Prokurator Paweł Wawro to mężczyzna do szpiku kości przekonany o tym, że na świecie nie ma miłości. Bo przecież gdyby było inaczej, gdyby ta miłość naprawdę istniała, matka nie zostawiłaby go zaraz po porodzie w szpitalu, a on nie trafiłby do domu dziecka. Jego życie kręci się wokół pracy, zachwytów nad własną osobą i wieczorów spędzanych w towarzystwie kobiet. Uważa, że wie wszystko. Otóż nie. Otóż jest w błędzie.
Wyobraźcie sobie jego reakcję, kiedy dowie się o tym, że jest ojcem wcale nie takiej małej dziewczynki, gdyż jej matka postanowiła zachować tę informację dla siebie. Wyobraźcie sobie człowieka, który nie potrafi kochać, rozumieć i akceptować. Wyobraźcie sobie to wszystko i zastanówcie się nad tym, czy zawsze trzeba postępować wedle utartych schematów i spełniać oczekiwania innych ludzi. A na koniec, wyobraźcie sobie to, do czego mogą doprowadzić decyzje podejmowane w emocjach i strachu.
Na takiej "domówce” jeszcze nie byliście. Po lekturze książki Dom pachnący tobą spojrzycie inaczej na otaczający Was świat!
Iza Maciejewska z powodzeniem i sukcesami odnajduje się w roli autorki i wydawcy. Na koncie ma osiem książek, które trafiły w gusta rzeszy czytelniczek i czytelników. Jej powieści to miks wielu gatunków, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Iza dała się poznać jako pisarka, która ma swój własny charakter pisma. W swoich powieściach zgrabnie łączy tematy trudne z radosnymi. Żongluje emocjami, zaskakuje czytelników i nie pozwala się oderwać od lektury aż do ostatniego rozdziału.
Pamiętacie jeszcze wstrząsające zakończenie, z którym zostawiła nas autorka w Lesie pachnącym pożądaniem, gdzie Anna przecierała oczy ze zdumienia i nie wiedziała co robić? Mam nadzieję, że tak bo właśnie dzisiaj zapraszam Was do przeczytania opinii o losach kolejnych bohaterów - Anny i Pawła, których los połączył w bardzo nietypowy sposób. Byłam bardzo ciekawa tej książki, ponieważ czułam, że za panem prokuratorem kryje się coś więcej niż zwykły buc i miałam raję - nawet nie wiecie jak się z tego powodu cieszę, a to co autorka nam tu dała chwyci każdego czytelnika za serce. Pozwoli to też zrozumieć niektóre decyzje, które wcześniej nie miały najmniejszego sensu. Paweł Wawro to zdecydowanie jeden z bardziej komplikowanych postaci jakie przyszło mi poznać w książkach - jest niczym cebula ma dziesiątki różnych warstw. Anna, moja biedna Anna, którą przeszłe wydarzenia złamały i zostawiły swoją bliznę, jednak wyszła z nich z czymś cennym i teraz ma w swoim życiu małą córeczkę, która została poczęta przypadkiem podczas jednej jedynej chwili, kiedy było to możliwe. I tak oto została ona nierozerwalnie połączona z panem Wawro, tylko czy ta dwójka jak się spotka po paru latach będzie potrafiła współżyć inaczej niż tylko w łóżku, skoro są niczym ogień i lód? No i oczywiście nie zabraknie mojej ulubienicy – Bożenki, jak ja tą kobietę kocham! Znajdziemy tu całą paletę emocji, które będą często tak sprzeczne, że aż czytelnika skręci, ale to też pokazuj jak bardzo jest ona prawdziwa, bo czyż nie jest to naturalne. Nie należy ta historia do prostych, bo ileż ciosów może przyjąć przez całe życie jeden człowiek? To moje drugie spotkanie z cudowną twórczością autorki (tak t moje zdanie chociaż nie ma 5*, bo Las jak dla mnie był mistrzostwem), którą chcę kontynuować jak najdłużej - czekam na więcej!
Mam mieszane uczucia do tej książki. Pomysł, zamysł na historię bardzo mi się podobał. Dużo można było wyczuć emocji w różnych sytuacjach, które są przedstawione w książce i to nie tylko w głównych bohaterach, ale również tych pobocznych, drugoplanowych.
Niekiedy w ogóle nie pasował mi humor, który się pojawiał, albo dialogi między bohaterami, które miałam wrażenie, że są za bardzo prostolinijne. Zdarzało mi się owszem, że i się uśmiechnęłam, albo zaśmiałam z absurdalnej sytuacji, która wyniknęła w pewnych momentach z Bożenką na przykład. Ale ogólnie coś mi zgrzytało czytając dalej.
