Zabawna historia o dorastaniu, wielkiej pasji i sile przyjaźni. A przy tym inspirująca opowieść o tym, co w życiu najważniejsze!
Waldek ma swoje PIRYTETY: turniej gamingowy, kasa i psychofanki. Ma też szczęście, bo jego mama doskonale to rozumie. Wprawdzie jest trochę nadopiekuńcza, ale mniejsza o to. Jego świat staje jednak na głowie, gdy mama musi nagle pójść do szpitala, a chłopcem ma się zająć szalona ciotka Mariolka. Wprowadza w jego życie nieznaną mu dotąd dyscyplinę, zmienia dietę na zdrową i zmusza do uprawiania sportów, których Waldek nie znosi. Jakby tego było mało, team Waldka się sypie, a wyjazd na wymarzony turniej wisi na włosku… Nie ma rady, Waldek będzie musiał stawić czoła wyzwaniom. Tylko czy potrafi?
Słuchałam w audio i świetnie się bawiłam! Dawno nie wciągnęłam się tak w jakąś książkę dla dzieci. Jest tez bardzo wartosciowa, ponieważ pod warstwa humoru kryje się masa mądrych treści dotyczących m.in . akceptacji siebie, straty czy pierwszej miłości.
Urocza, przytulająca, bez infantylizmu, spójna, świetna (zupełnie nie to co film, który, o dziwo, jak słyszę, się podoba; więc jeśli podobał ci się film, koniecznie przeczytaj książkę; jeśli nie podobał ci się film, high five, i przeczytaj książkę).