelnikom, którzy doceniaja powieści erotyczne ( twórczość Blanki jest w mojej ocenie pornograficzna - posłowie na końcu Pragnę Więcej genialnie skłania do refleksji nad obecnym spojrzeniem na cielesność jaka pakują nam do głów media - czytajcie do końca posłowie. Daje do myślenia. Współcześnie część kobiet chyba czuje się zaszczuta tym że seksulanie powinnyśmy spełniać męskie fantazje i same też powinnyśmy zamiast sypialni mieć pokój Greya i gimnastykować się by osiągnąć pełnię fizycznego szczęścia. Smutne to... Ale społeczeństwo obecnie jak w owczym pędzie. Co media nadadzą to biorą za pewnik i wpadaje we frustrację powodowana nieudolnymi próbami pogoni za trendami... Ach jaka ta książka była terapeutyczna i sprowadzająca na ziemię i skłaniająca do zajrzenia w głąb siebie) - bardzo bardzo bardzo zachęcam do zaczytania się w Pragnę Więcej, bo pragniemy wszyscy ale czy naprawde tego co chcemy?
Wilcza Dolina Marty Krajewskiej jest jak powrót do dzieciństwa, do czasów spędzanych w lesie, nad rzeką, kiedy robiło się wianki, rozpalało ogniska, strzelało z łuków. Jest to górska kotlina pełna słowiańskich istot i wierzeń, o których możemy poczytać w innych książkach autorki. 🌿
Natomiast "Pragnę więcej" pozwala nam zasmakować codziennego życia związanego z porami roku, obrzędami. Jest to historia o dorastaniu, odnajdywaniu swojej roli w wiosce jako kobieta - córka, a później matka. To także pierwsze pragnienia i rozczarowania głównej bohaterki - nieśmiałej, cichej Jaruny oraz w nieco mniejszym, ale równie ważnym stopniu historia wyzwolonej, pewnej siebie i swoich pragnień Sułki. Jest to opowieść o relacjach, zbliżeniach, o zwyczajnym życiu, kiedy twoje przeznaczenie już minęło. To pokazanie, że nie ma nic piękniejszego od prawdziwej przyjaźni między kobietami, a szczęście jest pojęciem względnym i od nas zależy jak ukształtujemy, spędzimy nasze życie.
Chciałabym pozostać dłużej w tym świecie, poznać dalsze losy obu kobiet, na szczęście jest to dopiero początek mojej podróży po Dolinie i mam jeszcze szansę poczytać o odważnych czynach Bratmiła, brata Jaruny, opiekuna lasu. Późniejsze czasy, "Idź i czekaj mrozów", już mnie wciągnęły i nie chcą wypuścić ze swoich objęć. 🥰🌼
Uwielbiam Wilczą Dolinę, ta książka mocno różni się jednak od pozostałych. Seria o Vendzie to walka z demonami i wilkarami, seria o Bratmile to bardzo mądre książki (głównie) o dzieciach, ale nie tylko dla dzieci, natomiast ta powieść skupia się na dwóch bohaterkach - Jarunie (którą poznaliśmy jako Paprotkę, małą siostrzyczkę Bratmiła) i Sułce. Jedna bierze od życia kogo tylko zapragnie, nie bacząc na konsekwencje, druga boi się wyrazić słowami swoje uczucia, przez co sama sobie odbiera szansę na szczęście. Obie ze złamanym sercem uczą się kochać na nowo, a los krzyżuje ich ścieżki, przez co mogą sobie nawzajem pomóc. Ta książka to przede wszystkim erotyczne przeboje obu dziewczyn, nauka siebie, nauka kochania drugiej osoby. Jestem na tak
Miał być słowiański klimat, wierzenia, obyczaje, może trochę romansu i gorących scen. Takie były moje oczekiwania. Liczyłam na przyjemną lekturę, a wyszło trochę inaczej.
Główną osią fabuły są uczuciowe perypetie dwóch bohaterek. Dziewczyny różnią się między sobą jak ogień i woda i przez większą część książki śledzimy ich losy oddzielnie, bo mimo, że obie mieszkają w jednej osadzie to ich ścieżki nie krzyżują się. Jedna jest mocno otwarta na nowe znajomości, przez co w wiosce postrzegana jest za łatwą. Druga, musi poślubić chłopaka swojej przyjaciółki, i równocześnie jest zrozpaczona jak i zadowolona. Niby tu jest jakaś akcja, coś się dzieje, jednak wszystko kręci się wokół seksu. Kto, z kim, po co, dlaczego. A słowiańskości tu tyle, co w latach 90. Te same problemy i rozterki, tylko bohaterowie mają wymyślne imiona. Nudziłam się, losy kobiet mnie nie ciekawiły, a sama fabuła była raczej przeciętna i bez polotu.
Tą powieść na pewno docenią koneserzy gatunku, ja do nich nie należę i chyba czas odpuścić sobie ten rodzaj literatury.
Fajnie się czyta, płynnie jak inne książki autorki. Tylko jeśli ktoś się nastawia że będą to książka jak Wilcza Dolina to to nie jest. To jest dobry erotyk tylko że w klimacie słowiańskich wierzeń i dzieje się w czasach wczesno średniowiecznych. Podoba mi się w tej książce w jaki sposób porusza autorka kwestie seksualności, kobiecości.
Wspaniała powieść. To nie jest po prostu erotyk. To jest historia o dojrzewaniu, szukaniu samego siebie, miłości, oddaniu, przyjaźni i intymności, zabarwiona słowiańskim folklorem. Czytajcie ;) (Moim zdaniem 16+)
Jest to zaskakująco dobre :) Chociaż może nie powinnam używać słowa „zaskakująco” bo odnosi się oni tylko do gatunku do którego można podejść ostrożnie. Jeśli chodzi o autorkę, to wcale nie czuję się zszokowana jej kolejną dobrą pozycją 😃
Spodziewałam się najzwyklejszego erotyka, a dostałam bardzo emocjonalną książkę, nad którą płakałam co najmniej kilka razy, tak osobiście mnie dotknęła. Niesamowicie szybko się ją czytało.
Ciekawie opisana kultura życie pomiędzy kobietami i mężczyznami na wsi w czasach pogańskich. Poza tym, że to taki trochę retro erotyk to fajnie pokazane jest codzienne życie.
Audiobook 7/10 Jeżeli ktoś tak jak ja zakochał się w świecie Wilczej Doliny to jest to ciekawy dodatek do uniwersum. Momentami nie mogłam znieść naiwności bohaterek, ale historia rozgrywa się wieki temu więc po części wybaczone, ale są jednak pewne zerwania schematów więc na plus. Myślę jednak, że warto najpierw sięgnąć do trylogii i opowiadań dla dzieci z tej serii, a ewentualnie później sięgnąć po tę książkę. Może i jest to erotyk, ale ja traktuje to też jako część świata zbudowanego przez Martę Krajewską.
No cóż, jakoś nie zostałam porwana, ale fatalnie też nie było. Raczej unikam takiego tonu w moich lekturach, bo niestety jestem cyniczna i wybucham śmiechem przy uniesieniach towarzyszących bohaterom.