Przeczytałam gdzieś w jakiejś recenzji tej książki, albo może innej książki pani Izy, że ma styl, który można pokochać, albo znienawidzić i coś w tym jest, chociaż ja nadal nie wiem co mam o tym powiedzieć. Jestem pół na pół. Nie jest to jakaś książka, do której siądę drugi raz, ale jest to książka, o której na pewno nie zapomnę i o bohaterach, którzy zmagają się ze swoimi demonami i nie tylko.
Na pewno przeczytam jeszcze jakąś książkę pani Izy aby przekonać się czy to jest coś co będę sięgać częściej czy może jednak to nie jest dla mnie literatura.
W pewnym sensie jest to kontynuacja książki "Las pachnący pożądaniem", jednak jest to powiązanie dość luźne, bo pomimo tego, że pojawiają się wszyscy bohaterowie z tamtego tomu, główna historia dotyczy Anny i Pawła. Osobiście uważam, że można po nią sięgnąć bez lektury poprzedniczki, to jednak żeby lepiej zrozumieć wątki i połapać się w chronologii zdarzeń lepiej zacząć od początku. Książka jest romansem z wątkami poruszającymi kontrowersyjne tematy.
Anna przeżyła tragedię, strata ukochanego męża zaćmiła jej umysł przez co uległa chwili zapomnienia. Ta chwila skutkowała pojawieniem się w jej życiu córeczki, choć kobieta zdaje sobie sprawę kto jest ojcem dziewczynki wciąż uparcie łudzi się, że była ona owocem małżeńskiej miłości. Gdy po kilku latach na jej drodze pojawia się Paweł Wawro, prokuratora, który potrafi w mig łączyć fakty, kobieta zaczyna panikować. Jednak mężczyzna po pierwszym szoku, postanawia postawić wszytko na jedną kartę i zawalczyć o rodzinę, której nigdy nie miał.
To była bardzo zagmatwana i emocjonalna książka. Autorka łączy nam tutaj bolesną dla bohaterów przeszłość, z teraźniejszością w której pojawiają się nowe problemy, a ich doświadczenia życiowe mogą mieć ogromny wpływ na podejmowane przez nich decyzje. Prawda o córeczce Anny wychodzi bardzo szybko, przez co akcja nabiera tempa, nie wiemy co postanowi Paweł, który został postawiony w niekomfortowej sytuacji. Fabuła nabiera napięcia, główni bohaterowie zaczynają wokół siebie krążyć, czuć pomiędzy nimi chemię, a iskry lecą. Oboje walczą z własnymi demonami, Anna ze świadomością popełnionych błędów i niepewnością co dalej, zaś Paweł z przeszłością, która zaczyna pukać do jego drzwi, tym samym przypominając mu bolesne wspomnienia, co ważne mężczyzna dorastał z inną wersją wydarzeń, a nowa prawda może wiele zmienić w jego życiu.
Autorka oczywiście w żadnym razie nie pomaga bohaterom podjąć decyzji, tylko cały czas coś miesza, plącze i dodaje kolejne kłody pod nogi. Iza jest mistrzynią w tworzeniu napięcia, które utrzymuje się przez całość trwania fabuły. Do samego końca nie wiemy, czy historia skończy się dobrze czy źle. Tylko wyczekujemy kiedy znowu coś niespodziewanego się wydarzy. Historia jest rozbudowana i wielowątkowa, jednak co ważne dla mnie wszystkie wątki są rozbudowane i domknięte. W powieści pojawiają się tematy trudne i kontrowersyjne, przykładowo: zdrada, wychowanie w domu dziecka, kłamstwa, problemy z zajściem w ciążę i wiele innych. Jednocześnie znajdziemy też wątki optymistyczne, jest tutaj sporo komedii i dobrego humoru, poruszone są wartości takie jak przyjaźń czy rodzina, do tego pokazana jest determinacja i walka o sprawiedliwość i prawdę.
To moja czwarta przeczytana książka od autorki, a ona sama umacnia się na mojej liście ulubionych twórców, ale następną książkę zacznę od przeczytania zakończenia, to nie na moje nerwy, jak tak długo można zwodzić biednego czytelnika, który w pewnym momencie widzi wszytko w czarnych barwach. Choć ten tom podobał mi się nieco mniej niż poprzednie, to zarówno fabuła jak i styl pisania jest wciąż na bardzo wysokim poziome. Przy lekturze nie można się nudzić, książka wciąga pod pierwszych stron i ma się wrażenie, że czyta się sama. Ze swojej strony zachęcam do lektury.
Książka jest szalenie emocjonalna. Nie należy to łatwych w czytaniu, bo niektóre fragmenty wycisną z nas łzy. Historia Ani i Pawła nie należy do łatwych, ale napawa nas nadzieją.
Anna to kobieta, która ma dwuletnią córkę. Gdy dowiaduje się o śmierci męża, odreagowuje w zupełnie dla siebie niespodziewany sposób. Tym sposobem jest seks z prokuratorem, który przyjechał ja powiadomić o śmierci Borysa. Dziewięć miesięcy później rodzi córkę, której ojcem nie jest mąż . Postanawia zataić to dla siebie. Paniczne boi się, że prawda wyjdzie na jaw. Czy Paweł dowie się o córce? Jak zareaguje?
Paweł jest prokuratorem. W wieku 45 lat nadal nie umie nawiązać dłuższej relacji z kobietami. Wychował się w sierocińcu, gdzie nie było kolorowo. Nauczony, że musi liczyć tylko na siebie nie poddał się i zdobył wykształcenie i zawód. Przez całe życie myślał, że został porzucony przez rodziców. Prawda wyglądał zupełnie inaczej. Po latach odnajduje się jego ojciec w nieoczekiwanym momencie. Poznaje też rodzina i prawdę o swoim pochodzeniu. Czy wybaczy ojcu? Czy odnajdzie szczęście?
Historia bardzo ciekawa, wieloaspektowa. Książka to kontynuacja "Las pachnący pożądaniem". Nie czytałam poprzedniej części, ale nie czuje jakiegoś braku. I to bardzo dobrze, bo historia ujmuje za serce. Zarówno Anna jak i Paweł, mają za sobą smutna przeszłość. Oboje się boja zaufać, ale coś ich ciągnie do siebie. Bohaterowie są świetnie wykreowani. Idealnie opisani, realni, mający problemy takie jak zwykli ludzie. Autorka w ciekawy i wyjątkowy emocjonalny sposób pokazała nam siłę miłości. Anna to silna kobieta, ale ma w sobie wiele empatii. Bohaterowie nie są wyidealizowani, ich perypetie są smutne i porywające. Niektóre fragmenty zabawne i komiczne jak w przypadku scen z Bożenką, która jest dość barwna osóbka. Książka jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, zbiegów okoliczności, wyznań, które nas rozwala emocjonalnie, a także pełne miłości.
Książka porusza wiele aspektów. Od przyjaźni, miłości, po porzucenie, stratę, zaufanie. Pokazuje nam, że nasze decyzje mają wpływa nie tylko na nas samych ale i na innych. Życie mamy tylko jedno i to od nas będzie zależało jak je przeżyjemy. Zakończenie pokazuje nam, że sytuacje w życiu mają dwie strony medalu. Każdy z nas postrzega je na swój własny sposób. Otwarcie się na ta drugą stronę nie zawsze jest złe, nie zawsze przynosi ból, a wręcz odwrotnie. I na koniec zostaje nam epilog, zabawny, zaskakujący i pełne nadziei. Polecam
Iza Maciejewska szturmem wdziera się na moje wirtualne półki! Wow – co za pióro! Co za emocje!
„Jak życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę. A jak wyjdzie ci cytrynówka, zrób imprezę.”
Czasem życie wrzuca nas w sytuacje, których się nie spodziewamy – bez uprzedzenia, bez pytania o zgodę. Taką właśnie burzę serwuje bohaterowi Izy Maciejewskiej los w „Domu pachnącym tobą” – poruszającej, ciepłej, ale też niepozbawionej ostrego pazura historii o stracie, miłości i dorastaniu do odpowiedzialności.
Prokurator Paweł Wawro to człowiek, który sam siebie uważa za niezłomnego, niezależnego i emocjonalnie nieprzystępnego. Wychowany w domu dziecka, odrzucony przez matkę, zbudował wokół siebie mur – solidny, chłodny i pozornie nie do sforsowania. Praca, ego i przelotne romanse – tyle mu wystarcza. Do czasu…
Wszystko zmienia wiadomość, która rozbija jego bezpieczną bańkę – okazuje się, że jest ojcem. A jego dziecko nie jest już niemowlakiem, którego mógłby nieświadomie pominąć w swojej układance. To dziewczynka, która zna świat i której życie było dotąd zupełnie inne niż Pawła. I właśnie ta dziewczynka – i kobieta, która nigdy nie zdradziła mu prawdy – wywołują lawinę emocji, pytań i... potrzeby zmiany.
Maciejewska maluje tę historię bardzo ludzkimi barwami – jest miejsce na śmiech, wzruszenie, bunt i refleksję. Świetnie zarysowane postacie, naturalne dialogi i nutka ironii sprawiają, że książkę pochłania się błyskawicznie. Nie brakuje też chemii – tej elektryzującej i tej, która przenika duszę.
🎧 Warto dodać, że wersja audio, czytana przez Krzysztofa Grabowskiego, jeszcze mocniej oddziałuje na emocje – głos lektora dodaje historii głębi i doskonale współgra z rytmem narracji.
📌„Dom pachnący tobą” to opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno, by nauczyć się kochać – siebie, innych, życie. To historia, która pachnie emocjami, niespodziewanym domem i... cytrynówką zrobioną na przekór losowi.
Polecam z całego serca! 💛🍋
Cytaty:
„Jak życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę. A jak wyjdzie ci cytrynówka, zrób imprezę.”
„Czuł błogość, jakiej nie doświadczył przy żadnej innej kobiecie. Czuł lekkość, która sprawiała, że na jego ustach błąkał się tak rzadko spotykany uśmiech. Czuł ekscytację, kiedy w wyobraźni ponownie się z nią pieprzył. Bo na żywo nie było już okazji.”
Wiecie co? Przyznaję się dzisiaj „bez bicia”, że moja opinia może nie być obiektywna. Ale co poradzę na to, że tak uwielbiam twórczość autorki i raczej się to nie zmieni? Kto czytał książki Izy Maciejewskiej dobrze wie, że ma ona swój specyficzny styl pisania. Styl, w którym albo się zakochasz, albo go znienawidzisz. Ma specyficzne poczucie humoru, a sceny seksu są pieprzne, ale ze smakiem i odpowiednio wywarzone. Czyli ma wszystko co uwielbia ❤ Dzisiaj przyszedł czas na opinię o jej najnowszej książce „Dom pachnący tobą”, która okazała się być dla mnie ogromnym zaskoczeniem, a załączone do paczki chusteczki zdecydowanie się przydały i nie było to spowodowane katarem 🤪 Fabuła została dopracowana w każdym szczególe, a przedstawiona historia chwyta za serce. Prócz miłości i pożądania dostajemy historię o ogromnym bagażu emocjonalnym. Stajemy się świadkami budzącej się miłości pomiędzy Anią, a prokuratorem dupkiem 🤪 Ale i obserwujemy ogromną przemianę jaka zachodzi w Pawle, którego życie nigdy nie było usłane różami. Widzimy jak trauma wyniesiona z domu dziecka potrafi wpłynąć na życie dorosłego człowieka oraz jak trudne może okazać się być wybaczenie. Jednak słowo „tatuś” może wiele zmienić i udowodnić, że każdy jest zdolny do miłości. Nawet jeżeli uważa inaczej. Warto nadmienić, że bohaterowie są niezwykle ludzcy i co najważniejsze nie da się ich nie lubić. Hitem okazała się być dla mnie Bożenka przez którą płakałam ze śmiechu. Jak ja uwielbiam takie osoby!
„Dom pachnący tobą” to powieść pełna humoru, scen erotycznych i poważnych tematów, a wszystko te sobą współgra znakomicie. Nic tutaj nie jest przekoloryzowane, a otrzymujemy samo prawdziwe życie. Gwarantuję Wam, że nie oderwiecie się od lektury póki nie przejdziecie do ostatniej strony, a później będzie ogromne rozczarowanie… Rozczarowanie, że historia się zakończyła i musimy opuścić naszych bohaterów. „DOm pachnący tobą” mogę Wam polecić z całego serca ❤
Jak powinnam zacząć? Nie ma co owijać w bawełnę już na starcie. Książki Autorki po prostu uwielbiam, to się raczej nie zmieni. Po raz kolejny przekonałam się, że ta kobieta potrafi zdziałać cuda z moją głową i sercem (tak, chusteczki, które były dołączone do przesyłki zdecydowanie się przydały). Iza bardzo umiejętnie potrafi wpleść w swoje książki wszystkie możliwe emocje. Jak ona to robi? Nie mam pojęcia, ale oby nie przestawała!
Historia Ani i Pawła jest dopracowana w każdym aspekcie. Poznajemy ich słabe i mocne strony. Razem z nimi przeżywamy ich wzloty i upadki. Autorka opisuje wszystko tak szczegółowo, że mamy możliwość, poniekąd, czuć się jak trzecie koło u wozu. Wszystko "oglądamy" z pierwszego rzędu.
Bardzo rzadko trafiam na książki, w których każdy bohater jest na swój sposób dopracowany. W których każdy odgrywa znaczącą rolę. Tu naprawdę nie ma postaci, której nie polubiłam. Wszystkie relacje są istotne. Nie zabrakło mi niczego (no, może poza większą ilością treści, bo ciągle chcę więcej!). Przepięknie została ukazana relacja dwójki głównych bohaterów, którzy nie wierzą, że dane będzie im kochać. Ważna jest też relacja zarówno damskiej, jak i męskiej przyjaźni. Miłość rodzica do dziecka. Wiem, wiem, trochę chaotycznie to przekazuję 🙈 To wszystko przez Autorkę, ponieważ, kolejny raz, stworzyła powieść, która jest pełna humoru, poważnych tematów, świetnych scen erotycznych i tego czegoś, co po prostu wisi w powietrzu. Jak sama mówi... To po prostu trzeba poczuć.
Cóż, chyba najlepszym zakończeniem mojej opinii, będzie stwierdzenie, że książki Izy nie są przekoloryzowane i po prostu chwytają czytelnika za serce. Na koniec najważniejszy, według mnie, cytat z tej historii:
"Wczoraj to przeszłość, a jutro jest wolne od popełnionych błędów. Najważniejsze jest każde dziś, które już więcej się nie powtórzy. Nie zaplanujesz najpiękniejszych chwil w swoim życiu. One pojawią się same".
Jest to najnowsza powieść Izy Maciejewskiej i teoretycznie nie od niej powinnam zaczynać swoją znajomość z autorką. Okazuje się bowiem, źe większość bohaterów gościła już w jej poprzednich książkach. Jednak odwołanie tutaj do Ich wcześniejszych losów i przynajmniej niektórych cech charakterów z jednej strony umożliwia traktowanie „Domu pachnącego tobą” jako spójną, odrębną pozycję, a z drugiej wyostrza apetyt na te poprzednie. Tym bardziej, źe owe wspominki nie rażą nachalnością, są funkcjonalne i dobrze wkomponowane w bieżącą akcję oraz w ciekawy sposób ilustrują relacje między poszczególnymi postaciami. Warto przy tym zauważyć, że dystans między parą protagonistów i bohaterami drugiego planu jest w powieści niewielki.
Prapoczątek romansu prokuratora Pawła Wawro z Anną Medycką sięga dnia, w którym zginął w wypadku mąż kobiety, o czym dowiedziała się od prokuratora właśnie. Dopiero po dwóch latach poznaje Paweł swoją i Anny córeczkę, Różę, poczętą właśnie tamtego dnia. Choć teraz obydwoje już całkiem świadomie ulegają łączącej ich chemii, mnożą się przeszkody na drodze do harmonijnego związku i budowania szczęśliwej rodziny. Są poważne i przekonująco opisane, dotyczą zarówno przeszłości, szczególnie Pawła, jak i wynikają z nowych, niespodziewanych wydarzeń.
Iza Maciejewska pomysłowo obudowała historię miłosną i, co dla mnie bodaj najważniejsze, potrafiła to przekazać ciekawym, żywym językiem zarówno w opisach, jak i w dialogach. Wygląda na to, że konkurencja wśród polskich autorek romansów, także tych erotycznych, niedługo upodobni się do rynku anglojęzycznego.
Bardzo rozczuliła mnie historia Pawła i Anny. W szczególności relacja małej Róży z tatą. Historia całego życia prokuratora Wawro jest bardzo trudna i ciężka, niespotykana codzienne. Jednak to właśnie ona go ukształtowała i sprawiła, że poznał czym jest miłość.
Historia tak naprawdę na jedno posiedzenie. Z chęcią poznam losy pozostałych bohaterów.
3,5* Bardzo dobra książka, fabuła wciągająca, choć nie rewelacyjna. Jednak dodatkowe plusy daję za humor przedstawiony w tej historii, co zdecydowanie podnosi jej ocenę. Do tej pory nie miałam styczności z piórem autorki, ale po przeczytaniu tej książki, sięgnę po kolejne. Polecam.